Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tak, ale pamietaj o tym, ze psy moga sie zaziebic tak samo jak ludzie. Ja przez cos takiego przechodzilam, i nie chcialabym powtorki z rozrywki, tym bardziej, ze tutaj niezapowiedziana wizyta u weterynarza to koszt 500 zlotych, bo to jeden z najdrozszych krajow na swiecie. No i te wichury, bo to wyspa na samym srodku Morza Polnocnego, tez nikomu nie sluza - ani psom, ani ludziom. Przyjedz i zobacz, jak co drugi maly pies nosi tutaj zima i pozna jesienia kombinezon. Ja sie nie dziwie, natomiast dziwilby mnie taki widok na poludniu Wloch, no chyba ze akurat mieliby zime stulecia.
Co ciekawsze - to, co w Polsce uwazane jest za rzecz naturalna tutaj uwazane jest niemal za przestepstwo. Po co odrobaczac i podtruwac psa jezeli tu nie ma takiej potrzeby? Albo po co szczepic psa jezeli tutaj nie ma epidemii, a o wsciekliznie to tylko najstarsi tubylcy tu slyszeli? Dzieci tez nie szczepia, bo uwazaja to za rzecz niepotrzebna, no chyba ze dziecko wyjezdza poza Danie, do kraju typu Rumunia - to co innego.
W ogole na poczatku nie moglam ich zrozumiec.

  • Replies 403
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzień dobry :loveu:
w moim domu zawsze mieszkały psy (ukochane najcudowniejsze kundelki, przeważnie po przejściach) i nigdy nie były ubierane w nic poza obrożą. Obecnie zamieszkała ze mną niuńka z yorków jako żywa... no i musiałam zmienić swoje przyzwyczajenia. Gdy przychodzi jesień Capri nie jest w stanie wyjść na spacer bez polarowego wdzianka, sama prosi błagalnym mruczeniem o ubranko, więc mimo epitetów jakimi mnie obrzucają ludzie moja psina zimą będzie chodzić w ubranku. Raz już zachorowała, z mojej winy, bo nie umiałam się przełamać przed nałożeniem jej kurteczki... bardzo ją za to przepraszam :modla:
W tym całym szaleństwie Capri niestety nie może liczyć na kapelusze, czapeczki, korony, korale, piżamki do spania czy szlafroczki po kąpieli, ale gdy przychodzi zima i temperatura spada, wtedy nie pozwolę jej już marznąć.
" class="ipsImage" alt="">

Posted

U nas mieszka na osiedlu kilka bichon havanaise (nie wiem czy tak sie pisze) one sa ubierane juz teraz, własciciele mówia ze przez zimno i zeby sie nie zabrudziły jak sie bawia. Jeden z nich ma taki jakby płaszcz od deszczu z podszewka i kapturem. Jest tez mała suczka york ona tez chodzi w takim polarku z kapturkiem.

Posted





To jest własnie Piesia mojej cioci. Jak widać ma łysy łepulek i sporą część ciałka,a jesli dodać do tego niedokrwienie peryferyjnych "elementów", to chyba jasne, że chodzi w ubranku nawet po domu? Zresztą bardzo lubi swój płaszczyk i jeśli go nie dostanie to nawet ucha spod koca nie wystawi:evil_lol:

Posted

a widzieliście modne ubranka w pawilonie 5 na poznańskiej wystawie?
moja zona zaczełą je oglądąc i glośno sięśmiać ja odszedłem bo nawet nie chciałem tego dotykać.

  • 1 month later...
Posted

ja osobiście nie mam nic przeciwko ubieraniu psów pod warunkiem że jest to czysto praktyczne. Yorkom wiąże sie gumki zeby włoski nie wpadały do oczu, jamnikom zakłada sie peleryny na zime zeby nie zaziębiały się....ale kupowanie lakierków to przesada! Jeśli właściciel naprawde kocha psa powinien się zastanowić czy jego psiak to naprawde lubi....z reszta kto polubi kiecke ktora sie pałeta pomiędzy nogami

Posted

rotek_ napisał(a):
Jeśli właściciel naprawde kocha psa powinien się zastanowić czy jego psiak to naprawde lubi....z reszta kto polubi kiecke ktora sie pałeta pomiędzy nogami


Można psa nauczyć żeby lubił wizyty u weta, jazdę samochodem, żeby lubił stawać na dwóch łapkach, przełazić przez tunel, siedzieć grzecznie pod prysznicem itp. Więc co za problem nauczyć psa, żeby lubił chodzenie w kiecce? :razz:

Posted

w sumie to masz racje:roll: moj pies tez na początku nie lubił obroży. To może ujmę to inaczej:
"ale czy to ma jakiś sens zakładanie psu różowych wdzianek"
...teraz chyba lepiej:cool3:

Posted

W sumie... jeśli tylko psa się nie krzywdzi, to niby wszystko jest w porządku. Jeśli ktoś lubi ubierać swojego psa w sukieneczki, lakierki, itd.... cóż, robi głupka przede wszystkim z samego siebie :cool1:
Ale te pokazy mody... to mi już trąci cyrkiem, a zwierzęta w cyrku to dla mnie widok straszliwie smutny...

Posted

[quote name='Koma']

Boże, aż się przestraszyłam... :roll:

Do diabła, co to ma być?! :crazyeye:
Niech mnie teraz ktoś przekona, że takie ubranie jest potrzebne psu :cool1:

Posted

Behemot napisał(a):
takie ubranie jest potrzebne psu :cool1:


Jasne, że potrzebne, żeby w krzaki i ciasne miejsca nie mógł wejść:diabloti: .

A jesli chodzi o buty, to osobiście, na własne oczy widziałam labradorkę (taką może ze 3 miesięczną) w ocieplanych bucikach, uprzejmie zapytałam właścicielkę czy pieskowi coś jest, że ma takie zabezpieczone łapki? Uzyskałam na to bardzo poważną odpowiedź: "Nie, tylko zimno jej w łapki i woli chodzić w butach". Dodam, ze rzecz się miała jeszcze przed sezonem hraganowym (jakiś tydzień temu), na dworze świeciło słonko i było jakieś 7-8 stopni.

I żal mi się suni zrobiło, bo jeśli butków się pozbędzie (może wyrośnie?) to już widzę szkło powbijane w wydelikacone poduszki łap i poprzerastane pazury :-(

Posted

Behemot napisał(a):
Niech mnie teraz ktoś przekona, że takie ubranie jest potrzebne psu :cool1:


A czy wszystko, co robimy z naszymi psami, jest im potrzebne? :cool1:
Dlaczego na wszystko musimy patrzeć z praktycznego punktu widzenia? Psu nie robi różnicy, czy ma skromne ubranko, czy w kształcie misia albo pająka. Tak samo jak nie robi mu różnicy, czy wykonuje "siad", czy "turlaj się", chociaż to pierwsze jest z naszego punktu widzenia pożyteczną komendą, a to drugie głupią sztuczką. Pies się cieszy, kiedy właściciel się cieszy, wie że dzieje się coś miłego i jest szansa na nagrodę. Czego chcieć więcej?

Posted

Marta i Wika napisał(a):
A czy wszystko, co robimy z naszymi psami, jest im potrzebne? :cool1:
Dlaczego na wszystko musimy patrzeć z praktycznego punktu widzenia? Psu nie robi różnicy, czy ma skromne ubranko, czy w kształcie misia albo pająka. Tak samo jak nie robi mu różnicy, czy wykonuje "siad", czy "turlaj się", chociaż to pierwsze jest z naszego punktu widzenia pożyteczną komendą, a to drugie głupią sztuczką. Pies się cieszy, kiedy właściciel się cieszy, wie że dzieje się coś miłego i jest szansa na nagrodę. Czego chcieć więcej?


Napiszę pewnie za ostro, o wiele za ostro (wybaczcie, mam dziś wyjątkowo podły nastrój :diabloti:), ale czy... pies to jest zwierzę tak całkowicie pozbawione godności, że można zrobić z niego idiotę i bezkarnie się z tego śmiać?
Oczywiście, pies nie zna uczucia wstydu, ale Ci, którzy robią z niego pajaca, powinni się wstydzić, bo dla mnie to nie zabawa, tylko poniżanie istoty, która nie może się obronić. co innego dla dowcipu założyć psu na chwilę okulary na pyszczek i pstryknąć mu zdjęcie, a co innego kazać mu na codzień chodzić w takich okularach - po co? Dla ochrony przed słońcem?

Posted

[quote name='Behemot']Do diabła, co to ma być?! :crazyeye:
Niech mnie teraz ktoś przekona, że takie ubranie jest potrzebne psu :cool1:Ja bym jednak ulegla, gdyby moja sunka wrociwszy ze spaceru oznajmila, ze idzie niedlugo na psiobal przebierancow.
Skrzydelka na grzbiecie mialaby jak w banku :evil_lol:

Behemot, byl na Dogo kiedys ktos kto chcial by pousuwano zdjecia psiakow z piwkiem u boku, bo to ponizajace psa :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...