hop! Posted January 28, 2011 Posted January 28, 2011 [FONT=Verdana]Wieczorem wyszłam z domu wyrzucić śmieci... Coś śmignęło. Poszłam sprawdzić, co to. To była mała, ubłocona, chudzinka... Nie wiem, czy przeszła sama między prętami ogrodzenia, czy ktoś ją przerzucił...[/FONT] [FONT=Verdana]Początkowo wszystkiego się bała i nie chciała wychodzić na zewnątrz. Dodatkowo zestresowałam ją kąpielą, ale była tak brudna, że musiałam to zrobić. W tej chwili jest dużo śmielsza. Nie potrafi chodzić na smyczy - w obroży stoi, w szelkach jakoś idzie... W związku z moją chorobą, nie było lekcji chodzenia na smyczy, ale koniecznie muszę z nią zacząć ćwiczyć. Nie lubi zostawać sama – piszczy i drapie w drzwi. Gdy się wystraszy, chowa się pod taboretem lub fotelem. Załatwia się w domu i w ogródku – ostatnio częściej w ogródku. Lubi sobie poszczekać i ciężko jej przerwać. Z czasem akceptuje inne psy, ale początkowo się ich boi i brzydko się do nich wykrzywia. Z całą pewnością preferuje towarzystwo człowieka. [/FONT] [FONT=Verdana]Kiku jest młodziutka - ma jakieś 9 - 10 miesięcy. Waży około 5 - 6kg (przy tej wadze jest bardzo chuda). Jest już odrobaczona ([/FONT][FONT=Verdana]miała mnóstwo robali) [/FONT][FONT=Verdana] i zaszczepiona na choroby zakaźne. Ma leczone uszy (drożdżaki). Czeka ją sterylizacja – prawdopodobnie aborcyjna, usunięcie przetrwałych zębów mlecznych (już się psują) i śrutu (musiał ktoś do niej strzelać). Nie wiem, czy uda się to wszystko zrobić podczas jednego zabiegu. Suczka jest jeszcze słaba i szybko się męczy.[/FONT] [FONT=Verdana][/FONT] [FONT=Verdana] Banerek... [/FONT] Quote
ronja Posted January 28, 2011 Posted January 28, 2011 nie wiem czemu - przypomina mi F. Chopina... :) Quote
malagos Posted January 28, 2011 Posted January 28, 2011 ronja napisał(a):nie wiem czemu - przypomina mi F. Chopina... :) a, to wszystko przez ten Rok Szopenowski :evil_lol: :diabloti: Jeden z moich psów miał pyszczek jak moja ciocia Maria :) Quote
hop! Posted January 28, 2011 Author Posted January 28, 2011 Chopina!? :lol: Co za śmieszne skojarzenie... :lol: Kiku, a właściwie jej okrągła, malutka, rozczochrana główka przypomina mi chryzantemę (stąd imię suni). Natomiast nie widzę u niej podobieństwa do żadnego człowieka. Quote
enia Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 Śliczna - właśnie za ten wyraz pycha:loveu: Quote
hop! Posted January 29, 2011 Author Posted January 29, 2011 Kiku... Zdjęcia Kiku z moimi psiakami można zobaczyć TU. Quote
Poker Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 Ale niesamowita ta Kikunia , normalnie cudo. Quote
ronja Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 http://img828.imageshack.us/img828/8710/27482975.jpg normalnie Szopen pełną gębą - do tego w kolorze klawiszy;) Quote
Lemoniada Posted January 31, 2011 Posted January 31, 2011 Cudna! Ty to masz szczęście do pięknych znalezisk :) Quote
hop! Posted February 7, 2011 Author Posted February 7, 2011 W środę Kiku będzie miała sterylizację aborcyjną + dodatkowe "atrakcje" (usunięcie przepukliny pępkowej, [FONT=Verdana]2 przetrwałych zębów mlecznych i śrutu). Już się martwię... [/FONT] Quote
Lemoniada Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Będzie dobrze! Ciesze się jak głupia, że kolejna sunia straci możliwości rozrodcze :) Quote
hop! Posted February 9, 2011 Author Posted February 9, 2011 Kiku jest po zabiegu - jak na razie wszystko jest w porządku i mała czuje się dobrze (o ile można się dobrze czuć po operacji :roll:). Kiku w gustownym, niebieskim ubranku pooperacyjnym... :) Quote
Lemoniada Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 Jestem fanką posterylkowych kubraczków :) Moja kotka Dzidzia nie tak dawno miała błękitny w kotki i pieski, wyglądała szałowo ;) A Kiku nędznie tu wygląda, ale szybko dojdzie do siebie! Quote
hop! Posted February 27, 2011 Author Posted February 27, 2011 Od kilku godzin Kiku jest w nowym domu u mojej znajomej sprzed lat, którą spotkałam zupełnie przypadkowo. Póki co, mała bardzo płacze, chowa się pod krzesłem i wykrzywia się do jamniczki Tekli... Quote
hop! Posted March 4, 2011 Author Posted March 4, 2011 hop! napisał(a):Od kilku godzin Kiku jest w nowym domu u mojej znajomej sprzed lat, którą spotkałam zupełnie przypadkowo. Póki co, mała bardzo płacze, chowa się pod krzesłem i wykrzywia się do jamniczki Tekli... Niestety, Kiku wczoraj do nas wróciła. Nie dogadała się z jamniczką, a poza tym znowu zaczęła sikać w mieszkaniu i histeryzować (płaczki, szczeki, drapanie w drzwi), gdy zostawała sama (na krótko, bo znajoma pracuje w domu). Moje psiaki powitały ją radośnie, a ona też jest w siódmym niebie. Przyznam się, że w tej chwili zastanawiam się, czy szukać jej innego domu. Serce podpowiada - nie, a rozum - tak. Mam dylemat. Niepotrzebnie cokolwiek piszę, bo nikogo to nie obchodzi. Quote
Lemoniada Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 hop!, ja bym posłuchała rozumu jednak. Kiku jest młodziutka, ma w sobie dużo wdzięku i urodę, nie wierzę, że nie będzie na nią więcej chętnych. Na pewno zżyła się już z Twoim stadkiem, ale bądź dzielna, gdzieś czeka na nią domek, musi być tylko cierpliwy :) Quote
hop! Posted March 18, 2011 Author Posted March 18, 2011 Rozum poparł serce. :cool3: ;) A tak na poważnie. Kiku to ancymon - leje w domu (na szczęście mam odporne podłogi), psuje, skacze po wysokościach, jest hałaśliwa i nieposłuszna... Notorycznie niszczyła fotel z włókien bananowca, więc wystawiłam go na stół. Kiedyś wchodzę do pokoju, a Kiku siedzi na tym fotelu i go skubie. :crazyeye: Obawiam się, że wróciłaby z kolejnej adopcji. Nawet bałam się próbować. Pozytywne jest to, że wprowadziła do stada równowagę. Dotąd banda Nika & Joko często dokuczały Lulu. Kiku bardzo lubi Lulczaka i jakoś te relacje między psami stały się dużo pozytywniejsze. Dziadzio uwielbia Kiku - nawet pozwala się ciągnąć za uszy... :lol: Quote
Poker Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Chcesz powiedzieć ,że została ? Z jednej strony fajnie ,a z drugiej , hm ,ale jak dasz radę , to gdzie jej będzie lepiej? Quote
hop! Posted March 19, 2011 Author Posted March 19, 2011 Mieszkam teraz w domu z ogrodem, więc jest mi dużo łatwiej, niż w bloku. Co nie znaczy, że planowałam/planuję powiększać stado. Absolutnie nie, ale... Najpierw przybłąkała się starsza kotka Mru z nowotworem - zajęłam się nią i znalazłam jej dom (moje psy nie akceptują kotów, więc nie miałam innego wyjścia). Gdy pojawiła się Kiku, powinnam odwieźć ją do schroniska, a nie zabierać do domu. Byłby problem z głowy. Zamiast wydawać na jej leczenie, mogłabym wydać np.: na swoje ciuchy. :lol: ;) Kiedyś wzięłam na tymczas Nikę - została. Dlaczego? Miała być grzeczną, małą sunią na kolanka do starszej pani, a okazała się przerażonym dzikusem średniej wielkości. Joko - sunia, która miała szybko znaleźć dom... Owszem znalazła - u mnie. Wszyscy na wątku jęczeli - pomyślałam, że wezmę ją na DT. Owszem była mała, śliczna i... bardzo problematyczna. Te dwie adopcje zmusiły mnie do przeniesienia się z bloku do domu, bo faktycznie spacery na smyczy z Niką i Joko nie należały do przyjemności. Dotąd uważam, że byłoby bardzo trudno znaleźć dla nich odpowiednie domy. W przypadku dzikusów, boję się przede wszystkim niedopilnowania i ucieczek. Najlepszym tego przykładem jest Tami - http://www.dogomania.pl/threads/174381-TAMI-po-wspania%C5%82ym-tymczasie-u-POKER-znalazla-wymarzony-DOMEK!-%29/page25. Wolę ogłaszać psy ze schroniska, niż dawać tymczas. Zawsze jest ryzyko przy adopcji - mniejsze, większe, ale jest. Quote
ronja Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 a mi jakoś uciekł ten wątek. 5 psów to sporo - odczuwa się to szczegolnie gdy chorują (zwykle seriami), gdy wszystkie na raz trzeba zabezpieczyć kiltixami w tym samym czasie. ale ja nie żałuję - mimo iż nie planowalam, nasze stado też się powiększyło;) takie nieznośne problematyczne psy najbardziej zapadają w serce i trudno się z nimi rozstać - ja tak mam Quote
hop! Posted March 19, 2011 Author Posted March 19, 2011 U mnie jest stały wydatek na badania i leki Gabiszona (dziadzio kończy w lipcu 16 lat, więc ze zdrowiem są już problemy, ale i tak nie jest źle). Szczepienia mam podzielone. Moje paskudy chorują bardzo rzadko i pojedynczo. Na leczenie psa zawsze musi się znaleźć kasa. Dzisiaj sprzątałam korytarz - mnóstwo błota i kudłów... Wystarczyło, że bestie raz przegalopowały z ogrodu do mieszkania. 20 ubłoconych łapsk... i nie ma śladu po sprzątaniu. W takich sytuacjach mówię - a to hołota! Są okropne, nieznośne, ale kochane. Quote
ronja Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 hop! napisał(a):U mnie jest stały wydatek na badania i leki Gabiszona (dziadzio kończy w lipcu 16 lat, więc ze zdrowiem są już problemy, ale i tak nie jest źle). Szczepienia mam podzielone. Moje paskudy chorują bardzo rzadko i pojedynczo. Na leczenie psa zawsze musi się znaleźć kasa. Dzisiaj sprzątałam korytarz - mnóstwo błota i kudłów... Wystarczyło, że bestie raz przegalopowały z ogrodu do mieszkania. 20 ubłoconych łapsk... i nie ma śladu po sprzątaniu. W takich sytuacjach mówię - a to hołota! Są okropne, nieznośne, ale kochane. :p :lol: :p :lol: Quote
Lemoniada Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 O proszę, a ja dziś pomyślałam o Kiku i miałam się pytać, czy już znalazła dom :) Trochę szkoda, bo trudniej będziesz miała z 5 psów, a Kikunia wyjątkowej urody jest... Ale ja się absolutnie nie mam prawa mądrzyć, bo sama niedawno zostawiłam sobie maleńką kicię tylko dlatego, że gryzie, drapie i psoci, i nie wyobrażałam sobie obarczać kogoś takim pupilkiem:oops: Gratuluję najlepszej decyzji i proszę o zdjęcie Nikuni :) Quote
hop! Posted April 2, 2011 Author Posted April 2, 2011 [quote name='Lemoniada']Gratuluję najlepszej decyzji i proszę o zdjęcie Nikuni :) Czy to była najlepsza decyzja, to nie wiem. ;) Zdjęcie Nikulinki... Więcej fotek na wątku - http://www.dogomania.pl/threads/76275-Moje-zwierzaki-Gabiszon-Nika-Lulu-Joko-Kiku-Mniam-Mlask-i-Ma%C5%9Blak...?p=16624386#post16624386 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.