Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dotarlismy do wlascicieli dwoch haszczakow.
Suki z tatuazem - ona byla wymieniona w dobre rece za owczarka z tym ciulem
i psa po nr. czipa - ten jest skradziony, ale sprawa zawila, czekamy na udokumentowanie wlasnosci

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

radovan2 napisał(a):
Dotarlismy do wlascicieli dwoch haszczakow.
Suki z tatuazem - ona byla wymieniona w dobre rece za owczarka z tym ciulem
i psa po nr. czipa - ten jest skradziony, ale sprawa zawila, czekamy na udokumentowanie wlasnosci


Dziękuję za informację. Czyli w sprawie DONka z tatuażem jeszcze nic nie wiadomo.
Boże jak można "wymienić" swojego psa... brak słów...

Posted

No nie nie wytrzymam. Wymiana psa ?!?!?!?!?!?!?! Czy to pralka, samochód który wymienia się na inny model ?!?!?!?!?!?!?! Taki ktoś to rozumna istota ?!?!?!?!?!?!?! Żeby zrobić coś takiego, jak można ?!?!?!?!?!?!?! Jak jeszcze tacy będą postępować ze zwierzętami co są zdolni wymysleć ?!?!?!?!?!?!?!
Mam nadzieję że będzie potwierdzona w 100% info o tym że te psy których właścicieli znaleziono są skradzione.

Posted

Zlozona historia z ta suka.
Nuka bo tak ma na imie mieszkala w Belgii. Ale wlasciciele nie dawali sobie z nia rady, odwiezli do rodzicow pod Torun. Tam zrobila pogrom w miejscowym drobiu, noi starsi ludzie tez nie dawali z nia rady. Dali ogloszenie, ze suka szuka domu. Zglosil sie mily pan, zaproponowal wymiane na owczarka, bardzo sypatyczny ponoc... mowil, ze ma kilka psow, wydawal sie podobno bardzo kompetentny. Pierwszy wlasciciel i hodowca interesuja sie w miare losem suki, zobaczymy jak sprawa sie potoczy.

Posted

Ja myślę że ten co się wymienił na owczarka produkuje i handluje tak samo jak ten dziad , niestety to jest wręcz norma u handlarzy , pod Łodzią widziałam 100 psów w kojcach , co z tego że z papierami , facet hoduje ? - ja myślę że produkuje na wielką skalę , tam tez padło pytanie kupno czy wymiana - szok :(

Posted

gorki330 napisał(a):
Ja myślę że ten co się wymienił na owczarka produkuje i handluje tak samo jak ten dziad , niestety to jest wręcz norma u handlarzy , pod Łodzią widziałam 100 psów w kojcach , co z tego że z papierami , facet hoduje ? - ja myślę że produkuje na wielką skalę , tam tez padło pytanie kupno czy wymiana - szok :(



a moze podasz na pv jakies namiary

Posted

gorki330 napisał(a):
Ja myślę że ten co się wymienił na owczarka produkuje i handluje tak samo jak ten dziad , niestety to jest wręcz norma u handlarzy , pod Łodzią widziałam 100 psów w kojcach , co z tego że z papierami , facet hoduje ? - ja myślę że produkuje na wielką skalę , tam tez padło pytanie kupno czy wymiana - szok :(


Z tym bym nie szalala. Bo latwo kogos obrazic i zalapac sie pod oszczerstwo. Glupio to zabrzmi, ale dla nas to chleb powszedni - ludzie sobie z haskaczami nie radza, kupuja i nie wiedza co. Jak pies trafia do starszych ludzi na wies zaczynaja sie typowe problemy i pies jest w najlepszym wypadku oddawany. Byli przekonani, ze pies trafi w dobre rece. To tez jest normalne bo spoleczenstwo malo sobie zdaje sprawe z ogromu pseudohodowli i problemu bezdomnosci.

Posted

radovan2 napisał(a):
Z tym bym nie szalala. Bo latwo kogos obrazic i zalapac sie pod oszczerstwo. Glupio to zabrzmi, ale dla nas to chleb powszedni - ludzie sobie z haskaczami nie radza, kupuja i nie wiedza co. Jak pies trafia do starszych ludzi na wies zaczynaja sie typowe problemy i pies jest w najlepszym wypadku oddawany. Byli przekonani, ze pies trafi w dobre rece. To tez jest normalne bo spoleczenstwo malo sobie zdaje sprawe z ogromu pseudohodowli i problemu bezdomnosci.

tak masz racje , pisałam ten post jak nie było Twojego wyjaśnienia tej sprawy, oby tak było jak piszesz :)

Posted

radovan2 napisał(a):
Zlozona historia z ta suka.
Nuka bo tak ma na imie mieszkala w Belgii. Ale wlasciciele nie dawali sobie z nia rady, odwiezli do rodzicow pod Torun.


Czy sunia pochodzila z Belgii czy z Polski ?

Posted

Z Polski, kupili ją ludzie, którzy mieszkają w Belgii. Niestety nie radzili sobie z nią, więc oddali rodzinie pod Toruń... a ta w "dobre ręce" gościa z Trutowa...
Tak a'propos to takiego, przepraszam za wyrażenie, gnoju jeszcze nie widziałam... w różnym stanie trafiaja do mnie psy, ale Nuka to tona posklejanego futra z zeszłorocznego linienia, jakiś obornik (?!), łój i cholera wie co jeszcze. Zoya - matka szczeniaczków w trochę lepszej formie, ale tez jej niczego nie brakowało... nawet maluchy mają w futrze mase brudu! Tylko do Łobuza nie ma się do czego przyczepić - chłopak jest czysty i lśniący - jestem przekonana, ze trafił tam niedawno, także to, że został skradzony w 2009 r. wcale nie musi, niestety, obciążać tego faceta :(

Posted

czy szczeniaki owczarkowe jakieś macie ???? czy one także muszą pozostać jako "dowodowe" w sprawie ? mam potencjalny domek (do sprawdzenia) w Kaliszu Pomorskim dla owczarka, szczeniaka.

Posted

Wstawiam info o rottce, kopiujac to, co napisałam u nas na forum:

http://www.rottka.pl/forum/lambi-catani-odebrana-pseudohodowla-interwencja-pod-toruniem-vt2239.htm


Już ustalilismy, także dzieki temu że hodowczyni rozpoznała swoją sukę na zdjęciu, że to 7-letnia obecnie Lambi Catani, urodzona w 2004 roku. Chociaż tatuaż jest słabo widoczny, czip nie pozostawił watpliwości. Lambi Catani, wg informacji od hodowcy została wydana pseudohodowcy na warunku hodowlanym w lipcu 2010 roku, po urodzeniu szczeniat i miała mieć obiecaną przerwę w szczenietach przy kolejnej cieczce. Jeśli ten warunek przez pseudohodowcę zostałby dochowany, Lambi Ctani nie miałaby szczeniat u niego. Co się jednak mogło stać, że sunia jest wrakiem spychicznym bojacym się własnego cienia, kontakt z człowiekiem przyprawia ją o paralizujący strach, wbija się w kąt i oczekuje wszystkiego co najgorsze. Można a wówczas dotknąć, zrobić z nia praktycznie wszystko, bo wówczas osiąga taki stan, że w ataku paniki prawie nie oddycha, sika pod siebie i drży. Drżenie utrzymuje się jeszcze bardzo długo. Nie wykazuje wówczas żadnej agresji, żadnego warknięcia, nic. Tylko, jakby czekała na najgorsze i godziła się na swój los. Serce normalnie pęka :(. Część psów z pseudohodowli, które przebywaja teraz na tymczasach ma kaszel kennelowy. Lambi Catani na razie nie ma takich objawów, ma ok. 40 kg wagi, sierść lśniącą i jeśli tylko się na nia patrzy z daleka wyglada jak normalny pies. Przy próbie podejścia z nią okazuje ęsi to być makabrycznym złudzeniem. Teraz jest w hotelu, w którym naprawdę ma dobra opiekę, jednak mim zdaniem na już, na teraz, na wczoraj wymaga domu tymczasowego, gdzie w swoim tempie, powoli oswajana będzie mogła otoczona opieką dochodzić do siebie. Już jest jakby ciut lepiej, ale nawet najlepszy hotel, a za taki mamy ten, w którym przebywa, nie nadaje się obecnie dla tej suni. To wrak psa, który został skazany na taki los. W przeszłości gwiazda wystaw, tytuły, rodowodowa sunia, piękne mioty, czarne podpalane kluseczki na zdjęciach i ogłoszeniach z allegro, mioty po 9 szczeniąt, a teraz? W pseudohodowli nie była gwiazdą, nie mogła nawet być psem. Przedmiot – nie wiem do czego, do bicia, do kopania? Co jej zrobiono, że tak drży i kładzie się na widok człowieka i sika? Kiedy poprosiłam o skanowanie czipa, Artur, własciciel podchodził do niej jak pies do jeża z tym czytnikiem, w końcu do mnie zadzwonił i gdyby mógł to by pewnie powiedział „bujaj się, nic nie skanuję, bo ona nam padnie na zawał ze strachu”, ale, że jest grzeczny, powiedział: Kasia, nie mogę, to jak zadanie gwałtu temu psiakowi, ona nie może mnie tak kojarzyć, jeśli ma u mnie na dłużej zostać, muszę ją oswoić, uspokoić, wtedy spróbuję. Nie mogę teraz :(. Nalegałam, dostałam maila z hodowli Catani, ze są właścicielami tej suki i musiałam to sprawdzić również dlatego, ze w pseudohodowli „biednego rolnika” odnaleziono też inne psy z tatuażami z różnych hodowli. Kolejnego dnia do artura dojechał Maciek, zaprzyjaźniony psiarz, u którego obecnie rezyduje Hektor i razem, uspokajając Lambi maksymalnie jak tylko się dało i starając się działać powoli, przeskanowali ją.
Zwlekałam wiele dni z opisaniem, co u Lambi Catani, ale w sumie mijajace kolejne dni nie spowodowały, abym cos więcej zrozumiała z tej sytuacji, poukładała ja sobie, czy bardziej się uspokoiła. Stąd może opisy nieskładne czy chaotyczne, bo nadal bardzo emocjonalne.

Podobnie jak nasza rottka przerazona jest też biszkoptowa sunia labka. Po kilku dnaich udało jej się zjesc z miski, wczesniej przyjmowała pokarm tylko z podłogi. Wet nie był jej w stanie zbadać, jej przerażenie sięgało zenitu. Podobnie, jeśli nie identycznie na każdą osobę, na każdą czynność reaguje Lambi Catani. Strach na umór przed skanerem czytnikiem czipów, podobnie reagowała na Panią wet. Rozmawiałam z doktor w czasie jej wizyty, była wstrząśnięta stanem psychicznym suni :(. nie Ona jedna. Mako ja wiózł i pierwsze co mi powiedział to, jaka jest przerażona.


c.d.n.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...