Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Taaa jest, prosz pani...!

A swoją droga, w stolycy udalo się przewalczyć sprzedaż szczeniąt w sieci "Anna ZOO"... i to bez wyszukiwania posłów do tego... Dziwne. :cool1:


Drodzy państwo, nie róbcie niczego oprocz "pozyskiwania posłów dla waszych projektów".

Wszystko inne - beeez seeensuuu....
:cool3:

Wy, ktorzy przygarniacie psy, albo dajecie DT - po co? Nie rozumiecie, że w ten sposób problemu się nie załatwi? :evil_lol: A jużtaka lista "Czarne Kwiatki" - jak możecie coś takiego tworzyć??? Przeca można sięzgłosić do tych roznych miłych, ale zbłakanych ludzi i im wszystko wytlumaczyć, co i jak z tymi adopcjami... A nie, sorry, przecież to "żaden zasięg" i w ogóle... takie zajęcie się jednostką. No to już gorzej...


"Żadna merytoryczna dyskusja z Wami jest niemożliwa"


Śmiesznie wyszło.:lol:

BTW oczekuję MERYTORYCZNEJ odpowiedzi na parę moich uwag sprzed ... paru już stron... :evil_lol:
Pliiiz, tylko darujmy sobie te wysoce MERYTORYCZNE "argumenty" typu "a inne psy to też mają źle" albo "zajmijcie się psami na łańcuchach" .:shake:

  • Replies 729
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Berek - widzę,że masz kłopoty nie tylko z czytaniem ze zrozumieniem,ale również z pisaniem z sensem.Taka wymiana postów to żadna wymiana poglądów.Zawsze zdumiewała jedna rzecz - jak często "miłośnikom zwierząt "brak umiejętności wspólpracy"dla ich dobra.Szkoda mi czasu na takie gadanie w prózne.Tym razem to już moje ostateczne pożegnanie z tym wątkiem.Korzystajac wolnej chwili postanowiłam zobaczyć , co udało się osiągnąć takim nieracjonalnym postępowaniem.Nie pomylłam się - nic.Ponieważ już dalej nie mam ochoty na takie gadanie "dziada do obrazu",nie będę ustosunkowywała się do wspomnianego przez Ciebie sukcesu z udaremnieniem handlu szczeniakami w warszawskim sklepie jakkolwiek nie chodziło tam o "zwyczajną sprzedaż".Czy Berek nie dociera do Ciebie,że w świetle obowiązującego w Polsce prawa sprzedaż zwierząt w sklepie zoo jest dopuszczalna i tylko zapis ustawy może to zmienić?Nie lekceważyłabym roli posłów.I co innego zakaz sprzedaży,a co innego warunki sprzedaży , które podlegają kontroli służb sanitarnych.Czy to tak trudno zrozumieć i podjąć takie działania,które są skuteczne ?A ulotki - kto w dzisiejszych czasach je czyta,gdy zewsząd są nam wtykane (zresztą o róznej tematyce).Czytasz je,czy - jak większość ludzi wyrzucasz do najbliższego kosza ,tak jak spam z komputera?Czy nie ma wśród Was osoby,która zastanowiłaby się,czy może jest trochę racji w tym,co piszę.Naprawdę szkoda gadać...Nie dam się już sprowokować do żadnej wypowiedzi na tym wątku.

Guest Mrzewinska
Posted

MaBo napisał(a):
Berek - widzę,że masz kłopoty nie tylko z czytaniem ze zrozumieniem,ale również z pisaniem z sensem.........Nie dam się już sprowokować do żadnej wypowiedzi na tym wątku.


Argumentow personalnych, zamiast konkretnej odpowiedzi na konkretne pytanie, nie używa żaden szanujący sie choć trochę prawnik.
Nikt tu nikogo nie prowokuje - na forach pisze sie na wlasne zyczenie i na wlasna odpowiedzialnosc.

Są w naszym obecnym systemie prawnym legalne dzialania, które juz spowodowaly zaniechanie sprzedazy szczeniakow w niejednym sklepie.
Jakie to dzialania - o tym przekonaja sie inni prowadzacy taki handel.
Nie będę uprzedzac o tym ludzi zainteresowanych osiaganiem dochodow ze sprzedazy szczeniąt w sklepach.

Zofia

Posted

Czy nie uczyli w szkole tego,że ustawy uchwala parlament a pikiety i ulotki to nie sposób na zmianę prawa?

Patrząc na historię i to dosć bliską to był dobry początek do wielkich zmian.
To niech Wam wyjasni to ten przywołany na pomoc wątkowy prawnik.

Raczej dobry prawnik, bo więcej istotnych rzeczy podał niż ten co próbuje być adwokatem sklepów ze szczeniakami.

Nie lekceważyłabym roli posłów.

To może spróbujesz coś przepchnać u nich, skoro tak w nich wierzysz?
Napoczątek ową ustawe o ochronie zwierzat domowych, którą wiekszosc Europy podpisała.

Argumenty musza być mocne,bo muszą przekonać większość sejmową (a także senat).Z podpisaniem ustawy przez Prezydenta nie powinno być klopotów,bo lubi zwierzęta.Tylko trzeba pozyskać tą większość i mocne argumenty,żeby Trybunał tez był przekonany o słuszności zakazu .

MaBo, daj spokój. Trybunał ma więcej zmartwien, ciągle jakieś afery, korupcje, dzis ten jest w sejmie jutro go nie ma. A Prezydent, no cóz moze i ma kotka, ale ma i sondaz który ciagle spada wiec wieksze zmartwienie niż kotki i pieski.

Posted

MaBo napisał(a):
Z podpisaniem ustawy przez Prezydenta nie powinno być klopotów,bo lubi zwierzęta.

Deko nieścisłe informacje posiadasz.
Ten miłujący zwierzatka prezydent kazał sie wypchac niemal 100 tysiącom ludzi którzy podpisali petycje z prosba o wsparcie zmian w prawie dot. psów, po czym spiesznie podpisał płód umysłów poselskich znoszacy obowiązek barier akustycznych i wizualnych w ubojniach.

Posted


"nie będę ustosunkowywała się do wspomnianego przez Ciebie sukcesu z udaremnieniem handlu szczeniakami w warszawskim sklepie jakkolwiek nie chodziło tam o "zwyczajną sprzedaż"."


A to ciekawe. Nie będziesz się ustosunkowywać? A czemu? Skoro masz informacje wyczerpujące i dokładne, to zaspokój moją ciekawośc, o cóz to tam chodziło?
Czy raczej Cię wkurza że w analogicznej sytuacji coś jednak się udało zrobić w zwiazku z czym Twoje tak zwane "rzeczowe (sic) argumenty walą w plot kulą już nie karabinową a raczej armatnią?
:evil_lol:


"Berek nie dociera do Ciebie,że w świetle obowiązującego w Polsce prawa sprzedaż zwierząt w sklepie zoo jest dopuszczalna i tylko zapis ustawy może to zmienić?"


Dociera. Uważam jednak iż żyjąc w rzeczywistości w ktorej dzialają - lepiej czy gorzej - prawa rynku można probować zmieniać istniejącą sytuację roznego rodzaju inicjatywami obywatelskimi.
Uświadamianie ludzi iż w sklepie psów się NIE KUPUJE może mieć sens, zwłasza przeprowadzane w bezpośredniej bliskości tego typu placówek (Kanadyjczycy wówczas odniesli sukces na przykład...).

I nie oznacza to braku działań w kierunku zmiany istniejacego prawa.
:crazyeye: Nie rozumiem - to Ty wprowadzasz opozycję "albo-albo".
Częśc osob wypowiadających się na tym wątku uważa, że trzeba działać wielotorowo.
NIe rozumiem cóz w tym złego?
:cool3:


"Nie lekceważyłabym roli posłów"


Nie lekceważę jej.


"I co innego zakaz sprzedaży,a co innego warunki sprzedaży , które podlegają kontroli służb sanitarnych."


Problem w tym, że u nas nie istnieje de facto definicja "psychicznego znęcania się" nad zwierzęciem.
Toteż - niestety - nalezy uciekać się także do tych jakże wnerwiających Cię "działań obywatelskich" żeby ludziom - nabywcom potencjalnym - uświadamiać TEN aspekt. To, że zwierzę jest w miarę czyste i siedzi na panelach a nie w blocie nie oznacza jego "dobrostanu".
Choć zdaje się że masz takie przekonanie.
:eviltong:


"Tym razem to już moje ostateczne pożegnanie z tym wątkiem."


Ufff, pisze się o primadonnach dających "ten ostatni koncert" po raz dziesiąty, dwudziesty, setny... :lol: :lol: :lol:

Jak na razie nie otrzymalismy za dużo konkretów poza krzykliwymi wypowiedziami że wszelkie działania oprócz prób dotarcia do Jaśnie Wielmożnych Posłów są do d...*.

A propos, ludzie usiłują zrobić coś dla konkretnych szczeniaków, tu i teraz, w realnej konkretnej sytuacji, w konkretnym sklepie.
Okazuje się że nie powinni, bo powinni porzucić konkret na rzecz ogólnie pojętych "prób zmian legislacyjnych" co potrwa długoooo....
Dziwnie się to ma do łzawego rwania szat nad biednymi pieskami w tym sklepie co to jesli się ich tam nie sprzeda, to dokąd-ż one trafią, biedulki?

:crazyeye:

Oczywiście w trakcie prób zmiany istniejącego prawa w sklepie będzie sprzedanych dziesiątki kolejnych szczeniąt.
Ale to nieistotne, bo, po pierwsze, na łeb im się nie leje, po drugie zaś, ludzie dręczą psy na wystawach a psy celników sa biedniutkie. :evil_lol:

Ot i cała filozofia.

Posted

Kochani!

MaBo! - nie "wycofuj" się z tematu!

Piszesz dobrze - ale tylko o jednej stronie medalu!

Jak napisałem w swoim poprzednim - długaśnym - poście: regulacja prawan to jedna sprawa, a wychowanie społeczeństwa do akceptacji lub przeciwko akceptacji pewnych zachowań to druga sprawa!

To są powiązane sprawy - ale powinny iść razem!

Czekając na tę upragnioną USTAWĘ - należy przygotowywać grunt społeczny pod jej szanowanie!

Bo co z tego że ustawa kiedyś wejdzie i powiedzmy zakaże pewnych spraw, na przykład handlu psami w marketach - jak w międzyczasie taka "praktyka" stanie się powszechna i nawet po wejsciu tej hipotetycznej regulacji prawnej - społeczeństwo nie będzie rozumiało już jej sensu i potrzeby?

Bo się PRZYZWYCZAJĄ ludziska do tego ze pies to PRZEDMIOT - który można kupić wpadając do sklepu po sprawunki?

A jak można kupić tak łatwo i ten "przedmiot" po "zużyciu" można i wyrzuciż jak stare kapcie?

Wiele ustaw i zmian powstaje W WYNIKU - "parcia" społecznego!

Z drugiej strony - nasz swojski brak kultury owocuje nie tylko takim a nie innym stosunkiem do zwierząt, ale i np. powszechną przemocą w rodzinach / często wcale nie "patologicznych"/, stosunkiem do kobiet, brakiem stosowania prawa przez uzytkowników dróg itd...

A przecież są od powyższych - stosowne prawa i służby które niby mają je wymuszać?

Czy ktoś został w Polsce skazany przez jakiś sąd za mordowanie zwierząt?

Jakoś chyba jeszcze wlecze się sprawa mordowania psów, wytapiania z nich tłuszczu i handel tymże - bodajże w Iłży?

Sąd ma problem - bo jest POWSZECHNA akceptacja tamtejszej społeczności do takiej "działalności gospodarczej".

Andrzej

PS

Ja - na prośbę osoby zainteresowanej - usunąłem rzeczony klip - do czasu az go przerobię - wycinając ten fragment. Reszta to zdjęcia dokumentalne - plus mój osobisty komentarz: że się z tym nie zgadzam.

Właściciel sklepu zgodził się ze mna że fakty są takie jakie są - a ja mam prawo mieć swoją opinię!

Dałem poprzednio link do gazety - gdzie redakcja opisywała podobną sprawę - też były fakty, tez nazwa SKLEPU, tak samo negatywna opinia REDAKTORA co do tego zjawiska!

Czyli wolno opisywać i komentować rzeczywistość?

A&A

Posted

Ręce opadaja,jak się czyta Wasze wypowiedzi.Gdyby taka kultura i wiedza prawna była powszechna,państwo byłoby jednym wielkim bałaganem.Lekceważeniem prawa i organów tworzącym prawo nic się nie zdziała.Czy się nie przesłyszałam?Ależ właśnie wspomniane przemiany doprowadziły do tych zapisów w Konstytucji o swobodzie gospodarczej,którą można ograniczyć tylko ustawą i tylko z powodów ,o których pisałam.To,że mamy takie prawo ,które budzi Wasze zastrzeżenia to właśnie wynik niedostarczenia parlamentarzystom "mocnych argumentów" i nieprzekonania ich do włąsnych racji.O indolencji prawnej niektórych osób zabierajacych głos(nie wymieniam kogo-nie bedzie personalnie)świadczy zupełna nieznajomość czym sie zajmuje Trybunał Konstytucyjny.Jakie afery?Jakie korupcje?Najprościej mówiąc Trybunał Konstytucyjny to "sad nad prawem".Jeżeli uważacie,że wymieniona przez Was ustawa narusza Konstytucje warto znależć podmiot uprawniony do wystąpienia do TK i przekonać go do tego.Niechęć do mnie (że tak eufemistycznie to okreslę)uniemożliwia Wam racjonalne myślenie.Prawdę mówiąc,to Wy personalnie a nie merytorycznie odnosicie się do tego,co piszę.Zależy mi na tym,zeby Wasze działanie było skuteczne i tylko dlatego piszę ,bo w końcu chodzi o dobro zwierząt.Może powoływany przez Was prawnik jest dobry,tylko u prawników (jak i lekarzy)istnieje coś takiego,jak specjalizacja.A poza tym nie sadzę,aby Onek zakwestionowała cokolwiek z tego,co napisałam .Można róznić się w poglądach,ale nie w tym co po prostu jest zapisane w ustawach.No i jak zwykle przekręcono to,co napisałam.Czy gdziekolwiek napisałam,żeby nie ratować pojedyńcze psie życie?Sama tak robię.Napisałam tylko,że ratujecie(chwała Wam za to)pojedyńcze życie,a nie obchodzi Was los tych kilku konkretnych szczeniaczków ze sklepu w Rzeszowie.No ,co by się z nimi stało...Nikt nie odpowiedział.A tak w ogóle łatwiej pikietować, pisać ulotki,występować "na łamach" i w podobny sposób czynić medialny szum.Może nawet gdzieś sie tam wygra bitwę,gdy atakowany ,mniej odporny psychicznie właściciel da sobie spokój z handlem szczeniakami w sklepie.Ale czy to oznacza wygranie "wojny" - to znaczy załatwienie problemu globalnie?Ale jak to może nastąpić przy generalnym negatywnym stosunku do posłów i prezydenta.Niektórym z Was obcy jest porządek prawny.We współczesnym świecie obowiazują okreslone zasady , a nie prawo buszu i założenie a priori , że wszyscy są be z wyjątkiem Waszej paczki.Przeczytajcie,jak się tworzy prawo w Polsce .Najlepiej spytajcie Onka. I jeszcze jedno - a ten "handel"na allegro dogomaniackimi psiakami to coś lepszego,niż ten sklepowy?Pewnie odpowiecie,że w ten sposób udaje się znależć domu.No pewnie,macie rację.Tyle tylko,że z jakiegoś powodu Was razi jedynie hamdel w sklepie , który przecież już w istniejacym stanie prawnym podlega określonym rygorom sanitarnym.Tylko ,że o inspeksji sanitarnej pewnie też powiecie z lekceważeniem : urzędasy.Cechuje niektórych z Was temperament " rewolucjonisty",a nie postępowanie zgodne z przyjętym porządkiem prawnym.Szanując go też można wiele osiągnąć .Ja akurat preferuję zachowania praworządne obowiązujące w cywilizowanym kraju i to niezależnie od posiadanych poglądów politycznych.Może komuś nie podobać sie prezydent czy posłowie stanowiący większość parlamentarną,ale to oni stanowią prawo.Postarajcie się w następnych wyborach wprowadzić kogoś z Was do parlamentu,niech będzie Waszym ambasadorem w tej ważnej instytucji.Bo parlament jest własciwym miejscem do przeforsowania okreslonych rozwiązań prawnych.Tego ani na dogo ani pod sklepem się nie załatwi.Obowiązuje okreslona procedura.Chyba,że chodzi o to,by sobie pokrzyczeć i dac upust swoim emocjom.Ot,taka para w gwizdek...

Posted

MaBo - spoko!

Zgadzam się z Tobą!

Stosowanie PRAWA - TAK!

Prawo jednak jest - może nierychliwe, ale jest!

Ja - i kilka osób - pisało o "dodatkach" do istniejącego prawa - czyli "wymuszaniu" - przez na przykład nacisk społeczny, różne akcje uświadamiające - że NALEŻY PRAWO STOSOWAĆ!


Ja nie widze sprzeczności - pomiędzy stosowaniem prawa - a sygnalizowaniem w różnej formie że ono nie jest stosowane!

A&A

PS

Droga MaBo - nie tylko Parlament tworzy prawo - często wazniejsze sa przepisy wykonawcze - jak wskazywałem już - tworzone przez Samorządy, Inspekcję Weterynaryjna różnych szczebli, Inspekcję Handlową, różne placówki Konsumenckie - np. przy Samorządach...

A&A

PS2

O wielu innych sprawach tutaj nie pisze - bo forum jest czytane przez wszystkie "zainteresowane" strony - a ja podjąłem pewne działania prawne - w imieniu zwierząt i w swoim interesie / ochrony mojej osoby/ - i nie mogę o tym już więcej pisać...

Posted

MaBo napisał(a):
....
Ochrona wizerunku polega na tym,że osoba zainteresowana ma prawo zabronić takiej publikacji i należy to wykonać,bo grozi odpowiedzialność karna.Dlatego słusznie uczyniono wycofując -skąd inąd interesującego od strony warsztatowej - filmiku.

MaBo napisał(a):
A poza tym nie sadzę,aby Onek zakwestionowała cokolwiek z tego,co napisałam .Można róznić się w poglądach,ale nie w tym co po prostu jest zapisane w ustawach..

Nie zakwestionowałam :) Podałam przepis :)
Ale skoro mnie tak ciągle wywołujesz...
Mam wątpliwości..., więc może rozwiń co miałaś na myśli pisząc o tej odpowiedzialności karnej.

Posted

Berek - czy Ty wiesz , co to jest "inicjatywa obywatelska "?Przeczytaj art.118 ust. 2 Konstytucji i ustawe z dnia 24 czerwca 1999 r.o wykonaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli (Dz.U. Nr 62,poz.688) .Trzeba po prostu napisać projekt ustawy i zebrać 100 000 podpisów osóbposiadajacych prawa wyborcze ( a więc nie małolatów).Ale i tak trzeba posłów przekonać do ustawy,bo to oni głosują w Sejmie.Jest jeszcze jedna droga:pozyskać posła do swego projektu ustawy,gdyż inicjatywa legislacyjna przysługuje także posłom.Czy nie warto nad tym się zastanowić ?Ma rację Andrzej,że to co piszę,to jedna strona medalu.Tyle,że konieczna,jeżeli chce sie osiagnąć zamierzony cel.Ma też racje ,gdy mówi ,o " przygotowaniu gruntu",najlepiej poprzez pulikacje.W jednym tylko z Toba Andrzeju sie nie zgodzę - otóż (inaczej niz to było kiedyś,tzn.przed wejściem w życie Konstytucji z 1997 r.)przepis o niższej randze np. wspomniane rozporządzenie,nie może stanowić o niczym,co nie jest rozwinięciem ustawy,nie mają bowiem samodzielnego bytu prawnego.Jak wynika z art. 92 Konstytucji "Rozporządzenia są wydawane przez organy wskazane w Konstytucji,na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania.".Upoważnienie okresla także wytyczne,które powinien zawierać akt wykonawczy.Jesli natomiast chodzi o akty prawa miejscowego ,w żadnym razie nie mogą ingerować w prawa obywatelskie .Na wniosek uprawnionej osoby Trybunał Konstytucyjny może doprowadzić do uchylenia przepisu ,który narusza - najkrócej ujmując -akt wyższego rzędu . Trybunał Konstytucyjny komuś pomylił z Trybunałem Stanu albo sądami.A że primadonna zabiera jeszcze ciagle głos ?No cóż,ostatnie wpisy do mnie się odnosza,a poza tym mam nadzieję,że mimo alergii na mnie coś udało mi się przekazać do przemyślenia,być może ku pożytkowi zwierząt.

Posted

Onek - w ferworze dyskusji przejęzyczyłam się - chodzi oczywiscie o odpowiedzialność cywilną.Tutaj masz rację.Przepraszam.Nie sądzisz jednak chyba,że tego nie wiedziałam.Jesli sie nie mylę gdzieś pisałam o odszkodowaniu a nie o grzywnie .Przykro,że tez dałas sie ponieść emocji i nie bierzesz pod uwagę tego,co pisałam.Przecież nie zaprzeczysz,że tak jest.Wytłumacz to swoim koleżankom.Mam na myśli kwestie prawne,bo jak wiadomo,nie jestem żadnym psim ekspertem.Pisałam o tym przecież.I obiektywnie oceń,kto kogo obraża.A że polemizuję?Skoro jesteś prawnikiem to przecież wiesz,jak często dochodzi do róznicy zdań i nie jest to powód do obrazy.Aby daleko nie szukać ; kazda sadowa rozprawa(no,może prawie kazda)to arena ścierania sie poglądów.I jak wszystko byłoby takie proste,to nie byłoby zmienianych wyroków przez II instancje,Uchwał SN,orzeczeń TK i wogóle sędziowie byliby zbędni.Wystarczyłby komputer,odpowiedni program,a wyrok sam by sie wydrukował.Zaprawiona na sali rozpraw nie przejmuję się jednak emocjami niektórych.Oj Onek,Onek - pokaż żeś rasowy prawnik i - jesli chcesz - podejmij merytoryczną prawniczą dyskusję i wykaz niepoprawność mego rozumowania.Nie licząc oczywiście tego przejęzyczenia,bo to "oczywista pomyłka" która nie ma wpływu na istotę problemu.Nawet wyroku taka "oczywistość"prostowana jest postanowieniem,jeżeli z kontekstu wynika błąd.

Posted

MaBo napisał(a):
Onek - w ferworze dyskusji przejęzyczyłam się - chodzi oczywiscie o odpowiedzialność cywilną.Tutaj masz rację.Przepraszam.Nie sądzisz jednak chyba,że tego nie wiedziałam.Jesli sie nie mylę gdzieś pisałam o odszkodowaniu a nie o grzywnie .Przykro,że tez dałas sie ponieść emocji i nie bierzesz pod uwagę tego,co pisałam.Przecież nie zaprzeczysz,że tak jest.Wytłumacz to swoim koleżankom.Mam na myśli kwestie prawne,bo jak wiadomo,nie jestem żadnym psim ekspertem.Pisałam o tym przecież.I obiektywnie oceń,kto kogo obraża.A że polemizuję?Skoro jesteś prawnikiem to przecież wiesz,jak często dochodzi do róznicy zdań i nie jest to powód do obrazy.Aby daleko nie szukać ; kazda sadowa rozprawa(no,może prawie kazda)to arena ścierania sie poglądów.I jak wszystko byłoby takie proste,to nie byłoby zmienianych wyroków przez II instancje,Uchwał SN,orzeczeń TK i wogóle sędziowie byliby zbędni.Wystarczyłby komputer,odpowiedni program,a wyrok sam by sie wydrukował.Zaprawiona na sali rozpraw nie przejmuję się jednak emocjami niektórych.Oj Onek,Onek - pokaż żeś rasowy prawnik i - jesli chcesz - podejmij merytoryczną prawniczą dyskusję i wykaz niepoprawność mego rozumowania.Nie licząc oczywiście tego przejęzyczenia,bo to "oczywista pomyłka" która nie ma wpływu na istotę problemu.Nawet wyroku taka "oczywistość"prostowana jest postanowieniem,jeżeli z kontekstu wynika błąd.


Ma Bo czy Ty czujesz potrzebę wygadania sie? :lol:

Posted

Andrzej-Aka napisał(a):

O wielu innych sprawach tutaj nie pisze - bo forum jest czytane przez wszystkie "zainteresowane" strony - a ja podjąłem pewne działania prawne - w imieniu zwierząt i w swoim interesie / ochrony mojej osoby/ - i nie mogę o tym już więcej pisać...

Masz rację Andrzeju - ,,zainteresowanych jest sporo" ;)
Zawsze pozostaje nam pw. Już skrobię.

Posted

Ech, faktycznie, nie ma co: dziad swoje, baba swoje.

Fantastycznie, zjednoczymy się i bedziemy walczyć o zmianę przepisów.

A jednocześnie zrobimy cały szereg innych działań.

:roll:

Więc o co ten sowi krzyk w zasadzie? Że ludzie planują i to, i to...?

Wolno tylko zajmowac się zmianą prawa i nic poza tym?
:cool3: A gdzie to napisali własciwie?
:-o Ja rozumiem, że to się tej czy innej osobie nie podoba - ale przecież nikt nikogo nie zmusza tak do jednego, jak do drugiego...
Więc skąd ten maniacki upór w kierowaniu ludzisków na Jedyną Słuszną Drogę?

P.S. A co ze szczeniakami w sklepie? Normalka, nie bój się, MaBo. Kupi je ktoś totalnie niezorientowany w psich sprawach - najczęsciej "dzieci proszą tatusia o tego słodkiego pieska co jest w Realu".
Ponieważ są duże szanse że psy sprawią nowym właścicielom powazny kłopot (na pewno nie były odchowywane właściwie, bo nikt mający elementarną wiedzę o psach by szczeniąt nie sprzedał do sklepu :eviltong:) to zapewne mały procent ma szanse dożyć swoich lat w swoim nowym-pierwszym domu.

Większość zapewne obejrzy za miesiąc - dwa lub trzy rzeszowski "Kundelek".
O ile będą miały szczęście. Inne zaczną drogę od jednych dobrych rąk do innych, z upływem czasu coraz mniej "dobrych".

No tak, ale wszak lepszego wyjscia nie ma dla nich. :lol:

I im wiecej szczeniąt tak humanitarnie sprzedawanych, tym lepiej - siedzą na panelach, istny luksus. :mad:

Guest Mrzewinska
Posted

Problem ewentualnie niesprzedanych szczeniat w sklepie to problem ich wlaściciela, a zarazem jak mysle, wlasciciela sklepu. Bo chyba cudzych zwierząt nie sprzedaje w sklepie? Wlaściciel zna prawo, szanuje to prawo, wie, ze nie wolno usmiercac ot, tak, bo niesprzedane, że nie wolno sie znecac, ani porzucac, wiec na pewno starannie poszuka dla nich najlepszych rąk i odda za darmo, a nawet dolozy karmę.
Czyz inaczej moglby postąpić szanujący sie wlasciciel sklepu ?????

Wiec po co te obawy o ich los, prosze Pani MaBo?
Czyzby chciala Pani sugerować nam, ze wlasciciel sklepu zrobi krzywdę niesprzedanym szczeniętom???? Oj, to byłoby już pomówienie, prawda?
Zofia

Posted

Mrzewinska napisał(a):
Problem ewentualnie niesprzedanych szczeniat w sklepie to problem ich wlaściciela, a zarazem jak mysle, wlasciciela sklepu. Bo chyba cudzych zwierząt nie sprzedaje w sklepie? Wlaściciel zna prawo, szanuje to prawo, wie, ze nie wolno usmiercac ot, tak, bo niesprzedane, że nie wolno sie znecac, ani porzucac, wiec na pewno starannie poszuka dla nich najlepszych rąk i odda za darmo, a nawet dolozy karmę.
Czyz inaczej moglby postąpić szanujący sie wlasciciel sklepu ?????

Wiec po co te obawy o ich los, prosze Pani MaBo?
Czyzby chciala Pani sugerować nam, ze wlasciciel sklepu zrobi krzywdę niesprzedanym szczeniętom???? Oj, to byłoby już pomówienie, prawda?
Zofia


na pewno tak jest. tak jak w Tesco w Tarnowskich Górach. Nie sprzedany pies. Wyrósł po kilku miesiącach siedzienia w akwarium i dali go na tyly. do malego gorącego pomieszczenia szklanego pozbawionego wentylacji. Pomieszczenia razem z papugami. tam siedzial calymi dniami drapal w drzwi, przerazliwie piszczal i sikal i robil kupe na podloge, nie mial ani trocin, ani kocyka. nic. I mimo ze zajal sie sprawa jeden z najbardziej wplywowych tarnogorskich prawnikow- nic sie nie dalo zrobic. Pikiety itp tez nie bylo, bo to takie jest żenujące i "zielone". A potem pies zniknąl.

Tam to zwierzeta w ogole maja fajny zywot. Fretki w klatkach na podlodze na srodku sklepu. Male pieski w klatkach do królików czy swinek morskich. Hulaj dusza.

Nie wiem jak jest teraz. Rok temu tak jeszcze było.

Posted

MaBo napisał(a):
...Zawsze zdumiewała jedna rzecz - jak często "miłośnikom zwierząt "brak umiejętności wspólpracy"dla ich dobra...

Nie tylko im brakuje takiej umiejętności. Jednak w ich przypadku dość łatwo to wytłumaczyć. Na co dzień nastawieni są głównie na konkurowanie i w tym się specjalizują. Mam na myśli ZK.


A co do reszty, to poczekam na wypowiedź faceta „biegającego z metrową tyczką nad głową” :p .

Posted

Powyższy post niceravik zainspirował mnie do wejścia na wątek o kopiowaniu i co się okazuje - moje zagorzałe oponentki na tym wątku piszą tam o tym,pod czym i ja podpisuję się bez zastrzeżeń.Nie piszę dlaczego,bo całkowicie popieram przedstawione argumenty.A więc jest jednak jakaś wspólna płaszczyzna ,nie wywołująca między nami polemiki?A to dopiero niespodzianka.Ale przynajmniej teraz niektóre z Was mogą odczuwać , co to znaczy przedstawiać swoje racje,które a priori są odrzucane.Ale ja już nie chcę nikogo przekonywać.Cieszę się tylko,że w sprawie kopiowania mamy takie samo zdanie.Gratuluję podjętego na tamtym wątku tematu!

Posted

Jak miło;)
Wielokrotnie już słyszałam, że nie ma co przekonywać nieprzekonanych. Otóż nie, nadal warto.
Dla tych, którym na sercu leży dobro zwierząt tak samo ważna jest walka z okrucieństwem tych co obcinają psom ogony tylko ze względów "estetycznych" jak i działanie przeciwko okrucieństwu polegającemu na traktowaniu psa jak towar w sklepie. Psa trzymanego jak rzecz, w szklanej pułapce:shake:

Posted

Onek - własciwie to nie ma znaczenia,że nie rozumiesz mnie,że w moich wypowiedziach na tym forum chodziło mi o METODĘ działania,a nie o pochwałę sprzedaży w sklepach.Dziwi mnie raczej co innego-przecież nie kto inny,tylko Ty na wątku o kopiowaniu cytujesz przepisy i wyjasniasz,co za to grozi , że problem jest w egzekucji prawa a nie jego braku.Z wątku tego wynika,że najwyższa władza hodowców (ZK)też ma swój negatywny udział w tym procederze oraz że (całkiem słuszny pogląd)od przekonań osobistych hodowców zależy,na ile ten proceder będzie stosowany.W końcu kopiowanie to głównie problem hodowców(piszę głównie,bo przypomniało mi się z dzieciństwa,jak rozpaczałam,gdy sasiad odciął swojemu kundelkowi ogon siekierą,chcąc pewnie upodobnic go do jakiejś rasy-może i teraz sa gdzies tacy poprawiacze urody kundelków) .Nie znam się na hodowlach,jako że od zawsze towarzyszą mi kundelki i to takie ze zwichrowaną psychiką,bo schroniskowe czy przygarniete z bezdomności i jakoś sobie daje radę z nimi,toteż nie będę się wypowiadała na forum osób ompetentnych na temat urody takiego a nie innego wyglądu okreslonej rasy-mnie wystarczy,że z prózności zadaje się ból. zwierzęciu ,przy braku zdecydowanej postawy Zwiazku Kynologicznego ,a przynajmniej niektórych jego członków.Zwłaszcza,że -jak sama pisałaś- od strony prawnej sprawa jest uregulowana.Tymczasem w przypadku sprzedaży szczeniat w sklepach zoo nie ma prawnego zakazu i jak rozumiałam intencję tego wątku,chodziło o to,aby był.Mylę się?Oczywiscie piszę używając skrótów myślowych(to na wypadek,gdybyś mi zarzuciła jakies braki w dowodzeniu).Ponieważ jesteś prawnikiem więc doskonale wiesz,jakie występują róznice w sytuacji prawnej między handlem żywymi zwierzętami w sklepach a kopiowaniem .Przy czym mówię wyrażnie - w sytuacji prawnej.Bo nie mam zamiaru dowodzić,że sklep to jest miejsce szczęśliwosci dla szczeniąt.Nigdy tego nie twierdziłam.A poza tym,jak wiecie,nie znam się na tym,prawda?

Posted

moje zagorzałe oponentki na tym wątku piszą tam o tym,pod czym i ja podpisuję się bez zastrzeżeń.

No to powinnaś jeszcze prześledziedzic zaangażowanie posłów w sejmie, MR i innych władnych, na dobro zwierząt.
Moze zaangażujesz sie skoro masz w sobie tyle wiary w posłów?

Tymczasem w przypadku sprzedaży szczeniat w sklepach zoo nie ma prawnego zakazu i jak rozumiałam intencję tego wątku,chodziło o to,aby był.


Pod jednym warunkiem, ze sklep legalnie sprzedaje szczenięta majac na nie dokument zakupu.
Nie odpowiedziałas mi, jaki procent szansy jest na to że pseudohodolwa która sprzedaje szczeniaki za małe pieniądze prowadzi ma działalnosc gospodarcza aby mogła wystawic fakture sprzedazy na szczeniaki do sklepu?

Posted

MaBo napisał(a):
A pikietujcie sobie i rozdajcie ulotki.Tylko co z tego wynika?Jeśli siła Waszych argumentów jest taka,jak na tym wątku,to kogo i do czego przekonacie.Czy nie uczyli w szkole tego,że ustawy uchwala parlament a pikiety i ulotki to nie sposób na zmianę prawa?To niech Wam wyjasni to ten przywołany na pomoc wątkowy prawnik.


Wiesz, z mojego doświadczenia życiowego wynika, że pikiety, manifestacje i ulotki to świetny sposób na zmianę prawa. Trzy czwarte życia pikietuję, manifestuję, lepię plakaty, rozdaję (dawniej rozrzucałam :evil_lol:) ulotki i muszę się pochwalić - ta działalność przynosi efekty. Naprawdę.
Manifestowałam przeciwko komunie - nie ma komuny. :multi:
Manifestowałam przeciwko obowiązkowej służbie wojskowej - za chwilę ostatni pobór :multi:
Manifestowałam przeciw obwodnicy przez Rozpudę - sprawa na dobrej drodze :multi:
Oczywiście to nie jest moja osobista zasługa. To zasługa wielu, wielu ludzi, którzy też wyrażali publicznie swój sprzeciw.
A co do przekonywania posłów, wiesz chyba, że - także tu na dogo - wiele osób zaangażowało się na rzecz zmiany obowiązującego prawa. Szczerze im kibicuję. Tylko że tu nie chodzi o długofalowe działanie, a o doraźną interwencję w konkretnym przypadku.
Skoro udało się odwieść warszawskie "Anna Zoo" od sprzedaży szczeniąt, czemu miałoby się nie udać w Rzeszowie?
czego Ty od nas chcesz MaBo? O co Ci chodzi? Ktoś Ci powiedział "idź i nauczaj narody"? Chyba nie...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...