luka1 Posted July 23, 2011 Author Posted July 23, 2011 zapomina się o psie, któremu już nic nie dolega prócz tego, że nie ma domu. Quote
Iljova Posted July 23, 2011 Posted July 23, 2011 Domku zjawiaj się i to już natychmiast, bo cudowna La Kosta chce już mieć swojego człowieka w jakimkolwiek z miast !!! Quote
Lilek Posted July 23, 2011 Posted July 23, 2011 Cześć.Huraaaa, skończyłam akcję "Ogórek".Jaki chcecie- kiszony, sałatki z ogórków na ostro, na słodko.No, proszę, proszę, wybierajcie. Boniu, ogórki mnie w tym roku zasypały.Masakra. Trzy dni w ogórkach.Widzę wszystko na zielono. Nie, nie Iljova kochana.Może jednak nie w każdym, bo wolałabym nie oglądać Kostencji w np. Świnoujściu.Uczulenie mam na to miasteczko wesołe.Ale masz rację.Niech ten domek się znajdzie już.Taki mądry odpowiedzialny domek, żeby Kosta nie musiała już więcej przeżywać żadnych horrorów. Quote
dusje Posted July 23, 2011 Posted July 23, 2011 Lilek napisał(a):Cześć.Huraaaa, skończyłam akcję "Ogórek".Jaki chcecie- kiszony, sałatki z ogórków na ostro, na słodko.No, proszę, proszę, wybierajcie. Boniu, ogórki mnie w tym roku zasypały.Masakra. Trzy dni w ogórkach.Widzę wszystko na zielono. Nie, nie Iljova kochana.Może jednak nie w każdym, bo wolałabym nie oglądać Kostencji w np. Świnoujściu.Uczulenie mam na to miasteczko wesołe.Ale masz rację.Niech ten domek się znajdzie już.Taki mądry odpowiedzialny domek, żeby Kosta nie musiała już więcej przeżywać żadnych horrorów. Wystaw na bazarek - kupie od reki :lol: Powaznie kupie.Dobre robisz? ;) Sluchajcie, przelalam smieszna kwote w wys. 19 zl na rachunek Nero.Prosze mnie nie ochrzaniac i nie nabijac sie - tyle mi zostalo po doladowaniu konta i rozliczeniu wczesniejszych deklaracji :oops: W sierpniu Kosta dostanie ode mnie pare zlociszkow,wiec te przelane grosiki traktujcie jako obiecana wczesniej zrzutke na paliwo ;) Quote
Lilek Posted July 23, 2011 Posted July 23, 2011 Hej,Dusje. Każdy grosik się liczy.Nie martw się.A ogórki na bazarek?Hmmm.Boję się, że może byc ciężko, bo TZ, jak zobaczył sałatki swoje ulubione i kiszeniaki, to wartę musze trzymać, żeby ukisnąć zdążyły.Oj, to chyba nie przejdzie.:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
dusje Posted July 23, 2011 Posted July 23, 2011 Lilek napisał(a):Hej,Dusje. Każdy grosik się liczy.Nie martw się.A ogórki na bazarek?Hmmm.Boję się, że może byc ciężko, bo TZ, jak zobaczył sałatki swoje ulubione i kiszeniaki, to wartę musze trzymać, żeby ukisnąć zdążyły.Oj, to chyba nie przejdzie.:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Nie badz taka, zostaw po kilka sloikow kazdego sortu dla mnie.Dogadamy sie prywatnie,co? :cool3:;) Kosta skorzysta a i TZ owi nie ubedzie,to jak? :lol: Quote
Wiedźma Posted July 23, 2011 Posted July 23, 2011 luka1 napisał(a):zapomina się o psie, któremu już nic nie dolega prócz tego, że nie ma domu. Niestety, masz rację. Niemedialny taki, prawda? Quote
jostel5 Posted July 23, 2011 Posted July 23, 2011 Lilek-ja też jestem amatorką przetworów :) ([SIZE="1"]bazarek zasilę jak nic!),a La Koście Świnoujścia w żadnym wypadku nie życzę! Żadnemu,zresztą, psu!!! Quote
Lilek Posted July 23, 2011 Posted July 23, 2011 No, dobra, spróbuję coś zachomikować, jak się uda.A wszystko przez to, że te ogórki w ilości ok. 30kg to ja dostałam w prezencie, no to co, miały się zmarnować? A Kosta wcale nie jest niemedialna. Po prostu przestała być "aferalna" i to je ono, pane Havranek. Najtrudniej jest uzyskać stan normalności i zwyczajnej, codziennej pracy. To mniej ekscytujące dla większości ludzi niż afera. Quote
jostel5 Posted July 23, 2011 Posted July 23, 2011 Lilek napisał(a):Po prostu przestała być "aferalna" i to je ono, pane Havranek. Najtrudniej jest uzyskać stan normalności i zwyczajnej, codziennej pracy. To mniej ekscytujące dla większości ludzi niż afera. Samo sedno! Quote
Wiedźma Posted July 23, 2011 Posted July 23, 2011 Lilek napisał(a): A Kosta wcale nie jest niemedialna. Po prostu przestała być "aferalna" i to je ono, pane Havranek. Najtrudniej jest uzyskać stan normalności i zwyczajnej, codziennej pracy. To mniej ekscytujące dla większości ludzi niż afera. Otóż to właśnie! Quote
łolkiee Posted July 23, 2011 Posted July 23, 2011 przepraszam bardzo ale ja już jadłam ogóreczki od ciebie i wiesz co? bardzo mi smakowały :) [SIZE="1"](mam nadzieje że zrozumie przenośnie:)) Quote
luka1 Posted July 24, 2011 Author Posted July 24, 2011 [quote name='Isadora7']Na fejsie zobaczyłam to biedactwo Isadora, a myślałam że znasz naszą Kosteczkę. A może chcesz zobaczyć jeszcze jednego cudaka? http://www.dogomania.pl/threads/210122-i-co-z-tym-zrobi%C4%87-(BAST-po-amputacji-cz%C5%82onka-zosta%C5%82-d%C5%82ug) Zapraszam. Quote
Neris Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 Ja już przywykłam do tego, że jak psu nic nie dolega, nikt go nie porąbał siekierą, jest bezpieczny i uratowany to nikt się nim nie interesuje. Sama mam u siebie kilka takich psów - Mietka którego w nocy wyszarpałam wiejskim psom jak go gryzły, Pokera znalezionego w Pomiechówku, Maliznę z padaczką. Na ich wątkach nikt nie pisze od miesięcy. Utrzymuję je też sama, sama ogłaszam, sama czeszę, wyprowadzam nad rzekę. Przywykłam. I też juz nie piszą, bo sama do siebie gadać nie chcę. Mam kilkadziesiąt słoiczków zarąbiaście pysznych grzybów w occie oraz grzybów marynowanych z papryką - chciałam je wystawić żeby nazbierać na kastrację i szczepienia Pokera i Mietka, ale okazuje się że nie wolno sprzedawać grzybów. Quote
Pies Wolny Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 Neris napisał(a):Ja już przywykłam do tego, że jak psu nic nie dolega, nikt go nie porąbał siekierą, jest bezpieczny i uratowany to nikt się nim nie interesuje. Sama mam u siebie kilka takich psów - Mietka którego w nocy wyszarpałam wiejskim psom jak go gryzły, Pokera znalezionego w Pomiechówku, Maliznę z padaczką. Na ich wątkach nikt nie pisze od miesięcy. Utrzymuję je też sama, sama ogłaszam, sama czeszę, wyprowadzam nad rzekę. Przywykłam. I też juz nie piszą, bo sama do siebie gadać nie chcę. Mam kilkadziesiąt słoiczków zarąbiaście pysznych grzybów w occie oraz grzybów marynowanych z papryką - chciałam je wystawić żeby nazbierać na kastrację i szczepienia Pokera i Mietka, ale okazuje się że nie wolno sprzedawać grzybów. Trzeba mieć atest identyfikacji grzybów z Sanepidu. Te przepisy to bujda na resorach. Straganiarze pokazują atesty na swoje sprzedawane grzyby - tyle tylko , ze jeden atest dotyczy np. 5 kg , a w ruch idzie ich 20 kg. Widział ktoś podpisywane grzyby - ja nie. Bolanda to piękna kraj !!!! i ...... coraz bardziej ...... piękna. Quote
__Lara Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 Neris, to przykre... ale też smutne, bo trochę mówi również o dogomaniakach... nie sztuką jest być jedynie tam gdzie leje się krew... Quote
Iljova Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 Trzeba wytrwać do końca. Ja na wątki na które wchodzę zaglądam czasem często, a czasem rzadziej ale nigdy nie przestaje zaglądam jak już zwierzak jest w domku i później kiedy są wiesci z tego domku. Quote
__Lara Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 Iljova napisał(a):Trzeba wytrwać do końca. Ja na wątki na które wchodzę zaglądam czasem często, a czasem rzadziej ale nigdy nie przestaje zaglądam jak już zwierzak jest w domku i później kiedy są wiesci z tego domku. Mimo, że tych wątków przybywa i przybywa :) Quote
Iljova Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 To fakt ostatnio mam mniej czasu a wątków na których bywam przybyło, więc jestem rzadziej ale nigdy nie darowałabym sobie żeby zupełnie zapomnieć. Czasami bywa że jakiś gdzieś mi znika w tym gąszczu i przeszukuję wszystkie żeby znaleźć, aż do skutku, a czasami szczęśliwym trafem ktoś coś napisze i już się odnajduje. Mam wrażenie że coraz gorzej się dzieje. Coraz więcej biedaków. A chciałoby się wszystkim go pomóc, lecz to jest nie realne, niestety :-( Ważne jest jednak to że są ludzie którzy chcą pomagać i pomagają tak jak mogą i chociaż część zwierzaków ma szanse na wspaniałe życie. Lepiej uratować chociaż jednego niż żadnego Quote
Lilek Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 I to jest własnie najgorsze. Dzieje się coraz gorzej, coraz więcej jest bezdomnych i maltretowanych zwierząt. Ktoś mi kiedyś tłumaczył, że nie jestem w stanie uratować wszystkich psów, że swoich mam już tyle, że z trudem daję sobie radę z tym wszystkim, ale każde spojrzenie bezdomnego psa boli. Ja już sobie wymyśliłam, że jak pies wyglądający zdrowo biegnie sam ulicą, to pewnie zaraz za nim idzie jego niezbyt myślący właściciel, który pozwala mu ganiać samopas. Wiem, że oszukuję się, ale to przynajmniej pozwala mi dojechać tam, gdzie muszę bez kolejnych 5 psów w samochodzie. Bo ile mogę jeszcze zabrać do domu?Żadnego.I tak przekroczyłam juz granicę rozsądku, cokolwiek miałoby to nie znaczyć.A ja ciągle nie jestem w stanie pogodzić się z tym światem, z faktem, że jest tak okrutny, że Bolanda, kraj wspaniałych kościołów i ludzi twierdzących, ze są pełni miłości, jest miłościwa niezwykle dla tych najbardziej zaradnych i bezczelnych, a bezwzględna dla najsłabszych i najbardziej bezbronnych, dla zwierząt. Quote
dusje Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 Neris napisał(a):Mam kilkadziesiąt słoiczków zarąbiaście pysznych grzybów w occie oraz grzybów marynowanych z papryką - chciałam je wystawić żeby nazbierać na kastrację i szczepienia Pokera i Mietka, ale okazuje się że nie wolno sprzedawać grzybów. Jak to? Przeciez byly wystawiane grzyby na bazarku! Ja sie pisze i na te ogorki tez :cool3: Jakby co to PW prosze ;) Quote
andegawenka Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 dusje napisał(a):Jak to? Przeciez byly wystawiane grzyby na bazarku! Ja sie pisze i na te ogorki tez :cool3: Jakby co to PW prosze ;) Tylko dopuszczone do obrotu pewnymi steplami od Inspekcji Sanitarnej za opłatą oczywiście...badanie kosztuje... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.