Emiś Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 Krysia jeszcze kilka dni temu nie była Krysią. Była anonimowym numerem, niepozornym psiakiem wśród ponad setki innych w schronisku. Jedynym powodem, dla którego ktoś mógł zawiesić na niej wzrok, było to, że przez większość czasu jedną łapkę trzymała w górze. Schroniskowy "wet" obejrzał, popsikał sreberkiem i tyle. Po dwóch tygodniach łapka wyglądała coraz gorzej i było widać, że coraz bardziej boli sunię. AgnieszkaBB przy okazji wolontariatu postanowiła zabrać suczkę do jakiegoś prawdziwego Weterynarza. Wtedy też Krysia została Krysią. Okazało się, że w łapce są cztery dziury po ugryzieniach, ropa wręcz tryska przy delikatnym naciśnięciu łapki, a w jednej z dziur tkwi... ząb! Nie wiem od kiedy Krysia jest w schronisku, ale wiem, że nie dawno, może z miesiąc temu urodziła tam szczenięta. Nikt z pracowników nie zauważył, że jest w ciąży (możliwe, że zaszła w nią w schronisku). Zgodnie z polityką schroniska szczenięta zostały uśpione. Mimo tego, że warczała i broniła ich jak tylko mogła, jej dzieci zostały zabrane i zabite. Ale Krysia jest silna. Wciąż wierzy, że Człowiek, to nie tylko zło i ból. Wciąż pamięta, że kiedyś była czyjaś i że wtedy było dobrze. Weterynarz, która opatrywała łapkę Krysi zaleciła odseparowanie jej od innych psów, dała kołnierz na głowę i bucik na łapkę. Krysia miała trafić do klatki na czas leczenia, ale mimo próśb pracownicy dali ją na boksy ogólne. Efekt - zniszczony kołnierz, przemoczony mieszanką deszczu, moczu i kału opatrunek. Po drugiej wizycie u Weterynarz Krysia nie wróciła już do schroniska. Jest w stróżówce doglądana przez zaprzyjaźnionych psiolubnych Stróży. AgnieszkaBB jeździ do niej codziennie podawać leki i zmieniać opatrunek. Krysia szuka Domu, swojego prawdziwego Domu gdzie będzie najukochańszą Krysią. Gdzie zapomni o koszmarze pobytu w umieralni zwanej schroniskiem. Krysia jest młodziutka, ma ok. 2 lata. Waży 9 kg, sięga do połowy łydki. Jest grzeczna, karna i bardzo przyjacielska. Załatwia się na dworze, nie zachowuje się agresywnie. POTRZEBNE: -DOM -ogłoszenia - banerek - jak najwięcej kibicujących Ciotek :) I Wójków ;), którzy będą podrzucać wątek Quote
Emiś Posted February 7, 2011 Author Posted February 7, 2011 Relacja AgnieszkaBB AgnieszkaBB napisał(a): Krystyna - łapka przegryziona, ogromna, obrzmiała - zresztą widać a zdjęciach Emilki. Jak lekarz nacisnął to ropa dosłownie tryskała z łapy. Dosłownie!:shake: To nie mogło się zbierać dzień czy dwa... Czy lekarz w schronie jest ślepcem????????? Sunia bardzo grzeczna, ufna, silna jak na swoje 9 kg (trzymałyśmy ją we dwie;)) ale nieagresywna. Dostała antybiotyk (2 zastrzyki), opatruek antybiotykowy w ogromne dziurska jakie ma w łapce po ugryzieniu, but na nogę, kołnierz na szyję i zaleceie by trafiła do osobnej klatki (miała mieć sucho i z dala od innych psów). Zastrzyki codziennie przez 7 dni i zmiana opatrunku codziennie. W niedzielę kontrola u weta mile widziana. Wróciłayśy do schronu i robiąc najsłodsze i najcieplejsze wrażenie poprosiłyśmy po włożenie psiaków do osobnych klatek. Tłumaczyłyśmy z Basią że leczenie jest w toku, że "wiemy że państwo mają kupę roboty":angryy: i mało czasu (paranoja), ale prosimy, prosimy prosimy... Że jutro wpadnę to zabiorę na kontrolę. No i że proszę o kał maluchów (tu był zdecydowany opór, że żadnych próbek nie dadzą). Był też foch, że skąd wziąść nagle dwie dodatkowe klatki??? Tylko ten z łapkami spuchniętymi był sam dotychczas osobo. Nie wiem jak Basia, ale ja odjeżdżałam pełna nadziei, ze jednak spełnią te nasze, śmiesznie małe prośby. Acha - Pani Olga nadal deklarowała że poda zastrzyki Krysi, ale opatrunków nie dałaby rady zmieniać. Za chwilę opiszę niedzielę. AgnieszkaBB napisał(a):A teraz niedziela... Sytuacja w schronisku: Za moment "schroniskowy pan życia i śmierci" przynosi Krysię. Krysia ma pogryziony, poodpinany kołnierz, mokry but (w bucie też!), lodowate łapy (niezbity dowód, że była na zewnątrz, choć miała być w klatce!!!) Krysia, Kryśka, Krycha, Krystyna. To imię jest dla niej stworzone!!! Postanawiamy z dziecmi, że Krysia też nie wróci do schronu. Tam się nie wyleczy. Zabieramy ją do stróży. Z wypożyczonym od weta kojcem w kratkę i z workiem karmy pod pachą wieziemy Kryśkę do nowego życia. Krysia jeszcze u weta wyraźnie boi się co z nią będzie. Boi się swojej nadziei, boi się, że się myli, że to tylko chwila. To niewiarygodnie mądry pies!!!!!! Już wie, ze chcemy dla niej dobrze. Łapka jest w lepszym stanie, na pewno mniej ją boli. Przy zmianie opatrunku okazuje się, że w ranie był psi ząb!!! To dlatego tak strasznie ta rana się ślimaczyła... Krysia jest ufna, liczy na nas. Czujemy to. Nawet córka Pani Doktor zauważa, że psina z niepokojem wyczekuje co będzie z nią dalej. Serio - ona szukała buta kogoś z nas, żeby na nim przysiąść!!! Cały czas szuka fizycznego kontaktu z kawałkiem ludzkiego ciała. Tak jak by chciała się przykleić i nie dac odwieźć do schronu!!! Ma zastrzyki na 7 dni. Zostałam przeszkolona jak podawać. Odwieźliśmy ją do 2pokojowej stróżówki z telewizorem i 3 grzejnikami. Na dzień dobry zjadła jak szalona sporo karmy. Potem my pojechaliśmy a ona poszła spać (mam gorącą linię ze stróżem) Przez ten tydzień leczenia Krysia będzie mieszkać ze stróżami. Jeszcze o 22 pojechałam na "kuntrolę". Spała sobie Krysia w cieple, stróż zeznał, że zjadła po wieczór kolejną porcję, wyszła na dwa spacery. Jeszcze nie sikała. Ale myślę, że mogła być odwodniona. Wieczorem napiła sie. Zaraz zadzwonię do Krysi i ustalę co i jak. Wieczorem pojadę z Julką na zmianę opatrunku i zastrzyk. W środę kuntrol u weta. Bardzo Was wszystkich prosze o pomoc w ogłaszaniu Krysi!!! Nie potrafię tego robić, ale co gorsze nie mam czasu! Jesli ktoś wie gdzie sprzedają czas - pilnie poszukuję!!!!!!!!!!!! Mam zawalone sprawy w robocie, bo zazwyczaj pisałam też w soboty i niedziele. Powiedzcie mi czy ktoś wie jak się robi te banerki ze zdjeciami??? Dla Krysi przygotuję notatkę - opiszę jaka ona jest. Zdjęcia mamy - robiła Pani Emilka. Krysia to ta suczka, której uśpili dzieci kiedy trafiła do schronu... Dzwoniłam do stróży - tak jak sądziłam Krysia załatwia się na dworze!!! Jest czysta i zdyscyplinowana. To psina bezobsługowa ! Prosze pomóżcie mi znaleźć dla niej dobry dom!!!! Krysia ma ok 2 lata (opinia weta), nie była wysterylizowana, ale jestem w stanie znaleźć na to środki. Nowy domek dostanie Krysię zdrową, odrobaczoną i z wianem w postaci forsy na sterylizację. Czekamy z Krysią na Wasze wsparcie techniczne. Quote
vanili Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 ale sliczna dziołcha.. a zrobi ktoś banerek? Quote
Emiś Posted February 7, 2011 Author Posted February 7, 2011 Super! Kontakt może być na mnie - emisia.p@wp.pl 664 768 580 Quote
Emiś Posted February 7, 2011 Author Posted February 7, 2011 vanili napisał(a):ale sliczna dziołcha.. a zrobi ktoś banerek? Isadora obiecała wieczorkiem :) Quote
abra64 Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 zrobiłam Krysi ogłoszenie na razie na gratce ale zrobię więcej Quote
leonarda Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 Zaglądam do Krysi.. Miała psina szczęście, że trafiła na Agnieszkę. Quote
AgnieszkaBB Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Krysia odżyła. Wczoraj pojechałyśmy z Julką do niej wieczorkiem. Ona bardzo lubi dzieci. Za Julką przepada. Zaczęła skakać, merdać ogonem, wdrapywać się z tym zabandazowanym kikutem na Julkowe kolana :-) Tuli się jak małe dziciątko. Stara się być delikatna i uważna - widac że obawia się odrzucenia. Pan Stróż zeznał że reaguje skuleniem na podniesioną rękę, czy gwałtowniejszy ruch. Krysia jest psem który się podporządkowuje właścicielowi. Jest karna. Sama chodzi przy nodze. Wręcz pilnuje człowieka. Podtrzymuje swoje wczesniejsze spostrzeżenia - jest bardzo mądra. Dla niej człowiek jest całym swiatem... Ma wilczy apetyt, ale BARDZO kaszle. Inna rzecz która mnie niepokoi to to że nie sika. Dr mówi że to może być stres związany ze zmianami, zeby poczekac. Wezmę ją dziś do dr - niech ją obejrzy. Dziękuje za wątek Krysi, za banerek, za fotki... Bardzo, bardzo dziękuję:-) Nie wiem tylko jak to zrobić żeby ten banerek znalazł się na innych wątkach???????? jak się go przenosi???????? POMOCY!!! Dobrego dnia dla wszystkich:-) Quote
leonarda Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Banerka się nie przenosi, tylko go sobie wklejasz w sygnaturę i wtedy jest w każdym Twoim podpisie (albo u innych, którzy go wkleją). Niech ktoś mądry sprawdzi, czy dobrze piszę, jak się to robi, bo ja się zwykle gubię... chyba: naciskasz "edytuj sygnaturę" potem dodajesz grafikę, wklejasz wcześniej skopiowany adres obrazka (z banerka właśnie), zapisujesz i masz (jak jest podlinkowany). Quote
leonarda Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 I przede wszystkim cieszę się, że dobrze u Krysi:) Kaszel na pewno się wyleczy, a sikanie.. cóż, trzeba poczekać. Pewnie jest leczona tam, gdzie był Nero i Axel? Fajna wetka:) Quote
Isadora7 Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 [quote name='leonarda']Banerka się nie przenosi, tylko go sobie wklejasz w sygnaturę i wtedy jest w każdym Twoim podpisie (albo u innych, którzy go wkleją). Niech ktoś mądry sprawdzi, czy dobrze piszę, jak się to robi, bo ja się zwykle gubię... chyba: naciskasz "edytuj sygnaturę" potem dodajesz grafikę, wklejasz wcześniej skopiowany adres obrazka (z banerka właśnie), zapisujesz i masz (jak jest podlinkowany). Najprościej jest zaznaczyć baner tak jak zaznaczamy np w wordzie wyraz do kopiowania (patrz screen) kliknij aby powiększyć potem kopiujemy do bufora czyli klawisze "CTRL+C" (dokłądnie jak w wordzie) otwieramy okno edycji podpisu, czyli: MOJE USTAWIENIA > EDYTUJ SYGNATURĘ i wklejamy tak jak w wordze korzystając teraz z klawiszy "CTRL+V" wygląda jak na screenie kliknij aby powiększyć klikamy ZAPISZ SYGNATURĘ Przypomnę tylko, że można mieć tylko 3 (trzy) banerki i nie mogą one przekrzaczać w sumie 500pikseli długości i 100 pikseli wyśokoci. Quote
leonarda Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 leonarda napisał(a):Niech ktoś mądry sprawdzi, czy dobrze piszę, jak się to robi, bo ja się zwykle gubię... chyba: naciskasz "edytuj sygnaturę" Isadora - szacunek:lol: Quote
AgnieszkaBB Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 Dzięki! Jesteście kochane (ni):-) Mam nadzieję, że szybko ogarnę technikę :-) Dobrego dnia dla Was wszystkich. ps. Wieczorem do schronu przywieziono psinę po wypadku. Jeśli przetrwa noc pojedzie do lekarza. Jak wstaniecie z łóżeczek poślijcie dobrą energię w stronę schronu... Quote
AgnieszkaBB Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 Co do Krystyny... Dziś dzień zdecydowanej poprawy nastroju i zdrowia. Co prawda kaszle nadal mocno, ale Dr pociesza tak jak Iza, ze to schroniskowa przypadłość, która za jakiś czas ustąpi. Siku w normie, apetyt wilczy :-) Kryśka jest zakochana w dzieciach jak pisałam. Julkę ubóstwia. Jak tylko ja wodzi wdrapuje się na kolana, a jak się nie da (bo Julka stoi) to podskakuje na dwóch łapkach:-) bardzo jest pocieszna:-) No i dziś z tej miłości do Julki dała popis u weterynarza:-) wychodzimy, Krysia na smyczy. W poczekalni siedzi młoda amstafka. Pies potęzny, sie wie:-) Krycha zamiera, zbiera myśli, a potem stawia dwa kroki w przód, stroszy sierść i zaczyna warczeć na amstafa!!! :-)))) Ludzie!!!! toż to japoński kamikadze w nikczemnej postury psim ciele w Sosnowcu się odnalazł!!!! :-) Smiali się ludzie w poczekalni i śmiałyśmy się my z Julką:-) Myślę że Kryśka za swoich da się pokroić:-) Zresztą po tej akcji jak jej się przyjrzałam to stwierdziłam, że ona wygląda jak wilczur:-))) Tylko taki mikrowilczur:-)))) Quote
leonarda Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 AgnieszkaBB napisał(a): Myślę że Kryśka za swoich da się pokroić:-) No, właśnie takie zwykle są te psy wyciągnięte ze schroniska. Wszystko oddadzą, bez zastanowienia. A ludzie często się tak wahają i boją, że jak nie szczeniaczek, to już się nie przywiąże, nie nauczy... Quote
piesia Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 zapisuję Krysię , bo fajna z niej dziewczynka , taka z charakteru do mojej Tosi podobna i imię takie jakieś na tę samą nutkę . nie mogę inaczej pomóc już niestety , bo na maksa zapsiaczona jestem :) . ale trzymam kciuki :):):) . moja Tosieńka zapatrzona we mnie jak w obrazek , tak te pieski potrafią się odwdzięczyć za wyciągnięcie ze schronu . Quote
AgnieszkaBB Posted February 11, 2011 Posted February 11, 2011 Krysia zwana po śląsku Kristą jest bardzo fajnym, wesołym psiakiem:-) To młoda dziewczyna, przytulająca się co ludzi całym ciałkiem, szukająca bliskości. Uwielbia Julkę i chyba ogólnie dzieci:-) Jest tak ufna, że jek wbijam jej bolący zastrzyk to stoi grzecznie i nawet nie drgnie (w lecznicy wariuje):-) Jeszcze ma kaszel i kilka zstrzyków do wzięcia. Łapa sie goi ładnie. Nie mam wiadomości co z domkiem dla Krysi:-( Nie ejst to chyba dobry znak:-( Będziemy szukać dalej. Nie wyobrażam sobie, żeby Krysia miała wrócić do schronu...:-( Trzymajcie kciuki... Quote
vanili Posted February 11, 2011 Posted February 11, 2011 trzymam kciuki z całego serca, Krysia jest bardzo podoba do mojej niuni :) dlatego podwójne kciuki są trzymane :) Quote
abra64 Posted February 13, 2011 Posted February 13, 2011 zaglądam do Krysi a tu taka cisza, od wtorku będę ją ogłaszać bo trzeba jej domek znajeść , taka fajna dziewczynka nie może się zmarnować ,zaglądajcie dziewczyny nie zapominajcie o Krysi Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.