Dabrowka Posted September 14, 2006 Posted September 14, 2006 Anielico, ten enzym trzustkowy to pankreatyna (przepraszam za mądrzenie się, jeżeli wiesz ;)). Występuje pod różnymi nazwami i dość znacznie różni się ceną, najtańszy jest chyba lek o nazwie Neo-pancreatinum, za 30 tabletek płaciłam koło 7 zł. Zaraz wpłacę na leczenie Kudłaczka. Quote
Bunia1 Posted September 14, 2006 Posted September 14, 2006 Jeśli o mnie chodzi proszę dysponuj pieniędzmi wedle uznania. Na Reksia dołożę. Quote
Alaa Posted September 14, 2006 Posted September 14, 2006 Ty juz tam wiesz najlepiej jak rozdysponowac - ja sie nie wtracam;) Quote
Tiger Posted September 14, 2006 Posted September 14, 2006 wiecie co? doszłyśmy do wniosku z Neris ,ze najpierw spróbujemy z ryżem , marchewką i gotowanym kurczaczkiem.... Jeśli po takiej diecie biegunka nie przejdzie to wtedy dopiero pomyślimy o specjalistycznej karmie..... Kurcze , on naprawdę ma się lepiej.....Czy ten antybiotyk ,czy co ? Czy jedzenie go odzywiło ...nie wiem....ale jemu normalnie śmieją się oczy i odgonek lata bez przerwy..... Ktoś psa podmienił , czy co?:loveu: :loveu: :loveu: :multi: :multi: :multi: Quote
Bunia1 Posted September 14, 2006 Posted September 14, 2006 Będzie dobrze napewno. Dobre żarełko i odżyje. Quote
anielica Posted September 14, 2006 Author Posted September 14, 2006 Dabrowka napisał(a):Anielico, ten enzym trzustkowy to pankreatyna (przepraszam za mądrzenie się, jeżeli wiesz ;)). Występuje pod różnymi nazwami i dość znacznie różni się ceną, najtańszy jest chyba lek o nazwie Neo-pancreatinum, za 30 tabletek płaciłam koło 7 zł. Zaraz wpłacę na leczenie Kudłaczka. No to nie jest drogo, jeżeli by trzeba podawać psinie ten lek. Nie przepraszaj za mądrzenie, bo nie ma za co, ja nie mam o tym zielonego pojęcia:oops: Za to jestem dobra w łapaniu koopy do kubeczka po kawie :evil_lol: Dzięki za wsparcie Kudłasia! Quote
anielica Posted September 14, 2006 Author Posted September 14, 2006 Podnoszę psinkę. Ponoć jest lepiej, ożywił się i ma apetycik :lol: Kochani, nie zapominajmy, że Kudłaś SZUKA DOBREGO, ODPOWIEDZIALNEGO DOMKU NA STAŁE! Być może nie odzyska już świetniej formy, łapiny się mu będą nieco rozjeżdżać, może będą leki do podawania. Więc domek specjalny musi być. Kudłaśku w górę!!! Quote
Tiger Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 Jeszcze ostatnie wieści..... Kudłaczek właśnie zjadł swoją malutką porcyjkę jedzenia... włąściwie to ją pożarł ....w 5 sekund...... I jest bardzo ozywiony....... Naprawdę ....Śmieje się........ A myśmy go z anilicą dzisiaj się tyle otachały na rączkach..... Cwaniaczek ...... Jest cudny.......szkoda ,że nie widzicie jak się tuli........kładzie głowę na ramię i wciska się w szyję.......Dzisiaj tak anielica jeździła z nim kilka godzin w samochodzie...... Siedział jej na kolanach i wciskał się w .......hihihihi dekolt..... A kastrat przecież ......:evil_lol: Mówimy wszystkim dobranoc i idziemy spać , bo jutro czeka nas podróż.... Podróz do kochanej cioteczki Neris ,która ma wielkie serce ...... i pomimo swoich problemów i niedawnych smutnych przeżyć zaproponowała opiekę nad Kudłaczkiem ....... Dziękujemy Ci NERIS !!!!!!!!!!!!!!!!! Neris, już możesz parzyć kawusię i gotować kurczaczka z mafefką dla nas........:lol: Quote
Jowita Poznań Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 Kochaniutki zwierz :) Jak to dobrze ze trafil na Was :loveu: Quote
Tiger Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 Ja tylko szybciutko ....bo siem zbieramy ....a jeszcze tyle do załatwienia..... Chciałąm tylko napisać ,ze dieta skutkuje bo dzisiaj była kooo całkiem przyzwoitej konsystencji....... hihihihihi ponieważ jeden z moich psów ma częste kłopty z tym ...to często po spacerze pytam się męża : "i jaka była ?" a on odpowiada : "Rzadka , ale uformowana ....." i taka właśnie była dzisiaj koo Kudłaczka ......:lol: Więc chyba będzie dobrze..... Chłopak wesoły, żarłoczny i bardzo grzeczny...... i taki śmieszny z tymi ślizgającymi się łapkami..... Quote
rita60 Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 Dziewczyny tak sie ciesze,ze Kudłaczek wraca do formy:multi: :multi: :multi: ale to tylko dzieki takim ludziom jak wy.Wszyscy jestescie wielcy,chyle głowe/nie ma takiego obrazka/Czy pieniazki doszły ,bo ja wysyłałam pierwszy raz i boje sie,ze cos spitoliłam.Do gory Kudłaczku,dla ciebie na pewno zaswieci słoneczko.:lol: Quote
anielica Posted September 15, 2006 Author Posted September 15, 2006 rita60: ślicznie dziękujemy za pomoc w imieniu Kudłaczka! Zajrzyj tutaj: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=23645 do ostatnich rozliczeń, jeżeli pieniążki doszły, będziesz ujęta w spisie darczyńców. Quote
katarzynka30 Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 dziewczynki niewielkie to pieniążki jakie wpłaciłam ale wydajcie je na co potrzeba i na którego pieska - obojętnie na jakiego pieska pójdą-postaram się wpłacić jeszcze jakieś pieniążki ale to dopiero po wypłacie tj.25. Jesteście Wielkie uściskajcie Kudłaczka i ode mnie.... Quote
Kalina Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 Byłam własnie u wetki z Majką na zabieg i dowiedziałam sie, ze test kliszowy Kudłaczka wyszedł dodatni. Czyli trzustka pracuje a chudość psa jest efektem wyniszczenia... Quote
Jowita Poznań Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 Dajcie znac jak Kudlaczek dojedzie do Neris :) Quote
gdulek Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 Wspaniałe wiesci, wszystko co najgorsze Kudłaczek ma za sobą, teraz bedzie tylko lepiej. Czy ja dobrze rozumiem, jesli nie to mnie poprawcie, bo z opisu sytuacji psa wynika ze 2 lata temu do schroniska trafił najprawdopodobniej zdrowy piesiek , który przez cały ten czas umierał z głodu, co doprowadziło do tak strasznego wyniszczenia organizmu.Jesli tak było to, czy czesc psiaków tych mniej przebojowych w tym schronie czeka śmierc głodowa?Czy to jest tam normą?Moze dlatego boją sie wolontariuszy, zeby Ci nie odkryli prawdy, ze psy są głodzone? Quote
Masza4 Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 na pewno poza schronem Kudłaczek odżyje, podtuczy się nieco :) Kalino co z Mają? Jak guzek?... Quote
rita60 Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 Jowita Poznań napisał(a):Dajcie znac jak Kudlaczek dojedzie do Neris :) Czekamy:niewiem:chociaz słoweczko. Quote
anielica Posted September 15, 2006 Author Posted September 15, 2006 gdulek napisał(a):Wspaniałe wiesci, wszystko co najgorsze Kudłaczek ma za sobą, teraz bedzie tylko lepiej. Czy ja dobrze rozumiem, jesli nie to mnie poprawcie, bo z opisu sytuacji psa wynika ze 2 lata temu do schroniska trafił najprawdopodobniej zdrowy piesiek , który przez cały ten czas umierał z głodu, co doprowadziło do tak strasznego wyniszczenia organizmu.Jesli tak było to, czy czesc psiaków tych mniej przebojowych w tym schronie czeka śmierc głodowa?Czy to jest tam normą?Moze dlatego boją sie wolontariuszy, zeby Ci nie odkryli prawdy, ze psy są głodzone? Nie wiadomo w jakim stanie Kudłaczek przyszedł do schroniska, ale ja myślę, że w niezłym, bo ten jego straszny stan odkryłyśmy kilka tygodni temu. Wcześniej był na pewno radośniejszy i nieco grubszy. Z tym karmieniem w schronisku jest tak, że psy raczej nie głodują, chociaż to jedzenie, które dostają to breja podobna do kaszy, której to kaszy sporo psów nie trawi, i generalnie nie cieszy się ona wielkim zainteresowaniem. Są psy, które w schronisku tyją od tej kaszy i braku ruchu, ale Kudłaczek był zawsze z większymi psami, które mogły go po prostu nie dopuszczać do miski. Stąd jego wyniszczenie i złe wyniki. Tiger, czy już dojechałaś? Co u Kudłaczka? Czy jechał u Ciebie na plecach?Uściskaj Neris ode mnie. Przykro mi z powodu choroby Zuli :-( Quote
Neris Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 Uprzejmie informujemy, że Tiger i Kudłaczek dojechali. Dosyć późno, bo Warszawa jak zwykle w piątek koszmarnie zakorkowana! A potem nie mogłyśmy się dostać do Dogomanii, więc raportujermy dopiero teraz. Kudłatek całą drogę szalał, piszczał, zdecydowanie nie lubi jeździć autem. Na miejscu zjadł porcyjkę kurczaka z marchewką i ryżem, popił wodą, teraz biedaczek śpi. Quote
Alaa Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 Czyli sytuacja ze wszech miar opanowana, chlopczyk powolusku dochodzi do siebie Quote
anielica Posted September 15, 2006 Author Posted September 15, 2006 Neris napisał(a):Uprzejmie informujemy, że Tiger i Kudłaczek dojechali. Dosyć późno, bo Warszawa jak zwykle w piątek koszmarnie zakorkowana! A potem nie mogłyśmy się dostać do Dogomanii, więc raportujermy dopiero teraz. Kudłatek całą drogę szalał, piszczał, zdecydowanie nie lubi jeździć autem. Na miejscu zjadł porcyjkę kurczaka z marchewką i ryżem, popił wodą, teraz biedaczek śpi. Bardzo się cieszę, że dojechali! Tiger musiała mieć ciężką drogę :shake: Dobrej nocy! Quote
rita60 Posted September 16, 2006 Posted September 16, 2006 Kudłaczku:calus::calus::calus: tak sie ciesze:multi::multi::multi: Quote
Neris Posted September 16, 2006 Posted September 16, 2006 Kudłaczek dziś był dwa razy na spacerku, nad rzeczką..... Na razie izolowany jest od innych psów Neris, ale z niektórymi już się zapoznał.... Jest bardzo grzeczny - na razie ma swój własny pokój i święty spokój... Tylko Neris niestety nie dała mu się wyspać tylko polazła tam do niego na noc.....Podobno płakał...... i dlatego poszła :evil_lol: Myślę ,że to jest właśnie to , co tygrysy lubią najbardziej... Jest cudny.....i kochany... Jak tu go zostawić jutro???:shake: A biedną Neris ugryzł dzisiaj pies - chart (jak odbierałyśmy zamówione mięso ) i ma na ręku dwie wielkie i głębokie dziury i bardzo ją boli...:placz: :placz: :placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.