Andzike Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 Ufff, z niepokojem czekałam na wieści - cieszę się, że jest lepiej!!! :) Quote
Florentynka Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 Biedny Caruso, dobrze, że już po zabiegu. Trzymam kciuki za szybką rekonwalescencję. A lęk Klary przed yorkami rozumiem - sama się ich boję... Quote
Anette Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 Zapomniałam Wam powiedzieć że Klarze zrobiła się pręga na grzbiecie i wygląda jak rodeshian :) Jutro postaram się wrzucic fotki jak dzieciaki mnie pilnuja przy obiedzie :) Quote
yunona Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 Biedny Caruso pocierpiał, ale jest lepiej i będzie dobrze. A Klarcia jest fajną pogodną jamniczką i należy się cieszyć nawet jak trochę broi. Moja Ferka jest właśnie uosobieniem łagodności dla wszystkiego co się rusza (oprócz kotów). A rozpuszczona przeze mnie i nie tylko, na spacerach szaleje i wtedy wykazuje cechy wariactwa. Nie da się tego opisać dokładnie ale jest niemożliwa. Jeśli chodzi o współczucie dla drugiego cierpiącego, to psiaki są pod tym względem niesamowite. Ja u swoich obserwuję też takie zachowania i bardzo mi się to podoba. Harutek jak był pogryziony to Ferka jak matka doglądała go i na spacerach obszczekuje do dzisiaj każdego psa, który się do niego zbliży. Quote
Anette Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 yunona napisał(a):Biedny Caruso pocierpiał, ale jest lepiej i będzie dobrze. A Klarcia jest fajną pogodną jamniczką i należy się cieszyć nawet jak trochę broi. Moja Ferka jest właśnie uosobieniem łagodności dla wszystkiego co się rusza (oprócz kotów). A rozpuszczona przeze mnie i nie tylko, na spacerach szaleje i wtedy wykazuje cechy wariactwa. Nie da się tego opisać dokładnie ale jest niemożliwa. Jeśli chodzi o współczucie dla drugiego cierpiącego, to psiaki są pod tym względem niesamowite. Ja u swoich obserwuję też takie zachowania i bardzo mi się to podoba. Harutek jak był pogryziony to Ferka jak matka doglądała go i na spacerach obszczekuje do dzisiaj każdego psa, który się do niego zbliży. Ale ja ją kocham właśnie za to wariactwo :) Caruso jest taki hm.. ciut pierdołowaty, kojarzy sie z takim profesorem żyjącym we własnym świecie a Klara to energiczna pannica dzięki której się absolutnie nie nudzę i mam z kim wreszcie chodzić na spacery:painting: Quote
Anette Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 [SIZE="3"]Misie przytulaki [SIZE="3"]Daj, daj, daj , nie odmawiaj... [SIZE="3"]Ulubiony sposób spacerowania Księżniczki- po murku Parku Łazienkowskiego Quote
Anette Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Spacer??!! Jaki spacer?! Ja nigdzie nie idę!! BYłysmy dziś z Księżniczką u weta. Ma lekkie zapalenie gruczołków , więc od jutra czopeczki w pupunie. Oj, będzie wesoło.. Quote
Isadora7 Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Biedne wygłodzone jamnisie:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Florentynka Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Bardzo mi się podoba ten sposób spacerowania po murku. Wiadomo - pospolity chodniczek to nie dla księżniczek! Klara, choć łapki ma krótkie musi patrzeć na świat z góry ;) Quote
Anette Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Florentynka napisał(a):Bardzo mi się podoba ten sposób spacerowania po murku. Wiadomo - pospolity chodniczek to nie dla księżniczek! Klara, choć łapki ma krótkie musi patrzeć na świat z góry ;) Ba, wiadomo, Księżniczka tylko po szlacheckim parku będzie chodzić :) Co prawda trochę trudno było zrobić jej fotki ale jakoś się udało :) Ksieżniczka włąśnie wróciłą ze spaceru i lata po mieszkaniu z piłką tenisową a Caruso ją z warczeniem gania -dom wariatów Quote
JamniczaRodzina. Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 Spacer jaki spacer o tej porze i w dodatku w deszczową pogodę w łóżeczku jest tak przyjemnie przecież ja księżniczka jestem.Mizianko dla księciuna.:lol: Quote
Anette Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 Niestety, wieći nie są dobre :( . Caruso dostał w nocy krwotoku,charczał, smarkał, płuł krwią i śluzem , wylądował w lecznicy gdzie w miarę postawili go na łapy. Rokowania nie są ciekawe, podejrzenie nowotworu, dziś ma być wynik wycinka. Umowiony jest u dr. Jagielskiego na przyszły tydzień i.. zobaczymy. Za to Łowicka Małpa po wczorajszej akcji "ja wcale nie sikam na podłogę ja ją tylko oglądam" zachowuje się dziś jak psi anioł. Co prawda wkładanie jej czopków przypomina walkę ze znerwicowanym padalcem ale radzimy sobie. Na razie mam w domu psi szpital ech... Quote
Florentynka Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 Myślę o Carusie cieplutko. Biedaczek. Znerwicowany padalec - brzmi pięknie. Quote
Andzike Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 Caruso, weź się chłopie nie wygłupiaj... Trzymamy kciuki i przesylamy dużo ciepłych myśli. Dla znerwicowanego padalca też ;) Quote
mamanabank Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 Ech, a już było lepiej :-( Klara opanuj się! Bądź miła i nie rób wstydu. Anette mam dla Ciebie wieści ze sklepu obok ;-) Napiszę dzisiaj. Quote
Anette Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 mamanabank napisał(a):Ech, a już było lepiej :-( Klara opanuj się! Bądź miła i nie rób wstydu. Anette mam dla Ciebie wieści ze sklepu obok ;-) Napiszę dzisiaj. Dzięki :loveu: czekam z niecierpliwością. Łowicka Parówa nie jest taka zła, chyba dotarła do niej moja wczorajsza pogadanka o jamniczych udkach pieczonych w pomarańczach, jamniczej skórze jako dywanik pod łóżkiem, więziennej diecie chleb+ woda i wczasach na Rakowieckiej (warszawskie więzienie dla niezorientowanych :cool1: ) Generalnie to ona trzyma nas teraz przy życiu bo gdyby nie jej łobuzerstwo to bym chyba do końca się już załamała. Quote
Anette Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 Florentynka , Andzike dzieki za ciepłe słowa :loveu: Widzę że znerwicowany padalec się spodobał ;) a wyglada to tak : jak próbuje jej zaaplikować sama to dupina uskutecznia wężowy taniec, ogon przyspawany do pupuni i brakuje mi jednej ręki. Generalnie TZ jak juz sie wysmieje z moich prób kiedy ja czerwona, zmachana i wi lateksowych rękawiczkach latam po domu za tą żmiją łowicką bierze ją na ręce i wtedy można unieść ogon i załadować nabój. Noż akcja zorganizowana jak ABW. Quote
Andzike Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 Dla mnie najbardziej ekstremalne w podawaniu leków było robienie Nelce zastrzyku... Nie wyobrażam sobie wsadzanie jej czopka w pupinę ;) Wcale się Klarze nie dziwię, że zwiewa - ja też bym zwiewała!!! Dzielni jesteście! Quote
Anette Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 Andzike napisał(a):Dla mnie najbardziej ekstremalne w podawaniu leków było robienie Nelce zastrzyku... Nie wyobrażam sobie wsadzanie jej czopka w pupinę ;) Wcale się Klarze nie dziwię, że zwiewa - ja też bym zwiewała!!! Dzielni jesteście! Andzike, to po prostu trzeba zobaczyć , nie da się tego tak w pełni opisać. Raz jej sam próbowałam zaaplikowac i skapitulowałam. generalnie chyba rękawiczki gumowe jej się żle zaczęły kojarzyć bo jak zakladam takie żółciótkie do zmywania garów to już łypie na mnie podejrzliwym wzrokiem czy przez przypadek naboju z lodówki nie wyciągam. Zaraz mafia łowicka oskarzy mnie o rujnowanie psychiki Parówy :oops: Quote
mamanabank Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 Anette napisał(a):Andzike, to po prostu trzeba zobaczyć , nie da się tego tak w pełni opisać. Raz jej sam próbowałam zaaplikowac i skapitulowałam. generalnie chyba rękawiczki gumowe jej się żle zaczęły kojarzyć bo jak zakladam takie żółciótkie do zmywania garów to już łypie na mnie podejrzliwym wzrokiem czy przez przypadek naboju z lodówki nie wyciągam. Zaraz mafia łowicka oskarzy mnie o rujnowanie psychiki Parówy :oops: Mafia łowicka wie, że parówa ma psychikę mocną jak stal :-) Byle co jej nie zrujnuje :-D i Sochaczew na pewno to potwierdzi. Quote
Anette Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 mamanabank napisał(a):Mafia łowicka wie, że parówa ma psychikę mocną jak stal :-) Byle co jej nie zrujnuje :-D i Sochaczew na pewno to potwierdzi. A ja myślałam ze to taka słaba lelyja a tu prosze Parówa-Terminator mi się trafiła:diabloti: Quote
luka1 Posted May 17, 2011 Author Posted May 17, 2011 Anette ja to Ci radzę zamiast się nabijać z psiny, spróbować przyjemności przyjmowania czopków. Zobaczymy czy się będziesz śmiać, no i wtedy niunia będzie mogła sobie nastój poprawić. Już widzę Klarcię zrywającą boki na widok twojej miny. Quote
Anette Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 luka1 napisał(a):Anette ja to Ci radzę zamiast się nabijać z psiny, spróbować przyjemności przyjmowania czopków. Zobaczymy czy się będziesz śmiać, no i wtedy niunia będzie mogła sobie nastój poprawić. Już widzę Klarcię zrywającą boki na widok twojej miny. Probowałam-lekarz sadysta mi przepisał-dziekuję bardzo wole tabletki :) Ależ ABSOLUTNIE się z Panny Łowiczanki nie nabijam ona po prostu ubarwia mi w tym cieżkim okresie życie. Quote
yunona Posted May 18, 2011 Posted May 18, 2011 Anette napisał(a):Dzięki :loveu: czekam z niecierpliwością. Łowicka Parówa nie jest taka zła, chyba dotarła do niej moja wczorajsza pogadanka o jamniczych udkach pieczonych w pomarańczach, jamniczej skórze jako dywanik pod łóżkiem, więziennej diecie chleb+ woda i wczasach na Rakowieckiej (warszawskie więzienie dla niezorientowanych :cool1: ) Generalnie to ona trzyma nas teraz przy życiu bo gdyby nie jej łobuzerstwo to bym chyba do końca się już załamała. Wiesz nie wiem czy to dziwne , bo tak samo uświadamiałam moją poprzednią sunie jamnika miniaturkę (żyła 16 lat). Dokładnie był dywanik ze skóry, udka pieczone itp. jak narozrabiała. A jak słuchała małpa, nawet łepek przekrzywiała. A za chwilę .... i tak robiła to co uważała za stosowne :))))) Trzymamy kciuki za Carusa, uściski. , Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.