Odink Posted March 1, 2011 Posted March 1, 2011 Kroopek, A gdzie kasę wpłacac? Utrzymani Bobiego pewnie trochę kosztuje... Quote
kropeek Posted March 2, 2011 Author Posted March 2, 2011 prosze o pomoc! jeśli ktoś zna tymczas z wolnym miejscem dla kochanego rudaska w pobliżu kliniki weterynaryjnej. Wiem ,że jest dobra klinika w Katowicach na ulicy Brynowskiej. Pies ma złe wyniki z trzustki i wątroby, jest głodzony bo tak kazał wet, ale jego stan się pogarsza, widziałam go przed chwilą sapie i jest bez życia. błagam o pomac Quote
farmerka63 Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 Rany...Jestem tak daleko :( Podeślę wątek Malawaszce i Zosi... Nikogo z Katowic nie znam :( Zośka mieszka na stancji - więc nie przytuli Bobiego, ale może kogoś zna , kto ma warunki ! Kropeek - proszę o numer konta. Kasa Ci potrzebna natychmiastowo ! Quote
Onaa Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 Zmieńcie też tytuł wątku. Ja napisałam prośbe na watku kudłaczy. Quote
farmerka63 Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 Zosiaa rozsyła wątek po znajomych wolontariuszach z Katowic. Quote
kropeek Posted March 2, 2011 Author Posted March 2, 2011 maławaszka nie ma miejsca żeby go wcisnąc. o kase to się naj mniej martwie bo moge się zapożyczyc- tu trza ratowac mu życie bo z niego uchodzi. podobno w Świętochłowicach jest dobra wetka dr Swadzby(może ktoś tam ma miejsce dla niego) Quote
Bjuta Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 Ach, to o Ciebie Bibiku, pytała Kropeek. Napisałam właśnie PW - pozbierajmy kasę na leczenie. W Brynowie jest bardzo drogo, ale psy można tam zostawiać na kilka dni. Je niestety nie jestem w stanie go codziennie dowozić na ew. kroplówki. Potrzebna jest szybka i pewna diagnoza, tak? kropeek napisał(a):maławaszka nie ma miejsca żeby go wcisnąc. o kase to się naj mniej martwie bo moge się zapożyczyc- tu trza ratowac mu życie bo z niego uchodzi. podobno w Świętochłowicach jest dobra wetka dr Swadzby(może ktoś tam ma miejsce dla niego) Dr Swadźba właśnie pracowała w Brynowie i przeniosła się do Świętochłowic. Wyciągnęła mojego psa, który się nażarł szczurzej trutki. Bardzo rzetelna i oddana, dosyć młoda lekarka. Quote
farmerka63 Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 Kropeek - z opisu, jak znalazłam w necie wynika, że u P. dr Swadźby w klinice jest również mały szpitalik. Ponieważ masz najświeższe wiadomości co do stanu Bobiego, to czy mogłabyś zadzwonić i zapytać, czy przyjęliby tam malucha ? Ciężko mówić o psie, którego nawet się nie widziało na oczy... Jestem w stanie finansowo wesprzeć ratowanie psiaka - może nie w gigantycznym zakresie, ale pomogę. telefon do Swiętochłowic : 32 / 700 91 77 Quote
Bjuta Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 Dzwoniłam do dr Swadźby na komórkę. Niestety ona nie hoteluje w klinice psów (tylko koty). Gdyby więc miał być dłużej - to trzeba by do Brynowa. Quote
Irvette Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 ja jestem z katowic ale rodzice się nie chcą zgodzić na psa nawet dt ... jeśli jednak to jak myślicie ile potrwa leczrnie? Quote
Bjuta Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 Nikt na to pytanie nie odpowie - nie wiadomo co mu jest... Mój psiak z zatrucia wychodził 3 tygodnie. Quote
farmerka63 Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 Wszystko dzieje się bardzo wolno ...a pies gaśnie . Trzeba go jak najszybciej zabrać z tego DT , który miał być godny zaufania, ale potem jakoś dziwnie przestał :( I chyba czas zmienić weta ! Quote
rita60 Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 Nie bardzo to wszystko ogarniam:shake:myslalam,ze ten DT bedzie u kropeek,teraz okazało sie,ze piesek jest u jakiejs starszej pani,która nie daje sobie rady...z małym coraz gorzej,z czego to wynika ? kropeek co to znaczy,ze pies jest głodzony:crazyeye: W każdym badz razie wydaje mi sie,ze farmerka63 ma racje,trzeba go zabrac jak najszybciej,zeby nie było za póżno:-( Quote
kropeek Posted March 2, 2011 Author Posted March 2, 2011 Jestem! całe popołudnie biegałam po wetach.pies już dostał kolacje-udko kurczaka. Wczoraj byłam jak co dzień u weta ale była inna bo są tam dwie. pobrała krew i na podstawie wyników (bardzo złej trzustki) walneła mu kroplówke. wieczorem jak byłam kropic oczy to byłnie do życia myślałam, że wystraszony po wizycie długiej i bolesnej u weta. Pies cały czas leżał, parskAŁ, kichał, a w brzuchu aż mu coś pulsowało. dzisiaj widziałam go koło południa -tylko leżał nie pił,a jeśc wetka zabroniła. znajoma zrobiła sobie jajko na śniadanie i chciała sprawdzic czy by choc powąchał ale nic.położyłam mu ręke pod brode to się na nią położył i to wszystko(poryczałam się) byłam u wetki żeby na kartce wypisała dokładnie przebieg choroby, diagnoze i podane leki bo chcę zmienic dom dla niego i lekarza(o kroplówce nie napisała). Z tym opisem jechałam do innych wetów. dostał inny antybiotyk bo ten jest dobry ale nie zadziałał tak jak mniał. kroplówki mu nie dali( na szczęscie) pies jak szedł do weta to już był w lepszym stanie. wieczorem dałam ugotowane udko-zjadł aż się uszy trzęsły,napił się wody, biegał po pokojach, merdał ogonem:lol: poszłam na dworek, zakropiłam oczka,a on na odchodne mnie polizał. Myślę,że zaszkodziła mu ta kroplówka.przepraszam za alarm i dziękuje za tak szybki odzew. miałam w planie jutro z rana jechac do katowic i tam go zostawic. teraz mam nadzieję, że zacznie powoli się zbierac. mam nadzieję,że już nie będzie wymiotów. Po wizycie u weta zwymiotował białą jakby pianą- myślę,że to lepiej niż wymioty brązowe ze skrzepliną krwi Quote
kropeek Posted March 2, 2011 Author Posted March 2, 2011 piesek ma troszeczke podwyższone wyniki wątrobowe, gorsze wyniki z trzustki-ale nie tragiczne.wyziębiony, powiększone węzły chłonne, zapalenie oskrzeli(zapalenie górnych dróg oddechowych) oczka już są lepsze ale lewe jest częściowo martwe Quote
Casablanca Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 Jakby ndal siedział w tym schronie to już pewnie by było po psince.... Bobi nadal jest u tej pani, czy u ciebie kropeek? Quote
kropeek Posted March 3, 2011 Author Posted March 3, 2011 piesek jest u tej pani, a ja jej dupe truje i robie naloty. dobry tymczas by się przydał. kamień z serca mi spadł:p piesek je kurczaka( pilnuję palce żeby mi nie hapnął) merda ogonem, nie wymiotuje i chce na spacerki. Quote
kropeek Posted March 3, 2011 Author Posted March 3, 2011 pewnie tak. płakac mi się chciało jak go tam widziałam. Bardzo cierpiałCasablanca napisał(a):Jakby ndal siedział w tym schronie to już pewnie by było po psince.... Bobi nadal jest u tej pani, czy u ciebie kropeek? Quote
Casablanca Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 Dziękujemy kropeek, uratowałaś go od pewnej śmierci...teraz trzeba go ogłosić :) Quote
kropeek Posted March 4, 2011 Author Posted March 4, 2011 gorączka spada :lol:dzisiaj miał 38,5. kurczaki wcina, ale jego oskrzela i płuca nie mają się tak dobrze:shake: Odwiedziłam kilku wetów w ocenie oczek i wieku, jedni mówią, że na oczko widzi tak troche za mgłą a inny że oko jest stracone(nie wiem co to znaczy)z wiekiem to wielka niewiadoma, jedni 4-6 lat a inni 6-7. Wet który miał kiedyś podpisaną umowę ze schroniskiem mówił o wymuszaniu na lekarzach zaniżanie wieku i jak pisze o 6 latach to musi miec co najmniej 8 lat. Boję się, że nie znajdzie domu w tym wieku i z oczkami chorymi.Dziennie jesteśmy u weta i mam nadzieję, że się wyliże. Nie wiem kiedy będzie na siłach na kastrację i myślę, że znajoma nie jest dobrym domem dla psa zaraz po kastracji. Czy można poddac kastracji w domku stałym? No i co z ogłoszeniami?bo ja się wcale na tym nie znam:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.