Marta i Wika Posted August 30, 2006 Posted August 30, 2006 Kim jesteś dla swojego psa - jak układasz sobie z nim relacje? Czy to coś w rodzaju relacji rodzic-dziecko, czy raczej szef-podwładny? Quote
Majawrc Posted August 30, 2006 Posted August 30, 2006 ..o rany...trudno określić....z pewnością nie {szef-podwładny}!!! mam już 3-cią psinę w swoim życiu-najpierw jako nastolatka- Jesee-spała kochana ze mną w łóżku co doprowadzało moją mamę do szaleństwa, wychodzila ze mną do szkoły po czym wracała do domu, gdy zachorowałam w wieku 16-u lat na astmę wyjechałam do Otwocka na 1,5 roku do sanatorium i mamusia powiedziala że oddała na wioskę-....oj długo się gniewałam! W roku 1992 zamieszkałam z moim mężem i znalazł w tramwaju młodą sunie-Lanza ją nazwałam-bidulka była tak wystraszona ale się na tyle do mnie przywiązała że gdy szlam do toalety siedziala pod drzwiami i czekała, nauczyła się sama na podwórko wychodzić i wracac szczekając pod oknem(parter)-po połtorej roku ktoś nam ją ukradł( strasznie to przeżyłam-przez miesiąc na Januszowicką jeżdziłam czy ktoś jej nie znalazł)i powiedziałam że dosyć-za bardzo to przeżywałam i nie chcę więcej cierpieć! Serce mi pękło 7 lat temu w lutym gdy postanowiliśmy z mężem że kupimy sobie kaukaza-pojechał więc i dokonal zakupu(wiek ok.8 tyg)wielki z niej był kolosek i wyglądała jak kaukaz-do momentu aż nie zgubiła szczenięcej sierści(zdięcia postaram się wstawić poniżej) teraz wygląda jak mieszaniec goldena z budową kaukaza-ale nie wyobrażamy sobie bez niej życia-i to coś więcej niż relacje rodzic-dziecko, ona jest naszym oczkiem w głowie!-a wszyscy mowią że w oczach ma tylko miłość i popęd do.....pieszczoch(dziewica!-mąż się śmieje mówiąc że jedyna na dzielnicy)-to tak w skrócie-ale uwierzcie ze do końca życia nie zapomnę Jeesie i Lanzuni.:-( O, sorki...jeszcze Ozzy!:-(Pozdrawiam. Quote
gudis Posted August 31, 2006 Posted August 31, 2006 W moim zyciu były juz dwa pieski teraz jest trzeci. Bari kundelek przypominający sznaucerka , niestety był krociutko. Kolega brata dał nam psa bo jego mama podobno była uczulona na siersc (teraz mają psa a jego mama cudownie wyleczyla sie z alergii ) Leczenie malego (bo był szczeniakiem) troszke nas kosztowalo i dlugo nie trwalo ... swoje ostatnie chwile spedzil na kolanach mojej mamy. [*] Rozpacz była tak duza, mimo że Barus był u nas niespełna 2 tyg, ze zdecydowalismy sie na kolejnego psiaczka - Bingo . 10 lat minęło nam beztrosko gdy Bingo powaznie sie rozchorował. Miewal ataki podobne do padaczki, po ktorych byl tak przestraszony, ze raz ugryzl mojego tate, ktory chcial go przytulic i uspokoic ... Po leczeniu, bo BINGO wymagał hospitalizacji - i tutaj ogromne podziekowania dla Kliniki Weterynaryjnej w Poznaniu przy ul. Serbskiej - Bingo musial brac ogromy lekow i przejsc na odpowiednią diete bo się okazalo, ze ma "cos" z watroba. No i przyszedl sadny dzien, kolejny atak, przewiezienie do Kliniki i podjęte tam dzialania niepomagaly - Bingo miał wylew krwi do mozgu - nic nie pomagało, lekarze byli bezradni, my lezelismy kolo niego na ziemi i patrzylismy jak ... odchodzi ... Po tym wszystkim moi rodzice stwierdzili, ze nie sa w stanie poraz kolejny w przyszlosci walczyc z bolem odejscia Najblizszego Przyjaciela i jak narazie psa nie maja. Choć mysle, ze sie zmieni to za jakis czas gdy przejda na emeryture. A ja mam teraz pieska Niko (piesio mojego meza) - pomieszanie baseta z wilkiem :P heh słodziutki jest . Ma juz 14 lat , kondycje psa 7 letniego , jedynie stracil sluch i powoli na oczka jaskra mu zachodzi. Uwielbia biegać po lesie i jezdzic samochodem . Mam nadzieje, ze pobedzie z nami jeszcze pare latek TAK WIĘC PSY W MOIM ZYCIU ZNACZA WIELE I SA PRZYJACIOLMI I DZIECMI I BRACMI :))) Pozdrowionka dla wszytkich maniakow czworonogow Quote
Piesik Posted August 31, 2006 Posted August 31, 2006 Przypuszczam, że najbardziej rodzicem lub opiekunem. Ares uwielbia się do mnie tulić jak do zastępczej matki:lol: Quote
nathaniel Posted August 31, 2006 Posted August 31, 2006 Musiałabym się mojego kundla zapytać , czy mnie wogóle lubi. No, ale jakby nie lubił to by mnie olewał, chyba. raczej kumplem jestem ;) Quote
Kati Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 Dla mnie pies jest kumplem. Nigdy nie traktowałam psa jako dziecko. Jestem jego opiekunem, ale nie rodzicem - nie mam w zwyczaju uczłowieczać psów. Quote
Rinuś Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 hmmm chciałabym inną odpowiedź ale wybrałam z tych... Brutus jest moim kumplem :) a jeszcze lepiej..przyjacielem :) jest w tych dobrych i tych złych chwilach... Quote
Polna Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 Dla mnie głownie partnerem, przyjacielem ;) Quote
Angel_ Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 Moja najlepsza przyciaciółka. Towarzyszka dnia codziennego, nie wyobrażam sobie już dnia i życia bez niej. Quote
aisak102 Posted December 27, 2007 Posted December 27, 2007 Kajtuś zachowuje się jak małe dziecko i tak jest przeze mnie traktowany. Chyba mu to odpowiada, bo nie ma zapędów przywódczych i jest bardzo uległy. Quote
mercedes7 Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 Rodzicem, opiekunem, Lady to takie moje duże maleństwo. Ale jest też moim najlepszym przyjacielem, który choćby nie wiem co mnie nie opuści. Quote
michal95pl Posted January 7, 2008 Posted January 7, 2008 Trudno wybrac. Kumpel, rodzic-opiekun. No ale wybrałem to drugie :) Quote
TYGRYS-ica. Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 a ja niczym z wymienionych ... :tard: ja dla swoich psow jestem przyjaciolka! (chyba ze one sadza inaczej :bigcool:) Quote
Bzikowa Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 Czasami traktuje go jak rozkapryszonego dzieciaka bo się tak burak zachowuje (ale daleeeko mi do uczłowieczania psów) :evil_lol: Ale na codzień jesteśmy po prostu zespołem i przyjaciółmi ;) Quote
Karolajnaxx Posted January 19, 2008 Posted January 19, 2008 Jestem dla Funi kumplem :p Ona i tak jest moją najlepszą przyjaciółką i bardzo ją kocham za wszystko :p Quote
Atena Posted January 20, 2008 Posted January 20, 2008 Nie wiem dokładnie, ale wybieram formę opiekun- kumpel ;) Czyli, że jesteśmy jak kumple, ale ja jestem starsza i się nimi opiekuje i maja mnie się słuchać, bo ja chce dla nich dobrze. Quote
PaulinaT Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 Nie jestem szefem. Ale też nie rodzicem. Opiekunem - no powiedzmy. Kumplem - po trochu. W zasadzie po trochu wszytskim tym. Mi się bardzo spodobało stwierdzenie: "Nie bądź dla swojego psa szefem - szefa się słucha ale się go nie lubi. Bądź dla swojego psa liderem. Lidera słuchasz bo go szanujesz i cenisz." I liderem właśnie staram się być. Czy mi to wychodzi...? Trudno stwierdzić. Quote
Akadna Posted March 25, 2008 Posted March 25, 2008 Chciałam wybrać: kumplem. Jednak wybrałam : niczym z wymieniowych. Dlaczego? Bo to nie jest zwykłe kumplowanie. Jesteśmy dla siebie jak przyjaciele. Partnerzy. I rozumiemy się bez żadnych słów. Jest między nami silna więź porozumienia, czuję to. Quote
Skibka Posted April 6, 2008 Posted April 6, 2008 Ja zaznaczyłam kumplem, chociaż ona jest dla mnie więcej niż kumplem jest moim najlepszym przyjacielem który zawsze jest przy mnie i za to ją kocham.:loveu: Quote
C&B Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 Dla mnie Czika jest kawałkiem świata:loveu: Może to głupie , ale kocham ją jak dziecko i tak samo jest traktowana:roll: Rozpieściło się ją trochę , ale to taka słodka i skuteczna manipulantka :loveu: Rano przychodzi do mnie i prosi o głaskanie , to ja ją miziam przez kilka minut co dla niej jest za mało - ale obowiązki , ale zaraz po nich biorę moją kruszynkę na kolanka i spędzam z nią tak nawet dwie godziny jeżeli nie muszę wyjść do szkoły ;) Poprostu ją KOCHAM:loveu::loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.