Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Puli - a ja niby o czym piszę ,jak nie o tym,żeby na przykład było jak w przywołanej przez Ciebie Francji ?
Wiec nalezałoby zacząć od systemu identyfikacji psów i obowiązkowej rejestracji a nie od napedzania popytu, prawda?

Zastrzegłam się,że pisząc o wystawach stosuję skrót myślowy.A Twoje cudne puli(to rzeczywiście piękne psy )są odosobnione w tym wyrażaniu radości z tego rodzaju wycieczki.
Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
Bo moje doświadczenia (choć tylko z kilkudziesieciu wystaw) i osobista znajomość paru setek wystawowych psów mówią coś innego.
Zestresowany pies nie znoszacy wystaw moze zrobic na upartego hodowlanke ale nigdy nie zdobedzie znaczacych osiągniec. Z prostego powodu - taki pies nigdy nie bedzie w stanie sie odpowiednio zaprezentowac, nie pokaże dobrego ruchu ani temperamentu.
Pies wyluzowany ze sprezystym krokiem i usmiechem na mordzie zawsze bedzie oceniony wyzej niż kupka nieszcześcia.
A o tych sklepach piszesz,jakby szczeniaki sie tam wychowywały .
Bo tak jest.
Przebywają tam w najbardziej newralgicznym okresie rozwoju, gdy wazny jest każdy dzień i kazdy bodziec.
Poczytaj o etapach rozwoju szczeniąt

Przcecież nie przebywaja tam docelowo.A poza tym wcale nie pisałam,że one sa tam szczęsliwe,tylko że to dla nich szansa na dom.
Szansa na dom to jest w schronisku, na stronach adopcyjnych itd.
W sklepie jest szansa na nabicie kasy posrednikowi i producentowi kundelków.
I pewność że beda produkowane kolejne.
Sama piszesz,że pies na ulicy nie ma wypisane na czole genealogii,a wiec chodzi o to by utrudnić sprzedaż tych tańszych,bo np. tylko " w typie ".
Chodzi o to zeby nie prowokować do bezmyslnego/impulsywnego kupowania zabawek z akwarium
Ale nie zaprzeczysz,że wystawa stanowi jednoczesnie promocję,zachęcającą do zakupu.Gdyby było inaczej,to po co byłaby publiczność?
Wystawa stanowi szanse dla zwiedzających na zapoznanie sie na zywo z róznymi rasami i do bezpośrednich kontaktów z hodowcami/właścicielami. To szansa na poszerzenie wiedzy i dokonanie właściwego wyboru psa. Na poznanie i obserwacje matki a czasem i ojca przyszłego szczeniaka.
Medale przyznawalibyście sobie sami na zamknietych zlotach zrzeszonych hodowców.
Czy naprawde myslisz że wystawce ciesza te tłumy widzów???
Lwia czesc z nas wolałaby żeby to były zamkniete imprezy na których można sie wzajemnie uczyć, wymieniac doświadczenia itd. Takie zloty tez sie urzadza ale jednym z zadań wystawy jest popularyzacja wiedzy kynologicznej szkoleń, sportów itd. I czy nam sie podoba czy nie musimy z usmiechem odpowiadac czesto na milion mniej i bardziej mądrych pytań laików. Bo kazda kropla wiedzy może pomóc jakiemuś psu. Chocby w ten sposób że skłoni rozmówce do przemyslenia zakupu pod kątem potrzeb fizycznych i psychicznych psa a nie tylko własnego gustu estetycznego

Ale Wam nie o to chodzi,bo nie zabiegacie o wprowadzenie rygorów w sklepach,tylko o likwidacje sprzedaży w nich zwierzat.
Owszem. Zabiegamy o zakaz sprzedazy wszystkich psów poza miejscem ich wyhodowania.
Powody są jasne dla kazdego kto ma choć minimalna wiedze o psach.

  • Replies 729
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

MaBo napisał(a):
.Ale nie zaprzeczysz,że wystawa stanowi jednoczesnie promocję,zachęcającą do zakupu.Gdyby było inaczej,to po co byłaby publiczność?Medale przyznawalibyście sobie sami na zamknietych zlotach zrzeszonych hodowców.


Po co publicznosc? Chocby po to zeby ludzie wiedzieli ze sa inne rasy na swiecie poza ON, yorkiem, beaglem i labkiem. Zeby zobaczyli jak wygląda pies rasowy ( takze ON beagle york i lab) z rodowodem i jak moze sie roznic od psa bez rodowodu - nie raz słyszałam na wystawie ludzi mówiacych ze nie mieli pojecia ze jest tyle roznych ras psow, a ten york/lab/on/beagle sasiadow to tych psow z wystawy nawet nie przypomina.

Posted

MaBo, Twoim problemem jest kompletna nieznajomość psychiki psów.:shake:

Niestety; ten okres w wieku od kilku do kilkunastu tygodni jest okresem kluczowym.

I pies nie ma szansy wyrosnąć na zwierzę normalne i zdrowe psychicznie, jeśli w tym okresie będzie poddany takim bodźcom, jak bezustanny ruch wokół, nienaturalne warunki typu - wielogodzinny pobyt w szklanym czy jakimkolwiek tego typu kojcu, brak poczucia bezpieczeństwa itd.

Więc przestań, proszę, snuć wywody w czyim interesie jest to czy tamto - bo fakt sprzedaży psow w sklepie jest czymś haniebnym - podobnie jak kopanie psów, podpalanie ich, trzymanie w piwnicach itd.

Dla mnie to krótka piłka - protestuję przeciwko podpalaniu psów, trzymaniu w piwnicach, kopaniu oraz sprzedaży ich w sklepach niezależnie od tego, czy mają papierek, czy nie, czy są żółte, szare czy różowe, czy wyrosną na olbrzymy czy będą mikrusami.

Po prostu szczenię powinno z rodzinnego gniazda trafić bezpośrednio do domu swojego przyszlego właściciela.

A nie przechodzić krzyżową drogę pozostawiającą ślady w jego psychice - co będzie ewentualnie okraszone uwagami laikow że mu przynajmniej na łeb nie kapie. :angryy:

Posted

[quote name='MaBo']Laluna pisze,że "ta droga krzyzowa"piesków na wystawach to po to,że by mogły być hodowlane(używam skrótów myslowych,więc nie w pełni to oddaje.co myślę).A poza tym ,że hodowcy dbaja o te pieski(kotki).No dobrze,dbają,ale nie zaprzeczasz,że stresują się,tyle że muszą ,aby...i.t.d.

Twoje psy jak je kastrowałas też sie stresowały. A wystarczyło je pilnować, nie musiałas tego robić. Kazde wyjscie do weta to stres, kazde wyjscie na ulice to stres. Ale skoro psy wchodza bez obawy i jeszcze potrafia bawic sie piłęczka na takiej wystawie na kawałku trawki, czy obok ringu to znaczy ze są obeznane z tym stresem. I własnie po to tez chodzi sie w podobne ludne miejsca aby je przyzywczaic. UWazasz ze nie można? A co powiesz o psach przewodnikach niewidomego, o psach policyjnych, psy na lotniskach szukajacych narkotyków, myslisz ze mogłyby dobrze wykonywac swoja prace gdyby były zestresowane? A musza pracowac w gorszych warunkach auta, ludzie, tłok, miejski gwar, sztuczne warunki.


No a te w sklepie dzięki temu pobytowi w sklepie mają szanse znależć dom.Dlaczego zakładacie,że właściciele sklepów (sprzedawcy)nie dbaja o nie?Może też lubią zwierzęta,jak Wy.No a poza tym,skoro to "towar"to trzeba dbać o niego,bo się poniesie stratę.No i wyszło na moje - Laluna jest hodowca , wystawia psy , słabo na tym zarabia,bo...można kupić pieska tańszego " w typie" w sklepie - tak?A to ,że zdarza się hodowcom przygarnąć jakąś bidę schroniskową,to się chwali.


Nie wyszło na Twoje. Nie zarabiam na moich psach z rodowodem, bo je nie rozmnazam. Moze, kiedys aby pociagnac linię użytkowa i kontynowac te geny które mi podpasowały.
Ale to dowód, ze nie pójde do sklepu i nie kupie psa który jest w takim miejscu trzymany. Wole psa z rodowdem, gdzie wiem jakich cech mogę sie spodziewac, jakiego temperamentu, jakiej wiekosci i jak będzie wyglądac, mogę zobaczyc w jakich warunkach pies sie wychował, gdzie moge porozmawiac z hodowca jak socjalizuje psa, gdzie moge poznac suke, zobaczyc jaka była opieka od małego, gdzie moge znalesć psy z tej samej hodowli i wiem czy miały jakies problemy zdrowotne, psychiczne itp.
Gdzie mogę sprawdzic czy rodzice mieli badania na dysplazje, testy psychicznme jakie oceny itp
Jezeli nei stac by mnie było na psa z rodowodem to wziełabym psa ze schronu. Te psy bardzie potrzebuja domu i nikt na nich nie zarabia. A jesli dam jakas kwote, to wiem ze pójdzie nie na osobe która czerpie zysk z rozmnazania psów zapełniajace schrony, ale na inne psy.
W sklepie część tych pieniadzy pójdzie na machine napędzajaca rozmnazanie psów bez rodowodu a w konsekwencji zapełnienie schronisk.
Dlatego zapewnianie zbytu, sklepom jest złe. Kupujac takiego psa Ty nie ratujesz psa ze sklepu, Ty napędzasz rozmnazanie innych.
W miejsce tego którego sklep sprzeda, zamówi sobie kolejnego.
A wiesz jak sie w sklepie dba o psa? DAje sie jesc i pić. NIE bawi sie z psem w godzinach pracy, nie wychodzi sie z psem na spacer, nie socjalizuje sie z otoczeniem. Psa wychowuje sie sie w zamknieciu powodujac rózne problemy psychiczne u psa co będzie jedym z powodów aby nowy nowy włąsciciel nie poradził sobie z psem i go oddał do schronu.


Wasze wymuskane w salonach piękności Slicznotki ?Które szczeniaki bardziej kuszą,co ?A psa się kocha za to jest,a nie za jego "rodowody".Jeśli jest inaczej,to nie jest się miłosnikiem zwierzat,ale po prostu snobem.Bo to fajnie mieć utytułowanego psa i chwalić się ,jakie to on ma pochodzenie.Wystarczy poczytać blogi hodowców okreslonych ras i poszukiwaczy co bardziej budzacego zazdrość psa.Przepraszam za tę złosliwość,ale nie mogę pojąć jak dla Was - niby miłośników zwierzat,obojętny jest los zwierzat,które sa pozbawione szans (choćby poprzez sprzedaż w sklepie)domu.

Ty chyba masz jakies kompleksy ze masz miksy? Moje psy nie chodza do salonu, są tak samo traktowane jak te które miałam bez rodowodu. Rodowód jest mi tyklo potrzebny aby wyszukac psa o okreslonych cechcach psychicznych i eksterierowych. A wiele osób które pomaga psom ze schronisk, bezdomnym ma psy z rodowodem. Tyko jest róznica miedzy pomoca psom już bezdomnym, a napedzaniu rozmnazania psów które i tak juz nie mieszcza sie w schronach.

Posted

Laluna-być może,że jesteś takim hodowcą,jak piszesz.Ale czy ręczysz za innych ?Miałam po sasiedzku hodowców z bardzo dobrym pochodzeniem suką modnej wówczas rasy.Była sliczna i utytułowana.A jednak zupełnie niewychowana.Siedziała w małym kojcu w domu,bo demolowała mieszkanie.Nie słuchała swoich włascicieli,i gdy udało sie im wyrwać,potrafiła całą noc wyc na osiedlu,nie pozwalajac nikomu (nawet właścicielom)dojść do siebie.Wszystkie pieski w okolicy były przez nią poturbowane(a także rowerzyści),na szczęście chodziła w kagańcu,więc nie pogryzione czy zagryzione-to była suka dużej rasy.Gdy zdziwiona pytałam,jak sobie dają rade na wystawach,odpowiadali,że dzięki wetowi.Naprawde była śliczna.I co , może powiecie,że szczeniaki po niej wykazały sie pożądanymi cechami,chociaz hodowla była zarejestrowana,a jej własciciel należał do zwiazku,był nawet jego aktywnym działaczem.Moda na tę rasę minęła i zaczęły sie kłopoty ze zbytem szczeniaków,które do dorosłości siedziały w ciasnych kojcach .Im chyba było gorzej,niż tym w sklepie,które zapoczatkowały watek.Albo taki przykład:niedawno wertowałam watek psów chorych na nerki .Okazało sie,że wiele śmiertelnie chorych psów to młode,rasowe osobniki pochodzące z dobrych hodowli,u których choroba była wynikiem odziedziczenia genów.Kundelki oczywiście też choruja,ale generalnie są bardziej odporne od tych"przerasowanych"-tak w kazdym razie można wyczytać w madrych książkach.Piszę o tym,aby wykazać,że nikt i nic nie daje gwarancji,że będzie dobrze.Są rózni ludzie,różne psy i różne ich psie losy-niezaleznie od "papierów".Więc nie generalizujcie.A co do tego,że mam kompleksy z powdu mixów?Otóż mnie naprawde stać na najdroższego rasowca.Nota bene podobaja mi sie niektóre z nich.Przeznaczam duże pieniadze na pomoc tych najbardziej potrzebujących,bo rozsądek nie pozwala przygarnąć do domu wiecej,niż mam.Wydaję też duże pieniadze na leczenie chorej na nerki przygarniętej koteczki.Pewnie orientujecie sie,że leczenie chorych przewlekle nerek ( i dieta) sa bardzo kosztowne.Więc nie o to chodzi,że nie mam psa " z papierami" bo mnie nie stać.Taki jest po prostu mój wybór.Wychodziłam bowiem z zalożenia,że skoro ktoś kupi psa za duże pieniądze,to dba o niego.Teraz wiem,że myliłam się,bo także wśród tych rasowych zdarzaja sie porzucenia.Wiem,że sa hodowcy,których interesują losy "ich szczeniaczków".Ale...nie wszyscy.A skąd wiecie,że nie znam psychiki psów , zwłaszcza szczeniaków?Prawda,nigdy nie byłam hodowca ani z papierami,ani pseudohodowca,ani nawet "przypadkowym",ale temat akurat mnie interesuje i sporo można nauczyć sie z literatury,rozmów z fachowcami i z obserwacji własnych psów,psów w rodzinie i u przyjaciół czy sasiadów.Ale nie w tym rzecz-przecież ja nigdzie nie pisałam ,że szklane akwarium w sklepie to jest to,o czym pieski marzą.Bronię przez nieszczęśników,które urodziły sie w niewłasciwym miejscu.Przecież to oczywiste,że niezaleznie od swego statusu taki hodowca,który w taki sposób sprzedaje(przekazując do sklepu)dyskwalifikuje sie jako hodowca.Ale czy przez to mamy pozbawić maluchy szansy na dom?Gdzie jest powiedziane,że ktoś ,wzruszony losem szczeniaczka(albo zauroczony jego urodą)po zakupie nie bedzie o niego dbał i socjalizował?Kazdy sposób ulżenia zwierzętom powinien być wykorzystany.Mowicie,że schroniska-to co innego.Tyle,że te pozbawione mozliwości sprzedazy w sklepie w najlepszym razie(jesli wcześniej nie zginą)takze tam trafia.Przecież sporo takich przypadków jest.Ktoś wspomnial o psach "pracujacych".No własnie,przecież one też (zwłaszcza te w służbie,a nie przewodniki niewiodomych,bo to raczej domowe pupile)maja ciężkie życie.Albo te w wojsku,używane do niebezpiecznych zadań( podobno wiele z nich wyjechało na "misje",a własciwie wojny , w których uczesnicza Polacy.Ze cel uświeca środki?No wiec widzicie,że mimo wszystkolos szczeniaczków(jeżeli będa egzekwowane właściwe warunki w sklepach)to mniejsze zło.A dlaczego z Wami polemizuję?Nota bene chyba juz to mój ostatni post w tym temacie,bo kończy mi sie urlop i wolny od pracy czas wolę poświęcić moim zwierzetom , a choroba kotki też jest absorbująca).Poza tym nadajemy na "róznych falach ".
P.S.Laluna - owszem piszesz o Francji,ale słowem nie wspominasz,że trzeba walczyć o wprowadzenie w Polsce takich zasad.Chcesz natomiast zakazu takiego handlu w sklepach.A co powiesz o innych żywych zwierzatkach w sklepach?Wiem,wiem - powiesz,inna psychika.No i tak doszlibyśmy do punktu wyjścia.Przepraszam za literówki,nie mam czasu na poprawki.Moja Kicia mnie wzywa.

Posted

[quote name='Berek']MaBo, Twoim problemem jest kompletna nieznajomość psychiki psów.:shake:

Niestety; ten okres w wieku od kilku do kilkunastu tygodni jest okresem kluczowym.

I pies nie ma szansy wyrosnąć na zwierzę normalne i zdrowe psychicznie, jeśli w tym okresie będzie poddany takim bodźcom, jak bezustanny ruch wokół, nienaturalne warunki typu - wielogodzinny pobyt w szklanym czy jakimkolwiek tego typu kojcu, brak poczucia bezpieczeństwa itd.

Więc przestań, proszę, snuć wywody w czyim interesie jest to czy tamto - bo fakt sprzedaży psow w sklepie jest czymś haniebnym - podobnie jak kopanie psów, podpalanie ich, trzymanie w piwnicach itd.

Dla mnie to krótka piłka - protestuję przeciwko podpalaniu psów, trzymaniu w piwnicach, kopaniu oraz sprzedaży ich w sklepach niezależnie od tego, czy mają papierek, czy nie, czy są żółte, szare czy różowe, czy wyrosną na olbrzymy czy będą mikrusami.

Po prostu szczenię powinno z rodzinnego gniazda trafić bezpośrednio do domu swojego przyszlego właściciela.

A nie przechodzić krzyżową drogę pozostawiającą ślady w jego psychice - co będzie ewentualnie okraszone uwagami laikow że mu przynajmniej na łeb nie kapie. :angryy:
W racjonalnym świecie, po wypowiedziach takich autorytetów jak Pani Zofia czy Berek, nastałaby cisza i wdzięczność za to, że zechciały wziąć udział w dyskusji.
Dzisiaj jednak, parafrazując genialne określenie Władysława Bartoszewskiego, można stwierdzić że nadeszła era "googlomatołków”, którzy starannie wykształcili, co najwyżej, swój organ głosowy i tenże demonstrują.

Przykładów na tym forum mamy więcej.


  • Już to ekonomiści, którzy nie odróżniają opłaty od podatku.
  • Już to wety z akademickim cenzusem, które twierdzą, że obcięcie odcinka kręgosłupa szczeniakowi jest OK, jest zupełnie bezbolesne, czasami nawet wskazane.
  • Jest i wet z tytułem doktora nauk, który głównie we własnym merkantylnym interesie bezwstydnie lobbuje na rzecz utrzymania kopiowania, kpiąc z porządnej wiedzy i wypinając się na swój autorytet naukowy, twierdzi mi. że cyt: „PSY RAS BOGATO OWŁOSIONYCH TAKICH JAK YORKSHIRE TERIER, BOBTEIL, CZY PON MIAŁY SKRACANE OGONY ABY ZAPOBIEC BRUDZENIU SIĘ... MOCZEM”.
  • Już to hodowcy keraków, którzy z lubością popisują się swoją (nie)znajomością podstaw FIZYKI, i do badań porównawczych funkcji ogona u psa, proponują bieganie z metrową tyczką nad głową.
  • Już to ZK, który na sztandar wciągnął dbałość o dobro psów, a jako podstawę swego przymykania oka na haniebne wykroczenie i naruszanie przepisów ustawy dotyczące okaleczania psów, przyjmuje BEZPRAWNE I NA WSKROŚ DURNOWATE STANOWISKO MARNEGO MINISTERIALNEGO URZĘDNICZYNY.
  • Już to „odważni” Członkowie tegoż ZK, którzy mienią się WIELKIMI MIŁOŚNIKAMI PSÓW, ale bezkrytycznie tę (nie)wiedzę dotyczącą kopiowania (i nie tyko), z poddańczo podkulonymi kitami przyjmują do "WIERZENIA".
Tacy jesteśmy.
A może pora to zmienić? Nie dać sobą manipulować dla zysku kilku wetów?
Posłuchać autorytetów?
To jest możliwe...

Posted

[quote name='niceravik']W racjonalnym świecie, po wypowiedziach takich autorytetów jak Pani Zofia czy Berek, nastałaby cisza i wdzięczność za to, że zechciały wziąć udział w dyskusji.
Dzisiaj jednak, parafrazując genialne określenie Władysława Bartoszewskiego, można stwierdzić że nadeszła era "googlomatołków”, którzy starannie wykształcili, co najwyżej, swój organ głosowy i tenże demonstrują.

Nic dodać nic ująć.....

Posted

Niceraik-czytaj ze zrozumieniem.Gdzie napisałam,że jest dobrze przetrzymywanie szczeniaków w zamknieciu?o co,lepiej żeby te szczeniaki wylądowały w schronisku,w zsypie albo jeszcze gorzej ?Nie imputuj mi tego,czego nie pisałam.Ja tylko mówiłam o mniejszym zlu,tak jak mniejszym złem są schroniska,niż bezdomność,z czym się kazdy zgadza.Tam też sa szczeniaki.I co , uśpić je,bo nie ma warunków do ich własciwego wychowania?Twierdzisz,że po wypowiedziach wymienionych przez Ciebie" "autorytetów"powinnam zamilknąć ?A jednoczesnie sam dyskredytujesz poglądy ludzi,którym przecież nie można odmówić wiedzy.W dodatku obrażasz.W końcu dogomania to jest forum nie ochrony interesów hodowców "z papierami"-macie swoje fora - lecz ludzi,którzy po prostu chcieliby ulżyć doli zwierzat.Więc jesli kochacie zwierzęta,skoncentrujcie sie raczej na tym,żeby było , jak we Francji.I jeszcze jedno - nie doprowadzicie do zakazu sprzedaży zwierzat w sklepach specjalistycznych (a o takich jest mowa) bo to byłoby ograniczenie działalności gospodarczej ,a tego zakazuje Konstytucja RP.Nie zapominajcie,że zgodnie z kodeksem cywilnym pies jest "rzeczą"!Co innego nakazać , aby warunki sprzedazy były zgodne z wymogami,chociazby jak we Francji,które opisała Laluna.Miałam nie pisać,ale skoro ktos odbiera mi prawo głosu nadto obrażajac,tego nie moge akceptować.

Posted

MaBo napisał(a):
W końcu dogomania to jest forum nie ochrony interesów hodowców "z papierami"-macie swoje fora - lecz ludzi,którzy po prostu chcieliby ulżyć doli zwierzat.Więc jesli kochacie zwierzęta,skoncentrujcie sie raczej na tym,żeby było , jak we Francji.I jeszcze jedno - nie doprowadzicie do zakazu sprzedaży zwierzat w sklepach specjalistycznych (a o takich jest mowa) bo to byłoby ograniczenie działalności gospodarczej ,a tego zakazuje Konstytucja RP.Nie zapominajcie,że zgodnie z kodeksem cywilnym pies jest "rzeczą"!Co innego nakazać , aby warunki sprzedazy były zgodne z wymogami,chociazby jak we Francji,które opisała Laluna.Miałam nie pisać,ale skoro ktos odbiera mi prawo głosu nadto obrażajac,tego nie moge akceptować.

Słowa, słowa, słowa.... :lol: Konstytucja, ograniczenie działalności gospodarczej...to tylko puste hasła. Każde prawo moze być w taki czy inny sposób ograniczone. Piszesz, ze zwierzę jest rzeczą. Tak ale jest rzeczą jedynie w znaczeniu ,,techniczno-prawnym". Przepisy dotyczące rzeczy stosuje się ,,odpowiednio". A to już nie to samo :razz:
Ochrona interesów hodowców? Daj spokój. Kto z osób zaangażowanych w ten temat jest hodowcą? Uprzedzająco powiem, ze ja też nie jestem.;)
A teraz do rzeczy: zajmowanie się zwierzakami w sklepie nie wyklucza innych form pomocy. Nie wiem dlaczego więc jak mantrę powtarzasz argument ,,jeśli kochacie zwierzątka to zajmijcie się czymś innym"...

Posted

Karmi - czytaj ze zrozumieniem.Ja nigdzie nie pisałam,żeby w ogóle nie zajmować sie sklepami,tylko że nie likwidacją (bo to i tak nic nie da choćby z przyczyn prawnych - to co napisałam odnoszac sie do Konstytucji i do kodeksu cywilnego,to nie jest to problematyka techniczna.Prawo należy stosować ( a przypominam,że jest tą wątek prawny a nie o psychologii czy wychowaniu szczeniaków).Nie ujmując więc nic wspomnianym autorytetom z tego zakresu,piszę o tym,na czym sie znam - o prawie.Dlatego starałam sie przekonać Was-jeżeli chodzi Wam naprawde o dobro zwierzat-aby dążyć do tego,aby ustawą uregulować warunki sprzedaży zwierząt w sklepach zoo ,aby maksymalnie ulżyć ich doli,jakkolwiek w wypadkach szczególnie drazliwych także dotychczasowe przepisy są wystarczajace,by właściwe służby mogły podjąć interwencję.Takie działania były przecież niejednokrotnie podejmowane .Nie słyszeliście o tym?Każdy,kto zauwazy,że sie cos niedobrego dzieje(w sensie naruszenia ustawy o ochronie zwierzat)może to zgłosić własciwym służbom.Nie piszę jakim,bo to zależy od rodzaju nieprawidłowości.A Wy chcecie wylać dziecko z kąpielą.Natomiast ustawa zakazująca sprzedazy byłaby po prosty sprzeczna z Konstytucją,a jako taka - skutecznie zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego. Ale - jak juz pisałam - nadajemy na różnych falach.Dobrze ,że są tacy dogomaniacy,który "skrzyknęli się"na wątku,na którym dyskutuje sie,jak zmienić przepisy ,aby ułatwić życie zwierzętom.Wiele postulatów tam zgłoszonych zasługuje na uwagę. Wprawdzie chodzi im głównie o zwierzęta bezdomne,ale to,co Wy byście chcieli zrobić,prowadzi właśnie do bezdomności,jeżeli nie do czegoś gorszego.Ciekawe,że zarzucacie mi ignorancję ,a nie odnosicie się merytorycznie (z małymi wyjątkami)do tego,co piszę.

Posted

No więc ja się odniosę. Kochana, pytasz kilka postów wyżej, czy wolimy, by w schroniskach szczeniaki były usypiane. Mogę mowić tylko za siebie, ale tak - powinny być usypiane ślepe mioty o ile suka rodzi w schronie. Tak - powinny być wykonywane sterylki aborcyjne. W Polsce nadmiar psów ma rozmiary kataklizmu. Jesteśmy najbardziej "zapsionym" krajem Europy. I - niestety - trzeba drastycznych posunięć, by ten stan rzeczy zmienić.
Dodam, że nie jestem hodowcą. Mój rasowy-rodowodowy dawno bezjajeczny.

Posted

MaBo napisał(a):
...Twierdzisz,że po wypowiedziach wymienionych przez Ciebie" "autorytetów"powinnam zamilknąć....

Powiem wprost. Mogę prawda?
Ten fragment o „googlomatołkach” przede wszystkim skierowany był do ciebie, ale po tym co napisałaś uważam, że i tak cię przeceniłam :razz:.

Posted

Ależ ja też jestem za sterylizacją - powiem wiecej,winna być ona ogólnie dostepna,bezpłatna i w niektórych przypadkach - obowiazkowa!Dopuszczam też sterylkę aborcyjną.Nigdzie nie wyczytałaś,że jestem przeciw.Ja tylko mówiłam o takich kilkutygodniowych szczeniaczkach ze sklepu.Moje zwierzaki (aczkolwiek zwykłe kundle ,kotka zreszta też -są wysterylizowane.Wszędzie,gdzie mogę ,namawiam do sterylizacji zwierzat,a tym z sasiedztwa niezamożnym emerytkom czy rencistkom pomagam finansowo,oby tylko doprowadzić do sterylki.Bo własnie często takim niezbyt sprawnym właścicielkom piesek(suczka)wdaja sie w niechciane romanse.Jesteś specjalistką od psów,więc powiedz,czy nie mam racji w sprawie sterylki?Ciesza mnie wszelkie akcje sterylizacji kotów piwnicznych.Cieszy mnie też,że w niektórych schroniskach jako zasadę stosuja sterylkę.Ale przecież sa jeszcze takie przytuliska,gdzie sie psy mnożą(nie mówie o tych przygarniętych w ciąży) .Poza tym myślę,że skoro gminy ustawowo sa zobowiązane do zajmowania sie problemem bezdomnych zwierzat,byłoby dobrze , aby w ramach profilaktyki finansowały sterylki wszystkim zgłaszajacym się.Dużo jest osób,których nie stać na to.Znajoma rencistka namówiona przeze mnie na wysterylizowanie kotki wychodzacej z domu na zewnątrz oniemiała,gdy dowiedziała sie od weta,ile to kosztuje.To było 1/3 jej renty.Pokryłam koszty,ale bezpośrednio w lecznicy.Obawiałam sie,że gotowa zużyć dane jej pieiadze na pilniejsze potrzeby,których miała sporo.Gdzies na forum czytałam,że sa w Polsce takie gminy,które finansuja sterylki zwierząt wszystkim swoim mieszkańcom,a także zwierzętom bezdomnym.Taka "profilaktyka"spowodowałaby z pewnościa stopniowe zmniejszenie psich(i kocich)nieszczęść.Może orientujesz się ,czy czasem w Niemczech nie ma w tym zakresie rozwiniętej tego rodzaju działalności , skoro jest takie zapotrzebowanie na polskie psy?Dlaczego nie możecie mnie zrozumieć,że ja nie pochwalam niekontrolowanego rozrodu,uważam tylko ,że można z tym walczyć w sposób i bardziej skuteczny i bez odbierania szans tym stworzeniom,które już się urodziły.Dlaczego ich karać za nieroztropnego właściciela.Czy ewentualne złe skutki przebywania w sklepie nie jest mniejszym złem?Bo czy ja przekonuję Was,że to służy ich zdrowiu psychicznemu?Tym razem nie bedę pisała o prawie.

Posted

Ma Bo, cierpliwośc mi się kończy ale zbieram jej resztki.
:roll:

Twoje posty strasznie zalatują hipokryzją - wiesz? :shake:

Apele typu - tyle jest biednych piesków dręczonych w inny sposób więc zajmijcie się nimi - są drażniące.
Po co Ty się tymi kotami zajmujesz skoro jest tyle biednych koni wleczonych na rzeź i łamiących nogi w transportach?
A te dzieci afrykańskie przymierające glodem???

Rozumiesz, tak wygląda Twój tok rozumowania...
:diabloti:

Piszesz:

"No wiec widzicie,że mimo wszystko los szczeniaczków(jeżeli będa egzekwowane właściwe warunki w sklepach)to mniejsze zło
."

- nie ma czegoś takiego jak "właściwe warunki" w sklepach. BTW i we Francji, i w Kanadzie są ludzie aktywnie lobbujący na rzecz zakazu tego typu sprzedazy - z uwagi na jej niehumanitarny charakter niszczący psią psychikę. :oops:

Z doświadczenia wiem że nie ma czegoś takiego jak "mniejsze zło". Trzeba mowić szczerze i śmiało, kiedy się patologię widzi - a nie patrzeć przez palce i mruczeć pod nosem "a bo bywa gorzej" itd.

Ten topik jest poświęcony złu jakim jest sprzedaż psów w sklepach - i na ten temat rozmawiamy. A nie o zjadaniu świnek i dręczeniu chomiczków (większość z nich ma kiepski los, fakt - i chętnie się wypowiem o tym na forum chomikowym).

A-ha. Nie jestem hodowcą. Jedyny wyhodowany przeze mnie mały miot pozostał ze mną, w moim domu. Więc katarynkowe powtarzanie że oto właśnie zleciało się lobby snobistycznych hodowców którzy w ten sposób "bronią swoich interesów" jest trafieniem kulą w płot.
:razz: A propos - cyniczni i robiący na psach interes hodowcy zrzeszeni w ZK - tacy też bywają i nieraz na to zwracam w moich postach uwagę - będą raczej ZA sprzedażą w sklepach - bo fajnie jest pozbyć się klopotu w postaci całego sprzedanego "na pniu" miotu.

To naprawdę nie jest kwestia opozycji rasowe = nierasowe.
:roll:

P.S.
"
Ciesza mnie wszelkie akcje sterylizacji kotów piwnicznych."


Fajnie. Zajmuję się kotami piwnicznymi i widze, ile kotek po zabiegu, wpuszczonych do piwnicy ZA WCZEŚNIE po operacji przeżywa. Fajny sposób na ograniczenie populacji, owszem. Tylko żeby panie MaBo byly dumne że na tym świecie humanitarnie postępujemy, po zachodniemu. Potem ja zbieram zdychajace od zakażeń kotki - ale w końcu panie MaBo nie widza ciągu dalszego a początek był wspaniały.

Posted

MaBo, czy mogłabyś używać spacji, bo mnie się ciężko czyta strasznie, a nie chciałabym nic uronić :evil_lol:? A skoro nie rozumiesz zależności między popytem a podażą w gospodarce rynkowej, to nie mnie Ci to tłumaczyć... Balcerowicz jeszcze się tu nie zalogował.

Posted

Berek - jak zajmujesz sie sterylizacja piwnicznych kotów,to po co je za wczesnie wypuszczasz?Rzeczywiście kończę z Wami dyskusje,bo piszemy na zasadzie "czort swoje,baba swoje".Jak by to,o czym piszecie ,było słuszne znalazłoby to posłuch u ustawodawcy.A lobbyści ? A niech lobbują ,tylko co to da.Ze swej istoty lobbowanie polega na poszukiwaniu zwoleników,a nie na racjonalności argumentów.No i gdzdie ci lobbiści na świecie odnieśli sukces?A sa takie państwa,gdzie lobbowanie jest ujete w formy prawne,ale nie w Polsce.Może najpierw doprowadzicie do uchwalenia ustawy o lobbowaniu?Bo póki co,to chcecie działać poprzez utrudnianie życia włascicielowi sklepu,choćby poprzez podpuszczanie -jak sie doczytałam -własciciela obiektu.No co,wyczerpałam Twój limit cierpliwości?Jestem strasznie ciekawa,jak to sie objawia.

Posted

[quote name='MaBo']Berek - jak zajmujesz sie sterylizacja piwnicznych kotów,to po co je za wczesnie wypuszczasz? :crazyeye::mdleje:

Jak by to,o czym piszecie ,było słuszne znalazłoby to posłuch u ustawodawcy.
:roflt::roflt::roflt:
To miał być dowcip dnia? :evil_lol:

Posted

No tak, mnie też zastrzeliłaś kobieto. Jak wiadomo nasi ustawodawcy natychmiast uchwalają każde słuszne prawo :evil_lol:. Nie chce mi się szukać wielu przykładów skuteczności lobbyingu. Pierwszy z brzegu: uwalenie ustawy Clintona o ograniczeniu dostępu do broni palnej.

A spacji dalej ani widu, ani słychu...

Posted

Zofio-Saszo - już nie będę dłużej meczyła Ciebie brakiem spacji(nie mam czasu na ładne pisanie,dlatego tez sa literówki),ani w ogóle nikogo ,bo "wyprowadzam" sie z tego wątku zwłaszcza,że wspomniałaś Balcerowicza.No właśnie - chodzi o rynek i prawa nim rządzące - mniejsza podaż , wyższa cena.Przecież ja cały czas pisałam,że chodzi Wam o prawa rynkowe,a nie o prawa zwierzat.A więc miałam rację .A ten przyład z bronią nietrafiony.Przecież mówimy o zwierzetach...

Posted

Wybacz, nie byłaś łaskawa - pewnie przez ten brak czasu - zaznaczyć, że chodzi Ci o lobbying na rzecz zwierząt. Służę - surowe przepisy dotyczące traktowania zwierząt gospodarskich wprowadzono w Szwecji. Co do praw rynku, to wybacz, w dzisiejszym świecie nie branie ich pod uwagę to zwykła głupota. A co do cen - tak, zależy mi, aby wzrosły. I nie dlatego, że na tym zarabiam (bo zarabiam, i to nieźle, całkiem na czymś innym). Dlatego, że ludzie coś za co drogo płacą zazwyczaj szanują. To nie jest normalne, że pies może kosztować taniej niż para kiepskich butów.

A "wyprowadzasz się z wątku", o ile się nie mylę już kolejny raz. Dziewczyno - zrób to raz, a porządnie, please!

Posted

pamiętam jak w Barcelonie weszłam do jednego sklepu zoologicznego i przeżyłam szok, na ścianie w takich jakby terrariach było pełno szczeniaków, jak by to jakieś chomiki, nie wyobrażam sobie, że można kupić psa w takim miejscu, to już chyba w niektórych schroniskach psy mają lepiej....
Ma Bo nie chodzi o to by wybierać mniejsze zło, ja nie widzę różnicy czy ktoś sprzedaje psa na bazarze czy sklepie
jeśli sprzedaż zwierzaków będzie utrudniona i lepiej kontrolowana to tych zwierzaków będzie się rodziło mniej, jeśli będzie można sprzedawać całe mioty bez problemu do sklepu to jeszcze lepiej rozkręci to interes pseudo hodowców to chyba logiczne nie?
bronisz tak sprzedaży psów w sklepach, ale przecież tam też nie wszystkie szczeniaki uda się sprzedać od ręki zastanowiłaś się co potem z nimi się stanie? takie 4-5 miesięczne już nie są takie ładne, już tak ich widok nie chwyta za serce, gdzie one kończą, w schronisku, na bazarze czy w lesie? przecież nie mogą przebywać cały czas, bo to za duże koszty i kłopot
jesteś pewna, że pies kupiony pod wpływem chwili trafi do dobrego, kochającego domu? raczej znudzi się szybciej niż nowy model barbie i wyląduje na ulicy

Posted

No a teraz ja :oops: Wiec szczeniaki do reala dostarczane sa jeden po drugim. Dopiero tydzin temu widzialam tam male cocker spanielki i sznaucerki a dzis juz ich nie ma za to sa nastepne:-(Jak juz wspominalam sa w drewnianym kojcu do którego na szczescie nie siega czlowiek:roll:Za to caly czas jest tam głośno a pieski sa caly czas wolane przez kolejnych podziwiajacych:angryy:. Podejrzewam ze skoro sprzedaz idzie tak dobrze sprzedaz pieskow nie zostanie wycofana:angryy:Dziwne ze nagle znajduje sie tyle chetnych ludzi na psy a w schroniska sa nadal przepelnione:-( Nie wiem czy jestesmy cos w stanie zrobic skoro jedynym naszym argumentem bedzie halas, zaczepki itp.Mamy jeszce jeden nie sprawdzony haczyk a mianowicie czy psy sa z hodowli czy PSEUDOHODOWLI:shake: No i czy sa wyprowadzane na spacery czy tez nadal nie:-(

Posted

MaBo napisał(a):
A co do argumentu,że wystawiony w sklepie zwierzak kusi nabywców do nieprzemyślanego zakupu,to powiem tak : a takiego niebezpieczeństwa nie widzicie,gdy tłumy zwiedzajacych oglądaja Wasze wymuskane w salonach piękności Slicznotki ?Które szczeniaki bardziej kuszą,co ?


A który normalny hodowca sprzedaje szczeniaki na wystawie?? Który w ogóle je tam przywozi? A że na wystawie można nawiązać kontakt z hodowca psa który nam się spodobał to jeszcze daleka droga do zakupu szczeniaka.

MaBo napisał(a):
Laluna-być może,że jesteś takim hodowcą,jak piszesz.Ale czy ręczysz za innych ?Miałam po sasiedzku hodowców z bardzo dobrym pochodzeniem suką modnej wówczas rasy.Była sliczna i utytułowana.A jednak zupełnie niewychowana.Siedziała w małym kojcu w domu,bo demolowała mieszkanie.Nie słuchała swoich włascicieli,i gdy udało sie im wyrwać,potrafiła całą noc wyc na osiedlu,nie pozwalajac nikomu (nawet właścicielom)dojść do siebie.Wszystkie pieski w okolicy były przez nią poturbowane(a także rowerzyści),na szczęście chodziła w kagańcu,więc nie pogryzione czy zagryzione-to była suka dużej rasy.Gdy zdziwiona pytałam,jak sobie dają rade na wystawach,odpowiadali,że dzięki wetowi.Naprawde była śliczna.I co , może powiecie,że szczeniaki po niej wykazały sie pożądanymi cechami,chociaz hodowla była zarejestrowana,a jej własciciel należał do zwiazku,był nawet jego aktywnym działaczem.Moda na tę rasę minęła i zaczęły sie kłopoty ze zbytem szczeniaków,które do dorosłości siedziały w ciasnych kojcach .Im chyba było gorzej,niż tym w sklepie,które zapoczatkowały watek.


I nic z tym nie zrobiłaś? :diabloti: Mogłaś chociażby donieść do ZK.

MaBo napisał(a):
Mowicie,że schroniska-to co innego.Tyle,że te pozbawione mozliwości sprzedazy w sklepie w najlepszym razie(jesli wcześniej nie zginą)takze tam trafia.


Co może da do myślenia osobom, które te szczeniaki produkują. Że może jednak to się nie opłaca. A mnóstwo z tych szczeniaków i tak trafi do schronisk, tylko że później, kiedy nabywcy już stwierdzą, że pies nie był tak dobrym pomysłem jak wtedy, gdy oglądali puchatą kulkę w sklepie.

MaBo napisał(a):
A co powiesz o innych żywych zwierzatkach w sklepach?Wiem,wiem - powiesz,inna psychika.


No i sama sobie odpowiedziałaś. Nie wiem, jak można w ogóle porównywać psychikę psa do rybki akwariowaj czy chomika. :shake:

MaBo napisał(a):
Gdzie napisałam,że jest dobrze przetrzymywanie szczeniaków w zamknieciu?o co,lepiej żeby te szczeniaki wylądowały w schronisku,w zsypie albo jeszcze gorzej ?Nie imputuj mi tego,czego nie pisałam.Ja tylko mówiłam o mniejszym zlu,tak jak mniejszym złem są schroniska,niż bezdomność,z czym się kazdy zgadza.Tam też sa szczeniaki.I co , uśpić je,bo nie ma warunków do ich własciwego wychowania?


Tylko zauważ, że szczeniaki trafiają do sklepów, żeby ktoś na tym zarobił, a do schronisk z przykrej konieczności. Często zresztą w wyniku powyższego.

Posted

Nie kłócic sie mi tu prosze bo to nic nie da. Ja Wam tu przed chwila napisalam cala relacje a znajac zycie i tak nikt nie przeczytal. Kłotnia nic nie da lepiej pomyslmy czy da sie cos jeszce zrobic czy juz nic:-(

Posted


"jak zajmujesz sie sterylizacja piwnicznych kotów,to po co je za wczesnie wypuszczasz?"


Nie zajmuję się sterylizacją kotów piwnicznych właśnie z braku miejsca w ktorym mogę je przetrzymywać po zabiegu, zdaję się na Proverę oraz - niestety - jeśli jakaś kotka ciężarna się wprowadzi i urodzi - na eter. :-(
Natomiast niestety zdarza mi się widzieć ostatni akt życia kotek ktorym rózne fundacje "zrobiły dobrze" - hasła chwalebne, pomysł sam w sobie rewelacyjny, wykonanie kiepskie.
KaPeWu?

Jako że na pozostałe moje argumenty jakoś Twojego, MaBo, odzewu nie ma - tylko powtarzane w kółko opowieści "aaa, więc jednak chodzi o PIENIĄDZE!' to faktycznie lepiej się wyprowadź.

Brzydkie te pieniążki - chyba że są to pieniążki zarabiane przez właściciela sklepu skupującego szczeniaczki od handlarzy. Wtedy nie są brzydkie, to dobry, kochający zwierzątka człowiek ktory chce uchronić szczeniaczki od losu gorszego niż śmierć. Niech sobie przy okazji chłopina zarobi.
A kto mu chce przeszkodzić w tym dobroczynnym prcederze - ten dopiero drań.

No żesz...
Ręce opadają jak pletwy. :angryy:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...