Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 729
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

TuathaDea napisał(a):
mają prawo - art. 24 kc

Maja prawo jezeli sa widzami i nie stanowia tła.
Jezeli sa wystawcami to maja niewiele do powiedzenia a jeszcze mniej jezeli zdjecie robione jest na ringu

Posted

puli napisał(a):
Maja prawo jezeli sa widzami i nie stanowia tła.
Jezeli sa wystawcami to maja niewiele do powiedzenia a jeszcze mniej jezeli zdjecie robione jest na ringu

podaj przepis :diabloti:

Posted

USTAWA
z dnia 4 lutego 1994 r.o prawie autorskim i prawach pokrewnych
Art. 81.
1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej.
W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli
osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.
2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem
przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych,
społecznych, zawodowych,
2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

Posted

onek napisał(a):
TuathaDea :) art.24 kc tak, o ile mamy do czynienia z działaniem bezprawnym. Publikacja wizerunku osoby fizycznej bez jej zgody nie będzie bezprawna jeżeli osoba ta stanowi jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza :)
jeśli jest to zdjęcie imprezy, to masz racje. Jeśli zdjęcie osoby, to może ona sobie nie życzyć publikacji wizerunku nawet, jeśli w takiej imprezie brała udział.

Posted

Widziałam filmik Andrzeja-Aka :) Nie wiem o co chodzi MaBo. Sklep, ludzie w sklepie, sprzedawczyni z daleka na tle towaru.... MaBo , jako doświadczony prawnik, sprecyzuj. w którym miejscu naruszono art. 81 ustawy o prawie autorskim...mówiący o ochronie wizerunku.

Posted

Usilnie wmawiacie mi to,czego nie wyraziłam w żadnym poście.Jesteście dobre w cytowaniu mnie - więc gdzie napisałam,że jestem zwolenniczką handlu sklepowego?Pisałam tylko,jak go ucywilizować,aby psom nie działa się krzywda.W kilku poruszonych przez Was kwestiach użyłam oczywiście skrótu myślowego,bo nie ma na miejsca na łopatologiczne przedstawienie problemu prawnego-zarówno jeśli chodzi o sprawy podatkowe czy ochronę wizerunku.O zdjęciach na wystawach wspomniałam tylko dlatego,że ktoś uznał,że jest to przykład porównywalny ze sprzedawczynią w sklepie.Przecież wystawiający z założenia godzi się na publikacje.W końcu uczestniczy po to ,aby pokazać jakie ma piękne psy.Albo taka rzecz:truizmem jest konieczność posiadania wymaganej dokumentacji finansowej.Ale skąd wiecie,że jej nie ma i właściciel oszukuje?Przestrzegam,że jeżeli będziecie upubliczniać taki zarzut,własciciele mogą oskarżyć o pomawianie za czyny,które mogą spowodować podważenie zaufania koniecznego do prowadzenia przez nich działalności.Ktoś z Was ma ochotę na zapłatę odszkodowania?A "donos"do US to co innego,tyle że nie sądzicie chyba,że w razie gołoslownych zarzutów polecą do sklepu.A może kontrolowano ich rozliczenia i nie było zastrzeżeń?Rzecz jednak w tym,że na forum publicznym podważacie dobre imię własciciela(właścicieli) - nie wiem,kto to jest,bo to mnie nie obchodzi.Nie jestem ich pełnomocnikiem.Najważniejsza sprawa,że Wam nie chodzi o ulżenie doli psów w sklepie(no,co w tym kierunku robicie ?)tylko chcecie dokopać włascicielom.O swoich sugestiach pisałam wczesniej.Skoro jednak nic nie trafia,nie będę się powtarzała.I jeszcze sprawa posłów:mogłabym skwitować tak,że mamy takich ,jakich wybraliśmy.Ja jednak powiem inaczej.Są wśród nich oczywiście tacy,jak wspomniani w w poście.Ale są też tacy,którym leży dobro zwierząt.Niejednokrotnie dali temu wyraz.Dogomaniakom powinny być znane ich nazwiska.A jeżeli nie polecam lekturę stenogramów z posiedzeń Sejmu,na których odbywała się np.debata nad ustawą o ochronie zwierząt.Wtedy byłoby wiadomo kto co mówił.Czy nie rozumiecie,że w ten sposób można wiele zdziałać,a nie takim szarżowaniem z szabelką na czołgi?Mimo wszystko proponuję,aby zastanowić się nad tym,co napisałam.Możecie mnie nie lubić,nie dbam o to.Zrobicie oczywiście tak,jak będziecie chcieli.Wasza wola.A moja-wyrazić swój pogląd.Ze nie chcecie posłuchać kogoś,kto sie na prawie zna?Też Wasza sprawa.Ale to nie powód przypisywać mi czegoś,czego nie napisałam.

Posted

MaBO- pewnych rzeczy się ucywilizować nie da :) Są po prostu złe i będa złe :-(. Nie wszystko co złe i niemoralne jest zabronione przez przepis. A zarzut, że forumowiczom nie chodzi o ulżenie doli psom uważam, za niesłuszny i niesprawiedliwy.

Posted

Onek - ja odniosłam sie jedynie do poglądu wyrażonego przez jednego z dogomaniaków co do tego,że sprzedawczyni nie ma prawa do ochrony swego wizerunku.Nie badałam tego filmu w tym zakresie,bo ani go nie robiłam , ani nie publikowałam ani nie jestem pełnomocnikiem żadnej ze stron.Tyle tylko,że należy wykazać się daleko idącą ostrożnością w szczególności,gdy wizerunek użyty jest łącznie z pejoratywną trescią.A jak sie zdaje,tak własnie tam było.Skoro były zacytowane przepisy i na tym tle wywiązała sie mała polemika,dodam jedynie że procesy zwiazane z ochroną wizerunku nie sa łatwe.Ale to jest pole do popisu uczestników postępowania,gdyby do tego doszło.No a postępowanie sądowe(nawet zakończone korzystnym rozstrzygnięciem)to nic miłego.Więc chyba lepiej nie narażać się na niego.

Posted

MaBo napisał(a):
Onek - ja odniosłam sie jedynie do poglądu wyrażonego przez jednego z dogomaniaków co do tego,że sprzedawczyni nie ma prawa do ochrony swego wizerunku.Nie badałam tego filmu w tym zakresie,bo ani go nie robiłam , ani nie publikowałam ani nie jestem pełnomocnikiem żadnej ze stron.Tyle tylko,że należy wykazać się daleko idącą ostrożnością w szczególności,gdy wizerunek użyty jest łącznie z pejoratywną trescią.A jak sie zdaje,tak własnie tam było.Skoro były zacytowane przepisy i na tym tle wywiązała sie mała polemika,dodam jedynie że procesy zwiazane z ochroną wizerunku nie sa łatwe.Ale to jest pole do popisu uczestników postępowania,gdyby do tego doszło.No a postępowanie sądowe(nawet zakończone korzystnym rozstrzygnięciem)to nic miłego.Więc chyba lepiej nie narażać się na niego.

Co zatem proponujesz w sprawie tego filmiku? Zaniechać publikacji , jak to zrobił Andrzej-Aka, czy może wystarczy zasłonić czarnym prostokącikiem twarz pani sprzedawczyni ?

Posted

onek napisał(a):
Co zatem proponujesz w sprawie tego filmiku? Zaniechać publikacji , jak to zrobił Andrzej-Aka, czy może wystarczy zasłonić czarnym prostokącikiem twarz pani sprzedawczyni ?

wg mnie wystarczy zasłonić, pozostaje tylko pytanie w jakim celu była filmowana...

Posted

Ja w pewnym sensie rozumiem stanowisko MaBo. Jest rzeczą oczywistą, że właściciele mając obowiązek przestrzegania ustalonych norm i standardów, mają też prawo bronić swego interesu. A wolności każdy z nas ma tyle ile zdoła przejąć i obronić no to bronimy, każdy swego :lol:. Co do roli i funkcji organów władzy w tym procesie, to nie przesadzałabym. Przykładów jest bez liku. Choćby ten: jeden premierowy urzędnik zdymisjonował własnego czołowego ministerialnego urzędnika, za ujawnienie w Nowymtygodniu tajemnicy państwowej, tj. szczegółów negocjacji dotyczących światowego systemu antyrakietowego, jak się wydaje – rzeczy dość ważnej, a w tydzień potem, inny urzędnik posiadający legitymację narodu, tego samego bezrobotnego już urzędnika, zdrajcę tajemnic negocjacyjnych przyjął na posadę V–ce szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego i powierzył mu sprawy ochrony tajemnic państwa polskiego. Co nas nie zabije to nas wzmocni :evil_lol: ?
Na nasze szczęście ABW podejmując śledztwo w sprawie ujawnienia tajemnicy państwowej, odebrało nowemu V-ce szefowi BBN prawo dostępu do tajemnic państwa. I teraz mamy sytuację, w której V-ce szef BBN strzeże tajemnic, których nie zna. I to jest najwyższy stopień wtajemniczenia. Urzędnik nigdy nikomu tych tajemnic nie ujawni.
Dlaczego? Bo ich nie zna :p .

Na życzenie służę przykładami w temacie bezprawnego obcinania psom uszu i ogonów :mad: .

Posted

TuathaDea napisał(a):
wg mnie wystarczy zasłonić, pozostaje tylko pytanie w jakim celu była filmowana...

Ale po co to pytanie? Nie był to filmik o pani sprzedawczyni przecież ... a psach i sklepie, w którym są sprzedawane i o czymś ważnym: o tym, ze pies nie jest rzeczą.

Posted

Onek - sama prawidłowo cytujesz przepisy,ale jednocześnie rozstrzygasz,że w konkretnym przypadku nie było naruszenia prawa.Że niby co - sprzedawczyni to było tło ?Jesli oglądałaś filmik,powinnaś zwrócić też uwagę na komentarz.Nie będe wyrokowała,czy autor filmu naruszył czy nie naruszył prawo.Sadzę,że masz orientację w tej tematyce ,wiec przyznaj,że to są niełatwe procesy a wyrok może być niekorzystny dla osoby ,która użyła wizerunku.Ale po co dyskutować nad przypuszczalnym rozstrzygnięciem sądu,skoro lepiej go uniknąć-nie sądzisz?
Nie zarzucam,że moi interlokutorzy nic dobrego nie robią dla piesków - przecież robią i dałam temu wyraz w jednym z postów.Chodzi mi jedynie o te konkretne pieski w rzeszowskim sklepie.Z treści wypowiedzi zdaje się bowiem wynikać,że podejmowane działania mają uprzykszyć życie właścicielom sklepu i wynajmującej lokal firmie.A jeśli będzie miał dość tego i pieski - w najlepszym razie - wylądują w schronisku albo na bazarze,albo...jeszcze gorzej.To co,tam im będzie lepiej?Tylko nie piszcie o podaży ,o popycie i o pseudohodowli i o Balcerowiczu.Dlaczego te maleństwa ze sklepu mają być ofarami Waszej walki z pseudohodowlami?Przypomnijcie sobie,jak niektórzy z Was walczyli o życie chociazby jednego psa.A tam jest przecież kilka małych.No i co z nimi?Odpowiecie?

Posted

Mała - POLEMIKA

MaBo napisała:

„Dlatego słusznie uczyniono wycofując -skąd inąd interesującego od strony warsztatowej - filmiku.”

Dziękuję za uznanie – jeżeli chodzi o stronę warsztatową.

Co do sprawy „wizerunku” osoby w sklepie. To było koronnym i podstawowym argumentem wizytujących mnie dziś Szanownych Gości.
Owszem, na filmiku było ujęcie – bardzo słabo wyraźne – trwające niecałe 2 sekundy, zrobione z ręki kiepskiej jakości aparatem – na którym przy odrobinie wyobraźni można się dopatrzyć wizerunku osoby..
Dlatego chwilowo „wycofałem” filmik do przemyślenia całości i ew. usunięcia tej sceny.

Przy montażu zwracałem na to uwagę i nie zamieściłem, celowo – mojej rozmowy z tą Osobą… Ale nie dopatrzyłem tych 2 sekund…

Mea Culpa!

Jak widzicie – „publikuję” swoje artystyczne klipy z podaniem imienia i nazwiska. Może zacznę jeszcze dopisywać „emalię”, żeby łatwiej mnie „namierzyć”.

Zawsze staram się przemyśleć wszystko – ale jak widać zdarza się że ktoś sobie „siebie” nie życzy – więc może w prosty sposób mnie znaleźć i zgłosić zażalenie…

Podobnie jak muzyka – zawsze staram się opisać czyja. Jeżeli mam „dojście” do autora – to staram się zdobywać odpowiednie zgody na wykorzystywanie…

Teraz moje przemyślenia…

Przepisy prawa służą do regulowania naszych wzajemnych zachowań i stosunków – o ile mogą powstawać jakieś wątpliwości…

Zwracam uwagę, że pewne wzorce kulturowe nie są regulowane ustawami! Po prostu wszyscy to WIEDZĄ, że TAK postępować nie należy!

O ile wiem jeszcze w latach 60-tych w naszym pięknym kraju były napisy w sklepach „nie pluć”, a zdarzały się dworce PKP na zapadłych stacyjkach, gdzie jeszcze stały spluwaczki!

Jakoś bez wprowadzania specjalnych przepisów prawa zabraniającej tej obrzydliwej skądinąd czynności – większość społeczeństwa nauczyła się i przyjęła ten wzorzec „nieplucia” za normę – choć zawsze po jakiejś dłuższej podróży poza nasze granic wkurza mnie wszędzie wtedy dostrzegane u nas plucie!

Jeszcze w latach 90-tych, spotykało się panie ekspedientki które w sklepie wpierw kładły mięso, potem marchewkę i dalej rąk nie myjąc odliczały pieniądze…

Minęło? Minęło! Bez ustaw i rozporządzeń!

Nie wiem czy ktoś z Was pamięta, ale większość skazań za działalność „wywrotową” pod koniec PRL-u była z paragrafu „za spekulacje” – chyba jeszcze z końca lat 40-stych!

Bo nie było paragrafu „działalność wywrotowa” czy „posiadanie bibuły” – ale istniał przepis który mówił ile cukru, soli, maki, pościeli itp. można posiadać…

Ale wracajmy do psów!

Sprzedaż szczeniaków w sklepach jest nowinką kulturową. Mnie się to nie podoba i mam prawo wyrazić swoje zdanie. Niestety wielu ludzi – obserwowałem to w Rzeszowie – jest przeciwnego zdania. Uważam, że mimo iż prawo tego nie zabrania / póki co – bo prace nad odpowiednią ustawą trwają/ - należy walczyć z tym zjawiskiem tak, aby się nie utrwaliło i nie stało się zwyczajną normą!

Argument jaki przytoczył Właściciel sklepu – że w USA jest inaczej – do mnie nie trafia. W każdym Stanie USA są różne, bardzo różne prawa. Nawet w Europie – są kraje gdzie jest to zabronione kategorycznie a też chyba i takie w których mimo braku zakazu – nie jest to powszechne i zwyczajne zjawisko!

Kwestia „większego dobra i mniejszego zła”.
Na pewno są wśród Was bardziej doświadczeni w tej materii i dadzą tu przykłady i argumenty wskazujące DLACZEGO sprzedaż psów w sklepach jest złem.
Ja skupię się na tym co wspomniała MaBo: mianowicie na tym, że wielu osobom różne zachowania i postawy mogą się wydawać dobre lub złe – w zależności od kontekstu.

Zupełnym przypadkiem trafiłem na swojego psa rasowego i z papierami. Na początku nie było to dla mnie zupełnie istotne. Ale znajomi i hodowca namawiali na „wystawiennictwo” – i.. tak się jakoś wciągnąłem. Zgadzam się, że są opinie takie iż psy na wystawach są męczone…
Wszystko zależy od punktu widzenia. Mnie się wystawy podobały – mojemu psu mniej, dlatego przestaliśmy się wystawiać. Znam psy które na wystawach zachowują się jak zawodowi aktorzy i które pięknie się prezentują jak publisia klaszcze…

Tak samo można różnie podchodzić do domowych, nie rejestrowanych rozmnażalni psich. Ja jestem bardzo przeciwny. Ale z drugiej strony – czy taki pies z „domowego” miotu, przywieziony na chłopski targ czy giełdę samochodową – nie ma przypadkiem lepszych warunków socjalizacyjnych niż taki z hipermarketu?

Nie podobna mi się sprzedaż psów i ogólnie zwierząt na giełdach internetowych. W cywilizowanych krajach albo jest to całkowicie zabronione albo jest tak silny wzorzec kulturowy, że nikt by nie pomyślał o wystawieniu psa na taką licytację!

U nas jest to póki co dozwolone!
Ja rozumiem desperację, nawet porządnego Hodowcy – który nagle ma zamiast planowanych i „zabukowanych” powiedzmy sześciu szczeniaków – ma szesnaście! Ale, jak ktoś się bierze za taka działalność, jak w życiu – należy wszystko starać się przewidywać…

Może i w stosunku do psów sprzedawanych na giełdzie samochodowej, te ze sklepu mają lepiej. Może?
Szczególnie, że szybko „schodzą” – jak mówił mi dziś Pan Właściciel – tydzień – i pies już poszedł….

Ale generalnie – to dążyć trzeba do likwidacji „psiego problemu” nie od powiększania schronisk psich, ale od edukacji społeczeństwa. A uczenie społeczeństwa że pies jest przedmiotem takim jak bułka, ser, rzodkiewka, zeszyt czy bateryjka – nie wróży nic dobrego!

I w Tym miejscu jest – według mnie PIES POGRZEBANY!

Kolejna sprawa – kasa i przepisy.

Wkurzające jest że taki na przykład kot dachowiec – z ulicy za darmo, albo ze schroniska za symboliczne grosze – w markecie kosztuje np. 100 zł!

Zwierzę - pies – jeżeli pochodzi z hodowli „uznanej” przez ZKWP – zgodnie z przepisami – NIE MA PRAWA być sprzedawany w sklepie!

Jeżeli jest z „rozmnażalni psiej” – to tutaj na to nie ma paragrafu – poza oczywiście Urzędem Skarbowym.

Każdy towar MUSI iść przez Kasę fiskalną! Pies też!!!!

Właściciel sklepu MUSI posiadać dokumenty zakupu!

Właściciel Hodowli, który sprzedaje psa do sklepu – płaci z tego tytułu podatki, robi zeznania itd…

No chyba że wszystko jest „lewizną” zupełną o co ja nikogo nie podejrzewam…

Och, już mi się nie chce tłumaczyć wszystkiego…

Te sprawy są akurat proste i jasne jak cep – każdemu kto prowadzi jakąś działalność gospodarczą…

Argument że nie łamie się przepisów – też jest do zbicia…

W Rzeszowie np. obowiązuje:

Uchwała Nr LIV/66/2006
Rady Miasta Rzeszowa
z dnia 28 lutego 2006 r.


Rozdział 5

§ 18


1.Psów i innych zwierząt domowych nie wprowadza się :
1) do obiektów użytku publicznego, placówek handlowych lub gastronomicznych jeżeli zakaz taki wynika z wyraźnego oznakowania dokonanego przez właściciela nieruchomości (placówki czy obiektu),



Czyli – na REALU – zakaz wyraźny jest!!!! – ale psy w środku też są?
Teraz z innej beczki:



  1. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997r. (Dz. U. z 1997r., Nr 78, poz. 483), art. 76:
    Władze publiczne chronią konsumentów, użytkowników i najemców przed działaniami zagrażającymi ich zdrowiu, prywatności i bezpieczeństwu oraz przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi. Zakres tej ochrony określa ustawa.
  2. Ustawa z dnia 5 czerwca 1998 r. o samorządzie powiatowym (Dz. U. z 2001r., Nr 142, poz. 1592 z późn. zm.), art. 4. ust. 1:
    Powiat wykonuje określone ustawami zadania publiczne o charakterze ponadgminnym w zakresie: …18) ochrony praw konsumenta.
  3. Ustawa z dnia 15 grudnia 2000 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz. U. z 2003r., Nr 86, poz. 804 z późn. zm.), art. 32:
    Zadania w dziedzinie ochrony interesów konsumentów w zakresie określonym ustawą oraz odrębnymi przepisami wykonują również: samorząd terytorialny, a także organizacje konsumenckie i inne instytucje, do których statutowych lub ustawowych zadań należy ochrona interesów konsumentów.
    art. 34 ust. 1: Zadania samorządu powiatowego w zakresie ochrony praw konsumentów wykonuje powiatowy (miejski) rzecznik konsumentów, zwany dalej "rzecznikiem konsumentów".

Znalazłem jeszcze ciekawe dokumenty Państwowej Inspekcji Sanitarnej itd…

Nie chce mi się wklejać cytatów i linków – SA tu chyba lepsi ode mnie w tej materii…

Ale się spisałem – na razie…

Andrzej

PS
Do poduchy:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,12611,wid,9548682,wiadomosc_prasa.html?ticaid=168f6&_ticrsn=5

http://paryz.blox.pl/2006/11/Nie-kupuj-psa-w-sklepie.html

Posted

Jesteście dobre w cytowaniu mnie - więc gdzie napisałam,że jestem zwolenniczką handlu sklepowego?


Myślę,że zamiast walczyć o zakaz sprzedaży żywych zwierzat w sklepach,należałoby prawnie okreslić warunki ich trzymania i konsekwencje w razie jakichkolwiek zaniedbań


W sklepie przynajniej może interweniować dozór weterynaryjny,gdy nie jest odpowiednia opieka.

Skoro tak sie użalacie na warunki pobytu zwierzat w sklepie,to dlaczego nie rażą Was wystawy psów rasowych i kotów.


Odbieram te ataki na sklepy jako walkę z konkurencja.W sklepie przynajmniej obowiazuja zasady i sklepy podlegaja kontroli,a sprzedaż bazarowa czy nawet domowa?


Te,które trafiły do sklepu,mozna powiedzieć, miały szczęście.

Pomysł o zakazie sprzedaży w sklepach jest niedobry.


zwolenniczka moze nie, ale napewno nie przeciwniczką. Zreszta skoro piszesz ze lepiej sprzedawac je w sklepie niż z domu i porównujesz je do wystaw, to moze i zwolenniczką. Ty widzisz to jako szczęscie psie, ja jako nieszczęscie.
Przecież wystawiający z założenia godzi się na publikacje.W końcu uczestniczy po to ,aby pokazać jakie ma piękne psy

To masz złe załozenia. Wystawca uczestniczy w wystawie aby zdobyć uprawnienia hodowlane, uczestniczy aby dostać ocenę od sędziego. Inaczej nie jest możliwe dostać ocene, jest to wyłaczniemożliwe na wystawie.
A jeśli będzie miał dość tego i pieski - w najlepszym razie - wylądują w schronisku albo na bazarze,albo...jeszcze gorzej.To co,tam im będzie lepiej?

Spoko, takie pieski każdy weźmie za darmo ze schronu.
A czy będzie lepiej? Napewno dla kolejnych psów, których juz własciciel nie kupi.
No jest jeszcze szansa ze wróca do pseudohodwli, bo sklep jeszcze się z nich nie rozliczył.
A "donos"do US to co innego,tyle że nie sądzicie chyba,że w razie gołoslownych zarzutów polecą do sklepu.A może kontrolowano ich rozliczenia i nie było zastrzeżeń?Rzecz jednak w tym,że na forum publicznym podważacie dobre imię własciciela(właścicieli) - nie wiem,kto to jest,bo to mnie nie obchodzi.

Po pierwsze - Urzad Skarbowy od tego jest aby kontrolować i od czasu do czasu sam to robi i bez "donosów"
Po drugie - może w tym czasie nie było akurat szczeniaków na sprzedaz
Po trzecie - nikt nie wspomniał o włascicielach, nie wymienił ich z nazwiska, ani ich nie znieważył.

Natoamist gdyby kazdy wpis niezadowolonego klienta i jego opinii na teamt sklepu, usługi traktować jako zniewazenie to sądy by nie nastarczyły przyjmowac zażaleń.

I jeszcze sprawa posłów:mogłabym skwitować tak,że mamy takich ,jakich wybraliśmy.Ja jednak powiem inaczej.Są wśród nich oczywiście tacy,jak wspomniani w w poście.Ale są też tacy,którym leży dobro zwierząt.Niejednokrotnie dali temu wyraz.

To powiedz dlaczego nie mieli czasu przez tyle lat podpisac konwencji Europejskiej ochrony zwierząt domowych z 87 r.

Posted

LALUNA napisał(a):
To powiedz dlaczego nie mieli czasu przez tyle lat podpisac konwencji Europejskiej ochrony zwierząt domowych z 87 r.

może ze względu na działalność zbyt radykalnych przygłupów?

Posted

MaBo napisał(a):
Onek - sama prawidłowo cytujesz przepisy,ale jednocześnie rozstrzygasz,że w konkretnym przypadku nie było naruszenia prawa.Że niby co - sprzedawczyni to było tło ?Jesli oglądałaś filmik,powinnaś zwrócić też uwagę na komentarz.Nie będe wyrokowała,czy autor filmu naruszył czy nie naruszył prawo.Sadzę,że masz orientację w tej tematyce ,wiec przyznaj,że to są niełatwe procesy a wyrok może być niekorzystny dla osoby ,która użyła wizerunku.Ale po co dyskutować nad przypuszczalnym rozstrzygnięciem sądu,skoro lepiej go uniknąć-nie sądzisz?...


Na prawdę dobrze cytuję? No wiesz...:oops:
Nie rozstrzygam , bynajmniej:lol: , a jedynie wyrażam swój pogląd.
MaBo , prawników Andrzej poprosił o pomoc, co prawda na PW, ale cóż...
Unikasz odpowiedzi, pouczasz, prowokujesz...

Andrzej-Aka :) dobrze piszesz :)

Posted

Andrzej-Aka - myślę ,że trafiłes w samo sedno.No i decyzja podjęta przez Ciebie też była słuszna.Bo przecież nie ożesz wykluczyć,że (w razie procesu)przyszedłby jakiś Swiadek i zeznał,że on i jego koledzy rozpoznali w tej zamazanej,niewyraznej postaci ,która ukazała sie na mgnienie oka ,określona osobę?Ech,jak napisałam ,nie oceniałam ,czy zostało naruszone prawo,czy nie ,ale kto jeszcze nie miał wątpliwej przyjemności procesowania się,niech zawsze wcześniej zastanowi się , czy warto...
Z racji wykonywanego zawodu popieram tylko takie działania,które są nie tylko racjonalne,ale również zgodne z prawem.Dlatego jesli ktoś zechce posłuchać(mimo animozji do mnie),a zależy mu na ograniczeniu handlu w sklepach,to powinien skoncentrować się na pozyskaniu akceptacji do tego pomysłu jak najwiekszej ilości posłów.To oni uchwalaja ustawy,a w inny sposób,niż ustawowy nie da sie tego zrobić.Jak już wczesniej pisałam, w Polsce obowiazuje tzw.wolność gospodarcza.Art. 22 Konstytucji stanowi , że "Ograniczenie wolności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny".Trzeba zatem zbierać dowody na poparcie tezy o tym interesie.Uwierzcie,innej drogi nie ma ! Do tych argumentów trzeba przekonać jak największa ilość posłów.Przypominam : ważnym żródłem wiedzy,do kogo zwrócić się,sa stenogramy.A gdyby ktoś myślał,że Konstytucja to zbiór pobożnych życzeń , to zapraszam na stronę Trybunału Konstytucyjnego.Poczytajcie sobie,jak Trybunał widzi ową wolność i le ustaw już z tego powodu poległo.A z tym zarządzeniem o niewprowadzaniu psów,to już z jego treści wynika,że to zależy od właściciela(własność też jest wartością konstytucyjną i może być ograniczone tylko ustawowo i z ważnych-wymienionych w Konstytucji - powodów).A poza tym można przecież pieski wnieść!Argumenty musza być mocne,bo muszą przekonać większość sejmową (a także senat).Z podpisaniem ustawy przez Prezydenta nie powinno być klopotów,bo lubi zwierzęta.Tylko trzeba pozyskać tą większość i mocne argumenty,żeby Trybunał tez był przekonany o słuszności zakazu . Jak wiecie,na świecie jest różnie a prawo miedzynarodowe nic tu nie ma do rzeczy.Łatwiejsza droga,to doprowadzenie do surowych rygorów wymaganych od sprzedawców psów .Egzekucja należy do odpowiednich organów.To ich trzeba "molestować "o kontrolę warunków sanitarnych.Wybaczam złośliwosci niektórych,bo mam nadzieje,że jednak wszystkim (mnie też,dlaczego watpicie?)chodzi o dobro zwierzat.

Posted

Ano widzisz Onek - prawnicy dobrze doradzili Andrzejowi.Pluds dla niego,że posłuchał.Po prostu jest rozważny,co zresztą wynika z jego postu .Dla Was powinno być istotne,co piszę,a nie kim jestem.Dyskusja czy polemika polega na wymianie argumentów,a nie kim kto jest .Ma to znaczenie tylko wtedy,gdy profesor egzaminuje studenta.A i to nie zawsza .Chyba ,że w piaskownicy.Ale tam raczej chodzi o to,czyj tatuś jest kim .Argumenty,argumenty ...ot co!A już mi się wydawało ,że pojmujesz,o co mi chodzi. Tak mądrze zaczęłas jeden ze swoich wcześniejszych postów.Studiujesz prawo ?

Posted

MaBo napisał(a):
Ano widzisz Onek - prawnicy dobrze doradzili Andrzejowi.Pluds dla niego,że posłuchał.Po prostu jest rozważny,co zresztą wynika z jego postu .Dla Was powinno być istotne,co piszę,a nie kim jestem.Dyskusja czy polemika polega na wymianie argumentów,a nie kim kto jest .Ma to znaczenie tylko wtedy,gdy profesor egzaminuje studenta.A i to nie zawsza .Chyba ,że w piaskownicy.Ale tam raczej chodzi o to,czyj tatuś jest kim .Argumenty,argumenty ...ot co!A już mi się wydawało ,że pojmujesz,o co mi chodzi. Tak mądrze zaczęłas jeden ze swoich wcześniejszych postów.Studiujesz prawo ?

Tak, pani Psor... na co dzień :cool3:
Ps.
Ano widzisz MaBo, nie jest dla mnie istotne kim jesteś, ale co piszesz :)

Posted

onek napisał(a):
Tak, pani Psor... na co dzień :cool3:

W końcu Onek nie bez powodu tu się pojawił.
Został zaproszony :lol:
Proszę Was o radę, pomoc, szczególnie mile widziane są opinie prawników -



MaBo napisała:
Ano widzisz Onek - prawnicy dobrze doradzili Andrzejowi.


A to nie byli własciciele sklepu?

Posted


"Czy ja gdzieś pisałam ,że pieskom jest dobrze w sklepie?"


No cóz, lecialo to tak mniej wiecej: no nieee, ja wiem że w sumie w tym sklepie to MOŻE i nie jest im najfajniej, ale inne psy mają gorzej - na przyklad takie co chodza na wystawy.

No i cóz będzie z tymi biednymi pieseczkami ze sklepu jak się sklep wycofa ze sprzedaży???

Na pytanie - czy to oznacza że w imię dobrostanu tych konkretnych pieskow nalezy jak najbardziej napędzać koniunkture właścicielom sklepu / handlarzom psów / rozmnażaczom (ustaliliśmy, że z dobrej, dbającej o dobro psow hodowli te szczenieta nie mogą pochodzić) - brak odpowiedzi.

Na pytanie - czy rozumiesz co się dzieje z psychiką tych szczeniąt - brak odpowiedzi, albo raczej strategia "łapaj złodzieja" - a bo psy policyjne to źle mają na świecie, a bo niektore psy to na wystawach ludzie pokazują, a bo... a bo... slowem, MaBo.
:evil_lol: :evil_lol: :roll:
A, nie, jeszcze zostaliśmy oświeceni - pani MABo obserwuje psy znajomych oraz swoje i się zna na psiej psychice. :cool1:
Cosik kiepsko chyba z tymi obserwacjami skoro najwyraźniej sądzi że sam fakt przebywania w takich warunkach dla zwierzaków w tym wieku jest, w sumie, taki całkiem znośny. :p

P.S.
Oprocz szukania miłujących pieski posłów można - i prawo tego NIE ZABRANIA wszak - uświadamiac potencjalnych kupujących. Klienci głosują nogami :lol: ... poniekąd.

W Kanadzie bardzo popularnym sposobem jest - a owszem! - pikietowanie tego rodzaju sklepów i rozdawanie ich kilentom ulotek z prostymi, jasnymi objaśnieniami - czemu nie należy kupować psa w sklepie, co się dzieje z psychiką szczeniąt w ten sposób traktowanych i tak dalej.

Dla osób uczulonych na "ekooszołomów" wyjaśnienie - akurat w rozdawanie takich ulotek angażują się calkiem normalni, cięzko pracujący ludzie od zwierzątek. Na przykład była cała akcja organizowana przez czlonkow miejscowej grupy Search and Rescue.
:evil_lol:
No, chyba że tacy ludzie też podpadają pod "histeryków" czy tam cuś.

Albo też się kwalifikują do dręczycieli piesków, co niewątpliwie zaraz nam wyjmie pani MaBo. W końcu jak tak można psu kazać biegać i szukać zaginionego... Biedne zwierzątko. Lepiej niewątpliwie byłoby mu w sklepie, gdzie może udałoby się go sprzedać jakimś miłym i znającym psią psychikę od podszewki ludziom co przyszli kupić ketchup i chusteczki do centrum handlowego.
:eviltong:

Posted

No cóz - ja o Rzymie a Wy o Krymie.Żadna merytoryczna dyskusja z Wami jest niemożliwa.A pikietujcie sobie i rozdajcie ulotki.Tylko co z tego wynika?Jeśli siła Waszych argumentów jest taka,jak na tym wątku,to kogo i do czego przekonacie.Czy nie uczyli w szkole tego,że ustawy uchwala parlament a pikiety i ulotki to nie sposób na zmianę prawa?To niech Wam wyjasni to ten przywołany na pomoc wątkowy prawnik.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...