Nalewka Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 Wyżły to mądre psy, ona ma zapewne wiele powodów, że tak właśnie się zachowuje... Niestety... Nie ma co łamać psa, nie ma się co spieszyć... jeśli ma ciepłe miejsce do spania i miskę, to lepiej dla niej, jeśli sama się przełamie i powoli zaufa... A o smyczy i spacerach to chyba w ogóle teraz nie ma mowy, nie na tym etapie... Biedna sunia, co też ona musiała przeżyć... Quote
farmerka63 Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 Toż samo chciałam napisać, Ati :D Najlepiej jeszcze taki, w którym nie będzie miała możliwości wbicia się pod łóżko, albo schowania do szafy. Częsty kontakt z łagodnym, nienachalnym człowiekiem zrobi swoje - tym bardziej, że wyżełka jest młoda, tak ? Quote
lamia2 Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 farmerka63 napisał(a):Toż samo chciałam napisać, Ati :D Najlepiej jeszcze taki, w którym nie będzie miała możliwości wbicia się pod łóżko, albo schowania do szafy. Częsty kontakt z łagodnym, nienachalnym człowiekiem zrobi swoje - tym bardziej, że wyżełka jest młoda, tak ? Albo taki w którym będą inne psy dobrze zsocjalizowane z człowiekiem aby nauczyły ją zaufania do niego. Quote
bajk21. Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 Niestety są psy po takich przejściach, że nawet dobrze zsocjalizowane towarzystwo nie jest w stanie wpłynąć na tego wycofanego. Wiem coś o tym bo jest u mnie Onek od 2009r, który owszem gdy otworzę kojec wybiega z niego jak poparzony, abym czasami go nie złapała i na terenie podchodzi do mnie na odległość nie mniejszą niż trzy metry, ale ja jestem cierpliwa i mam nadzieję że w końcu się przełamie, a jak nie to po prostu będzie sobie tak żył na dożywociu. Quote
lamia2 Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 bajk21. napisał(a):Niestety są psy po takich przejściach, że nawet dobrze zsocjalizowane towarzystwo nie jest w stanie wpłynąć na tego wycofanego. Wiem coś o tym bo jest u mnie Onek od 2009r, który owszem gdy otworzę kojec wybiega z niego jak poparzony, abym czasami go nie złapała i na terenie podchodzi do mnie na odległość nie mniejszą niż trzy metry, ale ja jestem cierpliwa i mam nadzieję że w końcu się przełamie, a jak nie to po prostu będzie sobie tak żył na dożywociu. To prawda, sama mam taką sunię w domu. Jak coś upadnie na podłogę to biegnie wystraszona na oślep aż zatrzyma się na ścianie .... jest u mnie 5 lat. Z wyżliczką myślę, że tak nie będzie .... ona, w przeciwieństwie do pierwszych dni, już wystawia łepek z budy .... chowa się tylko z przerażeniem na widok człowieka. Jest oddalona od pozostałych psów, ma ciszę i święty spokój. W mojej ocenie, ale się nie znam zaznaczam, trzeba poczekać przynajmniej do momentu, aż przestanie tak gwałtownie reagować na człowieka i wtedy dopiero z nią pracować. Boję się, że jak zaczniemy coś teraz na siłę robić to się zamknie w sobie jeszcze bardziej. Ale niech wypowiedzą się specjaliści od behawiorystki, może coś doradzą. Quote
tanitka Posted March 25, 2011 Author Posted March 25, 2011 Suczka po woli się otwiera, wychodzi z budy do swojego opiekuna :). W następnym tygodniu planowana jest sterylizacjia iiiiii....... kciuki ściskamy!!! ;) Ati, kontakt od Ciebie jest jednak wciąż aktualny :) Quote
Ati Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 o, super wiadomosc, i tak myslalam ze dluzej to potrwa z oswajaniem, teraz juz do przodu Quote
E-S Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 tanitka napisał(a):Suczka po woli się otwiera, wychodzi z budy do swojego opiekuna :). W następnym tygodniu planowana jest sterylizacjia iiiiii....... kciuki ściskamy!!! ;) Ati, kontakt od Ciebie jest jednak wciąż aktualny :) Ocho, wszystko na dobrej drodze, fajnie ! :D Trzymam kciuki oczywiście ! Quote
tanitka Posted March 30, 2011 Author Posted March 30, 2011 Sunię dziś odebrałam po sterylizacji. Wszystko poszło dobrze i suczka jest w dobrej formie. Jak mile byłam zaskoczona gdy na smyczy poszła ze mną z lecznicy do samochodu i sama do niego wsiadła. Łapki były przygięte, ale szła!! Na kilka dni po zabiegu jest u mnie w domu i jest cudowna. Głaszczę ją i przemawiam,a ona łepek podkłada do głaskania, oczki zamyka. Jest kochanym psem, bardzo skrzywdzonym, ale będa z niej psy, będą!!! Uploaded with ImageShack.us Quote
lamia2 Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Bardzo, bardzo się cieszę, że sunia tak cudownie na Ciebie zareagowała Tanitko :) ma takie śliczne, smutne pyszczydło .... rany jaka ona będzie wdzięczna jak trafi do stałego domu .... cudowne wieści :) Quote
tanitka Posted March 31, 2011 Author Posted March 31, 2011 Noc minęła spokojnie i dobrze. Suczka nie jest sparaliżowan strachem, ale bojaźliwa i ma taki odruch "ucieczki". Jest też ciekawska i tą ciekawością przełamuje strach. :) Quote
tanitka Posted March 31, 2011 Author Posted March 31, 2011 ona ma max 1,5 roku. Suczka jest już na chodzie. Jest przekochana, przedelikatna i przełagodna. Widzę już postępy w jej oswajaniu. Szkoleniowo karmiłam ją dzisiaj z ręki i suczka zaczęła za mną chodzić po domu, jak miałam ze soba jedzenie. Wczesniej to leżała w jednym miejscu- pod fotelem w kącie, czyli w czymś na kształt budy, jak ja wołałam to odwracała głowę. Wystarczy jej dopiąć smycz do obroży i juz wychodzi z "budy". Na spacerki chodzimy na smyczy i po ogrodzonej działce, bo ona tylko patrzy jak zwiać. Boi się nowego miejsca, dzwięków, ale jest też tego ciekawa. Po odpięciu ze smyczy na działce, poszła pod krzaki, wykopała sobie dołek i tam ulokowała. Ona zachowuje się tak jakby chciała być niewidzialna, jakby chciała zniknąć. W domu jak ją czesałam i głaskałam, to cierpliwie to znosiła. Jestem przekonana, ze ona szybko przy swoim człowieku dojdzie do normy. Na pewno potrzebuje cierpliwego, łagodnego i ciepłego podejścia. Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
lamia2 Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Ale na pierwszym zdjęciu pozuje już jak dama :) :) :) śmieszny taki wyżeł z ogonem, choć do ogoniastych bokserów już się przyzwyczaiłam ;) Quote
togaa Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 E-S, a nie wrzuciłabys na fb tych dwóch seterów. Staruszek ma guza jak pieść pod ogonem. Młody tez do 'naprawienia'.Leżymy z kasą, a na dogo nie ma co liczyc bo wszyscy z deklaracjami...ech.... http://www.dogomania.pl/threads/204945-Mieszkaliśmy-w-łazience...-guz-w-wielkości-pięści-pomocy!!! Quote
tanitka Posted April 1, 2011 Author Posted April 1, 2011 dziewczyny kciuki zaciskać, jutro nowy domek przyjeżdza po suczkę !! :) Quote
Kate&... Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 "Nowy domek" chyba jest bardziej przerażony od małej...:) Witam, o małej dowiedziałam się trochę "po nitce do kłębka" i od samego początku nie mogłam oderwać od niej wzroku. Jest urocza i mam nadzieję, że mnie polubi... Przeczytałam wcześniejsze posty i muszę przyznać, że chyba imię Pola do niej pasuje:) Na jutro już wszystko przygotowane więc... trzymajcie proszę kciuki:) Quote
Igam Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Ależ cudowna wiadomość :) Kate&... trzymam bardzo mocno kciuki :cool1: I nie poddawaj się zbyt szybko. Wzajemne oswojenie wymaga czasu i tylko wielką cierpliwością można to osiągnąć. Quote
Kate&... Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Cieszę się, że udało mi się ją znaleźć i damy radę:) i na pewno na bieżąco będziemy z relacjami. Mała będzie miała znowu nowe otoczenie, nowe terytorium, nowe wrażenia i to ją może na początku przytłaczać ale faktycznie na wszystko potrzeba czasu... Ale z całą pewnością ławiej jej się będzie przekonać do świata jak będzie miała swój kąt i swoją własną michę niż np. w schronisku. Wierzę, że będzie dobrze:) Quote
Igam Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Kate&... napisał(a): Wierzę, że będzie dobrze:) Ja też :) I z niecierpliwością czekam na wiadomości. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.