mistwalker1006 Posted February 13, 2011 Posted February 13, 2011 nie wiem czy byl taki temat ale spodkalem sie z kilkoma wypowiedziami ( udzielanymi radami) ludzi na temat (nie)patrzenia sie w oczy psa ktory ma problemy z zachowaniem. Nie chce tutaj robic nagonke na nikogo tylko ciekawia mnie wasze doswiadczenia i zdanie na ten temat. Zawsze bylem uczony zeby nie patrzyc nieznanemu psu w oczy bo to wywoluje agresje, ale jezeli mam wlasnego psa ktory ma problemy z agresja to moim zdaniem wymaganie od psa ( np oddanie zabawki, kosci czy zejsci z luzka ) i niepatrzenie w oczy mija sie z celem, chcemy zeby pies nas sluchal a jednoczesnie pokazujemy mu ze jestesmy nizej w hiererchi, wiec dajemy mu mieszany sygnal. Ciekawy jestem waszego zdania na ten temat. Quote
Martens Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 Patrzenie prosto w oczy = prowokacja, chęć konfrontacji. Odwracanie wzroku = sygnał uspokajający, niechęć do otwartej walki, chęć rozwiązania sytuacji w sposób pokojowy; niezależnie od pozycji w stadzie, co zresztą obserwuję u swoich psów. Moja suka, która zarządza stadkiem, warcząc na młodego psa, żeby oddał piłkę, też nie patrzy mu w oczy, patrzy celowo wręcz w bok, a młody piłkę jej i tak zostawia; ja jej zachowanie czytam właśnie jako "nie będę Cię lać, ale chcę piłkę, oddaj mi po dobroci". Gdzie w tym wszystkim niepatrzenie na psa = stawanie niżej w hierarchii, pomijając już rzekome tworzenie zaawansowanych struktur hierarchicznych na linii pies-człowiek? To, że drugi osobnik nie chce walczyć, nie znaczy, że przedstawia się jako oferma; wśród psowatych pewne siebie osobniki są spokojne i nie wywołują niepotrzebnych konfrontacji, bo nie czują takiej potrzeby ani nie jest to korzystne dla stada-rodziny, pomijając już że nawet najsłabsze wilki w stadzie potrafią bronić zdobyczy przed alfą, a już na pewno nie oddają jej bez protestów w postaci warczenia - instynkt samozachowawczy (jedzenie = życie) jest dużo silniejszy niż jakiekolwiek struktury hierarchiczne, szczególnie jeśli jest podsycany ciągłym zabieraniem pokarmu przez opiekuna. Z tym zabieraniem wszystkiego na każdym kroku dla zasady bym więc nie przesadzała, bo agresja i pilnowanie przedmiotów nasili się zamiast zmniejszyć. Zabranie czegoś należy zawsze w międzyczasie zrównoważyć dużą ilością pozytywnych doświadczeń związanych z Twoją obecnością. Quote
filodendron Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 To ja się podepnę ale nie do końca na temat - czy prawdą jest to, co gdzieś w necie przeczytałam, że skracanie się kufy w procesie udomowienia wilka (obserwowane także w eksperymencie z lisami srebrnymi) było poniekąd spowodowane tym, że człowiek chętniej wybierał osobniki otwarte na kontakt wzrokowy - czyli właśnie chętnie patrzące w oczy człowieka? Czy to jakaś bajka? Bo jeśli prawda, to jest pewna sprzeczność pomiędzy zachowaniem się psa wobec drugiego psa a zachowaniem się psa wobec człowieka (w zakresie patrzenia w oczy rzecz jasna :D). Quote
Martens Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 Bajka może nie do końca, bo faktem jest, że ludzi zwykle bardziej rozczulają psy (czy w ogóle zwierzaki) o fizjonomii jak najbardziej przypominającej twarz dziecka - pucata "twarz", duże oczy, krótszy pysk, zadarty nos, większa mózgoczaszka... Czyli cechy większości młodych psów odróżniające je od dorosłych osobników; wśród rasowych psów skrajnym przykładem jest chyba mops. No i u ludzi w większości przypadków kontakt wzrokowy jest sygnałem pozytywnym; wiele psów się tego zresztą uczy, szczególnie jeśli mają bardzo bliski kontakt z opiekunem - ogólnie jest sprzeczność taka jak piszesz, wszak ewolucyjnie pies i człowiek są dość daleko ;) Quote
filodendron Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 Martens napisał(a):wiele psów się tego zresztą uczy, szczególnie jeśli mają bardzo bliski kontakt z opiekunem I naprawdę tylko tyle? Czasem uczą się, że patrzenie w oczy człowieka jest pozytywne (ale nie wszystkie) i nie jest to uwarunkowane genetycznie (wyuczone na przestrzeni pokoleń)? Mnie to trochę zaskakuje, bo o ile rozumiem, że w relacji z własnym psem, który ma problem z agresją faktycznie być może "patrzenie prosto w oczy = prowokacja, chęć konfrontacji", o tyle ze znakomitą większością zaprzyjaźnionych psów ten kontakt wzrokowy jest, często jest z inicjatywy psa i nie oznacza przecież chęci konfrontacji? Z własnym psem jest wręcz przeciwnie - w każdym razie kiedy mój pies patrzy mi w oczy to jest zawsze chęć nawiązania kontaktu z prowokacją nie mająca nic wspólnego (no chyba, że jest to prowokacja w rodzaju "no, zróbmy coś razem"). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.