Paulina87 Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 Właśnie rasowy pies nawet trafiając do schroniska ma często lepiej niż te nierasowe o ile jest młody. Ze starszymi psami nawet rasowymi różnie bywa, ale też znajdują szybciej domy niż te zwykłe staruszki. Rasowe psy czasami są też odbierane przez hodowców, którzy biorą psa do hodowli i szukaj nowego domu. a najgorze jest to, że psy rasowe robiąsię coraz tańsze. A co za tym idzie łatwiej dostepne. Suki sąrozmnażane już po uzyskaniu hodowlanki, a hodowlanke uzyskać nie trudno. Ale to nie na temat ;) Quote
ulvhedinn Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 Oj, czasem nie ma tak dobrze:shake: np. Mati była w strasznym stanie i myśleli nad uśpieniem...:-( A już szczególnie smutne, że do schronisk trafiają psy "pseudorasowe" bo się kończy moda... teraz dalmatyńczyki, boksery, bernardyny,,, niedługo "jorki", labradory... osobiście będę za rozmnażaniem nawet kundli, jeśli zabraknie psów- póki są w schroniskach niechciane zwierzęta, jestem absolutnym zwolennikiem sterylizacji... Inna sprawą jest, że nie podoba mi się obecny system hodowli psów rasowych- sztuczny, oparty w dużej mierze na wyglądzie, dążący do wyolbrzymiania cech charakterystycznych np. miniaturyzacji (york), gigantomanii (bernardyn), krótka kufa (bokser)itd.. bez zastanowienia, jaki to ma wpływ na zdrowie, długość życia, o użytkowości nie mówiąc. W ten sposób traci się zalety osiągnięte przez lata selekcji, niejednokrotnie naturalnej i bardzo surowej... Quote
Diana14 Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 ulvhedinn napisał(a):Oj, czasem nie ma tak dobrze:shake: np. Mati była w strasznym stanie i myśleli nad uśpieniem...:-( A już szczególnie smutne, że do schronisk trafiają psy "pseudorasowe" bo się kończy moda... teraz dalmatyńczyki, boksery, bernardyny,,, niedługo "jorki", labradory... osobiście będę za rozmnażaniem nawet kundli, jeśli zabraknie psów- póki są w schroniskach niechciane zwierzęta, jestem absolutnym zwolennikiem sterylizacji... Inna sprawą jest, że nie podoba mi się obecny system hodowli psów rasowych- sztuczny, oparty w dużej mierze na wyglądzie, dążący do wyolbrzymiania cech charakterystycznych np. miniaturyzacji (york), gigantomanii (bernardyn), krótka kufa (bokser)itd.. bez zastanowienia, jaki to ma wpływ na zdrowie, długość życia, o użytkowości nie mówiąc. W ten sposób traci się zalety osiągnięte przez lata selekcji, niejednokrotnie naturalnej i bardzo surowej... ulvhedinn mam wrażenie, ze o psach rasowych i hodowli to wiesz tyle co nic. Dobrzy hodowcy nie tylko dbają o eksterier ale także o zdrowie i cechy użytkowe psa. Tylko żeby to wiedzieć to się trzeba w to zagłębić a nie wrzucać wszystkich do jednego worka z psuedohodowcami. I o ile mi waidomo to yorki od początku powstania rasy byly małe, bernardyny duże, a boksery z krótkini kufami. Ale może Ty wymyślisz super złoty środek na psa idealnego i sobie go wyhodujesz;) A te lata selekcji aby uzyskac takie a nie inne cechy to się same z siebie nie wzięły tylko właśnie mądrzy hodowcy o to zadbali. I rozumiem, ze uważasz że krzyżowanie kundelkow ot tak widzimisie jakiegos idioty co chce na szczeniakach zarobić pare groszy jest lepszy i te kundelki nie chorują, mają mase cech użytkowych i są niebywale zdrowe:lol: . Gratuluję poczucia humoru.:cool1: Proponuję dyskusję wznowić jak to rasowece zapchają schroniska a kundleki będą mialy super właścicieli, a dopóki tak nie jest i sadzę, ze nie będzie to dyskusja jest bez sensu, zwłaszcza, ze wypowiadają się tez osoby ktore bladego pojecia o hodowli albo schroniskach nie mają. Quote
wiska Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 Myszka.xww napisał(a):A skad wiesz, ze rasowego? Tak się składa,że ma tatułaż Quote
Jagienka Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 Diana14 napisał(a):(..) albo schroniskach nie mają. o schroniskach to raczej mają... Quote
ulvhedinn Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 Diana14 napisał(a):ulvhedinn mam wrażenie, ze o psach rasowych i hodowli to wiesz tyle co nic. Dobrzy hodowcy nie tylko dbają o eksterier ale także o zdrowie i cechy użytkowe psa. Tylko żeby to wiedzieć to się trzeba w to zagłębić a nie wrzucać wszystkich do jednego worka z psuedohodowcami. I o ile mi waidomo to yorki od początku powstania rasy byly małe, bernardyny duże, a boksery z krótkini kufami. Ale może Ty wymyślisz super złoty środek na psa idealnego i sobie go wyhodujesz;) A te lata selekcji aby uzyskac takie a nie inne cechy to się same z siebie nie wzięły tylko właśnie mądrzy hodowcy o to zadbali. I rozumiem, ze uważasz że krzyżowanie kundelkow ot tak widzimisie jakiegos idioty co chce na szczeniakach zarobić pare groszy jest lepszy i te kundelki nie chorują, mają mase cech użytkowych i są niebywale zdrowe:lol: . Gratuluję poczucia humoru.:cool1: Proponuję dyskusję wznowić jak to rasowece zapchają schroniska a kundleki będą mialy super właścicieli, a dopóki tak nie jest i sadzę, ze nie będzie to dyskusja jest bez sensu, zwłaszcza, ze wypowiadają się tez osoby ktore bladego pojecia o hodowli albo schroniskach nie mają. Za to ja gratuluję kultury...:cool1: To o kundelkach to było półżartem, fakt... Ale o hodowli, a właściwie o historii hodowli psów, to obawiam się, że mówiąc brzydko- bredzisz! Owszem hodowcy (dobrzy) zwracają uwagę również na cechy psychiczne... ale niestety decydujący także na wystawach jest eksterier. Rasy powstały dzięki selekcji w hodowli, jednakże selekcji w dużej mierze opartej na tym czy pies "się sprawdza" w danym "zawodzie"... + selekcja powiedzmy "naturalna"- ciężkie warunki, umiejętność radzenia sobie w terenie, zdolność do obrony przed drapieżnikiem (owczarki) czy walki (np psy myśliwskie na dziki). Ciekawe co rozumiesz przez "od początku"- na początku to był wilk... Co do "wzmacniania" cech- powiedzmy np. bernardyny były duże, ale nie aż tak! (nie osiągały nigdy 90 kg), miały lżejszą sierść, dłuższy pysk, lżejszą budowę ciała... i żyły po kilkanaście lat, a nie 8-10:shake: Obecnie wzorcowe bernardyny nie nadają się na psy ratownicze, bo są zbyt ciężkie i niezdarne, a ich sierść zbyt obfita. Ze względu na dążenie do miniaturyzacji chihuahua, potrzebna była modyfikacja wzorca w 1998 r- obniżenie minimum do 500 g... Przed 20 laty rzadko spotykano okazy ważące mniej niż 1kg... za miniaturyzacją ida kłopoty z rozrodem, słabsze zdrowie i wyższa śmiertelność szczeniąt. Przykłady można mnożyć- jeśli nie wierzysz radze obejrzeć obrazy, zdjęcia sprzed kilkudziesięciu lat i wypchane okazy psów. Sorry za off. Quote
Myszka.xww Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 wiska napisał(a):Tak się składa,że ma tatułaż Niektore schroniska rowniez tatuuja swoje zwierzeta ;) Quote
wiska Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 Ale maja inny poczatek tatuazu-liczbowy,a rasowe literowy (albo na odwrot -nie pamietam). Quote
Nitencja Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Co do tatuazu : warto sprawdzic czy takowy tatuaz literowy i liczbowy sie zgadza. Kiedys w zwiazku mileismy sytuacje ze pies powinien byc z naszego zwiazku ( oznaczenie literka ) ale numer niestety nie byl podobny do naszego... tatuze tez moge byc zmylka niestety. Wazne jest rowniez gdzie ow tatuaz zostal wykonany ( Zwiazku zaznaczaja w przegladach hodowlanych w jakim miejscu szczenie zostalo zatatuowane) Quote
Igusia Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 wiska napisał(a):Ale maja inny poczatek tatuazu-liczbowy,a rasowe literowy (albo na odwrot -nie pamietam). Owszem rasowe maja literowy poczatek ale w Polsce, w innych krajach nie koniecznie.. Quote
nice_girl Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 Igusia napisał(a):Owszem rasowe maja literowy poczatek ale w Polsce, w innych krajach nie koniecznie.. To zależy od oddziału.Tatuaż psów z rzeszowskiej oddziału zaczyna się od cyfr. Moja suka ma np. 004N. Quote
wiska Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 Tego psa znaleziono w Polsce...(we Wroclawiu:evil_lol: ) Quote
rebellia Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 Dzisiaj zaadoptowałam 5 letnią kotkę z rodowodem - brytyjkę. Jej właścicielce znudziła się "droga zabawka"... Quote
Madzia_19 Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 we Wrocławiu zaczyna się od liczby, np. 000R. Quote
Jagienka Posted September 13, 2006 Posted September 13, 2006 No właśnie, my tu gadu gadu, a sunia już pewnie zapłodniona :shake: Quote
dadiii Posted September 13, 2006 Author Posted September 13, 2006 sorrki ze nie pisala i nieodzywalam sie ale necik mi szwankowal ale mam za to super wiadomosc udalo mi sie namowic tate zeby niedopuszczal suni do piaka i w piatek idziemy do wetka chyba sie cieszycie co? ale powiem szczeze ze bylo trudno Quote
owczarnia Posted September 13, 2006 Posted September 13, 2006 Ale dlaczego trudno?... Ja chyba tego nigdy nie zrozumiem. Co może być trudnego w zrozumieniu, że dla Waszej suczki tak będzie lepiej i zdrowiej, a w szerszym aspekcie po prostu bardziej humanitarnie? Quote
Magda Posted September 13, 2006 Posted September 13, 2006 dadiii napisał(a):sorrki ze nie pisala i nieodzywalam sie ale necik mi szwankowal ale mam za to super wiadomosc udalo mi sie namowic tate zeby niedopuszczal suni do piaka i w piatek idziemy do wetka chyba sie cieszycie co? ale powiem szczeze ze bylo trudno No i super!! Ufff......a juz myslalam, ze nic nie zdzialasz:multi::multi: Quote
Paulina87 Posted September 13, 2006 Posted September 13, 2006 Super Dadii :multi: . Podjeliscie słuszną decyzję. Uratowaliście kilka psich nieszczęść. Quote
Jagienka Posted September 13, 2006 Posted September 13, 2006 To teraz może wysterylizować... (czy za dużo bym chciała??) Tak wiesz, żeby taty nie kusić, bo to jeszcze nie jedna cieczka przed Wami. Quote
dadiii Posted September 19, 2006 Author Posted September 19, 2006 znowu mialam problemy z netem ale juz po zabiegu i wszystko jest w pozadku Quote
Jagienka Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 dadiii napisał(a):znowu mialam problemy z netem ale juz po zabiegu i wszystko jest w pozadku PO zabiegu?? Czyli wysterylizowana ?? :crazyeye: Quote
aisaK Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 Jeżeli wysterylizowana, to podjęliście bardzo słuszną decyzję. Pozdrawiam i gratuluję zdrowego podejścia do zwierząt. Aha, pozdrów od nas Tatę... Quote
Szczurosława Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 jeśli chodzi o sterylizacje, to ja moją pseudofoxterrierkę sterylizowalam "po kryjomu", namówiłam mamę na dojazd do weta, a po wszystkim dowiedzieli się pozostali i oczywiście komenty jaka to ja jestem , że męcze psa głupimi zachciankami, że suka prawie czysta rasowo więc moznaby na niej zarobić, a tak sterylka jest nieodwracalna więc moga sobie gadać, byla robiona po pierwszej cieczce i nawet wet zapytal czy ją robić, bo można jej pozwolić jeden raz urodzić, powiedziałam że w schroniskach jest wystarczjąco dużo psów i ja do powiększania ich ilości ręki nie przyłoże, więc uważam że Dadi dobrze zrobila sterylizując sunię:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.