basia0607 Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Kobieta szuka pomocy dla psa, który koczuje na wyspie razem z łabędziami. Lód sie roztopił, pies jest uwięziony, wyje od kilku dni. Mogę podać do niej telefon. Kto jestz Lublina, ja jestem z Warmii i Mazur. Quote
GrubbaRybba Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Podniosę, bo ważne. Kto jest z LUBLINA???? Quote
matrioszka2 Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Lublin to tiger , bico, E-S, ladySwallow , as_ko, evel ,Paulina_mickey, MaDi (straż dla zwierząt),andegawenka ... Zajrzyjcie jeszcze do mapy pomocy dogomaniaków. Quote
andegawenka Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 W Lublinie jest straż dla zwierzat i schronisko, czemu tam nie zadzwoni....? http://www.strazdlazwierzat.lublin.pl/ Quote
zachary Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 No i ktoś się zainteresował wyjącym psiakiem?....... Quote
zachary Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Basia0607, mam cichą nadzieję,że w realu ktoś pomógł psiakowi.Dzwonił ktoś do Ciebie lub prosił o telefon do tej pani?.... Quote
zachary Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Jak kobieta nie znała kontaktu do straży dla zwierząt, to powinna była zadzwonić od razu do straży pożarnej.Oni na pewno by pomogli albo poradzili co zrobić. Quote
andegawenka Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Basia podaj jej numer do straży dla zwierząt 506 577 600 tylko oni mogą taką akcje przeprowadzić... Quote
andegawenka Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Pewnie chodzi o wyspę w parku, ale ona jest ogrodzona. Sama wyspa jest blisko budynków mieszkalnych, żeby nikt nie zadzwonił.? Miasto dba o łabedzie, ze względu na nie taka akcja byłaby szybciej przeprowadzona...Nie pamietam czy na Zalewie Zemborzyckim jest wyspa, ale jesli tak i o nią chodzi to do akcji potrzebna jest łódź. Quote
basia0607 Posted February 5, 2011 Author Posted February 5, 2011 Mam nowe wiadomości. Jest to staw hodowlany, prywatny w Siennicy Wielkiej. Pies być może młody labek. Właścicieli stawu nic to nie obchodzi , nawet przeciwnie mają ubaw. Nessca zawiadomiła strażaków i sztab kryzysowy. Obiecali jutro się tym zająć ale czy to zrobią ? Staw nie jest duży, tylko dobre chęci. Quote
basia0607 Posted February 5, 2011 Author Posted February 5, 2011 Tak, jakiś kawałek za lublinem. Nessca napisze więcej. Quote
as_ko Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Ja niestety też nie kojarzę tej miejscowości, a nawet nie mam samochodu żeby tam pojechać :( Jak on się tam znalazł? Quote
andegawenka Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 as_ko napisał(a):Ja niestety też nie kojarzę tej miejscowości, a nawet nie mam samochodu żeby tam pojechać :( Jak on się tam znalazł? Ja przejrzałam starą książkę telefoniczną, nie wystepuje taka miejscowość...ZUMI też nie znajduje... Quote
MaDi Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Jutro jadę po psa odpowiednie służby zostały powiadomione. Małe sprostowanie SdZ w Lublinie nie istnieje została założona Fundacja Lubelska Straż Ochrony Zwierząt. Basiu miałyśmy chyba okazję poznać się na szkoleniu w Serocku ( Ola z Lublina;)) Quote
andegawenka Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Biedak, mam nadzieję ze wytrzyma do jutra..... Na fundację namiary tel. 512 085 286 fax: 81 747 54 27 http://www.lsoz.org/index.php?p=1_2_O-nas Quote
MaDi Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Musi wytrzymać bo po ciemku niestety nikt tam nie pojedzie. Podobno jest tam od dwóch dni. Nie trzeba już dzwonić na nr. alarmowy bo mam wszystkie szczegóły. Quote
zachary Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Od dwóch dni...pięknie.....Brak słów na .....Piesku, musisz do jutra wytrzymać!.... Quote
nescca Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Witam.....miejscowość to Siennica Różana [FONT="]10 km od krasnego stawu jadac w strone Chełma. Z Lublina to 66km. Pies został porzucony w tej wsi tuż po świętach. Jest to labrador lub mix labradora. Jest młody około 1 roku. Ten staw jest prywatny i ludzie zbudowali na nim wysepke dla łabędzi. Być może pies szukając pożywienia dotarł tam i zasnął na wysepce wyściełanej słomą. W każdym bądź razie kiedy przyszła odwilż droga na brzeg została odcięta. Psiak płacze....wyje ponoć tak przejmująco ,że się serce kroi. Stan ten trwa już ponoć kilka dni. Najstraszniejsze jest to ,że przy tej samej ulicy miesci sie Urząd Gminy ,mieszka kilku strażaków i na przeciwko stawu znajduje się sklep. Kiedy moja informatorka zapytała dziś będąc w sklepie co z tym psem... czy ktos kogos powiadomił...to ludzie w sklepie zaczęli się śmiać i powiedzieli ,że co tu zgłaszać,,,,stwierdzili ,że do nich po prostu przyleciał czarny łabędź. Nie wiem już co myśleć o tych idiotach. Ja powiadomiłam Straż Pożąrną w Krasnymstawie , SDZ ,Centrum Zarządzania Kryzysowego w Lublinie i naszą kochaną MaDi...i teraz już wiem ,że Madi poradzi.... niestety nikt już dziś akcji nie podejmie. Dopiero jutro rano. Byle tylko pies przeżył noc. Ponoć psiak dnia dzisiejszego nie stawał już o własnych siłach na nogi. Wyobrażacie to sobie? Jestem załamana.... [/FONT] Quote
zachary Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Nesca, teraz to mi mowę odebrało.....To chyba nieprawda co czytam, ja spokojna kobieta, a rozwaliłabym ten sklep i urząd bezduszny....Piesku przeżyj na złość tym psedoludziom! Rano w niedzielę będę czekać na wieści od MaDi.....Piesku, dobrze,że nie ma mrozu, ale pada i wieje okrutnie, coooo za ludziska ???? Quote
andegawenka Posted February 6, 2011 Posted February 6, 2011 To Zamość już bliżej.... Nie rozumiem, jeżdżę na wczasy do Suśca (blisko Krasnegostawu), tam spotkałam się (na głównej ulicy to fakt) z dobrym podejściem do zwierząt. I właśnie tam dowiedziałam się że są właścicielami piesków porzucanych przez wypoczywających w tutejszych ośrodkach...:angryy: Po świętach to 1,5 miesiąca .....matko jedyna....delikatny labrador Quote
andegawenka Posted February 6, 2011 Posted February 6, 2011 A oto i "pozytywny" bohater naszego watku http://www.siennica.pl/ można napisać czemu nie?, ale to pójdzie do ocenzurowania i tyle... Quote
memory Posted February 6, 2011 Posted February 6, 2011 Nie pisałabym nic, póki pies nie zostanie stamtąd zabrany. Jeśli to ludzie o takiej mentalności, prędzej gotowi popłynąć by go 'uciszyć' niż pozwolić uratować. Inna rzecz - większość psów, nawet młodych potrafi pływać. Może ten nie ma odwagi. A może nie może. Jak pomyślę, że może być w jakiejś zastawionej przez kłusowników pułapce... :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.