Poker Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 Wyczaiłam smakołyk dla Gusi, oczywiście parówka i ćwiczymy podchodzenie do mnie.Udało się na pół metra ,ale cały czas jest czujna i sprawdza czy nic jej grozi w pozycji gotowej do ucieczki.Co ona musiała przejść , to tylko ona wie ,a my możemy się domyślać ,że odganianie , bicie , straszenie i chyba szczucie dużymi psami , bo ich się boi. Chciałam ją trochę wyczesać i bawiła się ze mną w berka ,ale krótko, siadła i czekała aż ją wezmę na ręce. Ciągle nie ma potrzeby bycia z nami , ale i tak już częściej zagląda do nas z zainteresowaniem.Natomiast prawie zawsze zbiega na dół , gdy słyszy dzwonek u drzwi. Dwie rzeczy mnie zadziwiają, to co pisałam ,że nigdy nie nabrudziła w domu i to ,że bardzo ładnie chodzi na smyczy. Quote
Edi100 Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 Cieszy mnie co piszesz:) O smyczy i że się nie załatwiła w domu. Ja tylko z doskoku na dogo jeszcze przez kilka dni:(Kłopoty mnie dopadły i jak się zaczeły tak końca nie widac:( Trzymaj się Gusieńko i do przodu:) Quote
Basia1244 Posted March 10, 2011 Author Posted March 10, 2011 Cudne wieści -kochana z niej kruszyna! Przekona się tez do was i generalnie do ludzi - zobaczycie, tylko ona musi wszystko dopiero poznać :) Quote
Ewanka Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 Dzielna dziewczyna, potrzebuje tylko cierpliwości i czasu, a to wszystko u Was ma :) Quote
dorota k. Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 Szkoda, że nie potrafią mówić.... Cały czas zaglądam do Was i kibicuję. Cieszę się z każdego choćby najmniejszego kroczku do przodu:) Quote
Poker Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 [quote name='dorota k.']Szkoda, że nie potrafią mówić.... Cały czas zaglądam do Was i kibicuję. Cieszę się z każdego choćby najmniejszego kroczku do przodu:)[/QUOTE] A może całe szczęście , bo nie wiadomo co byśmy o sobie usłyszeli ;) Właśnie zdałam sobie sprawę z tego ,że Gusia jeszcze nie szczekała . Quote
Edi100 Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 [quote name='Poker']A może całe szczęście , bo nie wiadomo co byśmy o sobie usłyszeli ;) Właśnie zdałam sobie sprawę z tego ,że Gusia jeszcze nie szczekała .[/QUOTE] O prosze i jeszcze mega cichutka:) Żeby moje nie szczekały, dużo bym dała jak zaczynają końca nie ma. Quote
dorota k. Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 Jak oczyska i pychol zadowolone i szczęśliwe to gadać nie muszą. Ale kiedy smutne i nieszczęśliwe i nie wiadomo co jest - to jak najbardziej gadanie by się przydało - nawet jak miałyby nam nawtykać - przynajmniej wiadomo by było o co chodzi. Pozdrawiam cieplutko:) Quote
Lucyna Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 Widziałam Gusieńkę, taka przestraszona śliczna kruszynka. Poker musiała ją przynieść z góry, bo tam nawiała :cool3: ale już na rączkach dała się pomiziać i nie szczerzyła ząbków. Za to :diabloti: oczka miała "jak złotówki :-o". Z pewnością będzie coraz lepiej, za jakiś czas znowu je odwiedzę :roll: Quote
Basia1244 Posted March 10, 2011 Author Posted March 10, 2011 [quote name='Poker']A może całe szczęście , bo nie wiadomo co byśmy o sobie usłyszeli ;) Właśnie zdałam sobie sprawę z tego ,że Gusia jeszcze nie szczekała .[/QUOTE] Ja w takim razie chętnie pożyczę wam Pusię - ona lubi pogadać :) , a potem wsłuchacie się w ciszę Gusi :) Quote
Poker Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 [quote name='Basia1244']Ja w takim razie chętnie pożyczę wam Pusię - ona lubi pogadać :) , a potem wsłuchacie się w ciszę Gusi :)[/QUOTE] Dziękuję , nie skorzystam.Wolę psy nieszczekliwe. A Lucynę zapraszamy i nie tylko ją, kto ma ochotę zobaczyć wypłoszka jest mile widziany. Ale i tak jest ciuteńkę lepiej. Dziś podczas naszej kolacji siedziała w drzwiach między salonem i kuchnią i patrzyła na nas. Męża witała kręcącym się ogonkiem ,ale oczywiście na odległosć. Quote
Pyrdka Posted March 11, 2011 Posted March 11, 2011 Trzymam kciuki za Gusię. Codziennie podczytuję co u Was słychac:lol: Quote
AgusiaP Posted March 11, 2011 Posted March 11, 2011 I ja czytam po cichutku cieszę się, że maleńka powolutku, ale się otwiera Quote
Edi100 Posted March 11, 2011 Posted March 11, 2011 [quote name='Poker']Dziękuję , nie skorzystam.Wolę psy nieszczekliwe. A Lucynę zapraszamy i nie tylko ją, kto ma ochotę zobaczyć wypłoszka jest mile widziany. Ale i tak jest ciuteńkę lepiej. Dziś podczas naszej kolacji siedziała w drzwiach między salonem i kuchnią i patrzyła na nas. Męża witała kręcącym się ogonkiem ,ale oczywiście na odległosć.[/QUOTE] Gusia chyba cały czas podgląda:) Quote
dorota k. Posted March 11, 2011 Posted March 11, 2011 Noooo... niecierpliwie czekamy co tam dzisiaj ..... Quote
Poker Posted March 11, 2011 Posted March 11, 2011 Dzisiaj malutkie kroczeczki do przodu. :p Była dużo w salonie i w kuchni. Ucieka przed nami ,ale w mniejszej panice. Nawet zjadła w kuchni i nie musiałam się ewakuować. Nadal jest sztywna jak próbuję ją przytulać, ona chyba nie wie co to jest. :-( Ale rano , gdy mąż daje futrzakom po kiełbasianym cukiereczku , to pędzi z psami na dół do kuchni, potem idzie na sioo na ogródek i wraca do sypialni pospać dopóki ja nie wstanę. Dziś uznaliśmy ,że już jest " naszym " psem, bo jadła z wielkim apetytem naleśnik i podeszła bardzo blisko mnie :multi: I jeszcze coś, zawarczała i zaszczekała przez parę sekund :multi:, nie wiemy dlaczego , bo była na dole, a my na górze. Na razie się cieszę.:razz: Gusia pięknie spała z kotą Krychą w psim łóżeczku, ale na mój widok była natychmiast gotowa do ucieczki :-( Schowała się za łoże i wyglądała z niepokojem czy ta baba poszła sobie już czy nie :mad: A potem ułożyła się rufą do nas , często tak robi , jakby nie chciała nas widzieć albo myśli jak dziecko ,że my jej nie widzimy. A tak dziewczynka siedzi pod drzwiami czekając na spacerek. Udało mi się złapać całą piątkę, bo koty też przyszły na naleśniki :multi: Quote
togaa Posted March 11, 2011 Posted March 11, 2011 Niezłe stadko! Wpadam w panikę jak widze taaakie podłogi. Dlaczego u mnie wszystko jest zdewastowane,zakłaczone i wydrapane do żywego... Quote
Poker Posted March 11, 2011 Posted March 11, 2011 [quote name='togaa']Niezłe stadko! Wpadam w panikę jak widze taaakie podłogi. Dlaczego u mnie wszystko jest zdewastowane,zakłaczone i wydrapane do żywego...[/QUOTE] A Ty chyba masz większe stadko? Nie wpadaj w panikę i nie oglądaj podłóg tylko futrzaki. :evil_lol: Jak płytki mają być wydrapane ? Quote
bros Posted March 11, 2011 Posted March 11, 2011 od dnia opuszczenia schroniska to i tak OGROMNE postepy !!!!! jeśli będzie szło w takim tempie oswajanie małej to jestem pewna że bedzie dobrze :) Pokerku kłaniam się nisko :) Quote
togaa Posted March 11, 2011 Posted March 11, 2011 Jak płytki mają być wydrapane ? Moje by były....;) Co to maleństwo musiało zaznac od czlowieka , że takie kolczaste ? Quote
mshume Posted March 11, 2011 Posted March 11, 2011 Sunia robi wielkie postępy :) miałam i ja takie wypłosze a po 3 tygodniach były z nich pościelówy ;) Będzie dobrze :) Quote
Poker Posted March 11, 2011 Posted March 11, 2011 Ja też miałam wypłosze, ale ona jest wyjątkowym wypłoszkiem. Quote
Basia1244 Posted March 12, 2011 Author Posted March 12, 2011 A ja się ciesze, jak dziecko - widać, że Gusia robi postępy i na tych zdjęciach taka ładna dziewczynka i koty kocha! To ogromny plus! Quote
dorota k. Posted March 12, 2011 Posted March 12, 2011 Udało mi się złapać całą piątkę, bo koty też przyszły na naleśniki :multi: Jakieś superaśnie muszą być te naleśniczki :) Piąteczka cudowna :) A co tam dzisiaj się działo.:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.