yokaz Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 Wy o tym wiecie, ja o tym wiem... i co z tego? Dopóki oni na tym zarabiają nic sie nie zmieni. Quote
Tundra Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 Z wypowiedzia przedmowcy nie jestem sie w stanie zgodzic. Takie rzeczy mozna zmieniac i nie zgadzac sie z nimi. Quote
Fixatywa Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 Mozna sie z tym nie zgadzac, ale tak jak pisze yokaz --> biznes is biznes, tam nie ma zadnych regul. I ciezko komukolwiek bedzie to zmienic, tymbardziej w Polsce gdzie ma sie gdzies dobro i prawa zwierzat. Quote
Ivan8888 Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 Fixatywa napisał(a):Mozna sie z tym nie zgadzac, ale tak jak pisze yokaz --> biznes is biznes, tam nie ma zadnych regul. I ciezko komukolwiek bedzie to zmienic, tymbardziej w Polsce gdzie ma sie gdzies dobro i prawa zwierzat. Niestety teraz ludzie handlują tym co się tylko da i mają gdzieś prawa. Quote
oktawia6 Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 to prawda-bo dzięki ludziom taki handel kwitnie-jak ktoś przy zdrowych zmysłach idzie po kartofle i przy okazji kupi szczeniaka to ma w d..pie w jakim jest stanie w jakich warunkach i kim są rodzice-liczy się ten moment jak z zabaweczką z marketu wychodzi -jako kolejny zakup-jeśli tacy by nie kupowali to nie byłoby sprzedaży-tam gdzie popyt to i podaż-zero analizowania:angryy: Quote
LittleMy Posted September 2, 2006 Posted September 2, 2006 http://empatia.pl/str.php?dz=6 tu jest troche napisane o kampanii Empatii "Cierpienie na sprzedaż" a po prawej w dziale do pobrania znajduje się petycja, jeśli ktoś byłby chętny pozbierać przepisy przeciwko sprzedaży zwierząt w złych warunkach to można wydrukować, xerować i zbierać do woli. Potem mogę podać, gdzie wypełnione petycje można przysłac. Quote
AnetaA Posted September 2, 2006 Posted September 2, 2006 Witam troche nie w temacie ale zastanawiam sie o co chodzi tej osobie z ogloszenia o spanielach: http://www.kupsprzedaj.pl/ks-item,1036078.asp ,,kupie całe mioty w cenie 150 zl/szt szczeniaki czystej rasy":roll: Quote
Błyskotka Posted September 2, 2006 Posted September 2, 2006 Ostatnio coraz częściej w ogłoszeniach spotyka się stwierdzenie:" za sztukę" :angryy:. Co to rzecz ? :angryy: . Szczeniaka czystej rasy w cenie 150 zł raczej się nie kupi, chyba że w hipermarkecie ogromną maskotkę MADE In CHINA :diabloti:. Quote
Dorin Posted September 2, 2006 Posted September 2, 2006 aneta25 chodzi dokładnie o to co napisane....ktos chce kupic cały miot i potem sprzedawać dalej...może za granicę może do laboratorium... Szczeniaczki widziałam kilka miesięcy temu w M1 w ZooNatura...pieski po 600zł bez papierów. Rozmawiałam ze sprzedawczynią...hodowca "nieznany" , wyraziłam swoją opinię na temat sprzedawania szceniaków w sklepie ale pani nie była zbytnio zainteresowana. W tej sieci sklepów nie kupuję. Zresztą nigdy nie kupowałam. A to wszystko w Krakowie. ( widzę, że w profilu nie ma miasta) Quote
Kamila Posted September 2, 2006 Posted September 2, 2006 MOJA KUZYNKA MI WLASNIE POWIEDZIALA ZE BYLA TAM W SILESI.WIDZIALA TEGO COLLI I MOWI ZE PIES SIE W ODCHODACH WYTARZAL W KLATCE WIEC GO WZIELI NA MYJNIE I ZIMNA WODA ... :mad: A JACYS JEJ ZNAJOMI KUPILI GDZIES W ZOOLOGICZNYM MALTANCZYKA BEZ RODOWODU ZA 2TYS ZL! :crazyeye: :angryy: NORMALNIE SZOK. Quote
andorka1 Posted September 2, 2006 Posted September 2, 2006 Znaczy znajomi cierpią na nadmiar kasy, jak bym miała wolne 2 tysie to kupiłabym karmę do schroniska, albo szczepionki, ale to może tylko ja... a psa bym wzięła z gratki z działu "oddam" Quote
Rybc!a Posted September 2, 2006 Posted September 2, 2006 aneta25 napisał(a): kupie całe mioty Słyszałam, że takie ogłoszenia są pisane przez ludzi, którzy prowadzą walki psów. Głodzą te biedne amstaffki, czy pitt bulle a potem rzucają szczeniaka na środek i psy biją sią , o to kto ma zjeść maleństwo:flaming:. Nie wiem skąd to słyszałam, może z programu APSCA ( codziennie o 22:00 na Animal Planet) tylko , że to było w Houston, więc nie wiem czy tak jest w Polsce?! :flop: Quote
moth Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 Gasnik napisał(a):Właśnie o to chodzi, że te szczeniaki, które są tam teraz nie mają metryk. Miał ten arlekin kilka miesięcy temu. Wtedy nie pomyślałam o tym, żeby to zgłosic do związku i żałuje teraz bardzo :/ Sprawa arlekina była zgłoszona w krakowskim związku kynologicznym, bo pies pochodzi z krakowskiej hodowli. Jednak z tego co wiem, związek nie zareagował. Powodem sprzedaży psa za posrednictwem sklepu nie była przepuklina. Dla tego hodowcy przepuklina to żaden problem. :mad: I wydaje mi się, że pies ten nie miał rodowodu. Quote
Gasnik Posted September 5, 2006 Author Posted September 5, 2006 Nie wiem, może to nie ten sam psiak. Napiszę może, co próbowałam zrobić. Juz wczesniej poinformowałam Inspektorat Weterynarii. Zadzwoniłam też do Inspekcji Handlowej. pan poprosił, żebym przesłała im skarge na sklep mailem, albo listem, bo nie moga przyjmowac telefonicznie. Powiedział, że tam zajrzą i jeśli uznaja, że cos nie tak, to zajrzą tam ponownie z kimś z Inspektoratu Weterynarii. Zmartwiło mnie troszkę to, że pan, z którym rozmawiałam radośnie stwierdził, że jest klientem ego sklepu. I tak sobie myślę, że jeśli nic nie zauważył podczas wizyt w sklepie, to chyba teraz też nie dopatrzy się zadnych nieprawidłowości. Mam nadzieję, że się mylę... Tak więc wysłałam im pisemnie, jak prosili. Ze swojej strony poprosiłam o poinformowanie mnie o efekcie kontroli, póki co cisza niestety :( Poinformowałam też Gazetę Wyborczą, ale też cisza. Nie wiem, może robię coś nie tak :/ Nie wierzę, że nikogo nie obchodzi los tych zwierzaków. Ludzie nie mogą być przecież tacy nieczuli :( Rozmawiałam też ze znajomym z Inspekcji Pracy-ponoć nie zajmują się czymś takim. Zajmują się ludźmi. No i tyle, ogólnie czuję się bezsilna strasznie. Jutro zajrzę tam, ale podjerzewam, że nic się nie zmieniło :( Quote
moth Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 Gasnik napisał(a):Nie wiem, może to nie ten sam psiak. To na 100% ten sam pies. Arlekin mający przepuklinę wraz z bratem byli wystawieni na sprzedaż w krakowskim sklepie Zoo Natura na Zakopiance. Jeden pies został zabrany przez hodowczynię i sprzedany. Krakwoski sklep przechodził remont, a właścicielka psa nie zgodziła się go zabrać na ten czas do domu. Stąd arlekin wyladowal w Katowicach. Arlekin, przepuklina, Katowice, czas - wszystko do siebie pasuje. Quote
diabelkowa Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 to ja umieszcze zdjecia z Silesi w Katowicach sklep Zoo Natura tu bokserka zdjatko zrobione ok 2 tyg po pierwszej wizycie juz byly poprawy w wygladzie a tu lessie jak bylam po raz pierwszy i glowka chudzinki bokserki Quote
Shiv@23 Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 Proponuje zglosic to do towarzystwa opieki gdziekolwiek aono juz powiadomi siedzibe w danym miescie tak zrobilismy tu u nas w krakowie.Sklep zamkneli bo psy i nie tylko byly w oplakanym stanie i bez dozoru weterynarza.Oni sie tym na pewno zajma tylko radze uswiadomic ze jest sie stalym bywalcem w tym sklepie to wtedy TOZ szybciej sie tym zajmie i NA PEWNO SIE ZAJMIE. POZDRAWIAM Quote
Gasnik Posted September 7, 2006 Author Posted September 7, 2006 Od razu zgłosiłam to do TOZ i oni znają problem i otrzymuja wiele sygnałów ale nic nie mogą zrobić podobno. Wszystko jest opisane w tym temacie. A byłam tam wczoraj i boksi juz nie ma. Została tylko karteczka z ceną. mam nadzieję, że trafiła do jakiegos ciepłego domku. Quote
malutka Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 A ja sie tak zastanawiam, skoro te zwierzeta zostaja sprzedane w sklepie, to podlegaja fakturze, jezeli podlegaja fakturze to podlegaja gwarancji. Hodowcy daja taka gwarancje- ubezpieczenie na przybajmniej 6 tygodni, a czesto i zycie. Wiecie o co chodzi, szczeniak okaze sie z wadami, chory lub nie ma tej odpowiedniej psychiki. Hodowca przewaznie takiego szczeniaka przyjmuje z powrotem ( chm tak powinno byc i naprawde zaangazowani tak robia) Sklep powinnien miec taka sama gwarancje, towar mozna zwrocic, zepsutych ziemniakow nie kupisz. (Sorry za porownanie) U psa choroba nie zawsze jest widoczna golym okiem, dlatego gwarancja powinna byc na minimum 6 tygodni. Kilka takich zwrotow i sie zastanowia czy warto dbac o szczeniaki, czy opylac je glodne i wychudzone. Sklep powinnien pokryc koszty leczenia, jakie wyszly by w ciagu tych 6 tygodni. ( oczywiscie szczepionki obowiazkowe) Wtedy mogliby wolac wygorowana cena za kundelki, ale gwarancja i ubezpieczenie jest prawem konsumenta, nawet przy zakupie zywego produktu, i w takich wypadkach powinno sie z tego korzystac. Nie mam dostepu do polskiego prawa i nie wiem jak to sie odnosi do handlu zwierzetami, wiem jak powinno byc, choc wydaje mi sie ze rolnicy kupujacy zwierzeta maja cos do powiedzenia na wadliwy towar, po co im krowa co nie da mleka, a nie sprawdzi inaczej jak przetrzymanie i obserwacja. To samo ze szczeniakiem, wlasnie ta obserwacja. Pozdrowienia Malutka Quote
KAŚKA Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Sklepy zoologiczne w galeriach czy supermarketach wynajmują tylko pomieszczenia i chyba powinny podlegać ogólnoprzyjętym przepisom w takim miejscu. Skoro na drzwiach supermarketu jest znak "przekreślonego psa" i oznacza, że do sklepu nie mogą być wprowadzane nasze czworonogi, to dlaczego w sklepie zoologicznym na terenie marketu psy mogą przebywać? Ja bym poszła do dyrektora marketu i zwróciła mu na to uwagę. Jeszcze bym powiedziała, że pies wygląda na chorego i zaniedbanego, jeszcze jakieś choróbska do marketu przywlecze i jakieś dziecko się zarazi, a potem nawiedzona mamuśka poda właściciela supermarketu do sądu o odszkodowanie.:angryy: W końcu dyrektor takiej firmy ma chyba jakiś wpływ na to, czym się handluje na jego terenie. Quote
Rul Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 w tesco w Tarnowskich jest zoologik gdzie szczeniaki wielkości dobrosłego królika miniaturki siedzą w takim czymś co przypomina akwarium, nie mają zabawek... Chciałam wywiesić kartkę z opisem jak tam są trzymane te biedaki to mi baba z przyrody nie pozwoliła wywiesić 0_o ... Może w gimnazjum mi pozwolą... Poza tym króliki też są sprzedawane w zbyt młodym wieku, papuga ara jak jeszcze tam była to była trzymana w malusieńkiej klatce ;/ . Moja mama ma znajomą z urzędu miasta, więc powiediząłam tej babce żeby coś zrobiła, może ma jakieś inne znajomości. Ale oczywiście nikt nic nie zareagował ;( . Bo przecież ja to sobie wszystko ,,zmyślam" :angryy: Quote
KAŚKA Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Będąc w sklepie i widząc złe warunki, w jakich zwierzęta są przetrzymywane, należy na głos to komentować, tak żeby odwiedzający sklep i jego pracownicy to wyraźni słyszeli. Kiedy ja jestem w zoologu w mojej galerii handlowej i widzę, że myszy czy inne biedaki nie mają wody czy stoją inne puste miski, to zaraz to ogłaszam wszem i wobec. A jak jakieś egzotyki mają nowe to proszę, aby mi pokazali na nie pozwolenia, bo mam zamiar kupić. Teraz ze sklepu nikt nie wyrzuca natrętnych upierdliwych klientów, więc możemy się nie krępować. Oczywiście w granicach dobrego smaku i kultury. Quote
yokaz Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Ja tak zrobilam ostatnio w Silesia city center i... wyrzucili mnie ze sklepy, ze im niby anty reklame robie. Phi...sami sobie robia. Quote
Eufrozyna Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Wydaje mi się, że nie wolno handlować w tzw.zoosklepach psami i kotami, jak brzmi przepis nie wiem. Wiem, że w warszawie jeden ze sklepów "anna" probował sprzedawać szczenięta ale na szczęście ukrócono ten proceder. Zawiadamiajcie związek kynologiczny, przecież sprzedający twierdzą, że to psy rasowe. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.