Mokka Posted October 13, 2006 Posted October 13, 2006 KAŚKA napisał(a):Ja kilera nie mam, ale jak zobaczę głupi rozanielony wyraz psiej mordy i przygotowywanie ciała do rozpoczęcia nakładania sobie na łopatki i plecki jakiejś padliny Takie przygody mam z moja kochaną sunieczką, ale ona nie robi żadnych przygotowań ani błogich min, tylko pada jak ścięta i nie mam żadnych szans uzyć głosu. Nauczona doświadczeniem nie pokazuje po sobie, jakie ma zamiary, tylko od razu się perfumuje :angryy: . Quote
KAŚKA Posted October 13, 2006 Posted October 13, 2006 Moja jak znajdzie perfumki, to najpierw wącha namiętnie, obchodzi znalezisko dookoła, poznaje bukiety i linie zapachowe, potem robi minę głupola, uszy idą na bok, ogon pod siebie, następnie wysuwa jeden bark do przodu. Zatrzymuje się i patrzy, czy dobrze celuje. Potem drugim barkiem próbuje. To cały ceremoniał. Mam z reguły czas na interwencję bardzo bezceremonialną:angryy: Ale niekiedy przy tym głuchnie, biedactwo:razz: Quote
diabelkowa Posted October 13, 2006 Author Posted October 13, 2006 na mojego psa darcie nie dziala wtedy mnie olewa i udaje ze nie slyszy ... Quote
Mokka Posted October 13, 2006 Posted October 13, 2006 KAŚKA napisał(a):Moja jak znajdzie perfumki, to najpierw wącha namiętnie, obchodzi znalezisko dookoła, poznaje bukiety i linie zapachowe, potem robi minę głupola, uszy idą na bok, ogon pod siebie, następnie wysuwa jeden bark do przodu. Zatrzymuje się i patrzy, czy dobrze celuje. Potem drugim barkiem próbuje. To cały ceremoniał. Mam z reguły czas na interwencję bardzo bezceremonialną:angryy: Toz to cały rytuał :lol: . Masz komfortową sytuację :lol: . Niestety, moja szybko się nauczyła, że takie manewry ściągają uwagę przeciwnika i podejmuje działania bez gry wstępnej. Potem zostaje mi tylko pranie :evil_lol: . Quote
diabelkowa Posted October 13, 2006 Author Posted October 13, 2006 tak bez gry wstepnej ? a fee... :P:cool3: Quote
Marta i Wika Posted October 13, 2006 Posted October 13, 2006 Marmasza napisał(a):To zależy od sytuacji i wyszkolenia psa. Pies po pewnym czasie nabiera doświadczenia kiedy i na co może sobie pozwolić. I wie, kiedy pani/pan woła "pro forma" a kiedy nie ma ochoty na żarty. Po pierwsze, po co wołać pro forma? Albo się woła i pies ma przyjść, albo nie. Jeśli nie przychodzi, to znaczy że przywołanie jest za słabo wyćwiczone i pies ma za słabą motywację. Ja mam kilka przywołań, z tego jedno jest awaryjne - muszę nad nim poćwiczyć jeszcze bo ostatnio nadużywałam i zepsuło się, jedno jest "zwyczajne" i jedno jest takie nieformalne, może to jest właśnie to które Ty nazywasz "pro forma", takie "hej, co tam robisz" albo "hej, czy przypadkiem nie oddalasz się za bardzo?". Ale w żadnym nie używam ostrego tonu, nie podnoszę głosu. A naukę przywołania można i trzeba zacząć w domu. Oczywiście. Quote
Eurasierka Posted October 13, 2006 Posted October 13, 2006 Marta i Wika napisał(a):A naukę przywołania można i trzeba zacząć w domu. W moim przypadku to niestety nie działa, ponieważ suńka nie tylko doskonale rozróżnia sytuacje "dom" - "teren na zewnątrz", ale też sytuacje "smycz" - "bieganie luzem" :diabloti: ... pracowałyśmy z linką, ze świetnymi efektami... dopóki mała nie skojarzyła całej sprawy :evil_lol: jak dotąd, udaje mi się przywołanie w 100%, pod warunkiem, że pierwsza zauważę, co się święci - czyli jakiegoś pieska do zabawy (nie wszyscy muszą być zachwyceni, że moja sucz chce się bawić z ich pieskiem) czy kotka do gonienia. Jeśli natomiast Sabra jest już w połowie drogi do psiego kolegi, to nie wołam jej z pełną premedytacją. Po prostu sama biegnę do niej... Zanim więc znajdę coś takiego, co przebije atrakcyjnością pieska lub kotka, pozostaje mi być czujną i rozglądać się po okolicy... Macie na to jakiś pomysł?... pozdrawiam, Eurasierka Quote
loozerka Posted October 13, 2006 Posted October 13, 2006 Dla mojego psa najbardziej atrakcyjną rzeczą jest piłeczka wielkosci tenisowej na sznurku- nie ma niczego, co by ją przewyższało. Tyle, ze dla mojego to nie inne psy, ale wszystko co się rusza jest wabikiem - rowery, samochody, idący, biegnący ludzie, rolkacze, wrotkowcy itp, itd. Niestety- gdy jej tj. piłki na sznurku, nie ma robi się problem, a raczej cięzko jej wszędzie używać. Quote
SuperGosia Posted October 13, 2006 Posted October 13, 2006 Eurasierka napisał(a):Macie na to jakiś pomysł?... pozdrawiam, Eurasierka Niech sie pobawi z moim Shih Tzu, bedzie miala dosc innych psow na dluuuugi czas :evil_lol: Albo go Wam wypozycze na tydzien ;) On kazdego psa potrafi soba zameczyc :diabloti: Koniec offu. Quote
nathaniel Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Apropos przychodzenie na wołanie. Marzy mi się kiedyś start w zawodach (a co pomarzyć nie wolno) , a napewno zadowole się zdanym egzaminem PT. Dlatego też nasuwa mi sie pytanie odnośnie przywołania , mianowicie: Co zrobić w przypadku kiedy pies siada przed nami krzywo, bokiem? Zdarza nam się tak , że na hasło DO MNIE pies rzuca co tam robi (żadko bo żadko, ale coraz częściej :loveu: żeby nie było, przywołuje go tylko wtedy gdy wiem, ż e przyjdzie, czasami się wlecze, a czasami... :loveu:) i leci w moim kierunku po czym walnie sobie dwa kółka w szalonym pędzie wokół mnie i siada przede mną. Mruczy, patrzy się na mnie, czyli jest okey. Ale no właśnie jak już się tak zapędzi to podcina mnie, wyskakuje łapami na spodnie i "pada" w siad. Jak nagradzać takie zachowanie. Bądź co bądź przychodzi, siada- w którymś kościele tam dzwoni- no , ale perfekcyjnie nie jest. Póki co nagradzam prawie każde przyjście na dworze, a w domu praktycznie już nie. (warunki średnio trudne, popołudnie ludzie wracają z pracy-trzeba uważać żeby się w pogoń nie puścił etc). I taki tam sukcesik. Wczorajszy spacer w parku. Kilka polanek odzielonych placem zabaw, wiaduktem i krzakami. Przed nami wiadukt i mini polanka za nami polanka i placa zabaw. Stoimy sobie,smycz na ziemi(poszła na stracenie;) ciągle linki odpowiedniej w sklepie znaleźć nie mogę), ludzie wracający z pracy. I nagle przez polankę za wiaduktem (jakieś 10-20 metrów dalej) przebiegają chłopcy, wcześniej Rambo rzuciłby wszystko i poleciałby zobaczyć, oszczekać, wystraszyć. Co on robi? Siada i obserwuje. :loveu::loveu::loveu: Quote
Marta i Wika Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Co zrobić w przypadku kiedy pies siada przed nami krzywo, bokiem? Może ucz go osobno, w domu prostego siadu przed Tobą. Możesz naprowadzać palcem (jeśli umie już podążać za palcem) i klikać. Potem możesz to stopniowo "wyprowadzać" na dwór... Możesz też robić tak, że jeśli usiądzie krzywo, to naprowadź go na prosty siad i wtedy nagrodź. Quote
Delay Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Ja myślę, apropos przywoływania, o którym była stronę wcześniej mowa, żeby zawsze przywoływać psa po coś konkretnego - np wspólną zabawę, czy kilka ćwiczeń - dla utrwalenia pozytywnych skojarzeń związanych z przyjściem do nas . Zauważyłam, że psy przywoływane ot tak, bez celu, częściej uskuteczniają olewactwo. :p Quote
Marta i Wika Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Delay napisał(a):Ja myślę, apropos przywoływania, o którym była stronę wcześniej mowa, żeby zawsze przywoływać psa po coś konkretnego - np wspólną zabawę, czy kilka ćwiczeń - dla utrwalenia pozytywnych skojarzeń związanych z przyjściem do nas . Zauważyłam, że psy przywoływane ot tak, bez celu, częściej uskuteczniają olewactwo. :p Albo po smakołyk. Ja nagradzam wszystkie przywołania. Nie zawsze smakołykiem, ale zawsze nagradzam. Quote
Alta Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Delay napisał(a):Moim zdaniem właściciel jeśli chce panować nad psem, musi umieć okazać swój autorytet, wyrozumiale i bez okazywania nerwów czy agresji. Moim zdaniem mądry właściciel wie czym jest zabawa, praca i umiejętne pokazywanie psu różnicy między "dobrze" a "źle". Psa trzeba umieć czasem "przegonić" a nie tylko chwalić. Wg. mnie, madry wlasciciel to taki, ktory ma ugruntowna wiedze z zakresu behawioryzmu. B. Brecht napisal : "Celem nauki nie jest otwierania drzwi nieskonczonej madrosci, lecz polozenie kresu nieskonczonym bledom". Quote
Eurasierka Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 Marta i Wika napisał(a):Albo po smakołyk. Ja nagradzam wszystkie przywołania. Nie zawsze smakołykiem, ale zawsze nagradzam.Ja także. I w kontrolowanych warunkach moja sunia przybiega do mnie w podskokach. Problem w tym, że nie wymyśliłam jeszcze nic takiego, co byłoby atrakcyjniejsze od znajomego pieska :diabloti: ... Sabra jest w tym urocza :loveu: - leci do kolegi, pobawi się chwilę i biegnie szybko do mnie - bo może jednak "wpadnie" jej coś z mojej kieszeni?...:cool3: Quote
Eurasierka Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 Delay napisał(a):Ja myślę, apropos przywoływania, o którym była stronę wcześniej mowa, żeby zawsze przywoływać psa po coś konkretnego - np wspólną zabawę, czy kilka ćwiczeń - dla utrwalenia pozytywnych skojarzeń związanych z przyjściem do nas . Zauważyłam, że psy przywoływane ot tak, bez celu, częściej uskuteczniają olewactwo. :p Sabra nie lubi tzw. wspólnych zabaw, ćwiczenia traktuje wyłącznie jako przepustkę do nagrody :diabloti: . Zdecydowanie nie jest typem "pracusia" :lol: Uwielbia natomiast bezpośredni kontakt, głaski i tarmoszki - przybiega po to, by (od czasu do czasu) dostać coś dobrego z kieszonki i (zawsze) parę głasków okraszonych ciepłymi słowami. Żeby przybiegała do mnie ZAWSZE, musiałabym mieć futro, chodzić na 4 łapach i machać ogonkiem :cool1: Quote
Marta i Wika Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 Eurasierka napisał(a):Żeby przybiegała do mnie ZAWSZE, musiałabym mieć futro, chodzić na 4 łapach i machać ogonkiem :cool1: A ja powinnam być brązowa, leżeć przy drodze i śmierdzieć ;-) Quote
diabelkowa Posted October 18, 2006 Author Posted October 18, 2006 no a jak karac psa za kompletnie olanie ? albo jak ucieknie ? wiem wiem zawsze powinnam miec linke ale czasem jest dobrze i moge chodzic bez smyczy i sie ciesze ale po kilku takich bezsmyczowych spacerkach pies uzadza sobie potem samowolke :/ mimo ze na nich przywoluje go chwale daje smakolyk to i tak jest kapa pozniej :/ Quote
Marta i Wika Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 diabelkowa napisał(a):no a jak karac psa za kompletnie olanie ? albo jak ucieknie ? Jak ucieknie i w końcu przyjdzie to ja bym dawała jeszcze większego smakola :-) żeby następnym razem miał motywację wrócić szybciej :-) Quote
puli Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 Marta i Wika napisał(a):A ja powinnam być brązowa, leżeć przy drodze i śmierdzieć ;-) :jumpie: :jumpie: To akurat da się zrobić :eviltong: Quote
loozerka Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 Marta :D :D z dwojga złego wolałabym być atrakcyjnym włascicielem dla psa Eurasierki, nie zebym nie lubiła brązowego :p.... Diabełkowa- w nowoczesnych metodach wychowawczych w zasadzie nie spotkałam się z metodą karania za olanie- tyle, ze ja rozumiem to tak, ze pies Cie olewa, ale potem przychodzi na ktores tam zawołanie. Niestety ( dla bulgotających w nas emocji ) chyba trzeba go powitać radosnie. Natomiast, myśle, ze jesli pies nie przychodzi a my go sami złapiemy w jakiś sposób, pewna forma kary chyba bylaby mozliwa- jaka nie wiem. Eurasierka- a na pewno wyprobowałas wszystkie formy zabawy z psem? Moj też jest srednio skłonny do wspołpracy w różnych ćwiczeniach, komendach itp, nie interesuje go też aportowanie patyków, ale np. wspolne bieganie uwielbia, pasjami lubi poszukiwać ukrytych smaczkow ( przywiazuje go i na jego oczach ukrywam w róznych miesjcach smakołyki, potem rozwiązuje i on ich szuka ), ale nic nie przebije jego pasji do piłki na sznurku. Wystarczy ze wie, iż mam ją gdzies ukrytą np w kieszeni wpatruje sie w to miejsce jak w obraz, a jak mam na wierzchu- w reku, czy przewiazaną na szyi to chyba nie zareagowałby nawet gdyby lezał przed nim najbardziej atrakcyjny pies swiata, czy połac mięsa. A bawic się biegając za nią- gdy ja "nią uciekam" przed nim, czy też aportowanie, poszukiwanie wyrzuconej w trawach - jest w stanie zawsze i przebija to kazde inne zajęcie. Quote
Bewarka Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 mój pies słucha mnie tylko wtedy gdy jest w miare wybiegany (ale nie za bardzo) i mam smakołyk w ręce. wtedy siada,daje łape,leży i prosi ale tylko wtedy.No ostatnio siadła i dała łape bez smakołyku gdy chciała wskoczyć na łóżko i może to jest sposób(wytrenowany pies takimi sztuczkami więcej słucha):p Quote
diabelkowa Posted October 19, 2006 Author Posted October 19, 2006 no ale jaka ma byc ta forma kary? forma slowna nie dziala ... Quote
Eurasierka Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 loozerka napisał(a): Eurasierka- a na pewno wyprobowałas wszystkie formy zabawy z psem?Tak mi się wydaje... :niewiem: Zabawę w przeciąganie sznura lubi, owszem... ale tylko z moją córką. Gdy ja próbuję, to najczęściej mała rezygnuje - praktycznie nie próbuje konkurować o zdobycz. Piłeczka czy patyk na spacerku jest atrakcyjna tylko na kilka rzutów. Potem najlepiej jest rozłożyć się ze zdobyczą (patykiem) i ją sobie obgryzać. Moja suńka jest raczej typem leniuszka i po paru minutkach gonitwy kładzie się w jakimś dołku i oddaje kontemplacjom :lol: Praca węchowa - abstrakcja totalna. Jeśli naprowadzam na coś, co pachnie mną - to ja przecież stoję obok, więc ona nie widzi chyba sensu. Dawałam jej parę razy różne rzeczy do wąchania, aby sprawdzić reakcję (np. ubranka dzieci) - żadnych efektów. Nie pachniały niczym smacznym :diabloti: . A na smakołyki pozostawione w trawie nie zamierzam suni namawiać. Niedawno dopiero udało mi się skutecznie przekonać Sabrę do słuchania/wykonywania polecenia "fe, zostaw!" :evil_lol: jeśli masz jakieś pomysły, to chętnie skorzystam... ps.: kar za nieprzyjście nie stosuję, chociaż ostatnio myślę o zakupie "dysków fishera" Quote
Marta i Wika Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 Hmm, czytam bardzo różne fora dyskusyjne o psach i na bardzo wielu spotykam się z różnymi odmianami pytania, w jaki sposób najlepiej karać i karcić psa. A tak mało osób pyta jak nagradzać psa... A to przecież o wiele łatwiejsza, skuteczniejsza i przyjemniejsza dla obu stron metoda szkolenia/wychowania. I wcale nie jest to przecież takie oczywiste - jak nagradzać żeby nagroda nie była łapówką, tylko wzmocnieniem pozytywnym, jak nagradzać zabawą, jak stosować nagrody środowiskowe... Ale nie - wszyscy pytają o kary :diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.