KRYSKA_Z Posted August 30, 2006 Posted August 30, 2006 Jestem od dziś na forum. Przyznam się, że nieśmiało poruszam się na forum. Mam kodhanego pieska, który ma padaczkę. Chcę wymienić z kimś doświadczenia odnośnie tej choroby. Quote
niufa Posted August 30, 2006 Posted August 30, 2006 Witaj na forum. Wrzuć do wyszkukiwarki słowo padaczka a powinno wyskoczyć Ci wiele tematów z weterynarii.Np. http://www.dogomania.pl/forum/search.php?searchid=278345 Zerknij na użytkowników w tych postach i albo dopisz się do ogólnych wątków albo napisz do nich PW. Zwróć jednak uwagę na datę ostatnich postów, bo podlinkowałam wszystkie bez odraniczeń czasowych. Quote
mortiza Posted August 31, 2006 Posted August 31, 2006 witam Ja też miałam psa chorego na padaczkę.Czy leczycie go? Quote
KRYSKA_Z Posted September 1, 2006 Author Posted September 1, 2006 mortiza napisał(a):witam Ja też miałam psa chorego na padaczkę.Czy leczycie go? Tak mój psiunio jest leczony i to z dobryn skutkiem. Quote
mortiza Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 :-o moja suczka miała 6miesięcy jak ją kupiłam. Po miesiącu dostała pierwszego ataku.Byłam w szoku. Quote
Pastela Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 witam! Mój pies dostał ataku, a raczej serii ataków co 4 godziny w wieku 9 miesięcy dziś kończy 1 rok życia, a od czasu kiedy jest na tabletkach miał tylko 1 atak! i to spowodowany zmniejszoną dawką leku, gdyż sprawdzaliśmy jaka najmniejsza będzie odpowiednia. Jednak co noc zasypiam z niepokojem i Diazepamem pod ręką w razie co. Pozdr trzymajcie się cieplo :) Chętnie się wymienię dośw. Quote
ulvhedinn Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 Ja mam psiaka, zareaz skończy 13 lat. Na padaczkę choruje od 3-go roku życia... Nie dostaje leków, bo ataki były dosyć rzadko, no i nie bardzo straszne. Tzn. przytomność stracił 2 razy i wtedy rzeczywiście miał pełny atak grand mal. Ale że z wiekiem słabnie nasilenie ataków i częstotliwość (obecnie co 3-4 miesiące słaby atak), więc nie ma sensu obciążać organizmu lekami. Najlepsze, że pierwszy wet diagnozował zapalenie korzonków:roll: Czy u was też padaczka współistnieje z jakimiś zaburzeniami psychicznymi? Bo Pao był zawsze ewidentnie nadpobudliwy, i w dodatku potrafił być agresywny ("od zawsze"-urodził sie u mnie i zdecydowanie sie tym wyróżniał)... Z wiekiem sie wyciszył, ale nadal jest trudny, choć niezwykle inteligentny... Quote
KRYSKA_Z Posted September 3, 2006 Author Posted September 3, 2006 Pastela napisał(a):witam! Mój pies dostał ataku, a raczej serii ataków co 4 godziny w wieku 9 miesięcy dziś kończy 1 rok życia, a od czasu kiedy jest na tabletkach miał tylko 1 atak! i to spowodowany zmniejszoną dawką leku, gdyż sprawdzaliśmy jaka najmniejsza będzie odpowiednia. Jednak co noc zasypiam z niepokojem i Diazepamem pod ręką w razie co. Pozdr trzymajcie się cieplo :) Chętnie się wymienię dośw. Witam! Mój pies Bob skończył 12 maja b.r. 5 lat. Ataki ma od 28 października 2004. Na początku leki były podawane tylko w czasie ataku (pierwsze 3 m_ce). W końcu, gdy którego dnia miał 3 ataki co 2 godz. zmieniłam weterynarza. Nowy podesłał mnie do przebadania na Weterynarię do Wrocławia. Z wykonanych badań nic nie wynikało, ale ustalono leki- Luminał 2 razy dziennie 75 mg ( pis jest duży, 42 kg, owczarego poniemiecki tak go określono we Wrocławiu). Ataki po mimo leków powtarzały sie co 11 dni i były ciężkie (utrata przytomności, rzucawka, ślinotok, szczękocisk bądż wypadnięty język, oddawanie mimowolne moczu).W czasie ataku podawałam Diazepan we wlewie doodbytniczym. Dochodził do formy po 2 godz. Dawka lekow była stopniowo zwiększana do 125 mg 2 razy dziennie. do tego doszedł sol. elemajeri (brom) i nic nie pozwalało zatrzymać ataków. Mniej wiecej rok temu pies zaczął zachowywać się dziwnie - potykał się o drobne przedmioty, nogi mu dię rozjeżdżały, jakbyslepł. Byłam przerażona, że psa trzeba będzie uśpić. Wtedy zdecydowałam w uzgodnieniu z weterynarzem,że podam mu zioła które kiedyś piłam sama (od 1 września 2005). Od tego były tylko 2 ataki ( 16 listopada i 22 maja)i dawka Luminalu została zmniejszona. Pied czuje się dobrze. Biega, chodzi na długie spacery, pływa. Cieszę się. że udało mi się pomóc mojemu przyjacielowi. Pozdrawiam Quote
KRYSKA_Z Posted September 3, 2006 Author Posted September 3, 2006 KRYSKA_Z napisał(a):Tak mój psiunio jest leczony i to z dobryn skutkiem. Co sie stało z Twoim psem, że piszesz o nom w czasie przeszłym? Quote
Pastela Posted September 4, 2006 Posted September 4, 2006 ooo a co to za zioła??? Mój pies dostaje dość duże dawki leków, 1 weterynarz przepisał nam Mizodin (250mgr) i kazał dawać 1/2 tabletki, a pies waży 7kg!!! Poza tym nie zrobił żadnych badań, więc poszłam do innego weta, kazał zmniejszać powoli dawkę żeby dojść do 1/8 tabl. no i jak doszliśmy do 1/8 tabl. /po kilku tyg./ dostał ataku, zadzwoniłam do kliniki z innego miasta /bo ja mieszkam w dziurze/ i tam od razu zrobiliśmy badania i ... wszystkie wypadły wyśmienicie, a liczyłam że to może nerki lub wątroba,i dostałam Diazepam wlewki w razie co. Dawka teraz 1/5 tabl. Mizodimu i jest oki, ale to i tak dużo na mojego psa. Teraz chcemy przejść na BARF, bo poczytałam że BARF dobrze wpływa na padaczkę i ataki są rzadkie. Ciekawią mnie te ziółka plisss Quote
KRYSKA_Z Posted September 4, 2006 Author Posted September 4, 2006 [quote name='Pastela']ooo a co to za zioła??? Mój pies dostaje dość duże dawki leków, 1 weterynarz przepisał nam Mizodin (250mgr) i kazał dawać 1/2 tabletki, a pies waży 7kg!!! Poza tym nie zrobił żadnych badań, więc poszłam do innego weta, kazał zmniejszać powoli dawkę żeby dojść do 1/8 tabl. no i jak doszliśmy do 1/8 tabl. /po kilku tyg./ dostał ataku, zadzwoniłam do kliniki z innego miasta /bo ja mieszkam w dziurze/ i tam od razu zrobiliśmy badania i ... wszystkie wypadły wyśmienicie, a liczyłam że to może nerki lub wątroba,i dostałam Diazepam wlewki w razie co. Dawka teraz 1/5 tabl. Mizodimu i jest oki, ale to i tak dużo na mojego psa. Teraz chcemy przejść na BARF, bo poczytałam że BARF dobrze wpływa na padaczkę i ataki są rzadkie. Ciekawią mnie te ziółka plisss Witaj. Nie chce uprawiać kryptoreklamy. Napisz do mnie na kryska_z@wp.pl to Ci opowiem szczegóły. Pa pozdrawiam Quote
Pastela Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 po 6-cio tygodniowej przerwie bez ataków i dobrego samopoczucia horrorek wraca :( dziś w nocy 2 x atak, po pierwszym bardzodługo dochodził do siebie i chował się przed nami po całym domu z podkulonym ogonem i ślepym wzrokiem, diazepam chyba na mojego piesa słabo działa :( no nogi mu sie troszę rozjeżdżały, ale i tak dostał drugi atak :(( a teraz co chwilkę na dwór bo biegunka straszna. Mój Harryś strasznie przeżywa te ataki, i jak już dojdzie do siebie to przybiega się tulić i wycierać mordkę, teraz to nawet na chwilkę nie pozwala się zostawić, boi się i denerwuje. A ja mam nadzieję, że znów na jakiś czas będzie spokój a jak nie to leki zwiększymy (choć dostaje dużo - 60 mg mizodinu). no jak tak tu sobie napisałam to mi trochę lepiej pozdr Quote
KRYSKA_Z Posted September 15, 2006 Author Posted September 15, 2006 Witam! Myślę, że powinnaś spróbować z tymi ziólkami co Ci napisałam. Rozmawiałam dziś ze znajomą, której to poleciłam. Jej pies miał w maju ataki padaczji co kilka dni. Od 25 maja zaczęła mu podawać ziólka i jak na razie atak był tylko 1 lipca. Mój pies czuje sie świetnie. Gdy miewał często ataki - co 11 dni- podobnie jak Twój nie chciał sam zostawać w domu. Jak wyjeżdżałm samochodem to albo wsiadał mi podstepnie do samochodu, albo kładł się pod koła uniemożliwaiajac mi wyjazd. Podawalam mu w czasie staku Diazwpam RecTubes (czasami 2 dawki, jeżeli po pierwszej rzucawka nie przechodziła). Napisz co myślisz o tych ziólkach? Quote
Loona Posted September 16, 2006 Posted September 16, 2006 Mój pies ma chyba padaczkę. Jego ataki są słabe i nieczęste. Nie traci przytomności, nie ma szczękościsku ani bezwiednego oddawania moczu czy stolca. Jest lekki ślinotok i skurcze mięśni przy kręgosłupie i w nóżkach. Atak trwa zwykle około 5 minut. Dostajemy Luminal, malutkie dawki dwa razy dziennie i Activait pół kapsulki raz dziennie. Zrobiliśmy morfologię i wyszło nam że jest trochę za dużo mocznika więc dostał tabletki moczopędne. Ataków nie ma odkąd dajemy mu Luminal. Gdy zmniejszaliśmy dawkę był jeden atak, zaraz po nim (właściwie pod koniec) pojechaliśmy do weta. Pani wet powiedziała że po ataku padaczki jest podwyższona temperatura a Figaro miał normalną. Nie wiem co to jest :shake: Quote
KRYSKA_Z Posted September 17, 2006 Author Posted September 17, 2006 Jak czesto Twój pies ma ataki? Mój przeważnie przy ataku tracił kontakt z otoczeniem. Jaka dawkę luminalu dastaje Twój pies i ile waży? Przy ataku mój pies strasznie sie ślinił. Przed atakiem był bardzo pobudzony i miał - my to nazywaliśmy elektryczna łapę ( przy dotknięciu jego łapy zachowywał sie jakby go kopał prąd). Teraz jest dobrze minęła nadpobudliwość.Spi spokojnie. Pozdrawiam Quote
Loona Posted September 17, 2006 Posted September 17, 2006 Mój pies waży 2,2 kg. Dostaje 1/8 tabletki luminalu dwa razy dziennie. Odkąd go dostaje miał atak tylko raz, gdy obniżaliśmy dawkę i zeszliśmy do 1/8 co drugi dzień. Przed lekami miał atak raz na dwa dni, różnie. Ślinotok ma ale nie leje mu się z pyszczka tylko często ją łyka. Nadpobudliwy nie był, raczej osowiały. Pozdrawiam Quote
KRYSKA_Z Posted September 17, 2006 Author Posted September 17, 2006 Witam Luminal wystepuje w tabletkach 100mg i 15 mg. Dawke przelicza się na 1kg wagi ciała. Podobno ustaloną dawkę należy podawać 2 razy dziennie bo 12 godz. to jest czas utrzymywania się leku we krwi. Problem jest w dobraniu odpowiedniej dawki. Wiem też, że nie można leku odstawić nagle. Po długim okresie bez ataków można próbować zmniejszać dawke leku- ja zmniejszałam po pół roku o 10%. W niedzielę przy pięknej pogodzie byliśmy na dwóch godzinnych spacerach. Okazało się i mój piesio bardzo lubi kukurydzę w kolbach. Najpierw służyła do aportowania, później ją schrupał. Pozdrawiam Quote
Pastela Posted September 18, 2006 Posted September 18, 2006 Witam! Ziółek jeszcze nie próbowałam na razie zbieram info o nich. Po atakach o których ostatnio pisalam był jeszce jeden w pracy, masakra. Pojawiła się też biegunka więc pojechałam do weta i okazało sie ze jest podtruty (kość cielęca) dostał antybiotyk, i rozkurczowy lek i coś na żołądek, i to zatrucie mogło wywołać ataki, a może to już był czas (bo zawsze ma po ok 1 mieś. nawroty) no i zmieliliśmy leki z mizodinu na luminal 15mg (na razie przez 3 dni po 1/2 tabl.2X dziennie, potem 1/4 tabl. 2 x dziennie) oraz bromek potasu? czy cos takiego lek robiony w aptece, a raczej płyn 1 łyżeczka na dzień (niezbyt smakuje psu i zastanawiam się czy można mieszać z żarciem?) no i diazepam rec tubec w razi ataku. Mam nadzieję ze będzie dobrze na tych lekach Pozdr Quote
KRYSKA_Z Posted September 18, 2006 Author Posted September 18, 2006 Witam! Według mnie dawkę 1/2 tabletki 2 razy dziennie należałoby utrzymać dłużej( to nie jest duża dawka w przeliczeniu na 1 kg żywej wagi - mój pies dostawał 3 razy więcej) Sol Erlenmayerii też podaje mojemu pieskowi - 2 razy dziennie 1 łyżka stołowa. To jest niesmaczne i na początku nie chciał pić. Wymyśliłam sposób - wlewam to do małej miseczki, kawałeczkiem wędliny przejężdżam po brzegu miseczki i wrzucam go do środka. To mi gwarantuje, że miseczka jest wylizana. Na temat ziółek poszukaj na gogle, jest dużo informacji ( skład na co działają poszczególne zioła). To jest gotowy specyfik, nic nie trzeba naparzać. Zioła są smaczne piłam je przez pół roku. Nie zniechęcaj się , uwierz musi być lepiej. Pozdrawiam. Quote
Szczurosława Posted September 18, 2006 Posted September 18, 2006 moja Kora czasem dziwnie się zachowuje, czy to może być padaczka? czasem podczas zabawy lub tuz po po plączą jej się łapy, siada niezdarnie lub się obala, mordkę ma otwartą, troszkę się ślini, w oczach ma cos takiego jakby rozumiała co się z nia dzieje, jakby wiedziała że za chwilę przejdzie, ale jakby ja bolało, z zreguły jest tak że biega radośnie, a za chwile nie może ustać, mieszka w kojcu więc nie mam mozliwości obserwowania jej 24/7, jej "ataki" trwają góra 2 minuty, ostanio widziałam ja taką na przełomie lipca/sierpnia, nie mogła ustać, ale tak powaznie patrzyła na mnie, wzięłam ją na ręce, przelewała mi się, a juz za chwile zaczęła się wyrywać i biegać oraz ogólnie świrować z innym psem, w sumie dzieje się z nia tak przez krótki czas,ale dość często, np. kiedys widziałam ją taką 3 dni pod rząd, dodam że malutka waży ok.5 kg, jest adoptowanym ze schroniska pseudofoxterrierem sz., kiedy ją brałam (lipec 2005)miała 1.ruję, teraz jest po sterylce, zajmowałam się nią w schronisku i nic niepokojacego nie zauważyłam, przyznam się , że gdy jestem u weta zapominam się pytać co jej może dolegać, gdy nie ma tych napadów zapominam o nich, czy to mogą być jakieś zmiany w mózgu? czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć co robić? Quote
Pastela Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 hejka! dziś przejdziemy na 1/4 luminalu 2 x dziennie tak jak wet polecił (te trzy dni z 2x1/2 tabl były tylko dla wyciszenia po ataku) i zobaczymy :) pozdrawiam ktoś pytał się o podwyższoną temp po ataku - odp. mój pies ma normalną ! to raczej nie jest dobry symptom czy ma padaczkę czy nie. Quote
KRYSKA_Z Posted September 19, 2006 Author Posted September 19, 2006 Witam! Mój pies przy atakach padaczki nigdy nie miał wysokiej temperatury, ale zawsze mięśnie były sztywne, miał drgawki, obficie się ślinił, czasami miał szczękościsk a czasami pysk otwary z wypadnietym językiem. Zawsze był niekomunikatywny, oczy były szeroko otwarte i nie reagowały na zbliżanie palca do oka. Zawsze byłam przerażona, tym co dzieje się z psem. Przeważnie ataki miał na śpiku w środku nocy lub nad ranem. Słyszałam, że każdy atak to obumarcie części mózgu. Wiem, że nie wyrażam się fachowo, ale nie jestem wetem i podchodzę do tego emocjonalnie. Kocham mojego psiaka i wet. mi powiedział, że zrobiłam dla niego bardzo dużo. Pozdrawiam. Quote
Pastela Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 Witam! napisałam posta i mi zjadło wiec w skrócie to mniej więcej: Atak podobnie jak napisała KRYSKA_Z a po: 1. bezcelowe, nerwowe bieganie o domu, rozjeżdżające się nogi, utrata równowagi :( ślepe spojżenie, dotknąć się nie daje, ucieka z podkulonym ogonem, żadko ale zdarza się, że warczy, szczeka. 2. potem zwalnia i zaczyna wąchać wszystko wkoło jakby sprawdzał czy wszystko jest na miejscu, 3. zatrzymuje się i podbiega do mnie wskakuje na kolana, ręce i tuli się, liże itp. jest stęskniony i przerażony i pilnuje się mnie bardzo potrzebuje kontaktu / raz jak mnie przy nim nie było to zachowywał się strasznie, usłyszałam jak wyje i przerażony szczeka i woła mnie jak weszłam to się uspokoił i z radością mnie witał - cały spieniony :( wszystko w biurze powywracał i skakał na parapet/ on zawsze boi się tych ataków bo nie wie co się z nim dzieje. no a potem pije i przychodzi z miską- strasznie głodny, a po ok. godz. idziemy na niedługi odprężający spacerek na zapomnienie :) pozdr Quote
KRYSKA_Z Posted September 19, 2006 Author Posted September 19, 2006 Witam! Po atakach bywało różnie. Kiedyś podszedł do doniczki z kwiatami podnióśł nóżkę i nasiusiał. Zwykle po ataku mój pes był obolały, bo "trzęsawki" były wielkie, nie mogłam go podnieść i włożyć na tapczan (ze względu na wage), wiec kładłam się na psa żeby mniej tłukł o podłogę. Brr.. Odpukać, oby nigdy więcej. Pozdrawiam. Quote
Pauliś Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 Witaj Ja równiez miałam psiaka który chorował na tą paskudną chorobę. Trwało to 12 lat bo I ataku dostał po skonczeniu 1 roku zycia, też dostawał Luminal ale to nie działało na niego, ataki sie nasilały i byly bardzo silne potrafiły trwac do 4-5 min w tym czasie sie slinił ,cały trząsł, oddawał mocz i strasznie skomlał.Był czas że ataków nie było po 6 - 10 miesiecy a pozniej niespodziewanie wracały po kilka dzinnie i tak co pare dni. Jesli moge Ci doradzic to uwazaj przy tej chorobie na nerki i serduszko twojego psiaka bo z doswiadczenia wiem ze z tymi organami jest kiepsko u psow chorych na padaczkę!!! Mój kochany przyjaciel umarł mi na rekach 13.09. 2005r . Był to dla mnie straszliwy szok bo nie raz z nim było źle ale tego co sie stało 13.09 nic nie zwiastowało :( wysiadło mu serduszko i......................... Choć teraz wiem ze juz sie nie męczy i nie cierpi jak za zycia ale choc minął od tego czasu rok to i tak jest mi bardzo ciezko bo ta choroba zabrała mi przyjaciela!!!! Wiec prosze uwazaj na swojego pieska i oby miał sie lepiej niz moj .Tego Ci serdecznie życze !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Pozdrawiam Pauliś Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.