Olga132 Posted September 19, 2006 Author Posted September 19, 2006 z tymczasem to tez była błyskawiczna akcja. beka powiedział, że go weźmie a akurat kierowniczka jechała do warszawy i mogła go ze sobą zabrać. był tylko mały problem. kierowniczka miała być przez chwilę w Wa-wie a beka mogła odbbrać BURSZTYNKA dopiero po 16. miałysmy tylko 20 min na podjecie decyzji co robić....i miałyśmy szczęście - Imanca zgodziła sie go przetrzymać. cytuje co o nim pisze: Chłopak jest u mnie. Jaka to słodycz, normalnie mówię Wam :loveu:Taka przylepa cudna, non stop głaskanko. I ma swojego ulubionego kumpla, cały czas do niego chodzi machać ogonkiem i wąchać... w lustrze :cool3:A mojego lubego wybitnie sobie upodobał i chodzi za nim cały czas i wskakuje na niego po pieszczoty. A jak luby usiadł na kanapie, to cwaniak od razu wiedział o co chodzi i co trzeba zrobić, żeby zająć najlepszą miejscówkę - wskoczył sobie na kanapę i dumnie usiadł obok. A na pierwszy rzut oka wyglądał mi na kanapowca :loveu: Smakołyczków za bardzo nie chce psich, ale sereczek żółty pierwsza klasa. Tylko taki bidulec strachliwy jest jak gwałtownie rękę podniosę i kuli się jak się głośniej mówi :smile: Ale tulić się chodzi bardzo chętnie ta chuda pupulina :multi: Dziś się u mnie może załapię na kolację, bo odbiór około 18,19 a moja królowa kolacyjkę je około 18 (dziś w menu rybka z warzywkami i ryżykiem). A musi być sprawiedliwie i zjędzą oboje :smile: Lecę go miziać dalej, bo to nie da się inaczej chłopaka samotnie zostawić :loveu: Quote
Imanca Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 Tak właśnie wszystko się zgadza. Powiem, że to jest jakieś przeznacznie jego, bo miałam nie wchodzić dziś na DGM, tylko zaraz po śniadaniu siadać do magisterki. Ale śniadanie się przeciągnęło, jeszcze raz kliknęłam "odśwież" no i zobaczyłam pilne ogłoszenie o opiece nad psiakiem. W głowie miałam tylko - "dawać go tu" :) No i jest cwaniak - przed chwilką z pokoju obok usłyszałam wielki huk - mój luby dobiegł pierwszy. I co się okazało... nasz przystojniak władował się po krześle na parapet :) I widoki podziwiał :loveu: Quote
shafireq Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 Ojejku, jaki cudniaczek :loveu: mam nadzieję, że szybko znajdzie kochający stały domek! :loveu: Quote
agula Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 no ostatecznie jest w stolicy to musi popatrzeć:-o Quote
rita60 Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 Dziewczyny tak sie ciesze,ze wyszedł z tego miejsca:angryy: ja od razu wiedziałam,ze jego nie sposob nie pokochac to taki moj wirualny pupil,chociaz kocham wszystkie pieski,a szczegolnie te okaleczone przez los on jakos zapadł mi w serce,jesli bede mogła pomoc jestem do dyspozycji.Czekam na dzien,kiedy Bursztynek spojrzy na kogos tymi swoimi cudownymi oczami i pomysli to jest moj pan,oby ten dzien nadszedł jak najpredzej. Quote
Amanita Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 Ale się cieszę, że Kędziorek jest bezpieczny:multi: Cioteczki jesteście wielkie:loveu: Teraz tylko hop siup Kędziorku do stałego domku! Quote
Kasia Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 :Cool!: :Cool!: :Cool!: Kędziorku Bursztynku, teraz to będzie już tylko lepiej!!! Trzymamy kciuki za stały domek, oby szybko sie znalazł!:lol: Quote
Imanca Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 Byliśmy na dworku - wyglądało to tak: chodzimy na polankę, która jest 3-5 minut od naszego domu (zależy od świateł na drodze). Mój luby wziął Nelkę, ja szłam z Kędziorkiem. W czasie kiedy oni doszli, wybegali się za frisbeekiem i zdążyli zmęczyć doszliśmy na polanę, obeszliśmy ją troszkę, żeby zacząć wracać :) W drodze powrotnej było troszkę lepiej i dzielniej szedł za Nelką. Chłopak strasznie boi się podnoszenia ręki i każdy rzut frisbee był traumatyczny w skutkach- kulił się do samej ziemii albo zrywał do ucieczki. Dlatego poszliśmy dalej spaerować - a dokładniej prosić się o każdy krok. Jest przesłodki i na zachętę, żeby podszedł kucałam do niego - przybiegał wtedy do pieszczenia, wtulania i włażenia między nogi skulony :) Za to nie zrobił ani razu siku i obawiam się, że w końcu gdzieś będzie musiał się wysikać... W domu odkrył, że ta miseczka co stoi to z wodą dla niego, którą można pić... Sikanie się zbliża. Quote
anettka Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 kędzorek juz bezpieczny:multi: :multi: :multi: , za długo na tym łańcuchu siedział taki samotny:shake: , szybciutko domek potrzebny na stałe!!! Quote
Imanca Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 No i zsikał się 2 razy pod rząd, w odstępie kilkunastu minut. Ale czemu tu się dziwić - nie wie, że na siku trzeba wychodzić na spacer specjalnie. Już przyjechała po niego zachwycona tymczasowa pańcia beka, więc czekam na wieści jak podróż minęła. Na zachętę daliśmy dla Kędziorka żółty serek, który jest dla niego wybornym rarytaskiem. Zostały mi już po chłopaczku zdjęcia w telefonie tylko. Aaaaa i jeszcze jedno - jak na schroniskowego psa jest on niesamowicie wręcz czysty i zadbany. Nie śmierdział, nie drapał się, nawet pcheł nie zdążyłam namierzyć (chociaż pewnie gdzieś są). Sierść miał puszystą i mięciutką i śliczniuteńkie białe ząbki, nad którymi nie przestanę się zachwycać :loveu: Quote
Ulaa Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 Dziewczyny, chyba nie doczytałyście... stały domek już się znalazł :oops: mam nadzieję,że wszystko się uda! Quote
Olga132 Posted September 19, 2006 Author Posted September 19, 2006 HALO, HALO - prosze bardzo szybko pisać co i jak..... beka będzie niepocieszona...tzn będzie sie cieszyła ale ona naszego bursztynka sobie upatrzyła i pewnie gdyby nie to że ma juz 3 psy nasz słodki maluch dawno by juz u niej siedział..... jej mąz nawet zrobił specjalnie zagrodę dla szczeniorka !!!! dobrze że chociaz miała szanse go poznać.....ale teraz prosze szybciutko pisac co i jak z tym domkiem....szczęście nas nie opuszcza - szybki transport, przechowanie, szybki domek tymczasowy.....i stały. Błyskawice jesteśmy - ciotki klotki. Quote
Ulaa Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 [quote name='Olga132']HALO, HALO - prosze bardzo szybko pisać co i jak..... beka będzie niepocieszona...tzn będzie sie cieszyła ale ona naszego bursztynka sobie upatrzyła i pewnie gdyby nie to że ma juz 3 psy nasz słodki maluch dawno by juz u niej siedział..... jej mąz nawet zrobił specjalnie zagrodę dla szczeniorka !!!! dobrze że chociaz miała szanse go poznać.....ale teraz prosze szybciutko pisac co i jak z tym domkiem....szczęście nas nie opuszcza - szybki transport, przechowanie, szybki domek tymczasowy.....i stały. Błyskawice jesteśmy - ciotki klotki. Nie miałaś jeszcze telefonu? :crazyeye: :mad: Quote
Olga132 Posted September 19, 2006 Author Posted September 19, 2006 no własnie nie... a juz nawet do toalety chodze z telefonem, żeby nic nie przegapić. mój numert to 880 481 206 taki podałaś? Quote
Ulaa Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 Olga132 napisał(a):no własnie nie... a juz nawet do toalety chodze z telefonem, żeby nic nie przegapić. mój numert to 880 481 206 taki podałaś? nie :crazyeye: 660 coś tam!!!!!!! taki jest też w aukcji!!!!! :crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: Quote
Olga132 Posted September 19, 2006 Author Posted September 19, 2006 dobra juz wiem o co chodzi - znalazłam aukcję. tojest nr tel do schroniska. kierowniczka mówiła, że dzwonił jakiś pan w sprawie kędziorka. podawała mi miejscowośc ale nie pamietam. powiedziała mu ze piesek jest na przetrzymaniu w warszawie. masz jakis kontakt do tej osoby. ja bym sie skontaktowała Quote
rita60 Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 Dziewczyny troche sie pogubiłam w tym wszystkim:shake:jakie sa własciwie dalsze losy Bursztynka ? Sorry,ale ja chyba musze drukowanymi literami. Quote
Olga132 Posted September 19, 2006 Author Posted September 19, 2006 no to drukowanymi lierami: BURSZTYNEK NA 99% BĘDZIE MIAŁ NOWY DOMEK. UZGADNIAMY SZCZEGÓŁY. TAK WIĘC CIERPLIWOŚCI...I TRZYMAC KCIUKI PROSZE Quote
rita60 Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 [quote name='Olga132']no to drukowanymi lierami: BURSZTYNEK NA 99% BĘDZIE MIAŁ NOWY DOMEK. UZGADNIAMY SZCZEGÓŁY. TAK WIĘC CIERPLIWOŚCI...I TRZYMAC KCIUKI PROSZE :thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs: Quote
Folen Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 Olga 3mamy mocnizno, razem z moimi psiorami ;) Quote
loozerka Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 Ja to mam szczęscie, czesto trafiam na watek, ktory nagle zupelnie sie robi bardzo radosny i optymistyczny. Bursztyno-Kędziorek ma wzięcie- tyle tymczasów i od razu potencjalny stały dom- oby był kochający, dobry, roadosny, taki, na jakiego Kędziorek zasługuje:) Quote
beka Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 Jak to domek? To kiedy ja się nim zdąże nacieszyć? Odebrałam Bursztyna z córką od Imanki ok 17. Imanka dziękuję za obraże i smycz. Słuchajcie On jest przekochanyi tak jak mówiła mi Olga132 zjęcia na wątku nie oddaja jego urody. Wtulił się w moja Patrycję i cała droge z Warszawy do Konstancina i dalej do Chylic przesiedział bardzo grzecznie. Na działce czekały na niego 3 moje potworki. Raga 9letnia terierka go olał, Morus kundelek ok. 3 letni próbował dominować ale bez agresji, a Tara nasza ok. 9. miesięczna onkopodobna bardzo się znim zaprzyjaźniła. Chłopaczek jest troche bojaźliwy (hałas, ręka w górze, ruch uliczny budzą w nim strach) ale bardzo lgnie do ludzi. Moja Tara jak zobaczy innego psa to o mnie zapomina. Bursztynek chwilę sie pobawił i szukał zaraz człowieka koło siebie. Apetyt mu dopisuję .Zjadł kurczaka z ryżem na pierwsze i acanę junior na drugie. aha nie wiem w jakim on jest wieku ale siusia jak dziewczyna . Teraz zosta na działce w boksie a do towarzystwa ma Moruska (poza boksem). Jak wychodziliśmy to popiskiwał. Mamy zdjęcia ale aparat wariuje . W aparacie są a do komputera nie można przegrać. Nie wiem o co chodzi ale może informatycy w pracy jutro pomogą. Idę spać. Quote
evita. Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 Mam nadzieję, że dobra passa Kędziorka nadal trwa i już niedługo będzie w swoim własnym domku. Olga z niecierpliwością czekamy na jakieś wieści :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.