dobci@ Posted February 12, 2011 Posted February 12, 2011 Witam wszystkich forumowiczów Chciałam opisać wam mój problem zanim skonsultuję się z jakimś behawiorystą. Otóż mam 8 miesięczną sukę mieszańca amstaffa z dobermanem.Sunia jest ogólnie do rany przyłóż,straszny pieszczoch potrafi cały dzień łazić za wszystkimi w domu żeby ją głaskać,umie komendy waruj,siad,łapa,daj głos,zostań gorzej troszkę z komendą do mnie i z chodzeniem na smyczy przy nodze,tego jeszcze nie opanowała.W domu pozwalamy jej siadać na kanapy,śpi z nami w łóżku ale gdy nas nie ma leży u siebie w legowisku.Problem jest tego typu,że zdarzy się jej zawarczeć i rzucić się z zębami.Teraz opiszę sytuacje w których to robi. 1.Bułka w legowisku,dałam jej żeby sobie zjadła bo uwielbia takie suchary :),ale ona tak jakby coś w nią wstąpiło od rana pilnowała tej bułki ,nawet jej nie ugryzła,nie chciała wyjść żeby zjeść,nie reagowała na wołanie,gdy sie do niej podeszło warczała,gdy ją chciałam wyciągnąć rzuciła się z zębami. 2.Kostka do zabawy na kanapie.Ta sama sytuacja.Nagle sobie coś ubzdurała z głupią zabawką i koniec.Nie można było do niej podejść anie była w swoim legowisku tylko na naszej kanapie! 3.Dzieci.Moi mali siostrzeńcy uwielbiają się z nią bawić i ona też.Ale czasem gdy siedzi na kanapie albo leży na ziemi i któreś z nich podchodzi żeby ją pogłaskać ona warczy. 4.Wypędzanie z łóżka,kanapy.Wczoraj np byłam w szoku bo podeszłam do nie i mówię zejdź bo chciałam pościelić ,wyciągnęłam ręce jak zawsze żeby ją ściągnąć a ona z warczeniem rzuciła się na mnie.To był moment ja nie pomyślałam i odskoczyłam.Gdy ochłonęłam powiedziałam co to robisz,nie wolno a ona nawet nie drgnęła.Kiedyś w nocy chciałam ją przesunąć to samo. 5.Pilnowanie w domu.Gdy ktoś idzie pod oknami lub coś usłyszy szczeka.Spoko sami ją tego nauczyliśmy żeby alarmowała.Ale na komendę dosyć reaguje agresją.Gryzie kanapę ze złości albo cokolwiek co ma pod zębami. Co jest nie tak z nią? Zapewne bład jest po naszej stronie ale jak to naprawić? Przepraszam,że tak się rozpisałam ale chciałam opisać wszystko dokładnie. Quote
Pies Pustyni Posted February 12, 2011 Posted February 12, 2011 Prawdopodobnie suka potrzebuje zajecia (odreagowywanie zlosci na kanapie) i konsekwentnie przestrzeganych zasad, szczegolnie biorac pod uwage "mieszanke". Sunia jest ogólnie do rany przyłóż,straszny pieszczoch potrafi cały dzień łazić za wszystkimi w domu żeby ją głaskać(...) I glaszczecie? Wczoraj np byłam w szoku bo podeszłam do nie i mówię zejdź bo chciałam pościelić ,wyciągnęłam ręce jak zawsze żeby ją ściągnąć a ona z warczeniem rzuciła się na mnie. A nie probowalas sprowokowac ja do zejscia kuszac czyms smacznym albo zabawka? Suka zapewne nauczyla sie juz, ze wystarczy warknac i problem w postaci natretnych ludzi (chodzi o wszystkie opisane sytuacje) sie oddali. Poszukaj lepiej kogos doswiadczonego, popracujecie i wszystko powinno sie unormowac, tym bardziej, ze suka jest jeszcze bardzo mloda. Quote
Brezyl Posted February 12, 2011 Posted February 12, 2011 Zamiast behawiorysty radzę udać się do dobrego szkoleniowca, no i osobie która dopuściła do takiego mezaliansu z chęcią połamałabym co nieco na grzbiecie. Sam doberman nie jest psem łatwym, dodać do tego asta to trzeba mieć coś nie tak w głowie. Największym błędem było nabycie takiego psa, bo taka wybuchowa mieszanka potrzebuje bardzo dobrego i doświadczonego przewodnika. Udzielanie rad przez internet mija się z celem, psa musi zobaczyć fachowiec, który oceni, czy pies "próbuje" własciciela, czy też atak jest na poważnie. W przypadku dobermana, uciekanie się do bezposredniej "łapówki" jest błędem i jeszce bardziej umocni psa w przekonaniu o własnej przewadze względem człowieka, już lepiej gdy chcesz go wywalić z łóżka, udać że wychodzisz na spacer i na przedpokoju dać rozkaz na miejsce i nagrodzić za pójście na własne posłanie. Natomiast to gryzienie mebli (agresja przemieszczona) świadczy, ze pies ma za mało ruchu i szkolenia, dorasta, hormony buzują i gdzieś się musi wyładować. Powinniści pomyślec o jakiś psich sportach, agility, latających talerzykach, jak pies będzie zmęczony to też będzie łatwiejszy do opanowania i podporządkowania. Quote
dobci@ Posted February 12, 2011 Author Posted February 12, 2011 Sugerujesz ,że mam nie tak w głowie?psa wzięłam ,bo sądziłam,że dam radę wcześniej miałam 2 psy wyżła i owczarka niemieckiego który do łatwych też nie należał.Psy były dobrze ułożone i nie sprawiały problemów.Widocznie z tym jest trudniej.Sama jestem zła bo uważam to za swoją porażkę. Z tym głaskaniem to jest tak,że mama to robi non stop ale ona jest złośliwa i robi mi na złośc więc z tym będzie trudniej...Wiem ,ze muszę udać się do specjalisty...tylko znaleźć dobrego graniczy z cudem.Suka ma teraz cieczkę i boję się z nią wychodzić na spacery po tym jak zaatakował ją bokser :( boję się ,że przez brak spacerów to się nasili :( Quote
Pies Pustyni Posted February 12, 2011 Posted February 12, 2011 Brezyl napisał(a):(...)W przypadku dobermana, uciekanie się do bezposredniej "łapówki" jest błędem i jeszce bardziej umocni psa w przekonaniu o własnej przewadze względem człowieka, już lepiej gdy chcesz go wywalić z łóżka, udać że wychodzisz na spacer i na przedpokoju dać rozkaz na miejsce i nagrodzić za pójście na własne posłanie. Po pierwsze primo to nie jest doberman. Po drugie primo - czym sie rozni nagrodzenie za pojscie na miejsce od nagrodzenia za zejscie z lozka? Dlaczego jedno umocni psa w przekonaniu o przewadze, a drugie nie? Quote
Brezyl Posted February 12, 2011 Posted February 12, 2011 dobci@ napisał(a):Sugerujesz ,że mam nie tak w głowie? psa wzięłam ,bo sądziłam,że dam radę wcześniej miałam 2 psy wyżła i owczarka niemieckiego który do łatwych też nie należał.Psy były dobrze ułożone i nie sprawiały problemów.Widocznie z tym jest trudniej.( Nie, była to tylko moja odpowiedź na Twoje pytanie dobci@ napisał(a): Co jest nie tak z nią? Zapewne błąd jest po naszej stronie ale jak to naprawić? Sama napisałaś, że jest to mieszanka dobka z astem. A psychicznie to zupełnie różne psychicznie psy. Stąd trudność w ocenie przedstawionych przez Ciebie sytuacji. Ogólnie ast chętnie podporzadkowuje się człowiekowi, lubi jasne sytuacje, nie przeszkadza mu dość ostre zdominowanie przez właściciela. Problem o ile pies nie miał złych doświadczeń z ludzmi, z reguły ogranicza się do kontaktów z innymi psami. Niektóre osobniki cięzko jest prowadzić w taki sposób aby nie były agresywne wzgledem innych psów. Natomiast doberman to już wyższa szkoła jazdy. To pies, który czasami lubi pokazać, kto rządzi i czasem trzeba go umieć poprowadzić "żelazną ręką w jedwabnej rekawiczce". To pies, który każde Twoje wycofanie się ze starcia bezpośredniego zapamięta i następnym razem postara się posunąć odrobinę dalej. To człowiek, jako mądrzejszy musi do takich sytuacji nie dopuszczać. Stąd w przypadku takiego psa należałoby nie doprowadzać do możliwości wejścia na łózko. A teraz odpowiem Psu Pustyni. Temperament, charakter to cechy oddziedziczalne ilosciowo (pomińmy na razie kwestie wychowania - które oczywiście mają olbrzymi wpływ na zachowanie psa). Jeżeli jest to mieszanka, to psychicznie może być bardziej w typie jednej lub drugiej rasy, albo mieć cechy bardzo pomieszane. Jeżeli jednak jest tak ostra reakcja na człowieka, to raczej świadczy to o przewadze charakteru na korzyść dobka. Widziałam asty wyciągane takich miejsc, że powinny atakować ludzi na potęgę, tymczasem bardzo szybko stawały się przytulankami, jeśli chodzi o ludzi, bo jeśli chodziło o kontakty z innymi psami to problemy były duże i w przypadku niektórych osobników, nie istniała możliwość swobodnego puszczania ich z psami, zwłaszcza tej samej płci. Co do nagradzania, za samo zejście dobek rozgryzie taką zagrywkę natychmiast, skojarzy wybieg (jak miał 3-4 miesiące oczywiście przyniosłoby to skutek natychmiastowy, ale ona ma już 8 miesięcy). Ale już załapać cały ciąg przyczynowo skutkowy będzie mu trudniej. Przy smakołyku za samo zejście, po paru razach, albo pies będzie schodził brał smaka i natychmiast wskakiwał na miejsce, albo warczał gdy tylko właściciel smaka mu pokaże. Jeżeli natomiast udamy, że łózko nas nie interesuje, zawołamy go do wyjścia (niby spacer), damy jeść w kuchni wołając go z pokoju i zamykając drzwi, aby nie mógł później wskoczyć na łóżko i następnie odsyłając na miejsce + smak za wykonanie polecenia ominiemy moment walki o "zasoby" , unikniemy konfrontacji. Przynajmniej do momentu, gdy szkoleniem uzyska się nad psem przewagę. Quote
dobci@ Posted February 12, 2011 Author Posted February 12, 2011 No tak to fakt powinno było się zabronić psu wskakiwania na meble nasz błąd :( boję się,że okaże się iż trzeba ją oddać bo okażemy się za słabymi przewodnikami a tego bym bardzo nie chciała czy możecie kogoś polecić jako szkoleniowca ze śląska? Quote
Brezyl Posted February 13, 2011 Posted February 13, 2011 Np.: http://www.marekfryc.pl/ ale najlepiej wejść w neta, spisać okoliczne psie szkółki i przejść się po nich na rekonesans, z psem lub bez. Popytać czy pracowali z dobkami i astami na troszkę wyższym poziomie niż ładne chodzenie na smyczy i podawanie łapy. Nic nie zastąpi obejrzenia pracy danej szkoły i jej trenerów w realu. Quote
Pies Pustyni Posted February 13, 2011 Posted February 13, 2011 Brezyl napisał(a): A teraz odpowiem Psu Pustyni. Temperament, charakter to cechy oddziedziczalne ilosciowo (pomińmy na razie kwestie wychowania - które oczywiście mają olbrzymi wpływ na zachowanie psa). Jeżeli jest to mieszanka, to psychicznie może być bardziej w typie jednej lub drugiej rasy, albo mieć cechy bardzo pomieszane. Jeżeli jednak jest tak ostra reakcja na człowieka, to raczej świadczy to o przewadze charakteru na korzyść dobka. Widziałam asty wyciągane takich miejsc, że powinny atakować ludzi na potęgę, tymczasem bardzo szybko stawały się przytulankami, jeśli chodzi o ludzi, bo jeśli chodziło o kontakty z innymi psami to problemy były duże i w przypadku niektórych osobników, nie istniała możliwość swobodnego puszczania ich z psami, zwłaszcza tej samej płci. To akurat nie jest argument, bo opisane zachowanie najczesciej prezentuja wlasnie psy domowe, rozpieszczane, niewychowane, nieznajace ograniczen. I tyczy sie to psow wszelkich ras czy nie ras. Brezyl napisał(a): Co do nagradzania, za samo zejście dobek rozgryzie taką zagrywkę natychmiast, skojarzy wybieg (jak miał 3-4 miesiące oczywiście przyniosłoby to skutek natychmiastowy, ale ona ma już 8 miesięcy). Ale już załapać cały ciąg przyczynowo skutkowy będzie mu trudniej. Przy smakołyku za samo zejście, po paru razach, albo pies będzie schodził brał smaka i natychmiast wskakiwał na miejsce, albo warczał gdy tylko właściciel smaka mu pokaże. Jeżeli natomiast udamy, że łózko nas nie interesuje, zawołamy go do wyjścia (niby spacer), damy jeść w kuchni wołając go z pokoju i zamykając drzwi, aby nie mógł później wskoczyć na łóżko i następnie odsyłając na miejsce + smak za wykonanie polecenia ominiemy moment walki o "zasoby" , unikniemy konfrontacji. Przynajmniej do momentu, gdy szkoleniem uzyska się nad psem przewagę. Nie zrozumielismy sie, bo ja nie proponuje stosowania takiego kuszenia jako zastepstwa wychowania, tylko doraznie, zamiast sciagania psa z lozka, co wywoluje reakcje obronna. I w zwiazku z tym Twoje ostatnie zdanie pasuje rowniez do takiego postepowania. A jesli pies jest lakomy albo lubi pilke, to powiedzmy, ze stajemy niedaleko lozka, wydajemy polecenie np."zejdz" z rownoczesnym pokazaniem mu nagrody, a kiedy zareaguje jak trzeba wtedy jest nagrodzony. To bedzie nauka schodzenia z lozka a nie walka o zasoby. Chyba, ze taki scenariusz sie nie sprawdzi, bo suka nie zareaguje na pokazana nagrode. Skoro piszesz, ze dobek jest taki bystrzak, to Twoj plan moze odebrac jako zejscie ze swojego miejsca na domniemany spacer i powrot na nie, kiedy tylko drzwi do pokoju beda znowu otwarte. Quote
corrida Posted February 13, 2011 Posted February 13, 2011 Mix rzeczywiście fantazyjny :roll:. Ostatnio w ogóle jakoś często trafiam na takie pomysłowe kombinacje typu ast/kaukaz ast/rottek, teraz ast/doberman. Inna sprawa, że takiego mixa ciężko podciągać pod jedną z tych ras, bo tak naprawdę nie wiemy nawet ile w danym przypadku było asta w aście, czy dobka w dobku i z czym to po drodze było wymieszane. Zatem kwestia rasy pozostaje dość umowna. Wracając do tematu, moim zdaniem nauka schodzenia (jak i wchodzenia) na komendę nie zaszkodzi. Komendę 'zejdź' możecie wprowadzać zaczynając od mniej newralgicznego miejsca niż łóżko - chociażby od jakiegoś murka, ławki, czy innego podwyższenia. Ot tak, w ramach zabawy na spacerze. Popracujcie też nad odsyłaniem suki na legowisko i jej zostawaniem tam. Kolejna sprawa to dzieciaki. Nie widzę sensu żeby te podchodziły do psa i zaczepiały go, kiedy on sobie leży/odpoczywa. Pilnowanie przedmiotów. Po pierwsze - wyeliminujcie zbędne zabawki walające się po podłodze ;). Niech nie będą 'ogolnodostępne' - to Wy macie być dyspozytorami wszelkich dóbr. Również jedzenia. Możecie zacząć karmić sunię z ręki. Możecie zacząć wymagać od niej wykonania kilku komend zanim dacie jej żarcie/zabawkę/mizianko. Niech najpierw zapracuje sobie na to. Poćwiczcie z nią WYMIANĘ przedmiotów (zaczynając od tych mało atrakcyjnych dla niej) na jakieś smakowite kąski. I nie chodzi tu absolutnie o zabieranie psu czegoś z pyska, ale o doprowadzenia do sytuacji, że pies Wam dobrowolnie odda swoją zdobycz, a w zamian dostanie coś superatrakcyjnego. Niech wie, że jesteście źródłem przyjemności i Wasza obecność nie wiąże się z zagrożeniem utraty 'zdobyczy'. I przede wszystkim skontaktujcie się z dobrym szkoleniowcem, który Was pokieruje jak należy postępować z sunią. 'Śląsk' to dość rozległy teren. Może napisz jakie konkretnie miasta wchodzą w grę? To jeszcze psi dzieciak, w dodatku przechodzi teraz trudny okres (burza hormonów i związane z nią odpały), ale potrzebuje konsekwentnego prowadzenia i jasnych zasad. Jak każdy pies. Quote
Brezyl Posted February 13, 2011 Posted February 13, 2011 corrida napisał(a): Wracając do tematu, moim zdaniem nauka schodzenia (jak i wchodzenia) na komendę nie zaszkodzi. Komendę 'zejdź' możecie wprowadzać zaczynając od mniej newralgicznego miejsca niż łóżko - chociażby od jakiegoś murka, ławki, czy innego podwyższenia. ... O, to świetny pomysł. Wytłumaczę może dlaczego chcę ominąć bliskość łóżka, otóż właściel "przegrał" już parę razy konfrontację z psem, wycofał się. Zdaniem psa to on zwyciężył i został za to nagrodzony - leżeniem na łóżku, omijaniem jego posłania przez domowników gdy miał bułkę. Można oczywiście "spalić" miskę i karmić z ręki. Ale to wciąż za mało, ten pies musi coś robić z włascicielem. Parę tygodni zwykłego podstawowego szkolenia i kłopoty powinny się skończyć. Jeżeli pies będzie skoncentrowany na właścicielu w grupie różnych psów i ludzi, znikną kłopoty z odwoływaniem, to ławiej będzie pewne rzeczy przenieść z placu szkoleniowego do domu (choć z reguły jest odwrotnie i to zachowania z domu przenosi się na plac szkoleniowy, aby ćwiczyć w większych rozproszeniach). Bo tak naprawdę wykonywanie przez psa rozkazów czy poleceń polega na prostym wypracowaniu u psa odruchów. Pies naprawdę nie zastanawia się po pewnym czasie nad rozkazem, tylko go wykonuje automatycznie. Mam nadzieję, że dobci@ trafi na dobrego szkoleniowca i wiele rzeczy uda się szybko poukładać (czym później, tym będzie gorzej), bo na razie to pies kontroluje zachowania domowników, a nie domownicy psa. Quote
dobci@ Posted February 13, 2011 Author Posted February 13, 2011 Ja jestem z Bielska-Białej ale gdyby okazało się że do mojego psa potrzebny jest ktoś naprawdę dobry to może to być nawet Gdynia :) Marek Fryc -słyszałam o nim wiele dobrego więc myślę ,że najpierw uderzę do niego.chciałam Jacka Gałuszkę ale ja jakoś nie jestem za metodami klikerowymi ....dzięki za wszystkie pomocne odpowiedzi :) Quote
Hanover Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Mój papillon też zachowuje się w ten sposób pomijając łóżko i sofy ponieważ nie wolno mu na nie wchodzić. I niestety nie w stosunku do nas ludzi tylko do kotów. Wygania je z sypialni w której wszyscy razem śpimy, koty na łóżku pies na swoim posłaniu. I jeszcze doszło bronienie kości, które dostaje do gryzienia. Tylko ze kot nie chce mu zabrać ani nawet nie podchodzi wystarczy że się pojawi w pokoju, a pies z warczeniem i kłami odgania kota... dzisiaj go ugryzł, delikatnie złapał, ale to zrobił. Boimy się jego zachowania kot ma traume i panicznie boi się psa. Co mamy robić??? Pies próbuje "ujeżdżać" kota od tygodnia, lata za nim i próbuje... za 2 tygodnie kastracja, ale jestem solidnie zaniepokojona jego zachowaniem. Quote
karjo2 Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Ile psiak ma, skoro kastracja? Mialam wrazenie, ze to dosc mlody szczylek? Quote
Black'y Posted April 11, 2011 Posted April 11, 2011 odwieczna walka między tymi zwierzakami, nie sądze by kastracja to załagodziłą ;-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.