Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

O matko...ale imię to ma pechowe, był taki Gizmo z chorym kregosłupem (dokładnie tak samo wygladał wygiety) a potem cos mu trzasło w nim i przestał chodzić, do dzis na wózku :( ten kregosłup malucha wyglada fatalnie...czy maluch ma pieniązki na diagnostykę?

Posted

schron tez nic nie pokryje. maja swojego weta, ten obejrzal, powiedzial,ze to wrodzone i nie da sie nic zrobic. i tyle. piesek zyje niby, jak wszystkie inne w schronie.

Posted

Smutno tak :( Ale co dokładnie powiedział wet? to uraz łapek, czy kręgosłupa? niedowład, paraliż? czy np mały trzyma mocz? (wiem, ze to jeszcze maluch i może trudno to stwierdzić, ale czy np brudzi posłanie) czy będzie musiał być pieluszkowany.

Posted

Łapki schodzą ku przodowi, wyginają się w nienaturalny łuk co raczej nie sprawia mu przyjemności.
Jego pupka/miednica jest lekko spłaszczona i co za tym idzie - nóżki lecą do przodu.

Nigdy nie miałam zaufania do weterynarzy ze Schronisk - to moja osobista uwga oczywiście.
Niedawno zaadoptowałam sunię, której podobno nic nie było, a prawie zdechła -> grypa, zapalanie węzłów, tasiemiec, robale, pchły, zapalenie oczu.

No nic ...

Ile lat ma Maluch, jak duży jest ? :)

Pytam, ponieważ wzięłabym go do siebie do DT, ale nie mogę przetrzymywać dużych psów.

:)

I znowu ... jeśli go wezmę i pójdziemy od razu do Kliniki i lekarz stwierdzi, że można i warto leczyć - co wtedy ? Nie stać mnie na koszty - choć bardzo bym chciała ... :(

Posted

to jest szczeniak.
ma mniej, niz pol roku na pewno. nie powiem dokladnie, bo ja sie na szczylkach nie znam. on bedzie jamnikowaty, taka paroweczka.

na leczenie bedziemy na dogo zbierac, o ile sie ds nie znajdzie chetny na takiego nieboraka.

wiadomo,ze w schronie nie robi sie nie wiadomo, jakich operacji, bo 500zl za zabiegi jednego psa- jest wyzywieniem dla 5 innych.

on ma z tylnymi lapkami problem, nie moz etak nimi ruszac odpowiednio, jak chodzi to tyl mu sie tak na boki wygina, tzn tylne lapki nie pracuja, jak nalezy. moglabym filmik nagrac, ale mam zawsze problem z pojemnoscia i wyslaniem nawet mailem..

Posted

na pewno osoba, ktora bierze jakiegokolwiek psa na dogo musi byc tak jakos, ogolnie znana. bo wiele razy sie zdarzaly takie pomylki, ze ... psy cierpialy.

ciemnaczekoladko, masz malo postow, nie wiem, ile czasu jestes tu na forum i czy wiesz, jak my tutaj dzialamy. dla pewnosci wolalabym, zeby ktos z dogo sie z Toba spotkal na zywo i pogadal.

ogolnie dt biorac psa podpisuje umowe adopcyjna, tam ma pewne zobowiazania. wiadomo, ze pies z dogo, ktory ma watek nie zostanie sam, jego dt nie zostanie samo, zawsze moze tu szukac pomocy finansowej, czy roznej innej, oraz wsparcia psychicznego, porad od madrzejszych, itp

ja moze nieco chaotycznie pisze, ale jakas taka rozbita jestem i nie moge mysli poskladac.

bardzo sie ciesze, ze pojawilo sie swiatleko w tunelu, ze ktos chce dac mu dt, gdzie bedzie sie o niego dbalo, chochalo i dmuchalo i odpowiedniego domu szukalo. nie bedzie gnebiony w kojcu przez inne, ruchliwe szczeniaki, nie bedzie marzl i bedzie mozna go leczyc.

ciemnaczekolada, mieszkasz we Wroclawiu? i masz sunie swoja wlasna, tak? jaka to sunia? jaka duza, jaki wiek, jaki charalter i tolerancja? jakie masz warunki, ile czasu dla niego, czy mozesz latac z nim po wetach, ile masz lat w ogole? masz tez kota, tego co w awatarku? opiekowalas sie juz keidys takim kaleka?
czy chcesz dac darmowe dt? czyli za darmo utrzymanie i wyzywienie, a tylko weta z dogo musielibysmy oplacac? czy mozesz jakas suma tez weta oplacac? czy to na czas okreslony, czy az ds sie znajdzie?

Posted

ciemnaczekolada napisał(a):
Miałam, ale nie tu - we Wrocławiu. Tu mam sunię, z Wrocławskiego Schronu. ;)

Rozumiem, że kandycdaci muszą jakieś warunki spełniać, to chyba ważne :)


tak chodzi o to, zeby sie z Toba wzcesniej spotkac. Ja oddajac psa na dt prosilabym o wizyte nawet gdyby bylo to znane mi osoby z forum. Tak po prostu jest.
Chodzi o to zeby pogadac face2face. Wazne ejst abys nam cos tez o sobie powiedziala. Wiemy jzu, ze masz suczke.
Napisz ile masz lat, z kim mieszkasz, czy to mieszkanko czy dom, czy wynajmowany, czy z rodzicami czy z chlopakiem? Jestes z Wrocka czy z Boleslawca?
ile czasu spedzasz poza domem i wtedy kto zajmuje sie psami, czy masz inne zwierzeta? Jak twoje suka reaguje na inne psy?
Jak widzisz opeike nad tym szczeniakiem; czy chcesz go przetrzymac do zcasu znalezienia mu domu, czy oczekujesz finansowego wsparcia na niego czy tylko na diagnostyke czy wogole nei oczekujesz?
Jak dlugo peis moglby u Ciebie zostac? CZyz najdziesz zcas na wizyty u weta z nim? Czy masz swoj samochod czy bedzie to transport publiczny (chodz z takim okruszkeim to i tak nie problem).
CZy ta schroniskowa suczka to twoja pierwsza czy jzu mialas inen zwierzeta?

takie jaik widzisz, 'rutynowe' pytanka :) heh nei mysl ze to jakies pzresluchanie :D

Posted

ja rowniez dostalam wiadomosc.
Jak ciemnaczekolada pozwoli to dodam ja na forum i kazdy ebdzie mogls sie ewentualnie dopytac i dowiedziec.

Dla mnei najwazniejsze ejst to:
1. ile pies moze u Ciebie zostac?
2. co ejsli nie dogada sie z suka (chociaz w to watpie skoro ona szczyl ejst)?
3. czy deklarujesz swoj wolny zcas na 'jezdzenie po wetach' z Gizmem?

moim zdaniem to najwazniejsze.

Posted

Dziewczyny, napiszę tak ... czuję się troszeczkę potraktowana jak gówniara - bez obrazy rzecz jasna.

Napisałam, że sunia to jeszcze jakby szczeniak, ponieważ jej życie polega głównie na zabawie. To otwarta, przyjazda mordka, która nie lubi gdy jest smutno, kiedy dzieje się coś złego lub kiedy ktoś ma zły dzień. Zachęca do zabawy, ale kiedy ktoś nie chce, ona nie atakuje, nie skacze, nie narzuca się. O dziwo - jak pisałam - psy jednak przy niej zmieniają zdanie. Dziś na podwórku stara koleżanka zaczęła się z nią bawić ... Pani prawie popłakała się ze szczęścia.

Swoją pomoc zaoferowałam z dobrego serca i z racji, że obecnie praktycznie nic nie robię (pracuję dorywczo).

Jeśli jednak miałabym później czytać, że moja sunia zrobiła coś nie tak i przez nią coś nie tak z Gizmo to nie chciałabym tego.
Jak pisałam, ręczę za sunię - inaczej nie pisałabym.

Ona również nie jest do końca sprawa, ale to inna bajka - niedługo będzie jej leczenie.


Sądzę, że ważne jest to co napisałam, bo troszeczkę same otworzyłyście mi oczy.
Sama byłam świadkiem rozmowy kiedy to osoba, która wzięła psiaka do siebie na DT i miała drugiego (swojego), dostała opierdziel, ponieważ opiekunowie (wcześniejsi) stwierdzili, że przez jej psa, psiak ze schronu nie ma tyle miłości ... Przykład może mało poważny, ale jednak.


Nie będę się narzucać, skakać i błagać o Niego - uważam, że nie na tym polegać ma moja rola.
Napisałam co o tym sądzę, odpowiedziałam na Wasze pytania i tyle.

Myślę, że jednak potrzebujecie kogoś innego ... Nie wiem kto miałby być tą osobą ...

Może bogata Pani z willą, która zapewniłaby mu luksus, miała by pieniądze na leczenie, dodatkowo była jedyną lokatorką, a zwierzaka innego by nie miała (...)
Mam nadzieję, że taka się znajdzie - to chyba najlepsze rozwiązanie.


Nie traktujcie Gizmo jako ułomnego - sam siebie tak nie traktuje.
Co z tego, że ma problem - to normalny zwierzak.

Psy z wózkami biegają ze "zdrowymi" i żyją, cieszą się życiem.

Więcej wiary w ludzi Dziewczyny i w psy. Ja swojej ufam.

Pozdrawiam.

Posted

ciemnaczekolada. nie obrazaj sie, prosze. trzeba sie cieszyc, ze sie martwimy o dalsze losy psa i chcemy z kazdej strony go zabezpieczyc. nie znamy sie osobiscie, wiec nie dziwota, ze wypytujemy o takie naturalne rzeczy. nie mozna spokojnie, z czystym sumieniem oddac psa na ds, czy dt, gdzie sie nie wie, w jakie warunki trafi. co innego, jak jest to adopcja ze schronu, ale na to nie mamy wplywu. a same szukajac ds,czy dt mozemy sie dowiedziec, jakie warunki pies bedzie mial.
na dogo nie raz byly bardzo dziwne, glupie sytuacje, ze pies trafial z deszczu pod rynne. dlatego staramy sie przed tym zabezpieczyc, dopytujac o warunki.

poza tym obowiazuje tez jakas umowa. my- ja i kizimizi umawiamy sie z Toba, jako dt, na jakies konkrety- na to, kto pokrywa koszty zywienia, kto pokrywa koszty leczenia, jaki tryb zycia pies bedzie prowadzil, czego bedzie uczony, jak z adopcja do ds, itp.

Gizmo to pies specjalnej troski, dlatego nie mozna go wydac lekka reka, byle by mial dom, 4 sciany, cieplo i miske. i tyle. Bo jemu trzeba wiecej, ze wzgledu na jeg stan.

ciemnaczekolada, ja jestem za dt u Ciebie, jestem bardzo wdzieczna za zgloszenie checi pomocy, zaoferowania dt. Wcale nie szukamy mu willi z ogrodem, itp. Naprawde widac z tego, co piszesz, ze aktywnie pomagalas zwierzetom nie raz i chwala Ci za to :)

Musimy poprostu wszystko omowic i na wszystko sie umowic, zeby pozniej nie bylo zgrzytow. Bo bywalo, ze nagle dt ma żądania wyssane z palca, bo nie byly te kwestie ustalane na poczatku, bo taka radosc byla, ze w ogole ktos pieska chce i jaka to wielka, jedyna szansa dla niego. A potem dt ma pretensje, ze mu piesek kwiatka pogryzl za 100zl i chcialby zwrotu pieniedzy za zniszczenia, i wiele innych sytuacji.


Poczekajmy jeszcze chwile spokojnie. Bede dzis popoludniu w schronisku, dowiem sie o psie, co sie da. wtedy bedziemy myslec dalej. Jakby co juz telefonicznie ustalimy wszystko, tak jest zawsze najlatwiej. Jednak awsze wydajac psa na dt, lub ds robimy wizyte przedadopcyjna i tego musimy sie trzymac. Tylko ta wizyta jest przez jakas osobe z dogo, nie nas osobiscie, z racji odleglosci.

Posted

Wiem niewiele. mial rtg. to wada wrodzona, ma za krotkie tylne lapki. nic z kregoslupem, tylko lapki
trzyma kregoslup zazwyczaj prosto, gdy stoi np. momentami mu sie tak wygina, albo gdy siada to ma taki łuk.

i jest starszy, niz myslalam. ma ok 6 miesiecy mimnimum ponoc. ma juz drugie zeby. kiedy drugie zeby sie pojawiaja?

ponoc zadne sruby, itp nie maja sensu. tak mowil tutaj wet.

Posted

Myślałam właśnie, że to wada wrodzona.Wydaje mi się, że nie był jedyny w miocie lub suńka podczas ciąży miała komplikacje - to częste przy takich wadach :)

Także jak już pisałam - nie ma co rozpaczać nad jego losem i zabraniać mu czegokolwiek - niepełnosprawność ma swoje prawa ;)
To normalny psiak, tylko bez domu - do czasu ;)

Posted

Hej, odpowiadam tu, ponieważ nie mam za wiele czasu.

W tą sobotę dostałam 'podrzutka' - sunia plus/minus 7 miesięcy, już 5 razy zmieniała dom.
Decyzja była nagła, bo praktycznie dowiedziałam się o niej o 21 wieczór, a o 9 rano była.

Siedzi teraz i szuka DS.

Także w tej chwili nie mogę zabrać Małego - przykro mi.

Napiszę jak będzie potem.

Posted

kora78 napisał(a):
kizi, gdzie jestes?

ciemnaczekloda, na odp na pm czekam tez :)


w pracy jestem, w pracy i ostatnio wyglada to tak, ze pracuje po 18 godzin:shake:

Co do psiaka to sie chyba wszytsko po malu wyjasnie -ciemnaczekoladka nie moze teraz.

Nie wiem skad te nerwy, chodzi o to zeby cie troszke lepiej poznac zanim pies do Ciebie ewentualnie pojedzie. Nikt nie traktuej Cie jak gowniare:shake: Po prostu, za kazdym razem gdy pies ma pojechac na dt czy ds robi sie wizyte przed i pyta sie tez o prywatne zycie poniewaz od teraz bedzie ono nierozerwalnie zwiazane z psem.
Uwierz mi ze wyglada to tak samo nawet gdy dt ma 40-50 lat i na dogo dziala od dawna. A ty ejstes po pierwsze nowa, po drugie mloda.
Tyle na ten temat, jak cie to irytuje (a tak wnioskuje z tego co piszesz) to nie wiem ... chyba sie nei dogadamy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...