Lucyna Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 Pozdrawiamy Gusie i rodzinke tymczasowa ... super wiesci :multi: Quote
savahna Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 Troche sobie poczytałam. Miła przemiana. Robie czasem ogłoszenia i dzis natknełam się na takie; http://www.morusek.pl/ogloszenie/52259/BlAGAM-O-POMOC-ZAGINal-JAMNICZEK-Z-WROClAWIA/ Zaginął we Wrocławiu jamniczek.:roll: Quote
dorota k. Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 Super wieści:) Oby tak codziennie Was witała :) i zapomniała o wszystkim złym co było. Quote
terierfanka Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 Do góry Gusieńka, niech cioteczki zaglądają :) Quote
Poker Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 Gusieńka ogólnie sprawuje się lepiej, ale do pełnego zadowolenia jeszcze czeka nas sporo pracy. Rano była znowu orgia radości. Skakanie po łóżku, buziaczki, przytulanie.:loveu: W miarę upływu dnia malutka jakby zapomina ,że może już się tylko cieszyć i wracają w różnym stopniu stare lęki. Nagle nie wiadomo dlaczego ucieka przede mną, a czasem przychodzi na zawołanie pełna pokory. AAAAAAaa, zapomniałam napisać ,że Gusia zaczęła szczekać :multi:, ma dość niski głos. Chyba chciała coś mi powiedzieć, mam nadzieję ,ze miłego Quote
olivetshka Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 Dziewczyny, bardzo proszę o pomoc dla przeraźliwie chudej młodej Onki: http://www.dogomania.pl/threads/205883-Przera%C5%BAliwie-wychudzona-m%C5%82oda-%C5%9Bliczna-ONeczka-pilnie-DT-DS-POMOCY!?p=16677525#post16677525 Chociaż podnieście czasem, proszę... Quote
dorota k. Posted April 11, 2011 Posted April 11, 2011 Gusiulska - ciekawe, co chciałąś powiedzieć:) Quote
Patmol Posted April 11, 2011 Posted April 11, 2011 jakie radosne te zdjęcia -Gusia wącha wiosnę Quote
Akrum Posted April 11, 2011 Posted April 11, 2011 tak sobie podczytuje wątek Gusi i porównuję ją do mojej tymczasowiczki... U nas jest ta różnica, że Kropka już się otwarła i to bardzo, ale tylko na mnie. Na mnie się cieszy, ze mną śpi, ze mną się bawi, ze mną na spacer, do mnie na głaski przychodzi, przede mną nie ucieka. A inni domownicy - przed nimi ucieka i nie pozwala się im głaskać. Nawet od mojego TZ smakołyka nie zje, jeśli położy jej go na łóżku. I już próbowaliśmy po dobroci i na siłe i nic nie przynosi rezultatów... Poker - to sobie tymczasowiczki wziełyśmy, nie ma co. Strachliwe, ale za to bardzo kochane :) Quote
malagos Posted April 11, 2011 Posted April 11, 2011 Własnie miałam telefon od pani z Kotliny Kłodzkiej, ok. Dusznik-szuka małej suni, nie szczeniaka, kocha ratlerki. Moze warto ją zapsic?.... Mam telefon do niej, podac na pw? Komu? Quote
Poker Posted April 11, 2011 Posted April 11, 2011 malagos napisał(a):Własnie miałam telefon od pani z Kotliny Kłodzkiej, ok. Dusznik-szuka małej suni, nie szczeniaka, kocha ratlerki. Moze warto ją zapsic?.... Mam telefon do niej, podac na pw? Komu? Dawaj ten namiar.Właśnie rozmawialiśmy z mężem ,że czas Gusię ogłaszać. Nie wiem jak długo będziemy czekać na dalsze postępy.Może miesiąc , może dwa. Ona będzie się coraz bardziej do nas przywiązywać i biorąc pod uwagę jej psychikę im dłużej u nas będzie, tym trudniej może się przestawiać na DS. Jeżeli znajdzie się dom , który ją zaakceptuje jaką jest, to trzeba dać suni szansę. Gusia mnie i mojego męża traktuje tak samo. Innych osób się boi.Od nas jeszcze często też ucieka. Quote
dorota k. Posted April 11, 2011 Posted April 11, 2011 To czekam niecierpliwie na dobrewieści ...... Quote
Ewanka Posted April 11, 2011 Posted April 11, 2011 Są jakieś nowe wieści? ... mocno trzymam kciuki za Gusieńkę :) Quote
Poker Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 Dzwoniłam do pani.Jak na mój wielki nos to w 80% to nie jest TO. Pani na pewno po 50., ma sunię ratlerka 8 lat. Miała kiedyś 2.psa. Brzmi nie najgorzej ,ale po 1.mąż jest przeciwny, a po 2. obecna sunia wpadła kiedyś pod samochód.Ja wiem ,że się to każdemu może zdarzyć,ale jakoś tak mnie to zaniepokoiło. poza tym mam wrażenie ,że kobieta nie bardzo rozumie co to znaczy pies po przejściach. Mam do pani zadzwonić z 2 -3 dni. Od wczoraj podaję Gusi Furagin , bo ona od kilku dni jednak regularnie siusia i to głównie na posłania, więc codziennie pranie wielki psich łóżek. Ale mąż dziś na spacerze maił przygodę , dzięki czemu zaczynam podejrzewać ,że Gusia się moczy z nerwów. Otóż mąż szedł z 3.na spacer i dziadzio Poker wylazł z obroży , podbiegł do haszczaka i szczekał, a Gusia w tym czasie szła i siusiała po drodze.mimo wszystko dak jej Furagin przez kilka dni i zobaczę jaki będzie efekt. Quote
AgusiaP Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 Poker napisał(a):Dzwoniłam do pani.Jak na mój wielki nos to w 80% to nie jest TO. Pani na pewno po 50., ma sunię ratlerka 8 lat. Miała kiedyś 2.psa. Brzmi nie najgorzej ,ale po 1.mąż jest przeciwny, a po 2. obecna sunia wpadła kiedyś pod samochód.Ja wiem ,że się to każdemu może zdarzyć,ale jakoś tak mnie to zaniepokoiło. poza tym mam wrażenie ,że kobieta nie bardzo rozumie co to znaczy pies po przejściach. Mam do pani zadzwonić z 2 -3 dni. Od wczoraj podaję Gusi Furagin , bo ona od kilku dni jednak regularnie siusia i to głównie na posłania, więc codziennie pranie wielki psich łóżek. Ale mąż dziś na spacerze maił przygodę , dzięki czemu zaczynam podejrzewać ,że Gusia się moczy z nerwów. Otóż mąż szedł z 3.na spacer i dziadzio Poker wylazł z obroży , podbiegł do haszczaka i szczekał, a Gusia w tym czasie szła i siusiała po drodze.mimo wszystko dak jej Furagin przez kilka dni i zobaczę jaki będzie efekt. Mnie też się wydaje, że często ludzie nie słuchają i nie rozumieją co to znaczy adoptować psa po przejściach Quote
dorota k. Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 Wierzę w Pokerowy nochal :) A wiesz, to moczenie nie koniecznie z nerwów... może być ze strachu. Pamiętam taką sytuację - koopę lat temu - z moim obecnym staruszkiem. Już było wszystko ok,a tu ni z tego ni owego zaczął się moczyć. Sikał pod siebie tam gdzie leżał. Oczywiście baliśmy się, że się przeziębił i było latanie do weta, furagin itp. Ale pokojarzyłam sytuację wtedy inny psiak go przestraszył. Samo przeszło, no nie tak do końca samo... Buzialki dla Gusińskiej:) Quote
malagos Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Ja też wierzę w przeczucie - już po kilku słowach dom jest "ten" albo nie .......... Trudno, pierwsze koty za płoty, warto poczekac na taki prawdziwy, wymarzony! Quote
Poker Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 poczekamy, szczególnie ,że nie ogłaszaliśmy jej jeszcze. A Gusisko nadal leje. Wczoraj mąż ubierał je na spacer i rozłożył ręczniki pod drzwiami, bo padało.A Gucha siooooo na ręcznik wielkie morze. Dziś rano znowu była orgia radości, wieczorem też.Wskakuje na łóżko , brzuchol do góry, buziaczki,jak przestaję smyrać, to delikatnie chwyta mnie ząbkami za rękę. Ale w dzień jest różnie.raz podejdzie, a nieraz za chiny ludowe nie . Czasem daje się skusić pasztetową i nawet palce mi obliże , a czasem nic na nią nie działa. No nic, pomału do przodu. Dziś na spacerze zaatakowała ją mała suczka i okazało się ,że Gusia jest waleczna, nie da sobie w kaszę nadmuchać. A Dolarek stanął w jej obronie.Oczywiście do rozlweu krwi nie doszło. Wszystko było pod kontrolą. Quote
mshume Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Moja sunia, która spędziła część życia w pseudohodowli, też leje na materiał. Kanapę nie wskoczy bo za mała, ale jak tylko znajdzie coś na podłodze zaraz naleje. Nauczyła nas porządku ;) Podobno tam psy sikają na szmaty, bo to taniej, mówiła mi znajoma hodowczyni Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.