Borówka16 Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 Edi100 napisał(a): Oby dobre Oj oby....... Quote
jaanna019 Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 Ja też czekam, napomknęłam ciotkom białostockim, może się "wystruga" jakieś dt. Quote
sacred PIRANHA Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 jeju mam stresa nie wiem czemu...oby wszystko poszło ok... Quote
Borówka16 Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 sacred PIRANHA napisał(a):jeju mam stresa nie wiem czemu...oby wszystko poszło ok... Ja także... Quote
Edi100 Posted February 17, 2011 Author Posted February 17, 2011 Dzwoniła właśnie do mnie xmartix, ze demi była tam i uwaga: wszystko jest niby ok. Nie znam szczegółow. Demi się pojawi wszystko napisze i wstawi zdjęcia. To bardzo dziwne, że jeden wet bada maluszki i są chore, a dziś bada drugi i są zdrowe. Nic z tego nie rozmumiem:( Czekamy na demi. Quote
Ewanka Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 ... a to były napewno te same maluchy??? ... dla ratowania biznesu można wiele zrobić :/ Quote
2411magdalenka Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 .. może ktoś dał Pani znać.. może szczeniory dostały wreszcie leki i porządne jedzonko i stąd dzisiaj są lepsze...? też czekam na relacje.... Quote
Rumi. Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 można się tego było spodziewać.... i bardzo możliwe że to nie te psy, nawet nie ma jak tego sprawdzić.... Quote
Basia1244 Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 Edi100 napisał(a):Dzwoniła właśnie do mnie xmartix, ze demi była tam i uwaga: wszystko jest niby ok. Nie znam szczegółow. Demi się pojawi wszystko napisze i wstawi zdjęcia. To bardzo dziwne, że jeden wet bada maluszki i są chore, a dziś bada drugi i są zdrowe. Nic z tego nie rozmumiem:( Czekamy na demi. To ja wam wytłumaczę w czym rzecz - opisany wirus jest niebezpieczny jedynie dla szczeniąt. Zakażone nim szczenięta (poprzez drogi rodne matki) chudną, nie chcą jeść, ssać, są osowiałe i umierają, jeśli w porę nie zostaną leczone - natomiast samo leczenie nie jest trudne - wirus nie jest szczególnie oporny i mozna go zwalczyć, gdy w porę się zauważy. Dorosłe psy zarażają sie głównie droga płciową - np . samiec jest nosicielem, zapładnia i jednocześnie zarażą sukę, która staje się nosicielką i zaraża swoje potomstwo. Zakażenie wirusem u dorosłych psów może być niemal niezauważalne. Ten wirus jest we wszystkich rasach i nie ma gwarancji, że twój, mój , jego pies go nie przenosi. Zakazić się mogą psy również poprzez kichanie, pici wspłónie z miski - ten wirus zabija tylko szczenięta. W domu można mieć super warunki, dorosłe psy pozornie zdrowe i zadbane też mogą być nosicielami - co robić? A i tu myślą hodowcy - jedni szczepią, inni inseminują sztucznie suki etc. Quote
Guest monia3a Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 Kolejne szczeniaki i dorosłe w złym stanie, kiedy to się w końcu skończy :shake: Jakby co u mnie jest wolne miejsce dla małego psa, nie koniecznie szczeniaka. Quote
Edi100 Posted February 17, 2011 Author Posted February 17, 2011 Ewanka napisał(a):... a to były napewno te same maluchy??? ... dla ratowania biznesu można wiele zrobić :/ czekam na demi. nie wiem nic więcej:( Quote
dorobella Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 A mnie rozbieżne opinie wetów nie dziwią. W czerwcu koleżanka wykupiła z pseudohodowli suczkę yorka 1400g, dopuszczoną jako 6 miesięczne szczenię, płód martwy cesarka. Niby po zdjęciu szwów, w dniu zakupu i od razu z opinią weta, że pies jest okay.. Prawdopodobnie zabieg wykonano około 10-12 dni wcześniej. W dniu zakupu miała zdjęte szwy. Brak adnotacji o zabiegu w książeczce zdrowia, pies bez antybiotyków i leków p/bólowych, zszyty przez owego weta na okrętkę, część szwów wyjęłam, dwa wydłubano pod narkozą, końce ze sobą połączone. Pies w domu osowiały, piszczał z bólu. Stan zapalny uszu. Oczywiście leczenie, środki p/bólowe i telefon do weta kiedy był zabieg i jakie leki podano. Co usłyszałam, że mnie to nie powinno obchodzić, bo leczenie jest zakończone. Potem wymyślił leki,których pies nie mógł dostać (lincospetin podaje się raz dziennie). Suka była w lecznicy chyba 3 razy (sterylka, po i na zdjęcie....części szwów). Quote
Borówka16 Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 Czekamy w takim razie na Demi :(:(:( Quote
xmartix Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 czekamy, Bianko masz rację, ale tez niepotrzebnie do weta brały te szczeki, mogłyśmy z zaskoczenia, jestem w mega szoku, zobaczymy co dalej, 15.02 były u weta nr 1, 16.02 była włascicielka u weta nr 2... jeżeli jest wszystko ok to dobrze, Demi była to na pewno jest ok, wpisze się jak ogarnie swój zwierzyniec, natomiast sprawę i tak trzeba obserwować Quote
demi Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 Także przesyłam zdjecia. tak wyglądają szczeniaki, które umierały- opinia od 1 weta, załączona na stronie. Po 2 dniach, to już by trupy były, albo leżały jak szmaty. A nie pyzunie, szczekające i dokazujące:) Pokrótce. Ludzie są ubodzy. "Dorabiają" na tym, ze mnożą te zwierzęta. Ale o nie dbają na tyle ile potrafią. KAżde ma książeczki zdrowia, z aktualnymi szczepieniami- tylko coniektóre wirusówki do powtórzenia, ale nie ma obowiązku jak powszechnie wiadomo. Szczeniaki w dobrej kondycji, biegające, szczekające, gryzące. W książeczce odrobaczenia maluchów. Zadne wypływy z nosa, piękne uszy, apetyt dobry. Nie pachniały kąpielą tylko normalnie, domem. W domu zimno, dopiero rozpalali piec, szczeniaki siedziały na termoforkach, jak przyszliśmy spały. Zachowywały się jak normalne szczeniaki. Dorosłe wszystkie w dobrej kondycji, co niektóre miały malutkie kołtunki od gumek recepturek na głowie. Siedziały osobno od szczeniąt w innym pokoju, zamkniete. Karme jaką mi pokazała to royal dla bombelków i dla dorosłych, ale dorosłe też karmi gotowanym jedzeniem. 3 psy chce oddać w dobre rece, prosiła o pomoc w znalezieniu dobrych domów, wł powiedziała, że musi zmniejszyć stado, bo nie wyrabia- suki ok 4 lata. Mogłyby mieć te psiaki lepsze warunki bytowe, ale skoro człowiek w takich żyje to psy w jednym domu również mogą. Tym bardziej że było wszędzie całkiem czysto, w jedym pokoju był jedynie świeży mocz. Psy wchodzą na łóżka, śpią z właścicielami. Wszystkie z radością witały Panią, która dopiero do nas dojechała bo była u lekarza. Właścicielka od razu dzwoniła do dr Stańczyka, chciała żebym z nim porozmawiała i usłyszała w jakim stanie są jej szczenięta, bo wczoraj u niego była. i wg niej jutro są umówieni na pierwsze szczepienie. Znam dobrze tego weta, leczył mojego Czuczka, dobry neurolog, bardzo prawy człowiek. Jutro w ramach pewności zadzwonie do niego. Mimo wszystko psy nie nadają się do odbioru, nie miałam nawet do czego sie doczepic, żeby dołożyć jakieś zalecenia pokontrolne. A lekarz, który napisał poprzednią opinie powinien się bać tego co zrobił, bo gdyby właściciele tych psiaków chcieli sie odegrać za zgłoszenie, mogłoby być nieciekawie. Wg mnie lekarz, który wydał opinie był dobrym znajomym kobiety, która miałą zamiar kupic szczenikorki. Z informacji od właścicielki psów, kobieta chcąca zakupić szczenięta mówiła coś o wywozie psów do holandii, gdzie można je sprzedać za większe pieniądze, tym bardziej, ze jak na ich wiek są na prawde maleńkie, zwłaszcza ta jedna pyza, no i są BARDZO w typie. To chyba na tyle, pisze troche chaotycznie bo juz oczy mi sie zamykają, a ktoś jutro musi wstać do moich kotów, do pracy;) Dziękujemy wszystkim za wsparcie. Quote
Borówka16 Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 Dziękujemy za relację, chociaż oczywiście tej ani żadnej innej pseudo nie popieram to cieszy mnie to, że jest tam w miare ok ;) Demi, masz fotki tych co szukają domów? Czy wg Ciebie potrzebują przed pójściem do domków DT? Quote
demi Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 Borówka16 napisał(a):Dziękujemy za relację, chociaż oczywiście tej ani żadnej innej pseudo nie popieram to cieszy mnie to, że jest tam w miare ok ;) Demi, masz fotki tych co szukają domów? Czy wg Ciebie potrzebują przed pójściem do domków DT? Ta sunia, z ostatniego zdjecia szuka domu. Nie dogaduje sie z innymi psami. Do ludzi super, ale każdego psa atakuje. A na te dwa mam juz chetną osobe:) NAsz ochroniarz w schronisku już nam mówił, ze on dwa by wziął. Już onka od nas zabrał. Ma domek z ogrodem, psiaki oczywiscie na kanape, super facet:) OCzywiście bedą ciachniete:) wiec zdjeć nie robiłam każdemu z osobna:) Quote
Borówka16 Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 demi napisał(a):Ta sunia, z ostatniego zdjecia szuka domu. Nie dogaduje sie z innymi psami. Do ludzi super, ale każdego psa atakuje. A na te dwa mam juz chetną osobe:) NAsz ochroniarz w schronisku już nam mówił, ze on dwa by wziął. Już onka od nas zabrał. Ma domek z ogrodem, psiaki oczywiscie na kanape, super facet:) OCzywiście bedą ciachniete:) wiec zdjeć nie robiłam każdemu z osobna:) No to świetnie, że 2ójka ma DS zapewniony :) Tylko co z tą sunią :( Kurcze, może być problem, bo ani DT jej się nie znajdzie i z DS będzie ciężej... Demi, wstaw ją proszę na wątek yorkowy. Quote
Edi100 Posted February 17, 2011 Author Posted February 17, 2011 Zmienię tytuł ze sunieczka szuka domu, co myślicie? Quote
Edi100 Posted February 17, 2011 Author Posted February 17, 2011 Edi100 napisał(a):Zmienię tytuł ze sunieczka szuka domu, co myślicie? Zminiłam oby się powiodło! Quote
Atomowka Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 A ja już wiem,że kolejki się po sunie ustawiają Toż to york jak się patrzy:eviltong: Ciachać ją i niech idzie do domu a nie miejsce zajmuje bardziej potrzebującym :evil_lol: Dziąchy wiem,że wiecie ale bądźcie mega ostrożne przy jej adopcji Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.