Issa* Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 [quote name='niceravik']heheheh To ja Ci gratuluję tej (nie)wiedzy :eviltong:. Chętnie zobaczę te "nisko latające" ROJE WETERYNARZY :shake:. Wygląda, że ludzi z REALA szkolił pułkownik P. niedawno zdymisjonowany przez Prezydenta :razz: . Hmm żałosne to było nie wiesz wiec się nie wypowiadaj, nie posiaasz najmniejszej wiedzy na ten temat, wiec twoje słowa sa warte 0 i nic nie wnoszą. A co do autorki postu powyżej zaraz zacytuje Ci "Skarbie" żenada hehe z twojej strony :lol: wracając do tematu zaraz dam wam kilka paragrafów zawartych w kodeksie hodowli i obrotu zwierzętami. A wiec: Warunki sanitarne psów, kotów i fretek w celach handlowych (wyciąg prawny) DYREKTYWA RADY 92/65/EWG z dnia 13 lipca 1992 r. ustanawiająca wymagania dotyczące zdrowia zwierząt regulujące handel i przywóz do Wspólnoty zwierząt, nasienia, komórek jajowych i zarodków nieobjętych wymaganiami dotyczącymi zdrowia zwierząt ustanowionymi w szczególnych zasadach Wspólnoty określonych w załączniku A pkt I do dyrektywy 90/425/EWG (wyciąg z dyrektywy) Artykuł 10 (tekst jednolity poprawiony zgodnie z rozporządzeniem 998) . „2. Aby być przedmiotem handlu, psy, koty i fretki muszą spełniać wymogi określone w art. 5 i 16 rozporządzenia (WE) nr 998/2003 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 26 maja 2003 r. w sprawie wymogów dotyczących zdrowia zwierząt stosowanych do sprzedazy zwierząt domowych o charakterze niehandlowym i zmieniającedyrektywę Rady 92/65/EWG*. Świadectwo posiadane przez zwierzęta musi również stwierdzać, że na 24 godziny przed odbiorem zwierząt, przeprowadzone zostało badanie kliniczne przez lekarza weterynarii upoważnionego przez właściwe władze, które wykazało, że zwierzęta są zdrowe i mogą odbyć podróż do swojego miejscamiejsce przeznaczenia. 3. W drodze odstępstwa od ust. 2, jeżeli handel skierowany jest do Irlandii, Zjednoczonego Królestwa lubSzwecji, psy, koty i fretki podlegają warunkomokreślonym w art. 6 i 16 rozporządzenia (WE) nr 998/2003. Świadectwo posiadane przez zwierzęta musi również stwierdzać, że na 24 godziny przed odbiorem zwierząt, przeprowadzone zostało badanie kliniczne przez lekarza weterynarii upoważnionego przez właściwe władze, które wykazało, że zwierzęta są zdrowe i mogą odbyć podróż do swojego miejscamiejsce przeznaczenia. 4.Irlandia i Zjednoczone Królestwo mogą, bez uszczerbku dla ust. 2 i 3, utrzymać przepisy krajowe w sprawie kwarantanny dla wszystkich zwierząt mięsożernych, naczelnych, nietoperzy i innych zwierząt podatnych na wściekliznę objętych niniejszą dyrektywą, co do których nie można wykazać, że urodziły się w gospodarstwie pochodzenia i trzymano je od urodzenia w zamknięciu, aczkolwiek utrzymanie tych przepisów nie może zagrozić zniesieniu kontroli weterynaryjnych na granicach między Państwami Członkowskimi. " To by było na tyle, i jeśli nadal uważacie że takim małym pieską lepiej jest w klatkach po kilkanascie sztuk na betonie w hodowlach niż w sklepie to juz wasza sprawa. Prawo głosi jedno stronie i nic wam do tego. Quote
MaBo Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 Jakoś nikt mnie nie atakuje,chociaż popieram Issę.Naprawde nie moge zrozumieć tych osób,które niby sa oddane psom i im pomagaja (nie mam zreszta prawa w to wątpić),ale jednocześnie nie obchodzi ich loś tych ,które miały nieszczęście urodzić sie "bez papierów" u niezrzeszonego w pewnej organizacji,i dlatego nazywanego pseudochodowca.A może szczeniaczki były wynikiem romansu nieupilnowanej suczki.I co,maja one być wyrzucane do zsypu?W pobliżu giełdy w pewnej miejscowości okoliczni mieszkańcy znajduja takich niesprzedanych nieszcześników.Te,które trafiły do sklepu,mozna powiedzieć, miały szczęście. Bez papierów oczywiscie nie kosztowały "ciężkich pieniędzy"więc czy przypadkiem nie chodzi Wam (tzn.krytykom Issy),że psuje to interes "hodowcom"zarejestrowanym.Czyżby rejestracja dawała patent na troskliwe zajmowanie sie zwierzetami?Nie słyszałyście o takich,które -a jakże ,"legalnych"hodowcach,którzy trzymają swoich championów reproduktorów i utytułowane suki w ciasnych boksach i eksploatują,eksploatują ,eksploatują...a po wyeksploatowaniu co sie dzieje dalej z psem czy z suką?Nie mówię ,że wszyscy.Tak jak nie wszyscy "przypadkowi hodowcy"( bo dlaczego zaraz pseudohodowcy?)są zli.Pomysł o zakazie sprzedaży w sklepach jest niedobry.To tak,jak zlikwidowanie schronisk dla zwierzat.Przecież tam też nie sa szczęsliwe pieski.A może są?Chcecie likwidować skutki,zamiast przyczyny.Issa bardzo trafnie ujęła problem. Quote
Berek Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 Issa, z podziwem odkrywam jak bardzo jesteś... gdzie indziej. :lol: Co ma do rzeczy Irlandia i Zjednoczone Krolestwo??? :-o O czym ty w ogóle tu opowiadasz? Jak na razie wygadujesz smolone duby na temat usypianych jakoby przez hodowców psów "nadprogramowych szczeniąt" i inne takie - tyle, że psy w akwarium są do obejrzenia, istnieją w realnym zyciu, a Twoje rewelacje są na zasadzie "wiem że tak jest" - skąd niby to wiesz, człowieku? Powiedzieli Ci na szkoleniu z marketingu czy jak? Szczerze mówiac odpowiedzialny zakup psa zdecydowanie wymaga obejrzenia warunków w jakich ów pies przebywa i to w miarę możliwości w jakich się urodził - klatka w sklepie tego nabywcom nie zapewni, a raczej zapewni jedno - mogą mieć pewnośc że dostaną szczeniaka z problemami psychicznymi. Czy ty wiesz aby cokolwiek o wczesnym okresie życia szczeniąt? O socjalizacji, o przyjmowanu bodźców itd? :cool3: I przestań jak katarynka powtarzać że twoi rozmówcy uważają że sprzedaż na targowiskach jest LEPSZA. Ani w "Realu", ani na targowiskach. I ta, i ta jest niedopuszczalna. :roll: Co do betonowych kojców, to szczenięta z "Reala" najprawdopodobniej się w takowych urodziły. :angryy: MaBo, przepraszam, ale ktoś musi przerwać spiralę nieszczęścia. Dopóki istnieje zapotrzebowanie na takie biedne szczeniątka - z ktorych zresztą większość jest produkowana w warunkach urągajacych przyzwoitości - a nie jest wynikiem "romansu" (bo tacy właściciele nie sprzedadzą takich psiaczkow na poniewierkę do sklepu) - dopóty są powoływane do zycia nowe mioty. Rzecz nie w tym, czy psy z akwarium są rodowodowe, czy nie - ale NA PEWNO nie były troskliwie odchowywane. Żaden prawdziwy hodowca bowiem nie sprzeda swoich szczeniąt do takiego czegoś. W ZK zdarzają się czarne owce - instytucja ta, ktorej zresztą nie lubię, nie ma patentu na samych szlachetnych i ideowych członków. Ale faktem jest że były spektakularne sprawy wywalania ze związku hodowcow ktorzy sprzedali miot do sklepu (w Warszawie chociażby). Pozwalanie na taki proceder handlu szczeniakami jest oczywistym złem dla każdego kto ma jakiekolwiek pojęcie o stadiach rozwoju psa. Quote
Cockermaniaczka Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 Komus sie klania czytanie ze zroumieniem:evil_lol::roll: Pisalam o definicji HODOWLI I REGULAMINIE ZK:roll: A ciagle mam wrazenie ze Ty ciagle mylisz pseudohodowle z Hodowla..... Nie wiem Issa do czego Ty nas chcesz przekonac i z jakimi ludzmi rozmawiasz.Ale bronienie Reala tutaj Ci nie wyjdzie... Quote
Issa* Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 niesttety to nie ja pisałam o tej irlandi;/ to akurat było nie mądre ale to szcegól. czemu yślicie że a co wspoólnego z realem? to tylko ludzie z tego sklepu mogą miec inne zdanie niż reszta?a szkoda gadać.mylcie co chcecie.ale tam nikt raczej zwierzat nie maltretuje Quote
Cockermaniaczka Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 No baaa,siedza grzeczne najedzone w metrowym szklanym pudelku..Raj na ziemi:angryy::mad: Quote
MaBo Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 Berek,mam wrazenie że trochę rozumiesz mnie.Ja nie mówie,że dobrze ,by psy sprzedawać w sklepach.Mówię tylko,że serce mi sie kroi,gdy widze w jaich warunkach sa sprzedawane psiaki i kociaki na róznych bazarach.W sklepie przynajniej może interweniować dozór weterynaryjny,gdy nie jest odpowiednia opieka.Musza one tez(te zwierzatka)być poddane badaniom lekarskim.Przede wszystkim jednak można zareagować,gdyby działa im sie krzywda.A co zrobisz ,gdy na gieldzie zobaczysz umęczone,głodne i bez wody stworzenie?Najwyżej,gdy wsiadziesz na niego , odejdzie i wyrzuci szczeniaka.Moja córka mieszkająca obok giełdy w ten sposób dorobiła się(za darmo!)dwóch psów i trzech kociaków,jak i jej sąsiedzi.Myślę,że zamiast walczyć o zakaz sprzedaży żywych zwierzat w sklepach,należałoby prawnie okreslić warunki ich trzymania i konsekwencje w razie jakichkolwiek zaniedbań.Należałoby też w większym stopniu zwrócic uwagę na sterylizacje.Może powinna być przymusowa i bezpłatna?Może to złe porównanie,a także może wiem niezbyt dokładnie,ale coś mi chodzi po głowie,że jak przed wielu laty chciano doprowadzić do hodowli krów mlecznych rasowych,po prostu nie wolno było mieć nierasowego buhaja.Za to były kary.Można było hodować tylko byczki wykastrowane.Wiec jestem bardzo za ograniczeniem rozrodu psów-ale także rasowych.Bo mówisz,że jak nie będzie popytu,nie będzie podaży.Zgodziłabym sie z Toba,gdyby nie chodziło o żywe zwierzatka.Bo co sie z nimi stanie,gdy utrudni sie sprzedaż?Pomyślałes o tym?Jeszcze jedna sprawa mi przyszła do głowy - a dlaczego nie rażą Was wystawy psów czy kotów rasowych.Czy nie siedzą one w stresie w małych klatkach,w gwarze zwiedzających,a niejednemu dziecku uda się nie tylko pogłaskać puszystą kulkę ale i pociagnąć za ogon.Myślicie,że zwierzaki lubią wystawy?Z konieczności pisze skrótowo,ale kazdy z Was widział przecież,jak to jest.Czy dlatego nie budzi to zastrzeżeń,że organizują to "hodowcy legalni". Quote
niceravik Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 [quote name='Issa*']Hmm żałosne to było nie wiesz wiec się nie wypowiadaj, nie posiaasz najmniejszej wiedzy na ten temat, wiec twoje słowa sa warte 0 i nic nie wnoszą. ... żenada hehe z twojej strony :lol: wracając do tematu zaraz dam wam kilka paragrafów zawartych w kodeksie hodowli i obrotu zwierzętami. A wiec: To by było na tyle, i jeśli nadal uważacie że takim małym pieską :eviltong: lepiej jest w klatkach po kilkanascie sztuk na betonie w hodowlach niż w sklepie to juz wasza sprawa. Prawo głosi jedno stronie i nic wam do tego. A więc nie był to płk Polko :evil_lol:? BTW, wypinasz się na swoją "wiedzę", moja panno :eviltong:. I to jest niezaprzeczalna zdobycz demokracji. Każdy może obnażać swoją durnote, do woli, bezkarnie. Brawo. ps. liczba mnoga rzeczownika "piesek" to również twoja słaba strona :evil_lol: ? Quote
Guest Mrzewinska Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 Sprzedaż szczeniakow w sklepach jest zbrodnią i przeciw zwierzętom, i przeciw nabywcom. Ludzie kierują sie impulsem, nie widzą warunków odchowu ani zachowania doroslych zwierząt. Szczeniaki nie sa na sprzedaż na wagę z polek sklepowych - chyba ze chcemy przyjac obyczaje wschodnie i sprzedawac je na mieso!!!! Proponuje kontakt z lokalna TV, Nowiny Rzeszowskie tez sa przyjazne psom. Proponuje poradzic sobie systemem kanadyjskim - tam, gdy sklep oferowal szczeniaki, przychodzili prawdziwi kynolodzy i non stop rozmawiali o tym ze sprzedawcami i nabywcami, zadajac dziesiatki, setki pytan, wypowiadajac sie glosno, uniemożliwiajac praktycznie jakikolwiek handel. Polecam. Zofia PS mozna na przyklad domagac sie informacji o producencie, o rodzicach szczeniaka, o pochodzeniu i instrukcji obslugi w polskim jezyku, dołączonej za darmo dodatkowo. Acha, można domagac sie na pismie gwarancji, ze towar moze byc po kilku dniach zwrocony, ze to rasowy pies - potwierdzenie od Zwiazku Kynologicznego o zarejestrowanej hodowli, numeru hodowli mozna sie domagac, mozliwosci jest wiele, trwalego oznakowania tez, bo nie wiadomo, czy ksiazeczka zdrowia od tego szczeniaka - i skonczy sie handel. Quote
Guest Mrzewinska Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 Chyba da sie znależć sposob na zakonczenie handlu szczeniat w sklepach. Nalezy porozumiec sie z Powiatowym Inspektoratem Weterynarii czy sprzedajacy maja zgodę na przewoz szczeniat, i dokumentację zrodla pochodzenia. Jesli jest dokumentacja zrodla sprzedazy, to Urzad Skarbowy sprawdzi chetnie, czy sprzedajacy szczenieta do dalszej odsprzedazy zarejestrowal hodowle i oplaca podatki. Zofia Quote
MaBo Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 A co z tymi "bez papierów "szczeniaczkami ?Do zsypu,czy pałka w łepek i do piachu ?Co Ty tak jestes przywiazana do tych szlachetnie urodzonych?Przecież one też też żyć.Skoro tak sie użalacie na warunki pobytu zwierzat w sklepie,to dlaczego nie rażą Was wystawy psów rasowych i kotów.A tam to niby zwierzęta nie przeżywaja stresów,nie sa narażone na "głaski"obcych a nawet pociagniecie za ogon przez dzieci.Ciasne klatki,długa podróż,tłumy ludzi...A jak do tego dołączy sie stres własciciela,któremu nie udało zdobyć sie nagrody dla pupila,albo euforia takiego,który zdobył .Możecie jak chcecie przekonywać mnie,ale ten cały związek,wystawy,tytuły,dbałość o rasę -to po prostu biznes,chociaz niby z nazwy "hodowla amatorska".Ładna mi amatorska!Odbieram te ataki na sklepy jako walkę z konkurencja.W sklepie przynajmniej obowiazuja zasady i sklepy podlegaja kontroli,a sprzedaż bazarowa czy nawet domowa?Oczywiście ,powiedziano że jak sie ograniczy popyt to sie podaz zmniejszy.Tyle,ze to nie jest przedmiot,który mozna przestać produkować,to zywe stworzenia.I co z nimi,jesli sie już urodza?No powiedzcie-co?Niby kochacie zwierzeta,a brakuje Wam wyobrażni.Przecież ani ja ani issa nie jesteśmy zwolenniczkami,ale trzeba uwzględnic realia.A jeśli walczyc,to o objecie sterylizacją jaknajwiekszej ilości zwierzat.Raczej w tym kierunku skierujcie swoją energię,a nie na wymyślaniu,jak tu dokopać sklepom.Nie mam nic spólnego z handlem,nawet nikogo nie znam,kto ma sklep zoo,ale wystarczy miec troche wyobrazni i zdrowego rozsadku,by wiedzieć,jakie moga być konsekwencje takiej nagonki.I co-wtedy polepszy sie zwierzętom? Quote
MaBo Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 Z pośpiechu nie dopisałam,że chcą żyć oczywiście te "bez papierów" i że nie jestem zwolenniczka "handlu"w takiej formie,ale skoro inna jest jeszcze gorsza?I prosze nie zrównywać tego z handlem na mięso.To juz raczej na allegro poszukiwane sa pieski na cele konsumpcyjne.Nie wiecie o tym?Przecież dowiedziałam sie o ty własnie na forum dogomanii.A dogomaniacy korzystają przecież z tej formy poszukiwania domków.A ile (przyznajcie)jest nietrafionych dogomaniackich adopcji?Tez wystarczy pobiegać po forach,by o tym przeczytać.No widzicie,że zawodzi nawet tak skrupulatna metoda,jak sprawdzanie przyszłych domków . Quote
Berek Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 Bardzo mi przykro, ale rozumowanie p.t. kupujmy psy z podejrzanych źródel bo co się z bidolkami stanie??/ jest absurdem ktory prowadzi dokladnie do tego, co mamy - do patologii kompletnej. :angryy: Swego czasu decyzja o wykupieniu psa z domu gdzie się nad nim znęcano zostala przeze mnie podjęta tylko dlatego, ze było pewne że nastepnego psa w nim już nie bedzie. W przeciwnym przypadku biedny Krokodyl zostałby jako niewinna ofiara - ale JEDNA. :cool1: Jego cierpienie uchroniloby jakiegoś następnego psa - albo kilka psow - od podobnych przeżyć. Przykre to, ale niewinne ofiary zmian systemu będą, bo być niestety musza. Im bardziej osoby dobre i współczujące, ale niemądre, będą napędzać popyt - tym bardziej interesy niegodziwych ludzi kwitną. Ronienie krokodylich łez jest hipokryzją w tym momencie. Mało ma to, powtarzam, wspólnego z tym, czy pies jest kundlekiem, zy w typie rasy, czy najczystszym rasowcem. Ludziom należy wbijać do łbow w jaki sposob kupuje się psa i co jest zjawiskiem patologicznym "w tym temacie". :p Bo inaczej będzie w kółko ta sama ballada i chora nadprodukcja psow O(wszystkich - choć statystycznie rzecz biorąc miksy sa jednak na pierwszym miejscu ze zrozumialych względów). Quote
Guest Mrzewinska Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 Hodowla psow, jesli ma miec sens, musi bazowac na znajomosci ich pochodzenia i cech rodzicow. Sprzedaż szczeniakow, jesli mają czesciej trafiac w odpowiedzialne rece, ma sens tylko w miejscu wyhodowania. Sprzedaz szczeniat w sklepach przyczyni sie natychmiast do zwiekszenia ich produkcji, niczym towaru. Do niczego wiecej. Suki nie sa wiatropylne - im mniej bedzie sklepow ze szczeniakami, tym mniej ludzi wpadnie na pomysl, ze rozmnazanie zwierzatek to swietny interes. Zofia Quote
Charly Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 Mrzewinska napisał(a):Chyba da sie znależć sposob na zakonczenie handlu szczeniat w sklepach. Nalezy porozumiec sie z Powiatowym Inspektoratem Weterynarii czy sprzedajacy maja zgodę na przewoz szczeniat, i dokumentację zrodla pochodzenia. Jesli jest dokumentacja zrodla sprzedazy, to Urzad Skarbowy sprawdzi chetnie, czy sprzedajacy szczenieta do dalszej odsprzedazy zarejestrowal hodowle i oplaca podatki. Zofia czy każdy to może zrobić? tzn. czy ja moge zadzwonic do PIW i zapytac o te dokumentacje? i PIW udzieli takiej informacji czy bedzie tego dochodzil? Quote
LALUNA Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 Skoro tak sie użalacie na warunki pobytu zwierzat w sklepie,to dlaczego nie rażą Was wystawy psów rasowych i kotów.A tam to niby zwierzęta nie przeżywaja stresów,nie sa narażone na "głaski"obcych a nawet pociagniecie za ogon przez dzieci.Ciasne klatki,długa podróż,tłumy ludzi...A jak do tego dołączy sie stres własciciela,któremu nie udało zdobyć sie nagrody dla pupila,albo euforia takiego,który zdobył . Wystawa to przede wszystkim zdobycie uprawnień hodowlanych. W tym tłoku pies musi pokazac dobry charakter, super socjal. To próba która musi przejść aby można było go rozmnozyc. Nie ot tak z przypadku bez kontroli. Klatka? Moje psy mają klatkę i własnie jest to dla nich miejsce gdzie moga sie odizolowac od tłumu, miec spokój. Nie przeszklone akwarium, dzie kazdy moze przyjśc popukac, zastukac pocmokac i zobaczyc. Ale zaciemniona gdzie pies ma duzo miejsca dla siebie. Psy nie są narażone na głaskanie jak własciciel sobie nie zyczy. Ludzie na takich wystawach są swiadomi, ze najpierw sie pytamy. A jak chcesz spóbowac pociągnac mojego psa za ogon, to bardzo prosze. Spróbuj. Ale na swoje ryzyko. Możecie jak chcecie przekonywać mnie,ale ten cały związek,wystawy,tytuły,dbałość o rasę -to po prostu biznes,chociaz niby z nazwy "hodowla amatorska".Ładna mi amatorska!Odbieram te ataki na sklepy jako walkę z konkurencja.W sklepie przynajmniej obowiazuja zasady i sklepy podlegaja kontroli,a sprzedaż bazarowa czy nawet domowa? To już mój czwarty pies rododowdowy. Biznesu nie zrobiłam na nich, raczej dokładam. Ale wole kupić z wybranej hodowli rodowodowej niz ze sklepu. Wolałbym zaadoptowac jakiegoś psa ze schronu. Moja ostatnia sunia bez rodowodu, tak własnie trafiła do mnie. Kontrola nad tymi rodowodowymi, jest taka ze nie każdy pies, suka będzie rozmnazana, ze nie w kazym wieku i nie mioty co pół roku. Gdy trafi sie pies z rodowodem w schronie, to od razu namierzamy jest hodowca i w duzej ilosci przypadków to on szuka domu dla swojego psa. A czesto jak cos nie podpasuje nowemu włascicielowi, wraca do hodowcy. Kazdy pies jest sprzedawany umowa. Jest nagonka na hodowców którzy sprzedaja na bazarach, czy pod wystawa. Szczeniaki do końca zostaja z matką w swoim gnieździe. A nie są hurtem kupowane z róznych rejonów i gromadzone w jednym obcym miejscu bez matki. Rodzice są badani na rózne choroby, dysplazja, badania oczu i inne. Psy sa wydawane z pełnymi szczepieniami, odrobaczane. I gdzie Ty tu widzisz konkurencje sprzedawcy sklepowego? Co wie o tych szczeniakach? O badaniach rodziców, o ich charakterze? Co to za kwarantanna, kiedy szczeniaki od róznych matek, z różnych miejsc, ludzie przynosza zarazki do sklepu, cały dzień harmider, obcy ludzie, sztuczne światło, nawet nie maja zaciemnionego miejsca aby schować sie i psychicznie odpocząć. A jeśli walczyc,to o objecie sterylizacją jaknajwiekszej ilości zwierzat.Raczej w tym kierunku skierujcie swoją energię,a nie na wymyślaniu,jak tu dokopać sklepom. Przede wszystkim nalezy walczyć własnie z takimi sklepami. A to tez uderzy w ludzi którzy dla zysku rozmnazaja psy, bez żadnych celów hodowlanych. Quote
Martens Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 [quote name='Issa*']byłam w y sklepi i widziłam ich książeczki zdrowia. chcesz podwazć kompetencje weterynarza któr sie nimi zajmuje? sądzisz że mają podrobione podpisy? hm... wcale nie jest nielegalne usypainie. wiemże to okrutne ale hodowcy rasowych psów który chce miec dla wszystich szczeniat papiery wolno zachwac jakąś tam wyznaczoną ilosć. reszta idzie do uśpienia. albo gdy urodzą sie niechciane;/ nie mówie że to jest ok ale wiem że tak jest. byłaś kiedys na targach zwierząt np na podpromiu? są tam psy i tez w kojcach i tez na sprzedasz. a w okól az roi sie od weterynarzy. myślisz że było by to możliwe gdyby było niehumanitarne? na pewno nie...a co do odsyłania dzwbczyn gdzie niby ja to uważam za stosowne to jesli one maja tylko gorszych przypadków to czemu sie nimi nie zajmą? chetnie tez sie przyłącze ale czy nie lepiej zająć sie czymś bardziej istotnym typu znęcanie sie nad zwierzętami. lub ich nielegalne sprzedawanie w naprawe bardzo złych warunkach.sprwadzone było co i jak? było wie jest ok. można miec sklep na oku ale po co przesadzać;/ Mówiłam niekoniecznie o tych tu szczeniakach, ale mnóstwie "rasowcyh szczeniąt" które nieraz nigdy weta nie widziały i książeczek też nie miały (pytałam sprzedawcy). Usypianie zdrowych odchowanych szczeniąt JEST NIEZGODNE Z PRAWEM. To, że to rzekomo humanitarne, albo co niektórzy pożal się boże weterynarze to robią nie czyni tego procederu legalnym. A na temat papierów dla szczeniąt polecam się dokształcić, bo od wielu lat rodowód dostają wszystkie młode z zarejestrowanego miotu, czy jest ich 3 czy 13. Sprzedawanie szczeniąt w sklepach jest dla mnie przyczynkiem do znęcania się jeśli chodzi o ogół społeczeństwa. Wchodzi się do sklepu, płaci, dostaje psa. Jak przedmiot! Zazwyczaj zero wysiłku w temacie dokształcenia na temat, rasy rozmowy z właścicielem suki czy jej obejrzenia też nie to go tam nie ma. [quote name='MaBo']Naprawde nie moge zrozumieć tych osób,które niby sa oddane psom i im pomagaja (nie mam zreszta prawa w to wątpić),ale jednocześnie nie obchodzi ich loś tych ,które miały nieszczęście urodzić sie "bez papierów" u niezrzeszonego w pewnej organizacji,i dlatego nazywanego pseudochodowca.A może szczeniaczki były wynikiem romansu nieupilnowanej suczki.I co,maja one być wyrzucane do zsypu? [quote name='MaBo']A co z tymi "bez papierów "szczeniaczkami ?Do zsypu,czy pałka w łepek i do piachu ?Co Ty tak jestes przywiazana do tych szlachetnie urodzonych?Przecież one też też żyć Litości... Nie można dać ogłoszenia, żeby móc porozmawiać z chętnym, zaprosić do domu, żeby wybrał szczeniaka, czy u licha samemu się wysilić i poytać wśród znajomych? Tylko oddać psa do skupu jak bańkę z mlekiem??? I to ma być legalne i w porządku??? [quote name='MaBo']Bez papierów oczywiscie nie kosztowały "ciężkich pieniędzy"więc czy przypadkiem nie chodzi Wam (tzn.krytykom Issy),że psuje to interes "hodowcom"zarejestrowanym.Czyżby rejestracja dawała patent na troskliwe zajmowanie sie zwierzetami?Nie słyszałyście o takich,które -a jakże ,"legalnych"hodowcach,którzy trzymają swoich championów reproduktorów i utytułowane suki w ciasnych boksach i eksploatują,eksploatują ,eksploatują...a po wyeksploatowaniu co sie dzieje dalej z psem czy z suką?Nie mówię ,że wszyscy.Tak jak nie wszyscy "przypadkowi hodowcy"( bo dlaczego zaraz pseudohodowcy?)są zli.Pomysł o zakazie sprzedaży w sklepach jest niedobry.To tak,jak zlikwidowanie schronisk dla zwierzat.Przecież tam też nie sa szczęsliwe pieski.A może są?Chcecie likwidować skutki,zamiast przyczyny.Issa bardzo trafnie ujęła problem. Spotkałam psy bez papierów droższe od psów rodowowych, wcale nie z jakąś wadą. Emisariuszką "legalnych hodowców" nie jestem - nie należę do ZK, nie mam tam znajomości, sama mam przygarniętą kundelką, a na psa rasowego nie wiem czy kiedykolwiek się zdecyduję, bo pewnie będę wolała jakiemuś pomóc. Ale widzę, rozumiem i szanuję pracę nad hodowlą dobrych hodowców. W ZK też jest dużo złych hodowców, co nie znaczy że cały ZK jest zły, tylko że tamtych powinny spotykać odpowiednie sankcje prawne. I nie porównuj sklepów zoologicznych do schronisk. Schroniska to miejsca, w których zwierzętom się pomaga *(nie mówię o tych skorumpowanych) a przynajmniej stara sie to robić. Sklep to biznes. Sprzedawanie szczeniąt w sklepach jest przyczyną, a nie skutkiem. Przyczyną tego, że psy są traktowane jak przedmioty. Quote
Zofia.Sasza Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 Wiecie, ja tak z tym działem PR Reala strzeliłam w ciemno, ale coraz bardziej mi się wydaje, że celnie :mad:. To obrzydliwe, żeby za kasę podszywać się pod kogoś, kim się nie jest i próbować manipulować ludźmi. Ciebie MaBo nie atakuję (o ile to w ogóle właściwe słowo), bo Ty po prostu prezentujesz poglądy z którymi się nie zgadzam. Mogę z Tobą dyskutować, ale atakować nie będę, bo jestem dobrze zsocjalizowana :evil_lol: Natomiast działania pijarowskie i lobbingowe prowadzone "incognito" będę tępić zawsze! Quote
Karmi Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 [quote name='Issa*']Hmm żałosne to było nie wiesz wiec się nie wypowiadaj, nie posiaasz najmniejszej wiedzy na ten temat, wiec twoje słowa sa warte 0 i nic nie wnoszą. A co do autorki postu powyżej zaraz zacytuje Ci "Skarbie" żenada hehe z twojej strony :lol: wracając do tematu zaraz dam wam kilka paragrafów zawartych w kodeksie hodowli i obrotu zwierzętami. A wiec: Warunki sanitarne psów, kotów i fretek w celach handlowych (wyciąg prawny) DYREKTYWA RADY 92/65/EWG z dnia 13 lipca 1992 r. ustanawiająca wymagania dotyczące zdrowia zwierząt regulujące handel i przywóz do Wspólnoty zwierząt, nasienia, komórek jajowych i zarodków nieobjętych wymaganiami dotyczącymi zdrowia zwierząt ustanowionymi w szczególnych zasadach Wspólnoty określonych w załączniku A pkt I do dyrektywy 90/425/EWG (wyciąg z dyrektywy) ... To by było na tyle, i jeśli nadal uważacie że takim małym pieską lepiej jest w klatkach po kilkanascie sztuk na betonie w hodowlach niż w sklepie to juz wasza sprawa. Prawo głosi jedno stronie i nic wam do tego. Kodeks hodowli i obrotu??? :-o Co to takiego? :evil_lol: Podałaś dyrektywę. Dyrektywa nie jest aktem prawnym obowiązującym automatycznie w kraju członkowskim. Jest wiążąca co do celów ale państwom członkowskim Unii Europejskiej pozostawia wybór środków w dążeniu do wyznaczonego celu. Dyrektywy wdraża się przez ustawy, rozporządzenia czy decyzje krajowych organów prawodawczych lub władzy wykonawczej, które dopiero "wdrożą" dyrektywę ustanawiając krajowe normy prawne zgodne z treścią i celem dyrektywy. Omawiana dyrektywa jest już ,,włączona" do naszego porządku prawnego, ale niezupełnie pasuje do omawianego tematu. ;) Quote
MaBo Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 Laluna pisze,że "ta droga krzyzowa"piesków na wystawach to po to,że by mogły być hodowlane(używam skrótów myslowych,więc nie w pełni to oddaje.co myślę).A poza tym ,że hodowcy dbaja o te pieski(kotki).No dobrze,dbają,ale nie zaprzeczasz,że stresują się,tyle że muszą ,aby...i.t.d.No a te w sklepie dzięki temu pobytowi w sklepie mają szanse znależć dom.Dlaczego zakładacie,że właściciele sklepów (sprzedawcy)nie dbaja o nie?Może też lubią zwierzęta,jak Wy.No a poza tym,skoro to "towar"to trzeba dbać o niego,bo się poniesie stratę.No i wyszło na moje - Laluna jest hodowca , wystawia psy , słabo na tym zarabia,bo...można kupić pieska tańszego " w typie" w sklepie - tak?A to ,że zdarza się hodowcom przygarnąć jakąś bidę schroniskową,to się chwali.No dobrze,nie o to michodzi.Tylko nie mogę zrozumieć,dlaczego uważacie,że nie lepiej kontrolować warunki w sklepach,doprowadzić do przepisów,które wyraznie określą,czego wolno a czego nie wolno sprzedawcy w sklepie.Chociaż prawde mówiąc i dotychczasowy stan prawny pozwala na wyegzekwowanie należytych warunków.Przecież sprzedwca nie jest zwolniony od obowiązku należytej dbałości i dopilnowania obowiązku posiadania odpowiedniego świadectwa weterynaryjnego,ewentualnie szczepień i.t.p.Nikt mnie przekona,że sygerowany sposób walki ze sklepami jest w interesie zwierzat.Przypomina mi się walka małych sklepów z hipermarketami .Ja - w przeciwieństwie niektórych - nie jestem żadnym hodowca.Wszytkie moje zwierzeta sa sterylizowane.Mysle,że tedy droga do opanowania problemu,a nie zwalczanie możliwości legalnego ( bo w sklepie,podlegajacym okreslonym reżimom i płacacego podatki).A co do argumentu,że wystawiony w sklepie zwierzak kusi nabywców do nieprzemyślanego zakupu,to powiem tak : a takiego niebezpieczeństwa nie widzicie,gdy tłumy zwiedzajacych oglądaja Wasze wymuskane w salonach piękności Slicznotki ?Które szczeniaki bardziej kuszą,co ?A psa się kocha za to jest,a nie za jego "rodowody".Jeśli jest inaczej,to nie jest się miłosnikiem zwierzat,ale po prostu snobem.Bo to fajnie mieć utytułowanego psa i chwalić się ,jakie to on ma pochodzenie.Wystarczy poczytać blogi hodowców okreslonych ras i poszukiwaczy co bardziej budzacego zazdrość psa.Przepraszam za tę złosliwość,ale nie mogę pojąć jak dla Was - niby miłośników zwierzat,obojętny jest los zwierzat,które sa pozbawione szans (choćby poprzez sprzedaż w sklepie)domu.Dlaczego sądzicie,że ten kto kupi psa w sklepie nie bedzie o niego dbał i kochał.A ci - jak piszecie "pseudo hodowcy" ,jeżeli prowadza taka działalność zarobkową,poradza sobie.Naiwnościa jest przypuszczenie,że to w nich uderzy.W końcu "sklepowa "sprzedaż nie jest zjawiskiem masowym.Już na wieksza skale maltretuje sie te biedaki "z papierami"na wystawach,i to im grozi eliminacja z hodowli,jesli nie spełnia oczekiwań hodowcy i nie zdobędą odpowiednią ilość medali.To niektórzy z Was sa hipokrytami twierdzac,że chodzi Wam o dobro zwierzat. Quote
puli Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 [quote name='MaBo'] Skoro tak sie użalacie na warunki pobytu zwierzat w sklepie,to dlaczego nie rażą Was wystawy psów rasowych i kotów.A tam to niby zwierzęta nie przeżywaja stresów,nie sa narażone na "głaski"obcych a nawet pociagniecie za ogon przez dzieci.Ciasne klatki,długa podróż,tłumy ludzi... Na wystawe nikt nie wiezie kilkutygodniowych szczeniat. Co do reszty, to moje "zestresowane" psyw tym tłumie obcych ludzi i psów wywalaja brzuchy do głaskania a widok wystawowego sprzetu wyciaganego z szafy jest dla nich zapowiedzia atrakcyjnej wycieczki Ale one sa zdrowe psychicznie, zsocjalizowane i nie spedziły wczesnego szczeniectwa w akwarium. W niektórych krajach prawo dopuszcza sprzedaż psów w sklepach ale zasady sa nieporównywalne do polskich. Takie informacje dostałam od mieszkanki Francjii: We Francji np sklep dostaje zezwolenie na prowadzenie sprzedazy zwierzat dopiero wtedy gdy sklep spełnia rygorystyczne wymogi. Psiaki sa caly czas dogladane, czesane, pielegnowane, kazda pojawiajaca sie kupa jest prawie natychmiast usuwana. Na srodku stoiska znajduje sie stol do pielegnacji. Psiaki sa rozne, jedne maja rodowod inne nie. Ceny sa porównywalne Wszystkie natomiast sa tatuowane ew. chipowane, szczepione, odrobaczone, maja weterynaryjny certyfikat zdrowia. Kazdy posiada obowiazkowo ksiazeczke zdrowia. Rasowe maja dolaczona metryke. Potencjalny wlasciciel dostaje (chyba) 3-miesieczna gwarancje W momencie podpisywania umowy adopcyjnej przyszly wlasciciel musi przedstawic dowod tozsamosci z ktorego zostana spisane jego dane personalne i wpisane do specjalnego formularza. Formularz ten sprzedawca ma obowiazek wyslac do centralnego rejestru w celu zaktualizowania danych o wlascicielu psa. Po dwoch tygodniach na jego adres (nabywcy) przychodzi poczta akt wlasnosci i tym samym staje sie on wlascicielem. Do czasu zalatwienia tej formalnosci z puktu widzenia prawa sklep jest nadal wlascicielem zwierzaka. Podpisanie umowy adopcyjnej wiaze sie rowniez z podpisaniem najrozniejszych paragrafow dotyczacych traktowania zwierzaka, przyslugujacych mu praw oraz obowiazkow spoczywajacyh na wlascicielu. Quote
puli Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 [quote name='MaBo'] Dlaczego zakładacie,że właściciele sklepów (sprzedawcy)nie dbaja o nie?Może też lubią zwierzęta,jak Wy.No a poza tym,skoro to "towar"to trzeba dbać o niego,bo się poniesie stratę. Czy jezeli pisze znawca że sprzedaż psów w sklepach jest zbrodnią na ich psychice to Ci nie wystarcza? Czy masz świadomość że własnie dla dobra psów regulamin hodowlany ZK zakazuje sprzedaży szczeniąt pośrednikom? No i wyszło na moje - Laluna jest hodowca , wystawia psy , słabo na tym zarabia,bo...można kupić pieska tańszego " w typie" w sklepie - tak? Mnie tez dołącz. Mam rasowe suki z workiem z medali i championatami kilku krajów. I tez nie zarabiam i nie zamierzam zarabiac na psach. A co do argumentu,że wystawiony w sklepie zwierzak kusi nabywców do nieprzemyślanego zakupu,to powiem tak : a takiego niebezpieczeństwa nie widzicie,gdy tłumy zwiedzajacych oglądaja Wasze wymuskane w salonach piękności Slicznotki ?Które szczeniaki bardziej kuszą,co ? A gdzie to mozna obejrzeć i kupić wymuskaną slicznotke? Bo chyba nie na wystawie? Bo to fajnie mieć utytułowanego psa i chwalić się ,jakie to on ma pochodzenie.Wystarczy poczytać blogi hodowców okreslonych ras i poszukiwaczy co bardziej budzacego zazdrość psa. Pies na ulicy nie ma rodowodu wymalowanego na pysku ani metki z ceną na ogonie. Szczytem snobizmu to jest kupowanie "rasopodobnego" żeby wygladał jak "prawdziwy" Już na wieksza skale maltretuje sie te biedaki "z papierami"na wystawach,i to im grozi eliminacja z hodowli,jesli nie spełnia oczekiwań hodowcy i nie zdobędą odpowiednią ilość medali.To niektórzy z Was sa hipokrytami twierdzac,że chodzi Wam o dobro zwierzat. :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Quote
Cockermaniaczka Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 :-o:angryy: Tak to wlasnie jest jak ktos nie dostal psa z hodowli...Teraz bedzie oczernianie hodowcow i hodowli i calego Zk.. Zalosne jest to co piszesz MaBo...... Poczytaj,poobserwuj,wejdz w swiat hodowcow wystaw i wtedy dopiero cos mow na ten temat... Quote
MaBo Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 Puli - a ja niby o czym piszę ,jak nie o tym,żeby na przykład było jak w przywołanej przez Ciebie Francji ?Zastrzegłam się,że pisząc o wystawach stosuję skrót myślowy.A Twoje cudne puli(to rzeczywiście piękne psy )są odosobnione w tym wyrażaniu radości z tego rodzaju wycieczki.Czyżby nie znały tych prawdziwych?A o tych sklepach piszesz,jakby szczeniaki sie tam wychowywały .Przcecież nie przebywaja tam docelowo.A poza tym wcale nie pisałam,że one sa tam szczęsliwe,tylko że to dla nich szansa na dom.Ale widzisz,okazuje sie,że kolejny przeciwnik sklepów to tez hodowca"z papierami".Nie postulujecie zmian w kierunku poprawienia doli zwierzat,tylko uprzykszanie życia włascicielom sklepów,aby zlikwidować konkurencję.Sama piszesz,że pies na ulicy nie ma wypisane na czole genealogii,a wiec chodzi o to by utrudnić sprzedaż tych tańszych,bo np. tylko " w typie ".No oczywiscie wiem,że tacy hodowcy,jak Ty , nie sprzedają szczeniąt na wystawach choćby z tego powodu,że takich maluchów sie nie wystawia.Ale nie zaprzeczysz,że wystawa stanowi jednoczesnie promocję,zachęcającą do zakupu.Gdyby było inaczej,to po co byłaby publiczność?Medale przyznawalibyście sobie sami na zamknietych zlotach zrzeszonych hodowców.Powiedz,co ma wspólnego wz troska o zwierzeta.Walka o wprowadzenie w tych sklepach surowych zasad,to jest właściwa reakcja na szczeniaczki niewłasciwie przetrzymywane w sklepie,bo nie twierdze,ze nie ma takich przypadków.Tak jak nie wszyscy "legalni"hodowcy postępuja właściwie(ktoś już wyżej przypomniał takie fakty).Prawo do sprzedaży zwierzat w sklepie mozna przecież uzaleznić od spełnienia surowych wymogów.Ale Wam nie o to chodzi,bo nie zabiegacie o wprowadzenie rygorów w sklepach,tylko o likwidacje sprzedaży w nich zwierzat.I co, nie jest to walka z konkurencją ?A zdarza się (znam takie przypadki),że te " z papierami"szczeniaki zalegaja u hodowcy,bo nie było na nie chętnych.Może powiesz,że hodowca "z papierami" po to rozmnaża swoje cuda,aby ich nie sprzedać ?A wiec co , nie chodzi o rynek zbytu ? Quote
MaBo Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 Puli - a ja niby o czym piszę ,jak nie o tym,żeby na przykład było jak w przywołanej przez Ciebie Francji ?Zastrzegłam się,że pisząc o wystawach stosuję skrót myślowy.A Twoje cudne puli(to rzeczywiście piękne psy )są odosobnione w tym wyrażaniu radości z tego rodzaju wycieczki.Czyżby nie znały tych prawdziwych?A o tych sklepach piszesz,jakby szczeniaki sie tam wychowywały .Przcecież nie przebywaja tam docelowo.A poza tym wcale nie pisałam,że one sa tam szczęsliwe,tylko że to dla nich szansa na dom.Ale widzisz,okazuje sie,że kolejny przeciwnik sklepów to tez hodowca"z papierami".Nie postulujecie zmian w kierunku poprawienia doli zwierzat,tylko uprzykszanie życia włascicielom sklepów,aby zlikwidować konkurencję.Sama piszesz,że pies na ulicy nie ma wypisane na czole genealogii,a wiec chodzi o to by utrudnić sprzedaż tych tańszych,bo np. tylko " w typie ".No oczywiscie wiem,że tacy hodowcy,jak Ty , nie sprzedają szczeniąt na wystawach choćby z tego powodu,że takich maluchów sie nie wystawia.Ale nie zaprzeczysz,że wystawa stanowi jednoczesnie promocję,zachęcającą do zakupu.Gdyby było inaczej,to po co byłaby publiczność?Medale przyznawalibyście sobie sami na zamknietych zlotach zrzeszonych hodowców.Powiedz,co ma wspólnego wz troska o zwierzeta.Walka o wprowadzenie w tych sklepach surowych zasad,to jest właściwa reakcja na szczeniaczki niewłasciwie przetrzymywane w sklepie,bo nie twierdze,ze nie ma takich przypadków.Tak jak nie wszyscy "legalni"hodowcy postępuja właściwie(ktoś już wyżej przypomniał takie fakty).Prawo do sprzedaży zwierzat w sklepie mozna przecież uzaleznić od spełnienia surowych wymogów.Ale Wam nie o to chodzi,bo nie zabiegacie o wprowadzenie rygorów w sklepach,tylko o likwidacje sprzedaży w nich zwierzat.I co, nie jest to walka z konkurencją ?A zdarza się (znam takie przypadki),że te " z papierami"szczeniaki zalegaja u hodowcy,bo nie było na nie chętnych.Może powiesz,że hodowca "z papierami" po to rozmnaża swoje cuda,aby ich nie sprzedać ?A wiec co , nie chodzi o rynek zbytu ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.