Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Iza i Fidel napisał(a):
Zle sie czuje...Napisze jak bedzie lepiej.Alicjo,mam wyłaczony tel dzis...Przepraszam,ale nie dam rady rozmawiac...


Iza , jak tylko poczujesz się lepiej puść SMSa , ja jak tylko będę miała możliwość oddzwonię .

Posted

dziewczyny,az sie lepiej czlowiekowi robi wiedzac,ze ma oparcie w kims.Rozmawialam dzis z Alicją.Wydaje mi sie,ze moj aniol stroz znow jest przy mnie:) Dziekuje Wam wszystkim ! Wczoraj i przedwczoraj zle sie czulam,ale te epizody trwaja u mnie na szczescie krotko,zazwyczaj 2 dni.Mimo,ze byl u mnie moj syn (corka byla u swego taty),to nie moglam liczyc na to,ze zajmie sie psem...:( Na szczescie poprosilam tate i on poszedl z Fidelkiem na spacer.Ja praktycznie spalam i plakalam.Dzis juz rano poszlam z Fidelkiem sama.Zadzwonilam do weta i spytalam o szczepionki.Powiedzial,ze wszystkie sa praktycznie w jednej cenie.Probowalam sie potargowac mowiac,ze jeszcze mam kotke do szczepienia,a dzis Dzien Kota...;) Powiedzial,ze ode mnie sie o tym dowiedzial...Hmmm,bez komentarza...W kazdym badz razie zaproponowal,ze rozlozy mi platnosc na raty ! SUPER ! Tak wiec jutro najpierw pojade z Kicia na szczepienie i przywioze karme dla Fidzia.Potem z tatem wezmiemy psa i pojdziemy na szczepienie.
Powiedzialam tatowi,ze nie chce oddawac psa,ze mam tu wsparcie i damy rade.On jest za tym by psa oddac.Powiedzialam mu,ze to,ze tak sie teraz czuje jest zwiazane z traumatycznym przezycie jakim bylo i jest dla mnie rozstanie z mezem.Rozstanie z psem tez bedzie ciezkim przezyciem...Co bedzie jak do tego poczucia winy dojdzie drugie? Ja nie wiem jak to sie moze skonczyc...Moj tato chyba nie za bardzo zdaje sobie sprawe co przezywam...Nie chce tez im (rodzicom) wszystkiego mowic,martwic ich.Caly czas pamietam oczy taty,jak przebudzilam sie po tej probie samobojczej...Moze jednak powinnam z nimi porozmawiac ? Moze zrozumieliby,ze dla mojego (juz nawet nie dla psiego czy mojej corki) zdrowia dobrze byloby,aby Fidel z nami zostal.

Posted

Iza :calus: myślę , ze szczera rozmowa , nie zaszkodzi a jest szansa że pomoże .
Chcę żebyś pamiętała, ze jak tylko coś się będzie działo , jak będzie źle , jak będziecie potrzebować jakiejkolwiek pomocy , jesteśmy tutaj . Zapisz sobie mój nr , a ja jeśli mogę , od czasu do czasu będę dzwonić . Zgadzasz sie ??

Posted

No pewnie,ze sie zgadzam :) Dziekuje Alicjo ! I Marudo ! Musze jeszcze raz porozmawiac z sasiadka,ta o ktorej Ci mowilam i poprosic ,zeby kupowali z Stanach karme i dla Fidela.Wtedy za kupione tutaj 15kg mialabym 45 kg za ta sama cene !
Cos ona oporna jest na moja propozycje.A tak im kiedys pomoglam z psem...Musze z nimi pogadac.Moze wiec zamknijmy ten watek.Niech inne biedaki trafia na gore.

Posted

Cieszę się, że sprawy nabrały kolorów. Jestem zdania, że trzeba robić to, co dla nas w życiu jest najlepsze. Trzeba otwarcie mówić o swoich obawach, o swoich emocjach i przyszłości. Moi rodzice również czasem nie rozumieją mojej pomocy obcym co jak co zwierzakom. Kiedy powiedziałam tacie, że czasem pomieszkują u mnie zwierzaki na DT otworzył szeroko oczy ... Myślę, że podobnie jest u Ciebie. Niektórzy, nawet Ci którzy kochają zwierzaki, nigdy nie wybrali by ich zamiast powiedzmy jakiegoś luksusu dla siebie.

Nie poddawaj się i bądź dobrej myśli. Wierzę, że się uda i nie będziesz musiała podjąć decyzji o oddaniu swojego przyjaciela :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...