Pluciarz Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Tym razem może mniej ogólnie, a bardziej osobiście. Martwią mnie osobiste "wycieczki" w wypowiedziach na forum skierowane do Medara, czy EMIR. Wypowiedź "Arki" z 12.10.06r. wręcz mnie zmroziła (jej pierwsza część). Przynajmniej w moim przypadku, zarówno Medar jak i EMIR zawsze służyli pomocą, niezależnie od pory dnia i na pewno włożyli w akcję sporo pracy i serca. Jeżeli chcecie tę pracę oceniać, to proszę wziąść wszystko pod uwagę, bo inaczej sami krzywdzicie ludzi. A tak na marginesie, czy nikt z Was nie popełnia błędów ?! Nigdy ?! Akurat!!! A nawet jak Fundacja EMIR "wybije się" na akcji - to źle? A co to w końcu jest za fundacja, bo mnie się zdaje, że pomaga zwierzętom. Rzeczywiście pieniądze wydane na akcję wystarczyłyby na x..... "sterylek", tyle, że jak w końcu prawo choć trochę się nie zmieni, to tych pieniędzy na sterylki i nie tylko, zawsze będzie brakowało, a ilość niechcianych, zaniedbanych i maltretowanych zwierząt będzie rosnąć. Możecie mnie tu zlinczować, ale bez działań systemowych, mimo Waszych wysiłków by uratować kolejnego pieska, nie dacie rady z całością problemu. Sama mam psiaki ze schroniska, ale ile ich mogę wziąść do domu ? Kolejna sprawa dot. dyplomów, czy chociażby książeczek. Już tu pisałam, że mnie nie są one potrzebne, ale wiem z własnych, kilkunastoletnich doświadczeń, że takie formy podziękowań się w efekcie opłacają. Ja zawsze na tym dużo więcej zyskuję, niż tracę i to w wymiarze ludzkim, rzeczowym, czy finansowym. Ciekawa jestem, ile z osób tak krytycznie odnosząca się do tematu ma takowe doświadczenia. Zapraszam na pw. odpowiem jak to się robi z korzyścią. I jeszcze jedno - Medar nie rezygnuj proszę ! Ze smutkiem przeczytałam Twoją wypowiedź. Rozumiem,że może Ci być trudno, ale moim zdaniem jesteś tu potrzebny i ważny, nawet jeśli Ty tego nie dostrzegasz. A dla ciekawych - poza Umokiem nie znam nikogo z tego forum osobiście. Quote
Perfi Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Anashar zaproponowal (rozmawialismy na gg) zeby dokumentacje akcji, zdjecia, podziekowania itd zamiescic na stronnie ozziego www.ozzy.4.pl zamiast wydawac ksiazki Quote
Ela_and_Krzys Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 ja jestem za każdą propozycją, która pozwoli na nie wydawanie książek, które mają być rozdawane gratisowo Quote
Pluciarz Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Czy mam to rozumieć, że włodarzy miasta i inne ważne osoby w mieście, które wsparły akcję mam odesłać aby sobie poczytali w internecie??? Quote
emir Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 kacha_wawa napisał(a):No to w takim razie pytanie do Emir i prawników, czy podpisy spod (kurcze jak to się pisze:cool3: ) petycji mogą być podłączone pod projektem ustawy?? Podpisy zebrane pod petycją nie mogą być podłączone jako podpisy zebrane pod inicjatywą obywatelską: art.9 pkt.1-4 ustawy z 24.6.1999r. " o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli": 1.W miejscu zbierania podpisów musi byc wyłozony do wglądu projekt ustawy. 2.Obywatel udziela poparcia proj. ustawy, składając na wykazie obok swojego imienia ( imion) i nazwiska, adresu zamieszkania oraz numeru ewidencyjnego PESEL, własnoręczny podpis.Na każdej stronie wykazu musi znajdować sie nazwa komitetu i tytuł projektu ustawy, której obywatel udziela poparcia. 3.Wycofanie poparcia udzielonego projektowi ustawy jest nieskuteczne. 4.Wzór wykazu, o którym mowa w ust.2, ustala, w drodze Rozporządzenia Prezes Rady Ministrów po zasięgnięciu opinii Państwowej Komisji Wyborczej. EMIR Quote
Ela_and_Krzys Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 dyplom powinien im wystarczyc, po co od razu ksiazka, moim zdaniem to naprawde niemoralne a wolontariuszom powinno wystarczyc poczucie ze zrobili cos dobrego... Quote
kacha_wawa Posted October 16, 2006 Author Posted October 16, 2006 emir napisał(a):Podpisy zebrane pod petycją nie mogą być podłączone jako podpisy zebrane pod inicjatywą obywatelską: art.9 pkt.1-4 ustawy z 24.6.1999r. " o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli": 1.W miejscu zbierania podpisów musi byc wyłozony do wglądu projekt ustawy. 2.Obywatel udziela poparcia proj. ustawy, składając na wykazie obok swojego imienia ( imion) i nazwiska, adresu zamieszkania oraz numeru ewidencyjnego PESEL, własnoręczny podpis.Na każdej stronie wykazu musi znajdować sie nazwa komitetu i tytuł projektu ustawy, której obywatel udziela poparcia. 3.Wycofanie poparcia udzielonego projektowi ustawy jest nieskuteczne. 4.Wzór wykazu, o którym mowa w ust.2, ustala, w drodze Rozporządzenia Prezes Rady Ministrów po zasięgnięciu opinii Państwowej Komisji Wyborczej. EMIR Dzięki za odpowiedź, no cóż szkoda... Quote
elles Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Jeżeli mogę wtrącić swoje 0,03 PLN... Tak obserwuję tą kłótnie od jakiegoś czasu i mimo dużego szacunku dla wszystkich tutaj wypowiadających się, pozwolę sobie zauważyć, że większość osób w niej uczestniczących popełniła jakiś błąd - i niestety nikt nie potrafi obiektywnie na niego spojrzeć. Ani wiek, ani doświadczenie, ani miłość do zwierząt nie uchrania od popełniania błędów i nie jest wytłumaczeniem dla nich. Czy już tylko zwierzęta szanujemy, że nie potrafimy ze sobą zwyczajnie, przyjaźnie porozmawiać? Kochać się nie musimy, ale generalnie bez współpracy i komunikacji raczej tym zwierzętom nie pomożemy. :roll: Krucho z tym teraz i zastanawiam się co jest powodem: za mało informacji? za mało pomocy? wstyd gdy nie wiemy jak sobie z czymś poradzić? ignorancja? nieufność? brak cierpliwości? Może dobrze by było, aby na początek każdy w swoim sumieniu odpowiedział sobie na takie pytania i zrobił coś w tym kierunku, jeśli akcja ma się zakończyć jakimś powodzeniem... Przepraszam, jeśli ta wypowiedź kogoś urazi i niepotrzebnie poruszyłam ten temat, jednocześnie chciałam powiedzieć że ja też świętą nie jestem. Proponuje skoncentrować się na działaniu a jakieś dawne pretensje w miarę potrzeby rozwiązac na PW. Bedzie lepiej dla akcji. Jesli chodzi o ksiązeczki czy dyplomy - nagrody niektórych motywują do dalszego działania. Nie wszyscy potrzebują takiej formy nagrody, więc ich ilość, jesli już miałyby być drukowane, można ograniczyc. Ja książeczki ani dyplomu nie chcę - wystarczy mi własna świadomość, że zrobiłam coś dla dobrej sprawy. A większość moich pomocników na nagrodę nie zasłużyło, więc od razu powiem, że jesli ktoś uparcie chciałby kogoś w Trójmieście nagrodzić, to te osoby na palcach jednej ręki mogę policzyć. Wiem jednak, jaką pomoc oferowały inne osoby - w ich kierunku można się zdobyć na mały gest i podziękowanie w formie dyplomu. (ksiązeczki trafią na półki, dyplom można np. w firmie powiesić jak ktoś się chce pochwalić swoim zaangażowaniem publicznie). Nie widzę nic złego, aby pochwalić się wzajemnie, skoro na dyplomach nam nie zalezy - słowna pochwała potrafi bardzo zdopingować i ucieszyć :) Każdy angażuje tyle sił i swoich umiejętności ile posiada - i tak jest dobrze! Nie działam tak intensywnie jak wiele osób z Dogomanii np. z Poznania ( mam na to usprawiedliwienie, jakby co :razz: wchodzą tu czynniki niezalezne i zależne ode mnie) ale myśle, że każda pomoc jest ważna. Jakby kto chciał znów nakrzyczeć, prosimy o 3 głębokie wdechy i 5 min. na ochłonięcie ;) Ja się cieszę że was poznałam :loveu: i naprawdę wiele osób podziwiam. Quote
Dabrowka Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 umok napisał(a):W Olsztynie dochodzi następna uczelnia bo dogadałem się z samorządem i nie ma problemu, żeby pozbierać podpisy pod petycją . Uczelnia ta to Wyższa Szkoła Informatyki i Ekonomii w Olsztynie:) Czy na OSW zbieracie podpisy? Jeżeli nie, to daj znać, mam tam dość wysoko postawioną wtyczkę ;) Ja zebrałam podpisy u siebie w pracy i wśród znajomych, także w Teatrze. Teraz petycja leży (a w każdym razie powinna leżeć) przy kasie Teatru. Quote
Rafal84 Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Dąbrówka z tego co wiem OSW wlaczyla sie do akcji wczesniej niz WSIiE :D no tak to jest jaki skrot taki poziom hiehie, a pozniej sie okaze,ze mnie do pracy nie przyjma :D Quote
medar Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Ela_and_Krzys napisał(a):ja jestem za każdą propozycją, która pozwoli na nie wydawanie książek, które mają być rozdawane gratisowo,dyplom powinien im wystarczyc, po co od razu ksiazka, moim zdaniem to naprawde niemoralne, a wolontariuszom powinno wystarczyc poczucie ze zrobili cos dobrego... Elu, odpuść. Nie sadzę aby po tej nagonce książka powstała. Jak wiesz także jestem za samymi dyplomami. Jeśli nawet to gratisowo tylko dla sponsorów, koordynatorów.. (czyli wybranych), a reszta z jej sprzedazy na dobro zwierzaków. Dlaczego tak wielu chce dysponować pieniędzmi innych? Jeśli ja zdecydowałbym się pokryć koszty tego nakładu, czy będzie to niemoralne? Quote
medar Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Pluciarz napisał(a):Tym razem może mniej ogólnie, a bardziej osobiście. Martwią mnie osobiste "wycieczki" w wypowiedziach na forum skierowane do Medara, czy EMIR. Wypowiedź "Arki" z 12.10.06r. wręcz mnie zmroziła (jej pierwsza część). Przynajmniej w moim przypadku, zarówno Medar jak i EMIR zawsze służyli pomocą, niezależnie od pory dnia i na pewno włożyli w akcję sporo pracy i serca. Jeżeli chcecie tę pracę oceniać, to proszę wziąść wszystko pod uwagę, bo inaczej sami krzywdzicie ludzi. A tak na marginesie, czy nikt z Was nie popełnia błędów ?! Nigdy ?! Akurat!!! A nawet jak Fundacja EMIR "wybije się" na akcji - to źle? A co to w końcu jest za fundacja, bo mnie się zdaje, że pomaga zwierzętom. Rzeczywiście pieniądze wydane na akcję wystarczyłyby na x..... "sterylek", tyle, że jak w końcu prawo choć trochę się nie zmieni, to tych pieniędzy na sterylki i nie tylko, zawsze będzie brakowało, a ilość niechcianych, zaniedbanych i maltretowanych zwierząt będzie rosnąć. Możecie mnie tu zlinczować, ale bez działań systemowych, mimo Waszych wysiłków by uratować kolejnego pieska, nie dacie rady z całością problemu. Sama mam psiaki ze schroniska, ale ile ich mogę wziąść do domu ? Kolejna sprawa dot. dyplomów, czy chociażby książeczek. Już tu pisałam, że mnie nie są one potrzebne, ale wiem z własnych, kilkunastoletnich doświadczeń, że takie formy podziękowań się w efekcie opłacają. Ja zawsze na tym dużo więcej zyskuję, niż tracę i to w wymiarze ludzkim, rzeczowym, czy finansowym. Ciekawa jestem, ile z osób tak krytycznie odnosząca się do tematu ma takowe doświadczenia. Zapraszam na pw. odpowiem jak to się robi z korzyścią. I jeszcze jedno - Medar nie rezygnuj proszę ! Ze smutkiem przeczytałam Twoją wypowiedź. Rozumiem,że może Ci być trudno, ale moim zdaniem jesteś tu potrzebny i ważny, nawet jeśli Ty tego nie dostrzegasz. A dla ciekawych - poza Umokiem nie znam nikogo z tego forum osobiście. Po wielu emailach, PW i rozmowach na GG, jestem do dyspozycji (przynajmniej do końca akcji związanej z petycją). I tak nadal wiele osób zwraca się z prośba o informacje i pomoc. Odmówić nie potrafię i nie mogę, więc nadal w akcji uczestniczę i zawsze służę pomocą. Quote
elles Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 :) Medar to ja do Ciebie z pytaniem, bo może zapomniałeś w natłoku spraw o tej jednej. Zgłosił się do mnie ponownie chłopak z Krakowa, który wcześniej pisał: "przyłączamy się do akcji, drukujemy plakaty, jesteśmy młodzeżówką PiS, możemy napisac pismo - petycję do naszego ministra Z.Ziobry, może uda nam się uzyskać Jego patronat lub coś podobnego". Mówi, że nadal czeka na kontakt, że chcą się przyłączyć do akcji. Dawałam Ci namiary na niego, proszę, czy ktoś mu może odpowiedzieć? Decyzja miała być konsultowana, ale nie dostałam na ten temat żadnej wiadomości. Quote
Guest Mrzewinska Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Czy moglabym na priva dostac kontakt z tym chlopakiem z mlodziezowki PiS? Mysle, ze latwiej bedzie z inicjatywa obywatelska, jesli projekt zmian w uchwale wniesie posel z rzadzacej partii. To bardzo cenna i formacja, to jest szansa na szybsze rozwiazania prawne. Bardzo prosze o kontakt. Zofia Quote
medar Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Przepraszam, faktycznie zapomniałem, sensownym jest kontakt z Panią Zofią. Podaj jej namiary na tego chłopaka.. Quote
GoniaP Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 medar napisał(a):Po wielu emailach, PW i rozmowach na GG, jestem do dyspozycji (przynajmniej do końca akcji związanej z petycją). I tak nadal wiele osób zwraca się z prośba o informacje i pomoc. Odmówić nie potrafię i nie mogę, więc nadal w akcji uczestniczę i zawsze służę pomocą. :multi::klacz::Rose::iloveyou::cool2::happy1::Cool!::ylsuper::sweetCyb::buzi: Quote
kacha_wawa Posted October 17, 2006 Author Posted October 17, 2006 medar napisał(a):Po wielu emailach, PW i rozmowach na GG, jestem do dyspozycji (przynajmniej do końca akcji związanej z petycją). I tak nadal wiele osób zwraca się z prośba o informacje i pomoc. Odmówić nie potrafię i nie mogę, więc nadal w akcji uczestniczę i zawsze służę pomocą. Gratuluję Jurku decyzji :) Mnie niestety akcja wykończyła finansowo... Podpisy zbieram, ale nie stać już mnie na oddzwanianie, na odpisywanie na sms-y itp. :( Rachunek za komórkę przerósł moje możliwości finansowe, szukam teraz pracy dodatkowej i czas nawet by mi nie pozwolił na szersze działania... Jednak będę robiła co w mojej mocy, żeby w jakikolwiek sposób cały czas pomagać w akcji... Quote
Moskva Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 kacha_wawa napisał(a):Rachunek za komórkę przerósł moje możliwości finansowe, szukam teraz pracy dodatkowej i czas nawet by mi nie pozwolił na szersze działania... Kasiu, może skombinujemy jakąś pomoc finansowa na pokrycie tego rachunku. Tyle zrobiłaś dla tej akcji, trzykrotnie rozmawiałaś też ze mną na swój koszt i troche mi głupio, że sie tak stało. Może fundacja coś by pomogła, w końcu Kasia robiła to dla akcji i fundacji. Emir, Medar, co Wy na to, kochani? Trzeba Kasi jakos pomóc, nie może tak być, że ona będzie szukała kasy na dług powstały w związku z naszymi działaniami, prawda? Quote
emir Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 kacha_wawa napisał(a):Każdy wie kto od początku był zaangażowany w sprawę Ozzyego. I boli, że ktoś chce się wylansować Jego kosztem... Wybaczcie, ale to ja rzuciłam tekst, że potrzebna jest petycja, jakbym wiedziała jaki będzie efekt to chyba siedziałabym cicho, nie życzę sobie marnotrawienia pieniędzy, które możnaby przeznaczyć na inne PwP... Emir możesz teraz protestować, możesz robić co zechcesz, mogę jeszcze inne kwiatki tu wyciągnąć... Dlaczego nikt nie może szukać domu dla psów, które przygarnęłaś???? Rozumiem, chcesz mieć władzę absolutną nad tym co robisz, ale być może wiele psów na tym traci???? Dlaczego nie można odwiedzać psów, które do Ciebie docierają, uświadom innych, bo ja tego nie rozumiem... I to nie jest pomówienie, to jest fakt... Suka, która trafiła do Emir we wrześniu będzie do adopcji za około 3 miesiące, nikt nie może jej odwiedzić i nikt nie może jej szukać domu... Chyba chcesz, żeby wszystkie peany do Ciebie trafiały nie tędy droga, nie kosztem zwierząt... Nie wiem czego w tobie więcej złej woli , zacietrzewienia czy glupoty! Pioszesz o suce, która trafila do przytuliska naszej fundacji i z wyjątkową zlosliwością rzucasz na fundację ( na mnie przy okazji również) blotem.Ponieważ posty Twoje czytają także ludzie prawdziwie kochajacy zwierzęta winna jestem im wyjasnienie całej sprawy ( którą Ty dobrze znasz ale perfidnie domagasz się informacji) Informuję zatem: zwróciła sie do mnie we wrześniu dziewczyna z dogo - koleżanka kachy z prośba o przyjęcie do przytuliska agresywnej suki, z która ona i jej rodzina nie mogą sobie dać rady i suka może zostać uśpiona;Była to suka oddana przez nią (jako szczenię )do adopcji rzekomo do "dobrego domu'. Po krótkim czasie nowym właścicelom odechcialo się zwierzaka (trzymali go w ciemnej komórce) aż postanowili go zwrócić lub uspić.Pies był nie odrobaczony i nie zaszczepiony. Dziewczyna odebrała suczkę i zwróciła się do mnie z prośbą j.w. Suka była podobno tak uciążliwa i agresywna, że faszerowano ją psychotropami; Przywieziono mi pięciomiesięcznego szczeniaka spacyfikowanego relanium; przy przyjęciu psa udzieliłam następujących informacji: 1) w momencie przekazania psa staje się on własnością fundacji 2)suka poniewaz nie ma szczepień musi byc poddanan ustawowej kwarantannie a następnie zaszczepiona p-ko chorobom zakażnym a potem- wścieklixnie 3) suka zostanie poddana resocjalizacji ( zakładałam zgodnie z otrzymaną info, że jest agresywna) 4) ma niedowagę więc musi zostać odpowiednio karmiona ( szczeniak w fazie rozwoju) 5)po pierwszej cieczce ( za ok. 3 m-ce) zostanie wysterylizowana a następnie będziemy szukac jej domu 6)powiedziałam równiez, że skoro suka ma iśc do adopcji odwiedziny jej byłych opiekunów są wykluczone dla dobra psa (nie jest moim zdaniem uspakajanie sumienia ludzi ) 7) można telefonicznie dowiadywać sie o suczkę 8) na koniec poprosiłam o wpłatę darowizny na rzecz suczki na konto fundacji Do dziś nikt ani razu nie zadzwonił ani tez nie wpłynęła żadna nawet symbolivzna wpłata Teraz o suczce; mała pięciomiesięczna ( mix sznaucera średniego) bardzo zestresowana psinka juz po trzech dniach okazywała radość ; nie ma w niej ani krzty agresji ( jej zachowanie wynikalo z permanentnego stresu w jaki się znajdowała i ze strachu przed bólem ( była też bita , maltretowana przez dzieci właścicieli). Minął niecały miesiąc a ona jest radosna, pełna życia, rozbrykana jak każdy szczeniak w jej wieku; ma doskonałe relacje zarówno z innymi psami i sukami jak i ludźmi; tak wygląda odpowiedż na pytania postawione w poście kachy. Na koniec jeszcze jedna ważna informacja - gdy zwierzę staje się własnością fundacji to fundacja ma statutowy obowiązek zadbać o dobrostan zwierzęcia i jego adopcję.Nikt postronny nie jest upoważniony do podejmowania decyzji o losie tego zwierzęcia; nowych domów szukać można dla wszystkich psów naszej fundacji, jakie są już gotowe do adopcji ; jednak decyzje o tym komu powierzyć psa podejmujemy dopiero po rozmowie z potencjalnym nowym opiekunem i po stwierdzeniu, że jest osobą odpowiedzialną , kocha zwierzęta i stać go na zapewnienie psu godziwych warunków bytu, leczenia w razie potrzeby i opieki do końca psiego żywota; Nie bardzo rozumiem o co ci chodzi z tym "lansowaniem"? czyżbyś cierpiała na kompleks niższości/ Fundacja EMIR to nie modelka na wybiegu aby musiała się "lansować" . My poprostu jesteśmy skuteczni; mamy plan działania a potem dobrze go wykonujemy;Co zaś do "marnotrawienia pieniędzy" to Twoja krótkowzroczność jest porażająca. Kto Ci zabrania zbierać pieniądze, szukać sponsorów? Bierz się do roboty skoro masz taki imperatyw; i niech fundacja EMIR nie spędza Ci snu z powiek.Poza naszym zainteresowaniem pozostaje sprawa, czy to się Tobie podoba, czy też nie.Pozdrawiam EMIR Quote
GoniaP Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Moskva napisał(a): Może fundacja coś by pomogła, w końcu Kasia robiła to dla akcji i fundacji. Emir, Medar, co Wy na to, kochani? Trzeba Kasi jakos pomóc, nie może tak być, że ona będzie szukała kasy na dług powstały w związku z naszymi działaniami, prawda? Moskva wybacz, ale Kasia nie zrobiła niczego dla żadnej Fundcji, tylko dla idei, podobnie jak wszyscy zaangażowani, łącznie ze mną. Po to by wreszcie wywalczyć lepsze prawo, by zmienić sytuację zwierząt w naszym kraju. Jakkolwiek jest mi żal Kasi, każdy z nas jest w podobnej sytuacji, nie wykluczając Emir, która teraz boryka się nie tylko z obelgami tu na forum, ale również z ogromnymi długami. Cofnij się proszę do początku sprawy Ozzyego, kiedy to poruszeni ludzie, zewsząd gromadzący się na forum, proponowali datki pieniężne, które nota bene odrzucono w pogoni za sensacją.... Większość tych ludzi już się z forum ulotniła, dawno zapomniała o sprawie, a potencjał ich "psychozy" i zapału nie został wykorzystany. Zaangażowana garstka pozostała z długami. Kiedyś nawet założyłam temat na pwp z prośbą o dotowanie akcji, i wiesz co? Podbijałam sobie sama temat przez kilka dni, aż wkońcu się poddałam i puściłam w niepamięć, bo odzew był zerowy. Z uwagi na powyższe uważam, że Twój komentarz jest nie na miejscu. Są inne sposoby by pomóc Kasi, tu natomiast powinniśmy zbierać kasę na doprowadzenie akcji do końca, po to by cała sprawa nie poszła w niepamięć i nie spaliła na panewce. Quote
kacha_wawa Posted October 17, 2006 Author Posted October 17, 2006 emir napisał(a):Nie wiem czego w tobie więcej złej woli , zacietrzewienia czy glupoty! Pioszesz o suce, która trafila do przytuliska naszej fundacji i z wyjątkową zlosliwością rzucasz na fundację ( na mnie przy okazji również) blotem.Ponieważ posty Twoje czytają także ludzie prawdziwie kochajacy zwierzęta winna jestem im wyjasnienie całej sprawy ( którą Ty dobrze znasz ale perfidnie domagasz się informacji) Informuję zatem: zwróciła sie do mnie we wrześniu dziewczyna z dogo - koleżanka kachy z prośba o przyjęcie do przytuliska agresywnej suki, z która ona i jej rodzina nie mogą sobie dać rady i suka może zostać uśpiona;Była to suka oddana przez nią (jako szczenię )do adopcji rzekomo do "dobrego domu'. Po krótkim czasie nowym właścicelom odechcialo się zwierzaka (trzymali go w ciemnej komórce) aż postanowili go zwrócić lub uspić.Pies był nie odrobaczony i nie zaszczepiony. Dziewczyna odebrała suczkę i zwróciła się do mnie z prośbą j.w. Suka była podobno tak uciążliwa i agresywna, że faszerowano ją psychotropami; Przywieziono mi pięciomiesięcznego szczeniaka spacyfikowanego relanium; przy przyjęciu psa udzieliłam następujących informacji: 1) w momencie przekazania psa staje się on własnością fundacji 2)suka poniewaz nie ma szczepień musi byc poddanan ustawowej kwarantannie a następnie zaszczepiona p-ko chorobom zakażnym a potem- wścieklixnie 3) suka zostanie poddana resocjalizacji ( zakładałam zgodnie z otrzymaną info, że jest agresywna) 4) ma niedowagę więc musi zostać odpowiednio karmiona ( szczeniak w fazie rozwoju) 5)po pierwszej cieczce ( za ok. 3 m-ce) zostanie wysterylizowana a następnie będziemy szukac jej domu 6)powiedziałam równiez, że skoro suka ma iśc do adopcji odwiedziny jej byłych opiekunów są wykluczone dla dobra psa (nie jest moim zdaniem uspakajanie sumienia ludzi ) 7) można telefonicznie dowiadywać sie o suczkę 8) na koniec poprosiłam o wpłatę darowizny na rzecz suczki na konto fundacji Do dziś nikt ani razu nie zadzwonił ani tez nie wpłynęła żadna nawet symbolivzna wpłata Teraz o suczce; mała pięciomiesięczna ( mix sznaucera średniego) bardzo zestresowana psinka juz po trzech dniach okazywała radość ; nie ma w niej ani krzty agresji ( jej zachowanie wynikalo z permanentnego stresu w jaki się znajdowała i ze strachu przed bólem ( była też bita , maltretowana przez dzieci właścicieli). Minął niecały miesiąc a ona jest radosna, pełna życia, rozbrykana jak każdy szczeniak w jej wieku; ma doskonałe relacje zarówno z innymi psami i sukami jak i ludźmi; tak wygląda odpowiedż na pytania postawione w poście kachy. Na koniec jeszcze jedna ważna informacja - gdy zwierzę staje się własnością fundacji to fundacja ma statutowy obowiązek zadbać o dobrostan zwierzęcia i jego adopcję.Nikt postronny nie jest upoważniony do podejmowania decyzji o losie tego zwierzęcia; nowych domów szukać można dla wszystkich psów naszej fundacji, jakie są już gotowe do adopcji ; jednak decyzje o tym komu powierzyć psa podejmujemy dopiero po rozmowie z potencjalnym nowym opiekunem i po stwierdzeniu, że jest osobą odpowiedzialną , kocha zwierzęta i stać go na zapewnienie psu godziwych warunków bytu, leczenia w razie potrzeby i opieki do końca psiego żywota; Nie bardzo rozumiem o co ci chodzi z tym "lansowaniem"? czyżbyś cierpiała na kompleks niższości/ Fundacja EMIR to nie modelka na wybiegu aby musiała się "lansować" . My poprostu jesteśmy skuteczni; mamy plan działania a potem dobrze go wykonujemy;Co zaś do "marnotrawienia pieniędzy" to Twoja krótkowzroczność jest porażająca. Kto Ci zabrania zbierać pieniądze, szukać sponsorów? Bierz się do roboty skoro masz taki imperatyw; i niech fundacja EMIR nie spędza Ci snu z powiek.Poza naszym zainteresowaniem pozostaje sprawa, czy to się Tobie podoba, czy też nie.Pozdrawiam EMIR Wiesz, chciałam siedzieć cicho, ale przegięłaś, dobrze wiesz jaka była prawda.... Sytuacja wyglądała zupełnie inaczej i nie umywaj teraz rąk... Przedstawię sytuację od początku. Rok temu do brata naszej dogomaniaczki przybłąkała się szczenna sunia, nikt nie wiedział, ze jest szczenna, wet konował stwierdził, że ładnie przybiera u nich na wadze, później gdu okazało się, że sunia jest szczenna było za późno na sterylkę... Urodziły się szczeniaki, których nikt nie miał sumienia uśpić, wszystkim znaleziono nowe, jakby się wydawało dobre domy... Jednak we wrześniu jeden z tzw. pańciów przyniósł sunię do domu brata naszej dogomaniaczki i stwierdził, że się jej zrzeka, bo sunia gryzie dziecko... Nic dziwnego, wg nas sunia była gdzieś przetrzymywana i nie była wogóle zsocjalizowana, po prostu totalnie zaniedbany pies... Łukasz chciał zostawić suczkę, ale jego dziewczyna nie wyraziła na to zgody...:angryy: Suczka trafiła do naszej dogomaniaczki, ale od początku było jasne, że nie może zostać w domu, że rodzice nie wyrażą na to zgody, że jedynym wyjściem jest schronisko, ale nie było mowy o uśpieniu...:angryy: Znowu Cię Emir poniosła fantazja, wiesz doskonale, ze ta osoba powiedziała Ci, że w schronie suni grozi uśpienie, a nie, że oni chcą ją uśpić... Suczka przez jedną noc była w domu dogomaniaczki, w międzyczasie zdążyła rzucić się na Anię, na jej dwa psy i kota... Proszę zajrzeć na wątek warszawski, tam jest off i apel o pomoc... Następnego dnia sama się zgłosiłaś, ze weźmiesz sunię do siebie... Przytaczam PW między Anią a Emir: pw emir do mnie z 14.09 jak nie znajdziesz stałego domu ; zadzwoń i przywieź ja do mnie ( czy jest szczepiona?) EMIR Odpowiedź dogomaniaczki: Witam. Miala jedno szczepienie z podstawowych i na pewno nie miala na wscieklizne (z tej ksiazeczki co ma nie mozna nic kompletnie wyczytac, jedynie ze pierwsze szczepienie robione w 6 tyg miala robione w 3 mies. w ogole ksiazeczka nie wyglada jak "ksiazeczka") Sucz, jest kompletnie "zglupiala" w ogole nie zsocjalizowana, szczeka na wszystkich i wszystkich probuje dziabnac, byla zamykana w ciemnym pomieszczeniu, jest niedozywiona, nie umie jesc suchej karmy (prawdopodobnie dostawala resztki tego co "wlasciciele" jedli), boi sie gdy ktos do niej podchodzi, boi sie gwaltownych ruchow, prawdopodobnie byla bita, boje sie że przy stanie tej psychiki nic jej nie znajdziemy, bo wymaga naprawde porzadnego wlasciciela ktory z nia popracuje. Do soboty moze u nas zostać, (rodzice sie ledwo zgodzili, poza tym jeden z moich psow ma "nerwice" na wszelki stres i nowe sytuacje reaguje biegunka i wymiotami, zanosi sie na to ze ciezko zniesie jej obecnosc ) jezeli do tego czasu niczego nie znajdziemy to sie odezwiemy (pod jaki nr mam dzwonic?). Ale pytanie: na jakiej zasadzie by pojechala do ciebie?jakie są tego koszta i jak dlugo moglaby zostać? Pozdrawiam Ania, Adam, Bounty, Remis, Miśka i chwilowo Nuka odp. Emir: przywoź ja jaknajszybciej; zajmę sie jej zdrowiem i resocjalizacją a o adopcji pomyślimy; gdy już będzie zdrowa i w pełni zresocjalizowana; jak wieice kto ja mial to możemy zlożyć zawiadomienie o przestępstwie; muszę zobaczyć w jakim jest stanie; dasz cos na bedzomne psy jesli będzie sz mogła pozdrawiam iczekam na wiadomość EMIR Quote
kacha_wawa Posted October 17, 2006 Author Posted October 17, 2006 I jeszcze jedno, tak wyglądał apel: Dzisial o 7 rano moj brat wyslal mi SMS, że mam szukać domu dla mlodej suni, inaczej po pracy wiezie ją do schroniska. Pilnie poszukujemy chociaz domu tymczasowego! Sunia ma niespelna rok, i okazala sie szczeniakiem po jego suce[powiedzial mi to dopiero teraz] (rok temu przygarnal szczenna suczke). Psina jest mala, (to ktoras klucha z tych www.pestka.szmulki.pl a przynajmniej rok temu byla taka klucha i jest wielkosci swojej mamy) ponoc szczeka na ludzi (to bylo powodem oddania) w co jakos nie wierze, zaś drugim "powodem" ze osoba "nabywajaca" oddala suczke bylo to że ponoć gryzla dziecko "jak to szczeniak". Znajdzie sie wsrod was jakis domek tymczasowy? [zdjecia bede miala dopiero jak sie baterie w aparacie naladuja] Dowieziemy do każdego miasteczka w mazowieckim. Pomocy! Quote
kacha_wawa Posted October 17, 2006 Author Posted October 17, 2006 GoniaP napisał(a):Moskva wybacz, ale Kasia nie zrobiła niczego dla żadnej Fundcji, tylko dla idei, podobnie jak wszyscy zaangażowani, łącznie ze mną. Po to by wreszcie wywalczyć lepsze prawo, by zmienić sytuację zwierząt w naszym kraju. Jakkolwiek jest mi żal Kasi, każdy z nas jest w podobnej sytuacji, nie wykluczając Emir, która teraz boryka się nie tylko z obelgami tu na forum, ale również z ogromnymi długami. Cofnij się proszę do początku sprawy Ozzyego, kiedy to poruszeni ludzie, zewsząd gromadzący się na forum, proponowali datki pieniężne, które nota bene odrzucono w pogoni za sensacją.... Większość tych ludzi już się z forum ulotniła, dawno zapomniała o sprawie, a potencjał ich "psychozy" i zapału nie został wykorzystany. Zaangażowana garstka pozostała z długami. Kiedyś nawet założyłam temat na pwp z prośbą o dotowanie akcji, i wiesz co? Podbijałam sobie sama temat przez kilka dni, aż wkońcu się poddałam i puściłam w niepamięć, bo odzew był zerowy. Z uwagi na powyższe uważam, że Twój komentarz jest nie na miejscu. Są inne sposoby by pomóc Kasi, tu natomiast powinniśmy zbierać kasę na doprowadzenie akcji do końca, po to by cała sprawa nie poszła w niepamięć i nie spaliła na panewce. Dziewczyny, nie chcę żadnej pomocy finansowej ;) Moze jednak ktoś ma znajomości i moze jakąś dorywczą pracę w Wawie pomóc mi szukać... Mam dwie ręce, dwie nogi i łeb na karku, więc jakoś zarobię na ten rachunek ;) Ale dzięki wielkie dla Was :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.