George Carlin Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Imię: Rudy Wiek: Pies dorosły płeć: samiec rasa: Pitbull Miasto:Białystok sterylizacja:tak szczepienia:wścieklizna Kontakt w sprawie adopcji: 502384441 - Łukasz, pitowate@wp.pl Opis: Rudy przedstawiony mi został jako "pies nie tolerujący facetów". Rzeczywiście, gołym okiem widać respekt, jakim pracownicy białostockiego schroniska darzą tego dużego Pitbulla. Po podejściu do kojca ujada jak szalony. Jaki naprawdę jest Rudy? Dziś postanowiłem poznać się z nim bliżej. Okazuje się, że przy odpowiednim podejściu i wysłaniu paru sygnałów uspokajających, Rudy był skłony podejść do mnie i jeść mi z ręki. Po jednym dniu jestem niemalże pewien, że domniemana "agresja" Rudego do facetów wynika z tego, że odczuwa od nich ogromny strach i jeszcze nikt nie zapoznał się z nim "po psiemu". Niewykluczone jednak, że jakiś facet go bił, choć nie podejrzewam. Nie chciałem go za długo "męczyć", więc na dziś poprzestaliśmy na jedzeniu z ręki. Żadnych dotykanek, patrzenia w oczy i gwałtownych ruchów. Będę zaglądał do Rudego jak najczęściej się da i małymi kroczkami zacieśniał z nim więź i przesuwał granice. Niemniej jednak już teraz chcę zacząć szukać mu domu. Jeszcze nie jestem do końca pewien, czy przyszłym właścicielem może być mężczyzna, ale podejrzewam, że jak najbardziej. Wiem jedno. Musi to być właściciel doświadczony. W domu nie może być małych dzieci ani innych zwierząt. To by było, wg mnie, za duże ryzyko. Rudy jest wspaniale zbudowanym, bardzo dużym Pitem. Jest wykastrowany, zaczipowany i zaszczepiony. W schronisku jest już od dawna, bo chyba nikt jeszcze nie dał mu szansy spojrzenia na niego jak na psa, nie jak na zabójcę. Dajmy mu szansę na znalezienie kochającego domu, a na pewno odwdzięczy się tym samym! Osoby zainteresowane Rudym, proszę o kontakt 502384441 - Łukasz pitowate@wp.pl Zdjęcia narazie robocze, bo nie chciałem go denerwować flashem i długim ustawianiem migawki. Quote
kaszanka Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Rudy nie tylko na mężczyzn tak reagował - ogólnie ma negatywne nastawienie - ale bardziej mu szkodzi niekorzystne otoczenie niz człowiek. Quote
George Carlin Posted February 3, 2011 Author Posted February 3, 2011 Nie ma żadnego negatywnego nastawienia. Po prostu trzeba wiedzieć jak do niego podejść. Ja jestem dla niego zupełnie nową osobą. Jestem dużym 110-kilowym facetem i ani razu nie wykazał w stosunku do mnie ani grama negatywnego nastawienia. Po 15 minutach sam podchodził i merdał ogonem. Wg mnie jest to tylko wina człowieka. Otoczenie nie ma tu nic do rzeczy. Z resztą... czas pokaże. Quote
kaszanka Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 otoczenie nie ma znaczenia?????? Zawsze ma!!!! W momencie kiedy podeszłeś do jego klatki i przy niej zostałeś też zmieniłeś jego otoczenie. Zmieniłeś otoczenie - on zmienił nastawienie. :) powodzenia - tylko uważaj komu wydasz Rudego Quote
George Carlin Posted February 3, 2011 Author Posted February 3, 2011 Właśnie o to chodzi, że nie zrobiłem tego błędu i nie podchodziłem do jego klatki i przy niej nie stałem przodem do psa. Byłby to mój błąd - błąd człowieka. O ujadaniu przy klatce najpierw słyszałem, a potem widziałem. Głupotą z mojej strony byłoby powielanie tego zachowania, znając reakcję zwierzęcia. Chyba, że nie do końca zrozumiałem co rozumiesz pod pojęciem "otoczenia". Ja pod pojęciem otoczenia, w sytuacji Rudego, rozumiem fakt, że jest on w kojcu, lub ogólnie w schronisku. Nie ma to żadnego znaczenia, bo jak dziś się przekonałem, fakt, że jest w schronisku, nie decyduje o jego podejściu do mnie. Gdybym do niego od razu podszedł z wyciągniętymi do przodu rękoma, mógłbym je stracić. Zamiast tego, wysłałem mu sygnał uspokajający. Pies od razu odwdzięczył mi się tym samym, mimo, że otoczenie się nie zmieniło. W kojcu, sytuacja wyglądałaby analogicznie. Nie ważny byłby fakt, że podszedłem do kojca, tylko JAK podszedłem, a to już zależy tylko i wyłącznie ode mnie. Mniejsza z tym. Nie chcę przekonywać nikogo do swoich racji. "Racja jest jak dupa", wiadomo, każdy ma swoją :-) Jedyne czego chcę to zacieśnić swoją więź z psem i znaleźć mu odpowiedni dom. Tyle. Quote
kaszanka Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 No to w jaki sposób podeszłeś do rudego? biegał luzem po terenie schonu czy co? A może ktoś pozwolił ci wejść od zaplecza? I tak ktoś musiał ci go wyprowadzić. Pamiętasz ze schronu volvo? Piękną pitbulkę, która po roku czasu spasła sie nie do poznania? Też była uważana za agresywną bo szczekała. Chwila przy jej klatce - bez gwałtownych ruchów i już lizała ci ręce, a na smyczy to już aniołeczek (poza ciągania) Jak zobaczyłąm, ze wyadoptowana - aż łzy mi z radości popłynęły. Quote
George Carlin Posted February 3, 2011 Author Posted February 3, 2011 Nie kojarzę Volvo, bo z białostockim schroniskiem mam kontakt stosunkowo od niedawna, ale super, że znalazła domek :) Pierwsze podejście do kojca Rudego nie mogło być "na odwiedzającego", bo zawaliłbym sprawę na dzień dobry. Podszedłem do kojca na kuckach, z głową odchyloną w bok, oblizując się. Brzmi śmiesznie :), ale tak właśnie psy porozumiewają się między sobą i właśnie w ten sposób się uspokajają i dają drugiemu znać, że nie mają złych zamiarów lub go lekceważą. W obu przypadkach otoczenie się nie zmienia, jest rudy + ja + kojec. Zmienia się tylko moje zachowanie i sposób podejścia do psa, który zależy tylko i wyłącznie ode mnie i jest niezależny od otoczenia i okoliczności. Rudy nie szczeknął ani razu, tylko odwdzięczył się obróceniem się do mnie bokiem. PO chwili wszedł do "kanciapy" i się położył :-) Wyprowadziła mi go oczywiście wolontariuszka. Tutaj też, gdybym podążał w jego stronę przodem, a nie daj boże nachylił się nad nim i wystawił rękę, mogłoby być nieciekawie. Zachowywałem się za to tak samo, jak zachowują się wobec siebie psy. Po kilkunastu minutach, Rudy sam do mnie podszedł po bubki :-) Ta sama sytuacja. Otoczenie się nie zmienia. Jest Pracowniczka + smycz + Rudy + ja. To, w jaki sposób zareagował pies było zależne wyłącznie ode mnie :-) Żeby było jasne. Ja bazuję tylko i wyłącznie na swojej wiedzy, która do tej pory mnie nie zawiodła. Cholera wie, może któregoś pięknego dnia okaże się, że myliłem się w 100% i stracę rękę lub nogę ;-) Na razie wolę o tym nie myśleć, robić swoje i uczyć się psów :-) Quote
kaszanka Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Powiem tak - otoczenie wg. mnie to też emocje - więc podczas twojego innego niż pracowników podejście - uległo zmianie ( ale już nie wnikajmy kto co przez co rozumie) Każda metoda dobra jeżeli daje zamierzone efekty. Ja raczej bym nie czołgała sie przed psami bo co to zmienia, że teraz jestem psem a za chwilę człowiekiem? Od razu musze być człowiekiem, ale dobrym :) i pies szybciej lub wolniej zaufa temu człowiekowi. (podkreślam moja teoria) Chciałabym dodać, że bardzo sie cieszę, że pomagasz ogólnie bull'om :) bo te psy są naprawdę jedymi z najwierniejszych towarzyszy człowieka i co najważniejsze - prędzej oddadzą wlasne życie za włąściciela i cała jego rodzinę niż skoczą im do gardła. Co w wielu przypadkach jest mylnie oceniane niestety:( Powodzenia z całego serca. A tak na marginesie "pozycja skulona" to raczej takie poddaństwo i nie wiele pomoże w resocjalizacji bullków. Quote
George Carlin Posted February 3, 2011 Author Posted February 3, 2011 Dziękuję :) ps: Ani się nie czołgam ani nie kulę, ale mniejsza o większość. To są właśnie uroki komunikacji niewerbalnej hehe Quote
magda7k Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 [quote name='kaszanka'] A tak na marginesie "pozycja skulona" to raczej takie poddaństwo i nie wiele pomoże w resocjalizacji bullków. Kaszanko, polecam książkę "Sygnały uspokajające", nie chodzi o żadną "pozycję skuloną" czy "poddaństwo" tylko o komunikacje z psem i zrozumienie jego zachowań, jedna książka nie wyczerpuje tematu ale można zdobyć jako takie pojęcie "Sygnały uspokajające to zachowania, które umożliwiają psu unikanie agresji i bezpośredniej konfrontacji przy spotkaniu z innymi osobnikami. Znajomość repertuaru sygnałów uspokajających pozwala z jednej strony na własciwe ropzumienie zachowania psa w rozmaitych sytuacjach, z drugiej zaś daje spore możliwości uniknięcia konfliktu z obcym psem. Książka doskonała zarówno dla osób mających na codzień do czynienia z psami, jak lekarze weterynarii, osoby szkolące psy czy własciciele psów, jak też dla rodziców i pedagogów chcących nauczyć dzieci bezpiecznego kontaktowania się z psami" Quote
George Carlin Posted February 4, 2011 Author Posted February 4, 2011 Otóż to :-) Ta książka to powinien być elementarz dla każdego wyznawcy teorii pozytywnych wzmocnień ;-) Oczywiście, tak jak napisała Magda jest to tylko wstęp to tematu rzeki jakim jest "psia konwersacja". Quote
Kuna Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 A ja dorzucę jeszcze jednego autora: Stanley Coren i Jego: Jak zrozumiec psa oraz Psi umysł. kaszanko, wybacz, czytam Twoje wypowiedzi w różnych wątkach na temat wychowania psów.. czasami się z nimi zgadzam, niestety częściej nie... chyba powinnas sięgnąc do biblioteki i trochę zweryfikować swoje poglądy - mówiuę to bez cienia złośliwości. George Carlin, bardzo się ciesze, ze jest ktoś w schronisku, kto moze pomóc psiakom :), ja niestety nie jestem tam mile widziana:evil_lol:. Trzymam kciuki, aby wszyscy Twoi podopieczni znajdowali dobtre domki! Quote
karina1002 Posted February 6, 2011 Posted February 6, 2011 Łukasz, a gdzieś dawałeś ogłoszenia tego psa? Quote
George Carlin Posted February 6, 2011 Author Posted February 6, 2011 Nie, jeszcze nie ogłaszałem go, bo chcę z nim troszkę popracować, żeby moc o nim coś więcej napisać. Jak dostanę zielone światło, to na pewno dam znać w tym temacie. Quote
George Carlin Posted February 7, 2011 Author Posted February 7, 2011 Rudzielec był dziś bardziej ufny niż poprzednim razem. Spokojnie przechadzał się w moim towarzystwie, robił swoje i nie znaczył już terenu co pół minuty :-) Co raz podchodził już sam po smaki. Przy braniu jedzenia z ręki jest bardzo delikatny. Po odprowadzeniu do kojca, podszedłem pod kraty. Zero piany, zero agresji. Powoli będzie można zaczynać już z nim pracować. Jedyne czym jest wyraźnie zaniepokojony, to aparat. Wet ocenia Rudego na 7 lat i myślę, że jest to wiek optymalny. Pies był dosyć długo objęty kwarantanną, bo do schroniska trafił w bardzo opłakanym stanie. Teraz wygląda bardzo solidnie i wygląda na zdrowego. Niepokoją mnie tylko zaczerwienione spojówki. To naprawdę świetny pies!! Cholernie chciałbym, żeby dostał jeszcze coś od życia.... Quote
karina1002 Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 George Carlin napisał(a):Wet ocenia Rudego na 7 lat i myślę, że jest to wiek optymalny. Pies był dosyć długo objęty kwarantanną, bo do schroniska trafił w bardzo opłakanym stanie. Teraz wygląda bardzo solidnie i wygląda na zdrowego. Niepokoją mnie tylko zaczerwienione spojówki. To naprawdę świetny pies!! Cholernie chciałbym, żeby dostał jeszcze coś od życia.... Spojówki to mały problem, oby tylko takie były z nim problemy. Może wetki by jakies krople przypisały? Ale trzeba wtedy conajmniej dwa razy dziennie wpuszczać, więc może lepiej nie zaczynać leczenia jeżeli nie będzie konsekwencji, bo się jeszcze uodporni na krople. Będzie dobrze, znajdzie swój dom. W końcu znajdzie. Quote
George Carlin Posted February 7, 2011 Author Posted February 7, 2011 [video=youtube;Lw4JkhsZs7U]http://www.youtube.com/watch?v=Lw4JkhsZs7U[/video] http://www.youtube.com/watch?v=Lw4JkhsZs7U Quote
George Carlin Posted February 8, 2011 Author Posted February 8, 2011 Rudzielec jest już co raz bardziej ufny. Leci do mnie merdając ogonem. Nie jest to jeszcze szał ciał, ale ze spaceru na spacer jest co raz lepiej. Dał się dziś spokojnie wziąć na krótką smyczkę. Co do współpracy, to raz chce, raz nie chce. Jest bardzo zaaferowany innymi psami i ludźmi. Jak ich widzi, nie chce pracować. Umie siadać. Nadal szukamy domu. Spokojnie mógłby go wziąć doświadczony facet. Quote
George Carlin Posted February 8, 2011 Author Posted February 8, 2011 [quote name='jaanna019']Fajny wątek z iskrą i długi się zrobił i oglądalność wzrosła ;) ;-) Mamy zielone światło na ogłaszanie Rudego! treść ogłoszenia: Rudy jest pięknym, mocno zbudowanym Pitbullem. Ma ok 5-7 lat. Aktualnie znajduje się w schronisku w Białymstoku. Jest wykastrowany, zaczipowany i szczepiony. Rudy trafił do schroniska w opłakanym stanie. Był bardzo chudy i zarobaczony. Po długim leczeniu doszedł do siebie i jest teraz pięknym, dużym psem. Szuka domu z DOŚWIADCZONYM, ROZSĄDNYM, CIERPLIWYM i KONSEKWENTNYM właścicielem. To naprawdę świetny pies, ale potrzebuje odpowiedniego prowadzenia i dużej ilości ruchu i uwagi. Chętnych do poznania Rudego i ewentualnej adopcji proszę o kontakt: 502384441 - Łukasz pitowate@wp.pl Fotki do wyboru do koloru z tematu. Oczywiście proszę o pomoc w ogłaszaniu. allegro już jest http://allegro.pl/piekny-pitbull-szuka-cieplego-domku-bialystok-i1452350300.html Quote
Guest monia3a Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Łukasz mam nadzieję, że znajdziesz dla niego odpowiedni domek :) A jak pozostałe dwa ?? Pojechały czy jeszcze siedzą ?? Quote
George Carlin Posted February 8, 2011 Author Posted February 8, 2011 Bulcio jest narazie pod opieką weta. Czekam na zielone światło. Kwapcio wciąż czeka. Jest kilku potencjalnych chętnych, z którymi jestem w kontakcie ale wiadomo jak to jest... Trzeba być dobrej myśli. Quote
George Carlin Posted February 9, 2011 Author Posted February 9, 2011 Dziś Rudolf miał wolne od pracy. Bawiliśmy się piszczącą piłeczką, której nie omieszkał zmasakrować ;) [video=youtube;zJ925ZVwDYg]http://www.youtube.com/watch?v=zJ925ZVwDYg[/video] Quote
Guest monia3a Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 Łukasz to dziś Ty byłeś w schronisku ?? My byłyśmy i zabierałyśmy pudla :) Quote
joanna83 Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 [QUOTE=George Carlin;16286523 Jak minęła podróż? nie wariował? Bo jak przyszedłem to miał ogromną ochotę na moją nogę :-) :lol: Jurny chłopak z niego, a to już staruszek. W samochodzie zajął się kocykiem :roll: Quote
Guest monia3a Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 Wszystko to wina Edyty na pożegnanie pomacała go po jajkach chciałasprawdzić czy ma, a chłopak dostał świra :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.