KaRa_ Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 Ja osobiście wolałabym nie mieć tych szczeniąt tam gdzie pracuję lecz są no i trudno, trzeba pracować dalej z większym zakresem zajęć bo szczeniaki na prawdę dużo czasu pochłaniają. U nas szczeniaki nawet są brane do biura by odpoczęły od tłumów, pobawiły się z nami itp. Nie wiem jak to w innych sklepach wygląda, bo nigdy nie byłam psy w sklepie poznałam u siebie bo mieliśmy nakaz z góry. JA też rozumiem,że warunki sklepowe nie są dobre dla szczeniaków tak jak dla papug bo się stresują, ciągle ktoś im wali po klatkach łapami itp. ale tych zwierząt już mało kto doszczega,że szczury,myszy papugi itp. Ja ogólnie zawsze byłam przeciw zwierzakom w sklepach, i również będę. Lecz robie to co lubię, w dziedzinie w której mam rozeznanie, zarabiam tak,że stać mnie na utrzymanie mojego nie małego zwierzyńca, a tak nie wiem czy bym coś znalazła, a jakbym się zwolniła wiem,że ktoś obcy mógłby wejść na to miejsce i mógłby pogorszyć warunki zwierząt tam gdzie ja chce chociaż polepszać. Przynoszę ptakom gałęzie dla schowania się i zajęcia, zbieram mleczyk na podwórku dla gryzoni, przynoszę owoce z sadu by zwierzaki miały urozmaicenie. Dla większości z Was my pracownicy jesteśmy złymi i podłymi ludźmi....ale my tylko jesteśmy pracownikami, nie szefostwem nasze decyzje nic nie mają do decyzji góry. Quote
Ada-jeje Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 Ka RA nikt Cie nie potepia, bo wiadomo ze decyzja nie nalezy do Ciebie, jedno jest pewne jesli mozna z tym walczyc to trzeba, nie zaszkodzi jesli w dyskretny i dyplomatyczny sposob bedziesz zniechecac kupujacych od nabycie tego "zywego towaru" na ktorego nie ma gwarancji. :shake: Rozmowa na temat psow ladujacych w schronach w typie rasy, do czego wlasnie przyczyniaja sie kupujacy psy nabywajac je za posrednictwem sklepu. Quote
Rinuś Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 Kara...a co ze szczeniakami, których nikt nie kupi? Quote
KaRa_ Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 Ada-jeje napisał(a):Ka RA nikt Cie nie potepia, bo wiadomo ze decyzja nie nalezy do Ciebie, jedno jest pewne jesli mozna z tym walczyc to trzeba, nie zaszkodzi jesli w dyskretny i dyplomatyczny sposob bedziesz zniechecac kupujacych od nabycie tego "zywego towaru" na ktorego nie ma gwarancji. :shake: Rozmowa na temat psow ladujacych w schronach w typie rasy, do czego wlasnie przyczyniaja sie kupujacy psy nabywajac je za posrednictwem sklepu. A myslisz ze co my robimy? Mamy w naszym sklepie problem z cyganami... tak z romami... mają pieniądze i chcą kupić wszystko...ale my wiemy jak ich zwierzęta kończą ostatnio wyrzucili żółwia na galerie bo nie chcieliśmy przyjąć, robili walki bojowników, a ostatnio znana nam mała romańska dziewczyna powiedziała,że jej pies sikał w domu więc wydali i kupią se nowego itp..Co chwile jakiś Cygan a niestety ten klan co tu przebywa jest bardzo niegrzeczny (grzecznie mówiąc) chce kupić psa... I myślicie,że im sprzedajemy? nie mówimy,że piesek zarezerwowany bo nie chcemy by źle skończył... Nie mam nic do kultury romańskiej, ale znając ten klan wiem,że im żywego zwierzaka nie sprzedam... To nie jest,że my każdemy chcemy wcisnąć psa... Quote
Rinuś Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 [quote name='Rinuś']Kara...a co ze szczeniakami, których nikt nie kupi? Ponawiam pytanie :p Quote
KaRa_ Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 [quote name='Rinuś'] Ponawiam pytanie :p To dla nas byłby plus bo wtedy co niektórzy zrozumieli,że to żaden biznes. A wtedy bynajmniej szczeniaki nie byłby uśpione czy wywalone raczej poszukalibyśmy im domów;). Quote
Zofia.Sasza Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 Berek napisał(a):Z całym szacunkiem - nie chcę urażać niczyich uczuć, ale toczka w toczkę tłumaczył się Eichmann w Jerozolimie, na procesie. :cool3: Za pozwoleniem, porównania do Eichmanna są co najmniej nie na miejscu. Holocaustu z niczym porównywać nie wolno, moim zdaniem! Byłam rok bez pracy (a mam zwierzęta). Rzucić pracę łatwo, tylko co potem. Nie zarzucajcie KaRa, że boi się narazić siebie i zwierzyniec na dłuższą głodówkę. Quote
saganka Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 [quote name='Magdalenkl']Wiec tak Byłam wzoraj w realu na zakupach nigdy nie chodzi do sklepow zoologicznych ale gdy zobaczylam ze obok jest tlum ludzi postanowilam zobaczyc co sie dzieje gdy juz przszylam zauwazylam zamkniete stoisko i jak juz chowali malego pieska (mix yorkka co takiego) do worka czarnego popytalam ludzi co sie stalo na to jedna babcia powiedziala ze pies zdechl po jakis 4 minutach stoisko zostalo otwarte i uszlyszalam jak jeden chlopczyk pyta sie sprzedawczyni kiedy beda male pieska to ta odpowiedziala mu ze "zaraz beda" na zakupach bylam tylko 30 minut i nie widzialam zeby przywiezli jakies psy aha i jeszcze jedno na szybie sklepu pisze "wszystkie zwierzeta sa pod stała opieka weterynaryjna" Matko jedyna! Przeciez to horror! Czyli co? Nikt nie zabral chorego szczeniaka do weterynarza, tylko tak umieral na oczach tlumow???? :shake: Dla mnie ten jeden przyklad mowi wszystko! Quote
niceravik Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 [quote name='zofia&sasza']Za pozwoleniem, porównania do Eichmanna są co najmniej nie na miejscu. Holocaustu z niczym porównywać nie wolno, moim zdaniem! Byłam rok bez pracy (a mam zwierzęta). Rzucić pracę łatwo, tylko co potem. Nie zarzucajcie KaRa, że boi się narazić siebie i zwierzyniec na dłuższą głodówkę. [FONT=Verdana]Porównanie może cokolwiek drastyczne, ale jak najbardziej uzasadnione. Nie ma czegoś takiego jak: „mniejsze zło”. Jeżeli jestem miłośniczką zwierząt, to jestem nią z wyboru, z nakazu wewnętrznego, w każdym czasie, w każdym miejscu, w pracy i na wakacjach, w środę i w niedziele, we śnie i na jawie, publicznie i prywatnie, w pracy i w zabawie. Bo cóż warte jest moje „deklarowane miłowanie zwierząt”, wyrwane z kontekstu, z życia, z praktyki? Kompromis z własnymi przekonaniami? Cóż warte są gołosłowne deklaracje, gdy w chwili próby nie chce zapłacić żadnej ceny? Niewiele, prawda?[/FONT] [FONT=Verdana]Niestety, takie sytuacje zdarzają nam się w życiu. Weźmy bezprawne obcinanie psom uszu i ogonów. Ale to już inny temat.[/FONT] Quote
Zofia.Sasza Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 Niceravik - ja też jestem skrajnie przeciwna temu procederowi! Kopiowaniu również! Jestem jednak także skrajnie przeciwna porównywaniu męczenia szczeniaków w sklepowych klatkach do planowej eksterminacji milionów ludzi. I zdania nie zmienię. Nie chodziło mi o sedno wypowiedzi Berek, ale o użyte porównanie - tylko i li ;) Quote
Berek Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 Nie cofam... :lol: Mechanizm psychologiczny jest ten sam. Pewnie kazdemu z nas zdarzają się tego typu , hm, "wygibasy etyczne". Szczerze mówiąc było dla mnie drażniące - jednak - że w wypowiedzi tamtej brzmiał ton samozadowolenia. :p Być może to nie było zamierzone. Quote
Karmi Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 zofia&sasza napisał(a):Za pozwoleniem, porównania do Eichmanna są co najmniej nie na miejscu. Holocaustu z niczym porównywać nie wolno, moim zdaniem! Nie tylko to nie jest na miejscu. ;) Dla mnie wypowiedź KaR-y dotycząca cyganów również :shake: Dlaczego na to nikt nie zwraca uwagi? Quote
Karmi Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 saganka napisał(a):Matko jedyna! Przeciez to horror! Czyli co? Nikt nie zabral chorego szczeniaka do weterynarza, tylko tak umieral na oczach tlumow???? :shake: Dla mnie ten jeden przyklad mowi wszystko! Obawiam się, ze to nie jest jeden a już drugi przykład ;) Dowodów brak. Sklep się tym nie będzie chwalił. :shake: Zastanawiam się nad dokumentacją ... czego się czepić? Przecież zwłok psa nie można tak sobie wyrz;)ucić? I jak to powinno wyglądać w papierkach sklepu? Ma ktoś handlowe doświadczenia? :razz: Quote
KaRa_ Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 Nie można wyrzucać;) Tam gdzie pracują zdarzyło się,że np. królik zdech (z racji padaczki,bo hodowca się nie postarał- mioty wsobne dla rozmiarów czy kolorów:angryy:) to hododowcy oddawaliśmy. Albo weterynarz zabiera. W sklepie co pracuję weterynarz przychodzi co tydzień i na szczęście takich przypadków jest bardzo mało, gdyż mamy dokładnego Pana doktora;) Quote
saganka Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 NIe mozna wyrzucac.. Ale jak mozna doprowadzic do sytuacji, ze zwierze umiera w takim miejscu? Jak sie opiekowano tymi zwierzakami, ze nie zauwazono, ze on jest umierajacy? No chyba nie wmowia nam, ze szczeniak umarl na zawal...?!? Prawo w Polsce jest kulawe i byle jakie. I jesli dzieje sie tak takze w Europie i Stanach, to tam takze takie jest. Czyste barbarzynstwo. (Dla wyjasnienia - sprzedaz i kupno psow na bazarach takze jest takim barbarzynstwem) Quote
KaRa_ Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 saganka napisał(a):NIe mozna wyrzucac.. Ale jak mozna doprowadzic do sytuacji, ze zwierze umiera w takim miejscu? Jak sie opiekowano tymi zwierzakami, ze nie zauwazono, ze on jest umierajacy? No chyba nie wmowia nam, ze szczeniak umarl na zawal...?!? Prawo w Polsce jest kulawe i byle jakie. I jesli dzieje sie tak takze w Europie i Stanach, to tam takze takie jest. Czyste barbarzynstwo. (Dla wyjasnienia - sprzedaz i kupno psow na bazarach takze jest takim barbarzynstwem) ptaków, gryzoni i rybek również...a one pomijane... Quote
niceravik Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 [quote name='Karmi']... Zastanawiam się nad dokumentacją ... czego się czepić? Przecież zwłok psa nie można tak sobie wyrz;)ucić? I jak to powinno wyglądać w papierkach sklepu? Ma ktoś handlowe doświadczenia? :razz: Najczęściej szczeniory biorą w KOMIS, to nie ma problemu. A jeżeli szczenior jest sklepowy (bardzo rzadko), to po śmierci robi za UBYTEK NATURALNY. W końcu może wylądować jako żarcie dla tchórzofretek :angryy: . [FONT=Verdana]Makabra.[/FONT] Quote
KaRa_ Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 [quote name='niceravik']Najczęściej szczeniory biorą w KOMIS, to nie ma problemu. A jeżeli szczenior jest sklepowy (bardzo rzadko), to po śmierci robi za UBYTEK NATURALNY. W końcu może wylądować jako żarcie dla tchórzofretek :angryy: . [FONT=Verdana]Makabra.[/FONT] Z tym się stanowczo nie zgadzam... Wam się wszystkim wydaje,że Ci co w zoologicznych pracują to psychopaci, nie znający się na niczym, i nie mający serca do niczego.... Przykro mi,że osoby pracujące w tej branży są dla Was bezdusznymi osobami...my też mamy zwierzaki, my się do zwierząt w sklepie przywiązujemy, nadajemy nawet niektórym imiona... no nic wiem jestem BE bo pracuje w zoologicznym gdzie są zwierzęta... Quote
saganka Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 NIe mowie o pracownikach, a o wlascicielach takich przybytkow, bo to oni ustalaja zasady. Co do pracownikow, to nie mam zamiaru generalizowac, wiem, ze moga byc i tacy, ktorzy ulza doli tych zwierzat i tacy, ktorym bedzie to totalnie powiewac. Natomiast to wlasciciel ustala, jak bedzie funkcjonowac jego firma i czym handlowac. I na nim wedlug mnie spoczywa moralna odpowiedzialnosc za to, co sie dzieje z zywymi stworzeniami w jego sklepie. I czy w ogole sie tam znajda. Quote
niceravik Posted October 22, 2008 Posted October 22, 2008 To zjawisko się upowszechnia, niestety :shake: http://www.dogomania.pl/forum/f25/koszmarne-zoologi-123165/ Quote
Andrzej-Aka Posted October 28, 2008 Posted October 28, 2008 Witajcie! Po konsultacjach z prawnikami i znającymi się na prawie autorskim osobami, poprawiłem to i owo i juz chyba nikt mi nie może zarzucać iż naruszam coś tym filmikiem... Więc się pojawia na nowo, z małymi zmianami: YouTube - Rzeszów 04 A&A PS Reszta moich psich filmików jest jak zwykle tutaj: YouTube - Kanał użytkownika piespokladowy Quote
KaRa_ Posted October 28, 2008 Posted October 28, 2008 Bardzo mały wybieg mają te psiaki...i prawie w ogóle zabawek:crazyeye:I z tego co widzę rybki też skromnie mają żadnych piasków, roślin, korzeni i skrytek:shake: Quote
Andrzej-Aka Posted October 31, 2008 Posted October 31, 2008 DOstałem list od pani ze sklepu - zamiesciłem ale po namysle skasowalem bo szkoda sobie nerwy strzepic... A&A Dziś poniedziałek - to może od poniedziałku jakieś nowe wieści ode mnie? Jak wcześniej napisałem dostałem w piątek takowe pismo: Po dokładnym przeanalizowaniu pisma i zastanowieniu dogłębnym, żal mi serce ścisnął... Droga Pani - która czytujesz nasze posty! Dlaczego postanowiłaś za pomocą adwokata napisać donos do szkoły? Dlaczego wybrałaś do zastraszania akurat dwie gimnazjalistki a nie kogoś innego, z tego Forum lub kogoś kto naprawdę mocno pisał w dyskusji na Onecie / w której zresztą Sama wzięłaś udział/ - po artykule Pani Zofii? Czy Wasze pismo nie narusza aby Kodeksu Etyki Adwokackiej? Podobnie - czy nie jest czymś bezprecedensowym szantażowanie dzieci - podobnie jak Pani groźby wystąpienia o odszkodowanie za krytykę formy sprzedaży? Sądzę, że ciekawe by było pismo do Rady Adwokackiej w Rzeszowie z prośbą o opinię na ten temat. Podobnie jak pismo do Federacji Konsumentów - w sprawie odbierania konsumentom prawa do własnych opinii... Ciekawe byłoby podejscie do sprawy Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Rzecznika Praw Dziecka... [FONT=Arial] Andrzej PS Tak z samego rana postanowiłem coś zrobić w tej sprawie - czyli naszych Forumowiczek... Napisałem emalię do szkoły - może coś podpowiecie lub sami napiszecie - jak pomóc Dziewczynom, bo najbardziej mi ich żal... Ja zrobiłem to tak: xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Do: [/FONT]sekretariat@gim9.vpolska.pl Do: Marian Pietryka Dyrektor Gimnazjum nr 9 w Rzeszowie Szanowny Panie Dyrektorze! Niewątpliwie otrzymał Pan zadziwiającą korespondencję z Kancelarii Adwokackiej reprezentującą sklep "Świat Zwierząt". Jako jedna z osób wymieniona w tym piśmie - obok Pańskich Uczennic - chciałem napisać kilka słów wyjaśnienia... W końcu sierpnia osoba znana w świecie kynologii, Pani Zofia Mrzewińska, zwróciła się do mnie osobiście z prośbą o sprawdzenie i ewentualne uwiecznienie na fotografiach faktu który jakoby miał miejsce w jednym z centrów handlowych w Rzeszowie - mianowicie - sprzedaży szczeniaków w sklepie zoologicznym. Dyskusja na ten temat trwała już od jakiegoś czasu na forum internetowym "Dogomania.pl" ... Moja wizyta w sklepie zaowocowała zdjęciami i filmem ilustrującym fakt przetrzymywania zwierząt w warunkach niekorzystnych dla ich psychiki i rozwoju oraz fakt kopiowania ogonów - co stanowi wykroczenie w świetle obowiązującego prawa. Na ten temat - zilustrowany przeze mnie - trwała dalej dyskusja na forach internetowych, także na portalu ONET.pl, gdzie spory artykuł napisała Pani Zofia Mrzewińska... Onet.pl Pies Na ogół dyskutanci nie zostawiali suchej nitki na osobach które w ten sposób zarabiają pieniądze. Nasze prawo nie zabrania takiej działalności o ile zwierzęta nie są maltretowane lub przetrzymywane w złych warunkach. Ale z drugiej strony - w wielu innych krajach europejskich nie ma jakiejś specjalnej regulacji prawnej - bo nikt by nie pomyślał nawet że coś takiego jest możliwe... Sprzedaż szczeniaków w sklepach zoologicznych jest praktykowana w USA, ale chyba nie wszystko co stamtąd pochodzi musi być koniecznie u nas wprowadzane? Poza dyskusjami na forach internetowych, Rzeszowskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt interweniowało "drogą służbową" i o ile wiem procedura wyjaśniania całej sprawy jeszcze trwa... Dlatego moje zupełne zdumienie wywołało pismo Kancelarii Adwokackiej, reprezentujące Właścicielkę Sklepu, skierowane między innymi do Pana Gimnazjum, a sugerujące, że Pana Uczennice brały lub biorą udział w jakimś "procederze"... Dla mnie jest to forma piętnowania i zastraszania osób wykazujących się obywatelską postawą ... Wydaje mi się że pełna zaangażowania i serca postawa Pana Uczennic zasługuje na głęboki szacunek i wdzięczność. Zauważyły że coś się dzieje nie tak jak powinno i podzieliły się tą wiedzą z innymi. Nie naruszyły niczyjej godności... Jestem szczerze wzruszony ich postawą i jak widać wspaniałym udziałem Rodziców i Szkoły w ich dobrym wychowaniu... Dlatego gratuluję Panu takich Uczniów i myślę, że praca Pana Szkoły i Rodziców przynosi wspaniałe owoce... Z wyrazami szacunku Andrzej Wąsowski [FONT=Arial] [/FONT] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.