taeggi Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Witam , szukam nowego domu dla mlodziutkiej suczki ze wzgledu na brak tolerancji drugiego psa ktory zaczal ja atakowac . Jesli ktos chcial by jej dac nowy dom to prosze pisac. Suczka mieszka w Krakowie jest pelna energii i jest bardzo przyjacielska . Lubi psy i ludzi Quote
taeggi Posted February 5, 2011 Author Posted February 5, 2011 Nie bardzo wiem jak , moze mi powiesz?? :) Ewentualnie moge wyslac komus zainteresowanemu na maila . Quote
Maryna Nowak Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 A czy lubi koty? Chętnie wzięłabym amstafkę, ale mam 2 koty , co prawda przyzwyczajone do psa, ale jednak... Zdjecia mile widziane, mogą być na adres: marynan@neostrada.pl Pozdrawiam. Maryna z Krakowa Quote
Ulaa Posted February 6, 2011 Posted February 6, 2011 A czym może być spowodowany ten "brak tolerancji"? Od jak dawna psy mieszkają ze sobą i co wywołało konflikt? Z doświadczenia swojego na wielu tymczasowych psiakach wiem, że zawsze można jakoś te relacje ułożyć, jeśli psom poświęca się czas i niczego im nie brakuje, a szefem jest człowiek. Może warto podjąć trud pracy z psami i ich relacjami, a decyzję o oddaniu pozostawić jako ostateczność? Quote
taeggi Posted February 6, 2011 Author Posted February 6, 2011 A wiec tak odp1 - nie wiem bo nigdy nie widziala kota na oczy :) odp.2 Pierwsza suczka trafila do nas bardzo wczesnie (4tyg.) bo wlasciciele jechali za granice i chcieli sie jej pozbyc ( mieszaniec spaniela i owczarka collie ) . Mala ledwo widziala,slyszala i chodzila . Bala sie innych psow na spacerach , szczegolnie wiekszych . Po 4 mc trafila do nas astka 2 miesieczna . Pierwsza suczka ja zaakceptowala , bawila sie z nia , spala , jadla i ogolnie robily wszystko razem . Pozniej przestaly razem jadac ze wzgledu na astke bo ta chciala zjadac z dwoch misek wszytsko i ogolnie nabrala strasznego apetytu ( moze przez to ze pochodzila z miotu gdzie bylo 11 astkow a moja byla najmniejsza i zjadala to co dla niej zostalo ) . Poza jedzeniem osobno to nic sie nie zmienilo ,nadal robily wszystko razem . Po pierwszej cieczce mieszanej suczki stala sie bardziej "ostra" . Na spacerach nadal sie bala wiekszych psow ale zaczela na nie warczec i czasem nawet probowala je klapnac zebami . Przestala tez lubiec zabawy z nasza druga suczka i tez zaczela powarkiwac kiedy tylko astka probowala zaczac zabawe . Jakies 2 tyg temu juz bez warczenia od razu zaatakowala astke i skonczylo sie na kilku strupkach na uszach i lapach astki . Po tym zdarzeniu juz nawet wystarczylo ze astka przechodzila kolo niej i juz probowala ja zlapac zebami . Kiedys nawet jak spala i maz przeszedl za blisko to przebudzila sie i zlapala meza za noge . Chcemy oddac astke poki nie ma jeszcze utrwalone ze drugi pies moze ja atakowac i zaczac reagowac agresywnie i oczywiscie nie chcemy aby stala sie suczka krzywda . Chetnie "wyslucham " wszelkich rad i pozdrawiam Quote
Ulaa Posted February 6, 2011 Posted February 6, 2011 Ciężko coś radzić na odległość, jednak jak dla mnie to normalne zachowanie dla dorastającej suki w okresie burzy hormonalnej, w dodatku suni "jedynaczki", wychowanej samotnie - bez zabaw i tarmoszenia z innymi szczeniakami, gdzie raz się wygrywa a raz przegrywa. Próbuje pokazać małej, kto tu rządzi, mężowi niestety także - na zasadzie : skoro udało się na małym szczeniaku, to czemu by nie spróbować na człowieku? Jest u Was od maleństwa, więc doskonale zna Wasze reakcje i wie, czego się po Was spodziewać i jak "podejść". Nawet mały szczeniak jest świetnym obserwatorem, gdyż jako zwierzęciu stadnemu, to dla niego gwarancja przetrwania w grupie. Malutki szczeniak nie protestuje przeciw "szykanom" , bo - jak piszesz - była najsłabsza w miocie, więc to dla niej normalne. Dopóki były dzieciakami, nie przeszkadzało im jedzenie ze wspólnej miski, teraz starsza chce dla siebie więcej przywilejów. Moim zdaniem oddanie suni "omegi" nic nie da. Trzeba popracować z "alfą", zaczynając przede wszystkim od sterylki. Następnie jak najwięcej wspólnych zabaw, spacerów - aby utworzyły zgraną paczkę, której szefem MUSI BYĆ człowiek. Jeśli jednak oddacie małą, to starszej zapędy przywódcze zapewne nie zmniejszą się. Moim zdaniem ona wymaga solidnej socjalizacji w psim stadzie i ustawienia miejsca w ludzkim. Oczywiście nie za pomocą siły ani faworyzowania młodszej - raczej na zasadzie szkolenia na posłuszeństwo i konsekwentnego egzekwowania komend (np zawsze przed podaniem miski, przed wyjściem na spacer 'siad'). Pies, który respektuje człowieka jako przewodnika akceptuje wszystko, co zechce sprowadzić do domu właściciel - bez względu na to, czy są to inne psy czy dzieci znajomych. Ważne, jak zachowacie się w przypadkach sytuacji konfliktowych - np czy w oczach psa "wmieszacie się w konflikt" i staniecie po którejś ze stron (np nagle rzucicie się chwytając któregoś psa za obrożę), czy pozostaniecie neutralnym "szefem" i rozwiążecie konflikt polubownie (spokojnym, ale mocnym głosem krzyknąć "Ee!" jako znak, że "w tym stadzie konflikty nie są mile widziane". Wiadomo, wszelkie rzeczy mogące stanowić obiekt pożądania psa - kości, gryzaki, zabawki - dawać jedynie na osobności - a miski chować zaraz po jedzeniu. No i przede wszystkim być na luzie, psy natychmiast wyczuwają napięcie u ludzi i błyskawicznie kojarzą je z sytuacją. Psi przewodnik musi mieć silny i spokojny charakter. Tylko taki daje oparcie i skłania psa, że "warto" podporządkować się komuś takiemu (korzyści w oczach psa są ogromne - ochrona i organizacja życia). Jeśli czujecie, że nie podołacie, dla młodej suni faktycznie lepiej oddać ją i niech ma spokojne życie, ale ze starszą moim zdaniem i tak powinniście pracować (i sterylizować). Takie jest moje skromne zdanie, może ktoś zechce coś dodać albo sprostować, to bardzo proszę :) Quote
taeggi Posted February 6, 2011 Author Posted February 6, 2011 Pozwolilam sobie napisac prywatna wiadomosc .Pozdrawiam Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.