Jump to content
Dogomania

Żmigród Yorkowaty.Same kości,ból i strach:(Ma dom. Kciuki! Ulv, dziekuję!!!!


Recommended Posts

  • Replies 393
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Taaa... wczoraj byłam go odwiedzić. Przywitał się owszem, wesolutko, ale potem na spacerze w parku i tak był bardziej zainteresowany nową panią, ładna mi wdzięczność, ot co.....

Posted

Masię super, wcale nie tęskni, a za swoją nową panią świata nie widzi.... Jest bardzo grzeczny i posłuszny, aczkolwiek usiłował zeżreć Lilutosi, kiedy mu chciała zajrzeć w zęby- normalnie takiego rekina strzelił... ;)


Latać też umiem!!!



  • 5 months later...
Posted

Odświeżę temat.

Niestety do tej pory- a minęło już ponad pół roku- nie dostałam zwrotu 400 zł za czyszczenie zębów i kastrację. TOZ miał te pieniądze ściągnąć z gminy Żmigród, niestety najwyraźniej odpuścił. Niestety kolejny raz jestem zrobiona w balona- a 400 zł to dla mnie bardzo duzo, np jest to miesięczny czynsz za mieszkanie.........

Posted

trudno, zresztą jak sama mówisz: Puchatkowo mi zapłaci, więc działaj:cool3:
niestety gmina olała i nas, dostali kilka pism i telefonów ode mnie, niestety nie dało rady, -przykro mi, starałam się, chcesz zobaczyć pisma?
a może Puchatkowo Ci zapłaci. Ty tylko czekasz na to. Zastanawia mnie ostatnio jedno,czy tylko dlatego Magda bierzesz te zwierzęta?! by mieć kasę? zamiast pisać skargio na Demi, zastanów się co się stanie jak wpadnie do Ciebie PIW
zaczyna mnie to wszystko mocno drażnić, bierzesz te zwierzęta i tylko ględzisz o braku kasy, to trzeba może rozsądniej, co?
p.s. pieska ze Zmigrodu nie dałam Ci ja, a Edi, ja pomagałam jak zrobić żeby było dobrze jak już tak się niestety stało, więc sorry
tym postem kończę dyskusje na Twój temat, i nie bądź zdziwiona, zawsze miałam jedno i to samo zdanie na ten temat

Posted

Marta, ale Magda nie bierze na płatny tymczas psów. Chciała TYLKO zrwrotu kasy za kastrację i czyszczenie zębów. Tylko zwroty kosztów weta. Nie chce kasy za karmę, poświęcony czas, spaccery itp. Nie rozumiem pretensji.

Posted

No przecież, jak Marta potrzebuje pomocy, chociażby gdzieś pieska upchnąć, to dzwoni "Madziu, proszę". A jak Madzia ośmieliła się o coś upomnieć, to jest be!!!

Zaraz się okaże że Togusia też "sama chciałam" i Lusię i Kubę.....

Posted

ja ci psów nie wciskam (być może tylko Togusia chociaż juz nie pamiętam czy to nie Edi do Ciebie dzwoniła, Togi był zdrowy bo chorego nigdy w życiu byś ode mnie nie dostała)
nie piszę że bierze kasę za trzymanie psa, ale bierze zwierzę a potem kwiczy że nie ma kasy na leczenie, to jak się nie ma kasy na opiekę nad psem to się psa czy kota nie bierze
zresztą rób sobie Magda co chcesz,możesz dalej brać, żebrać że nie masz na nie kasy potem, trzymaj w klatkach a zdjęcia rób na pięknych kocykach lub wspaniale długich i częstych (!) spacerach
Twoja sprawa i Twój problem
ja napisałam swoje zdanie bo znam Cię, byłam i widziałam i wiem, zresztą nie tylko ja, tylko jak to zawsze bywa tylko Marta umie powiedzieć co myśli, a cała resztą gada tylko za plecami
miał byc koniec pisania o Tobie więc w końcu będzie :p pa

Posted

A kiedy to byłaś i widziałaś? Ciekawe........ (Marta nie była u mnie- chyba, że jeszcze jak mieszkała ze mną Agnieszka, czyli jakieś trzy lata temu, nawet Toguś został przekazany przez TZa pod domem).
Tak, Togusia to ty mi dałaś. Dzwoniąc rozpaczliwie, że nie masz co z nim zrobić, wiedząc że będzie to siódmy pies i że jest to ostatnia rzecz o jakiej marzę. Przy czym nawet się nie pofatygowałaś osobiście. O tym, jak piekielnie brudny i śmierdzący przyjechał nie mówiąc. Nie raczyłaś również nawet zapytać, czy nie potrzeba dla niego karmy, szamponu, czy chociażby tabletek na odrobaczanie.

I oczywiście wg Marty, BDT nie ma prawa prosić o pomoc w zebraniu kasy za leczenie, DT powinien być milionerem, oczywiście niepracującym, żeby miał nieograniczony czas.

-------------------------------------------------------------------------

Aaaa- jestem wyjątkowo ciekawa KTÓRY zwierzak siedzi w klatce, ile psy maja spacerów i czy wiesz o tym od jasnowidza, czy też masz kryształową kulę?


*cioteczkom od razu mówię- w kenelu mieszka kicia która ma pół ogona gołe, bez skóry (z martwicą skóry, urazem miednicy i przewlekłą biegunką zabrałam ją ze schronu)- zalecenie weta. W klatce również spędziła ok 3 tygodnie Luśka- co jest jedyną sensowną metodą w przypadku rozległych urazów miednicy. A, no i Mamuśka siedziała w klatce, do czasu aż wet uznał, że izolacja od stada nie jest już konieczna.
Oczywiście według Marty pies z połamaną miednicą powinien swobodnie biegać (tzn chyba czołgać), a koty z nieznaną infekcją należy wpuszczać do stada bez kwarantanny.

Mam prośbę, Martuś- zanim coś napiszesz, to się po pierwsze:
-doinformuj, najlepiej osobiście;
-dokształć, bo możesz zrobić jakiemuś zwierzakowi poważną krzywdę, włącznie ze śmiercią........

  • 3 years later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...