Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 873
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Oj ile ja bym dala za takiego psa, który się boi zgubić, niestety mnie się trafił odważniak, który po pól godz. się orientuje, że mnie nie ma i wypadałoby mnie znaleźć:angryy:

Posted

[quote name='leónowa']Oj ile ja bym dala za takiego psa, który się boi zgubić, niestety mnie się trafił odważniak, który po pól godz. się orientuje, że mnie nie ma i wypadałoby mnie znaleźć:angryy:[/QUOTE]
E tam, nie ma co narzekać ;). Trzeba się po prostu wziąć za pracę nad psem i wytrwale, uparcie krok po kroku ćwiczyć przywołanie. Z czasem osiągnie się sukces. Wiem co mówię, mój tropi górnym wiatrem, więc wywęszy każde zwierzę, a jeszcze pół roku temu jak nie zareagowałam pierwsza to piesek polował na ptaki. Teraz to nie uda się w pogoń, bo wie, że to mu się nie opłaca. ;) Nawet, gdy chce upolować ptaka i aż go skręca, by to zrobić - czeka na moją zgoda. Miesiące pracy i takie tego efekty. Wiem, że każdemu zdarzają się jednak czasem odpały, więc w tym M. nie jest wyjątkiem, ale na szczęście nauczyłam go zatrzymywać. Nawet gdy czasem pogna za czymś, to na mój gwizd wraca natychmiast. Dodajmy, że rekreacyjnie ćwiczymy tropienie zwierząt i pogoń za nimi, a za nagrodę pies ma m.in. pogoń za ptakami - jednak umiem kontrolować jego zasobami i nagrodami, i piesek wie, że bez mojej zgody to ani rusz. ;)

Posted

Właściwie to zaczęlśmy kilka temu ostre ćwiczenia z posłuszeństwa głównie w lesie, bo tam się bardziej rozkojarza. Młody jest mixem jamnika i jak przystało na tak znamienitych przodków musi się trochę odznaczać upartością, ale po ostatniej 3-godzinnej wycieczce jaką sobie zafundował ostro wzięłam się do roboty, efekty już sama widze i myśle, że jak dłużej popracujemy to nie będę miała już większych problemów z ucieczkami.

Posted

W takim razie trzymam kciuki i to mocno :) Znam jamniczkę, która też tylko na sygnał właścicieli leci w pogoń za zwierzem, inaczej - pomimo tego, że z emocji się trzęsie - nie pójdzie w las za nic. Także jak widać się da :).

Posted

[quote name='Milena9']Ty$ka a jak nauczyłaś psa odwoływania?[/QUOTE]
To strasznie dużo pisania jest ;) Odwoływać a przywoływać to różnica, więc jak już pies mi juz udawał się w pogoń to krzyczałam "stój" (które ćwiczyliśmy do perfekcji) i kazałam mu zawrócić. Jak wiedziałam, że na "stój" nie zareaguje, bo jest zbyt podniecony pogonią to stosowałam przywołanie awaryjne (u mnie za pomocą gwizdka) - które, jak nazwa mówi, używa się TYLKO w awaryjnych sytuacjach. I to przywołanie musi być dopracowane na perfekt. U mnie gwizdek użyłam zaledwie 2-3razy, nie więcej ;) Natomiast przywołanie to też żmudna praca, ale jeśli chwytałabym się wszystkich środków i nie przynosiłoby to efektów to pies na lince + (możecie mnie za to zabić) OE. Oczywiście OE użyte rozsądnie, pod okiem osób doświadczonym i traktowane jako narzędzie, a nie sposób. Zresztą wiem, że do odwoływania "ciężkoich przypadków" pomaga linka + kolce, ale to też tylko dla doświadczonych. Myślę jednak, że Wam wystarczy praca na podstawie doświadczeń innych - jak znajdę czas to opisze jak u nas to wyglądało, ale na razie zalecam przeczytać artykuły innych, bardziej doświadczonych osób.

Posted

Czytałam właśnie dużo, ale takie zwykłe posłuszeństwo to mamy opanowane, jak np. nie chodzi o las czy łąkę tam gdzie pies może polować to jest ok. Ale jeśli w gre wchodzi wspomniany teren to jestem bezradna, bo do głosu dochodzi instynkt a nie wpojone przeze mnie nauki.

Posted

[quote name='Milena9']Nie zabijemy cię za OE, mojej by się przydało ;)[/QUOTE]
Wiesz, tylko większość ludzi idzie na łatwiznę. Kupują OE i dawaj kopią prądem. Zapominają, że OE, tak jak gwizdka czy kolców używa się w nietypowych sytuacjach, jak np.pies się zatnie i pomimo naszemu "nie" (które pies zna i rozumie), poleci za zwierzyną. Najpierw dostanie ostrzeżenie dźwiękowe, a po tym zostaje zawołany do właściciela. Jak nie wróci, to dostaje karę i zaraz jest wołany do właścicieli, i się go super hiper nagradza. Oczywiście to bardzo uproszczone jest, bo to tak na każdym psie nie działa :). Najlepiej jednak wziąc psa na linkę i ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.

Posted

[quote name='leónowa']Czytałam właśnie dużo, ale takie zwykłe posłuszeństwo to mamy opanowane, jak np. nie chodzi o las czy łąkę tam gdzie pies może polować to jest ok. Ale jeśli w gre wchodzi wspomniany teren to jestem bezradna, bo do głosu dochodzi instynkt a nie wpojone przeze mnie nauki.[/QUOTE]
A czy stopniowo dawkujesz rozproszenia? Czyli najpierw praca na łące przy innych psach, kotach (w oddali, a potem coraz bliżej), a dopiero później przeniesienie się do lasu. A i to najpierw pracujesz przy lesie, potem w lesie w spokojnym miejscu, a dopiero potem w miejscach, gdzie jest gęsto zwierzyny. I tam (tzn. przy lesie i w lesie) pracujesz najpierw na lince, ilekroć udaje się w pogoń, przydeptujesz linkę i mówisz "nie" czy "ee" (chodzi o to, by wiedział, że dana komenda oznacza niezadowolenie, zakaz) - i jak na Ciebie popatrzy to go energicznie wołasz, uciekając i nagradzając za zainteresowanie się Tobą? Prawda jest taka, że pogoń jest samonagradzająca się, innymi słowami mówiąc - im częściej pies głuchnie na nasze wołanie, tym pies co raz bardziej się utwierdza w przekonaniu, że może pobiec za zajączkiem. Dlatego trzeba mu to uniemożliwić. No i ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.

Posted

Nie jestem zbytnio obeznana w psich szkoleniach, ale ćwicze bez linki, moim problemem jest norowanie psa, więc to nie są takie typowe ucieczki, ucze psa karności, typu jak zacznie kopać to ostrym tonem wyrażam niezadowolenie, ostro też zakazuje mu pewnych rzeczy, nagradzany jest gdy posłucha, i jak już myśle, że dobrze było to gdy np. godzinę później wychodzę z koleżanką i jej psem wszystko wraca do poprzedniego stanu, więc staram się nie wychodzić i trenować w towarzystwie innych psów bo on po prostu głuchnie, całkowicie się na mnie nie skupia.

Posted

[quote name='leónowa']Nie jestem zbytnio obeznana w psich szkoleniach, ale ćwicze bez linki, moim problemem jest norowanie psa, więc to nie są takie typowe ucieczki, ucze psa karności, typu jak zacznie kopać to ostrym tonem wyrażam niezadowolenie, ostro też zakazuje mu pewnych rzeczy, nagradzany jest gdy posłucha, i jak już myśle, że dobrze było to gdy np. godzinę później wychodzę z koleżanką i jej psem wszystko wraca do poprzedniego stanu, więc staram się nie wychodzić i trenować w towarzystwie innych psów bo on po prostu głuchnie, całkowicie się na mnie nie skupia.[/QUOTE]
Jednak linka naprawdę jest pomocna, bo jak Ci pies gdzieś pójdzie to szukaj wiatru w polu. Pomijając fakt, że Waszą pracę szlag trafi. A dodatkowo linką zawsze możesz interweniować, gdy pies Cię nie posłucha.
Z jednej strony zabraniaj mu kopać, ale podziałaj też w drugą stronę - czyli jak się Ciebie posłucha to czasem pozwól mu kontynuować kopanie - taka nagroda środowiskowa. Po prostu kontroluj zasoby, wtedy będzie wiedział, że mu się opłaca Ciebie słuchać, bo często (ale nie wie kiedy) dostanie to, czego braknie. Oczywiście często mu zabraniaj, jak się posłuchaj nagródź, odejdź kawałek, poćwiczcie coś i potem wskaż mu miejsce, gdzie może kopać i mu na to pozwól - tak też można wykorzystać jego pasje :). Po prostu zasada jest taka, że pies, by sie posłuchać musi mieć motywację. Motywację lepszą niż to, co obdaruje go środowisko. Jak będziesz dla psa (wiem, że łatwo się mówi) atrakcyjniejsza niż środowisko to kłopot z ucieczkami będziesz mieć z głowy. A to, że głuchnie oznacza, że za dużo od niego wymagasz - dla niego świat jest za atrakcyjny, by słuchać Ciebie. Najpierw więc ćwicz daleko od drugiego psa, tak by Twój nie miał kłopotu ze skupieniem. Potem dystans stopniowo zmniejszajcie, oczywiście smaczki uatrakcyjniając. Zasada jest taka - im więcej rozproszeń, tym lepsze nagrody. Nagrody też mają być zaskakujące, raz smaczek, raz inny smaczek, raz zabawa, raz gonitwa z innym psem, raz wąchanie trawki, raz przeskoczenie ławki, raz kopanie... Po prostu wykorzystuj wszystko, co przyjdzie Ci do głowy, Twój pies lubi i na co W TEJ CHWILI ma chęć. Oczywiście jak już opanuje pracę np. przy psach to możesz powoli odstąpić od nagradzanie za każde wykonane polecenie, niech peisek czasem usiądzie dwa razy by dostać nagrodę, czasem 3, czasem raz - niech nie wie co i kiedy będzie nagrodą. Jednak na początku pracy przy konkretnych rozproszeniach należy nagradzać każdy pożądane przez nas zachowanie psa. ;)

Posted

Dziękuuuję bardzo, pierwszy raz tak ktoś zwrócił uwagę na mój problem, większość ''psiarzy'' osiedlowych skwitowała ''nie spuszczaj go to nie będzie uciekał''. na pewno zastosuję się do twoich rad, bardzo mi pomogłaś. Po tym co mi napisałaś jestem zdania, że nagradzam i karcę najprawdopodobniej w nieodpowiednich momentach. Jeszcze raz wielkie dzięki:loveu:

Posted

[quote name='Milena9']Z moją to jest problem, że zaczęłam z nią sama wychodzić jak miała 5 lat i trochę się to utrwaliło, ale będziemy ćwiczyć ;)[/QUOTE]
A ja ze swoim ćwiczę też krótko. Ile? 2lata? Wcześniej to miałam gdzieś psa i jego zachowanie, a spacery zawsze były na smyczy, no nuda dla psa ;). Także powodzenia, na pewno się Wam uda :)
I przepraszam za to, że Wam poofftopowałam w galerii, sorki ;)

Posted

[quote name='leónowa']Dziękuuuję bardzo, pierwszy raz tak ktoś zwrócił uwagę na mój problem, większość ''psiarzy'' osiedlowych skwitowała ''nie spuszczaj go to nie będzie uciekał''. na pewno zastosuję się do twoich rad, bardzo mi pomogłaś. Po tym co mi napisałaś jestem zdania, że nagradzam i karcę najprawdopodobniej w nieodpowiednich momentach. Jeszcze raz wielkie dzięki:loveu:[/QUOTE]
Naprawdę nie ma za co... Ja nie jestem jakąś osobę super doświadczoną, piszę tylko tyle, co wiem z rad od innych, no i z własnego życia ze swoim psem ;) Tylko wiesz, ja Twojego psa nie znam, nie widziałam go, więc zawsze rady internetowe traktuj z dystansu nieco i dopasuj do swojego psa (bo kto zna go lepiej niż Ty sama? ;) ). No i życzę powodzenia, musi się Wam udać :)

Posted

[quote name='Ty$ka']Naprawdę nie ma za co... Ja nie jestem jakąś osobę super doświadczoną, piszę tylko tyle, co wiem z rad od innych, no i z własnego życia ze swoim psem ;) Tylko wiesz, ja Twojego psa nie znam, nie widziałam go, więc zawsze rady internetowe traktuj z dystansu nieco i dopasuj do swojego psa (bo kto zna go lepiej niż Ty sama? ;) ). No i życzę powodzenia, musi się Wam udać :)[/QUOTE]

Odniosłam inne wrażenie co do tego niedośwaidczenia:lol: Będziemy ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć, musi się udać:lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...