loozerka Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Mam pytanie do osób, które mają wykastrowane psy ( samców ) juz przez dłuższy czas - co najmniej 1,5-2 lata, a najlepiej dłużej. Chciałabym się dowiedzieć, jak kastracja wpływa na ich równowagę hormonalną, czy zdarzają się sytuacje, że występują na tym tle problemy, a jeżeli tak, to jak one wyglądają oraz jak ewentualnie się leczy. Jest dośc dużo informacji o suczkach, ale o psach nie znalazłam nic na ten temat. Chciałabym też dowiedzieć się, czy któs się zetknął ze zjawiskiem popuszczania moczu przez psy po sterylizacji. Któs mi powiedział, że taki efekt może występować- ponoć wygląda to nieco inaczej niż u suk- bo nie są to duże ilości, ale raczej takie kropelkowanie, które może być dokuczliwe o tyle, ze niestety śmierdzi, ponoc trudno w mieszkaniu zachować akceptowalny zapach. Od razu dodam, ze ta informacja została mi udzielona przez osobę wprawdzie znającą się na psach dość dobrze, ale do kwestii kastracji podchodzącą dość zabobonnie- na wszystko słyszałam, że kaleczę psa i racjonalne argmenty nie docierały. Jednak ten objaw wskazany wyżej chciałabym zweryfikować. Proszę o wypowiedzi nie tylko tych, ktorzy jakieś problemy opisane wyżej stwierdzili, ale też tych, którzy po wykastrowaniu psa nie dostrzegli takich skutków. Moze jakiś specjalista - weterynarz wypowiedziałby się o tym? Quote
Toska1 Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Mój pies został wykastrowany ponad dwa lata temu z przyczyn zdrowotnych (prostata), wkrótce po zabiegu wystąpiło u niego wzmożone pragnienie i nietrzymanie moczu, metodą prób i błędów została ustalona przyczyna - moczówka prosta - polegająca na niewytwarzaniu hormonu wazopressyny(?) zagęszczającej mocz. Atos otrzymywał hormon (ruina finansowa) przez pół roku i objawy ustąpiły. Nasz wet nie łączył tej choroby z samą kastracją a raczej jakimś naciekiem nowotworowym, który organizm zwalczył. Od kilku miesięcy często zdarza mu się nietrzymanie moczu nad razem, ale to z pewnością nie z powodu kastracji ale zaawansowanego wieku (ponad 15 lat). Znajomy (młody) sznaucerk miniatura wykastrowany w tym samym czasie (z powodu agresji do innych samców) nie ma żadnych problemów zdrowotnych poza średnią nadwagą. Generalnie jestem bardzo zadowolona i żałuję, że nie zdecydowałam sie na kastrację wcześniej, pies dość trudny, bardzo złagodniał po zabiegu i inne psy go nie atakują. Quote
andorka1 Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Dolar jest po kastracji ok. 3 lat i żadnych ubocznych skutków niekorzystnych ze strony układu moczowego nie zaobserwowałam. Jedyna zmiana która u niego nastąpiła to "urośnięcie " apetytu. Przed zabiegiem jeśli dostał zbyt wiele do michy poprostu zostawiał i nie dojadał. W tej chwili miska jest wylizana do czysta niezależnie ile do niej nałożę, co za tym idzie pojawiła się u niego tendencja do tycia, ale to już opanowałam. Dodam, że zachowanie psa też się w ogóle nie zmieniło Quote
moni@ Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Czyli nie na każdego pieska (dorosłego) kastracja działa uspokajająco? Quote
loozerka Posted August 25, 2006 Author Posted August 25, 2006 dzieki za informacje, nigdzie w internecie nie spotkałam się z takimi objawami ( popuszczanie moczu ) u psów i wobec dość histerycznego tonu osoby udzielającej mi informacji miałam spore wątpliwości, czy to nie są zastrzeżenia na wyrost. Quote
Mokka Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 My niedługo będziemy świętować 3 rocznicę i chyba dostałam, czego oczekiwałam. Leon był kastrowany w wieku lat ok. 3-4, trudno dokładnie określić wiek przybłędy, więc wszystko jest mniej więcej W kwestii apetytu - Leon zawsze był niemożliwie żarty, więc nie wydaje mi się, aby po kastracji to się nasiliło, bo bardziej już chyba nie można ;) . Nadwagi nie stwierdzono, dbam o to, aby pies mi nie przytył (tak samo, jak dbałam przedtem). Popuszczania moczu nie stwierdzono, zaworki zawsze miał mocne i tak jest nadal. Suczki w cieczce nie robią już na nim tak piorunującego wrażenia, choć nadal próbuje je adorować :evil_lol: . I chyba jest spokojniejszy i mniej agresywny. A może powinnam powiedzieć inaczej - jest spokojniejszy i mniej agresywny, choć na to składa się na pewno więcej czynników niż tylko sama kastracja. Z pewnością nie zgłupiał, psy go nie traktują jak lewusa, nie stał się bardziej nerwowy - a takie prognozy podrzucali mi "życzliwi", którzy bronili jajek mojego kundla, jak niepodległości. Quote
loozerka Posted August 25, 2006 Author Posted August 25, 2006 Mokka napisał(a): którzy bronili jajek mojego kundla, jak niepodległości. :evil_lol: heh, skąd ja to znam, dowiedzialam się, ze ktoś się na mnie zawiódł jak na nikim w zyciu, chce okaleczyc psa ze swojego wygodnictwa...juz nie spamietam, co tam było jeszcze :D Quote
Izoldas Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Mój pies jest 8 lat po kastracji, zabieg miał w wieku ok 10 lat. Żadnych nieporządanych zmian nie zauważyłam, charakter mu się nie zmienił, swoich suk pilnuje bardzo starannie, chociaż tylko jako "pies ogrodnika", nie interesuje sie cieczkowymi zapachami w ogóle. Jedyne co się zmieniło w relacjach z psami to to, że od czasu kastracji nikt mu nie spuścił łomotu:evil_lol: , wszystki przeciwnicy raczej machają ogonkami lub zachowują się obojętnie. Quote
MARS Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Nietrzymanie moczu moze sie zdazyc w przypadku kastracji/sterylizacji zwierzat w bardzo mlodym wieku, rzedu kilku tygodni, jeszcze przed osiagnieciem dojrzalosci plciowej, i dotyczy to bardziej suk niz samcow. Problem dotyczy bardziej USA, gdyz w Europie raczej zabiegom poddaje sie psy dojrzale. Quote
coztego Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 MARS napisał(a):Nietrzymanie moczu moze sie zdazyc w przypadku kastracji/sterylizacji zwierzat w bardzo mlodym wieku, rzedu kilku tygodni, jeszcze przed osiagnieciem dojrzalosci plciowej, i dotyczy to bardziej suk niz samcow. Posterylizacyjne nietrzymanie moczu u suk może wystąpić bez względu na wiek, w którym suka została wysterylizowana. Z tego co pamiętam, amerykańskie badania wykazały, że bardzo wczesna sterylizacja (kilkutygodniowych szczeniąt) zwiększa ryzyko wystąpienia takich skutków, ale sterylizacja późniejsza nie daje gwarancji, że to powikłanie nie wystąpi :cool1: Quote
asher Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Mnie zdziwiło to, co wczoraj usłyszalam od właścicielki kastrowanego już dośc dawno temu samca. Ponoc po pewnym czasie inne psy zaczęły traktować go... jak suczkę :crazyeye: I raczej na pewno nie chodziło o gesty dominacyjne, bo wtedy przecież samce nie odstawiają "tańca godowego", a w tym przypadku tak właśnie się działo. Co więcej róznież suki zaczęły traktować tego pieska, jak suczkę, ponoć nawet te, z którymi wczesniej się znał i bawił, jakis czas po kastracji zaczęły być wobec niego agresywne, jak wobec innej suki. Spotkał się ktoś was z czymś takim? Quote
Toska1 Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Mlody seter, który znał Atosa przed kastracją i traktował z szacunkiem, jakieś poł roku póżniej wyrażnie zaczął sie zalecać i tak jest nadal, gdy sie spotkają- taneczne pląsy i lizanie po uszach - wcześniej tego nie było. Jest też bokser który skacze na niego, ale to raczej dominacja a nie miłość. Psy mojego nie gryzą ale muszę uważać na agresywne suki - atakują. Zastanawiałam sie czy to nie z powodu jego starości, no ale skoro psy go nie ruszają... Może pies nie wydzielający testosteronu, odbierany jest przez inne jak suczka? Quote
andorka1 Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Dolar po kastracji nie złagodniał, bo z natury jest psem dosyć spokojnym i koleżeńskim, czasami zdarza mu się "burknąć" na innego psa, ale tak samo zachowywał się przed zabiegiem jak i po. Jeśli chodzi o suczki to skończyły się " śpiewy" przy oknie gdzy jego przyjaciółka bokserka z klatki obok ma cieczkę, wąchanie na spacerkach też raczej bez zmiam, inne psy także traktują go normalnie. Jeśli chodzi o "utratę jajek" mój TZ stwierdził tylko: " zaczynam się bać, kocica wycięta, pies wycięty to chyba kolej na mnie... :lol: , ale, żadnych głupich tekstów nie wstawiał, że nie bo.... Quote
Sonika Posted August 26, 2006 Posted August 26, 2006 A mnie coraz bardziej ta kastracja dziwi. Powiem jak jest u nas. No wiec, psa wykastrowalam jakies niecale dwa lata temu(mial 8 miesiecy) nie podnosil wtedy łapy i nie znaczyl terenu, po kastracji rowniez tego nie robi. Apetyt sie nie zwiekszyl, bo juz bardziej sie nie da. To jest zarlok nie z tej ziemi, od samego poczatku ;) Ale faktem jest to, ze ma jeszcze wieksza tendencje do tycia, jednak uporalam sie z tym i teraz jest w idealnej kondycji. Nie trzymania moczu nie ma i nie bylo, wszystko w normie. JEdnak tak jak mowi asher przez pierwsze kilka miesiecy podbiegalo do nas pelno psow, ktore probowaly kopulowac :-( A ze pies sie nie bronil, to ja musialam odganiac, meczace to bylo. Teraz tego juz praktycznie nie ma, ale moze dlatego, ze zaczal sam odganiac psy, ogulnie stal sie bardziej agresywny do psow(wczesniej nie wykazywal najmniejszej agresi). Ale od czego, to nie mam pojecia :-( Suczkami sie tylko teorytycznie nie interesuje, nie wyczuje cieczki, nie lize trawy, nawet jak suczka obok niego lezy to nie zauwazy ze "cos jest nie tak" dopuki jej dokladnie nie powacha. Wtedy juz probuje kopulowac, goni piszczy itp. da sie nad nim spokojnie zapanowac, ale jednak. Ale takie zachowanie zaobserwowalam tylko i wylacznie o suki z ktora czesto chodzimy na spacery(sa najlepszymi kumplami) Po kastracji zmienilo sie jeszcze to, ze przestal kopulowac na przedmiotach(i nas) wtedy to byla tragedia :shake: No to chyba wszystko :p Quote
asher Posted August 26, 2006 Posted August 26, 2006 Powiem wam, że ja coraz bardziej się skłaniam ku temu, że kastracja psa, choć "technicznie" jest o wiele prostsza niż sterylizacja suczki, to jednak skutki "medyczno - psychologiczne" ma o wiele bardziej skomplikowane... Ja dziękuję wyższym siłom, że kiedy mój Bugajski był młodszy, to nie miałam pojęcia o kastracji, a kiedy już miałam, to Boogie mieszkał u moich rodziców, a oni się nie zgadzali. Bo pewnie raz dwa ciachnęłabym go z powodów ideologicznych (tez wtedy byłam młodsza, bardziej porywcza, bardziej "bojowa" ;). I pewnie wyrządziłabym psu sporą krzywdę. Bo Bugajski jest słabego charakteru, jest niestabilny emocjonalnie, histeryczny... Kastracja prawdopodobnie jeszcze by to pogłębiła, nie sądzę też, żeby Bugajski umiał sobie pordzić z tą zmiana nastawienia innych samców :shake: Teraz Boogie ma ponad 9 lat i jeśli go wykastruję, to tylko ze względów medycznych. Quote
miumiu Posted August 26, 2006 Posted August 26, 2006 jamnik mojej mamy wykastrowany 3 lata temu ze względu na zagrożenie rozrostem prostaty. Dziś ma 13 lat (więc późnia kastracja) Najpierw było zwiększenie łaknienia i chłopak troche niestety przytył. Ale potem było już tylko in plus. Nie wiem jak inne psy, ale w jego przypadku więcej pozytywów niż negatywów. Fizycznie -nie miał i nie ma kłopotów z trzymaniem moczu, ale na początku utył (karma weterynaryjna dla kastratów i duuuuuuużo ruchu załatwiło sprawę, a z tym rychem trzeba uważac bo to staruszek). Pojawiły się mu także "guzy" tluszczaki pod skórą. To silny pies, o niesamowitym temperamencie i tendencjach dominanckich. Psychicznie -mam wrażenie zyskał. Po pierwsze "odmłodniał" (psychicznie) -chętnie się bawi, bawi się z psami (nie zauważyłam żeby samce traktowały go jak sukę), juz od kilku lat nie widziałam u niego "ukłonu" - na przednich łapach zapraszającego do zabawy -teraz to nagminne. Bawi się chętnie z psami w różnym wieku (wcześniej atakował szczeniaki). Nie reaguje na suki w cieczce. Bywa agresywny jeśli pies narusza jego "intymną strefę" -podchodzi do mnie lub do wózka córeczki. "Zgrzeczniał". Do tej pory na spacerach był zainteresowany wszystkim wokół. Teraz fiksuje się na osobę, kóra z nim wyjdzie. Jest bardziej karny. A najważniejsze -chętnie i intensywnie się bawi. A jest staruszkiem -13 lat to jest wiek do pozazdroszczenia. Quote
KamaG Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 asher napisał(a):Mnie zdziwiło to, co wczoraj usłyszalam od właścicielki kastrowanego już dośc dawno temu samca. Ponoc po pewnym czasie inne psy zaczęły traktować go... jak suczkę :crazyeye: I raczej na pewno nie chodziło o gesty dominacyjne, bo wtedy przecież samce nie odstawiają "tańca godowego", a w tym przypadku tak właśnie się działo. Co więcej róznież suki zaczęły traktować tego pieska, jak suczkę, ponoć nawet te, z którymi wczesniej się znał i bawił, jakis czas po kastracji zaczęły być wobec niego agresywne, jak wobec innej suki. Spotkał się ktoś was z czymś takim? odświeżę bo wczoraj słyszałam podobną historię. Opowiadałam znajomemu o zaletach kastracji, Jego pies często ucieka do suczek i nie jest to tylko kwestia zwiania za suką tylko trwające po kilka dni eskapady. Znajomy wacha się przed zabiegiem bo podobno jego kuzyni mają taki problem z wykastrowanym jakiś czas temu samcem. Podobno właśnie inne psy traktują kastrata jak sukę, do tego stopnia, że pies na spacerach więcej siedzi niż idzie (chroniąc własny ogon) Nie wiem jak z zalotami i czy może to być tylko kwestia dominacji? Nie miałam takich doświadczen, choć u mnie wysterylizowana suka włazi na psa, ale zawsze to ona rządziła w tym związku;) . Kto coś na ten temat wie i się wypowie? Quote
Sonika Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 Tak jak pisałam mojego psa również inne psy kiedyś traktowały jak sukę. Podbiegły z końca parku, skakały na niego, właściciele nie mogli ich odgonić. Lukas się wtedy za bardzo nie bronił, więc ja to musiałam robić za niego. Z czasem jednak problem prawie całkowicie zniknął, nawet nie wiem w ktorym momencie. Każdy go traktował tak jak powinien. Jak już się znalazł jakiś napaleniec, to był natychmiast odganiany zębami. Na dzień dzisiejszy tylko jeden pies jakiego spotkałam traktuję go jak sukę. Piszczy, wylizuje uszka, probuje kopulować. Z resztą jest całkowity spokój. :) Suki na niego nie warczą, psy za to niektóre tak. ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.