Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tutaj jest jej post innego kontaktu nie mam...

[quote name='ensata']Przepraszam, pewnie jest oddzielny watek, ale....hmm, do rzeczy. Straciłam 2 dni temu nasza kochaną dozycę. Pozostała mi karma, acana dla ras olbrzymich i legowisko. Chciałam oddac do schroniska w Szczecinie, ale mam wrażenie, że Wy lepiej wykorzystacie jedzenie. BTW, robicie strasznie dużo dobrego. jakby mogła pomóc, nie wiem....jakis spacer z psami, to mieszkam w sumie blisko schroniska w Szczecinie. Z DT niestety jest ciężko, bo mam 2 koty i 3 dzieci;-) moge ew uzyczac je do testów;-)))) jak pies reaguje na kontakt;-)[/QUOTE]

PS juz mam numer telefonu, wyslalam do Ciebie :)

  • Replies 517
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jaki on chudziutki :placz: chyba faktycznie nic nie jadl podczas pobytu w schronie. rozumiem ze Niuniek dzis sam zostal na czas pracy p. Malgosi? Aga ale z Ciebie szefowa ;) nie moglas dac p. Malgosi wolnego do konca tygodnia? :diabloti:

Posted

problem w tym, że Aga jest na zwolnieniu lekarskim.
Mam nadzieję, ze oprócz schroniskowego smrodu ;) w domu bedzie wszystko ok.

Alfred ma juz oferty spacerkowe od szczecińskich dozych suczek: jedna czarna, druga merle, wiec jak tylko stanie na równe nogi bedzie mozna spotkania zaaranzować.

Posted

[quote name='some']jaki on chudziutki :placz: chyba faktycznie nic nie jadl podczas pobytu w schronie. rozumiem ze Niuniek dzis sam zostal na czas pracy p. Malgosi? Aga ale z Ciebie szefowa ;) nie moglas dac p. Malgosi wolnego do konca tygodnia? :diabloti:[/QUOTE]

Tak, jest sam, a Małgosia niestety, wolnego dostać nie mogła, bo mam deficyt pracowników (część choruje) ;)

[quote name='tu_ania_tu']problem w tym, że Aga jest na zwolnieniu lekarskim.
Mam nadzieję, ze oprócz schroniskowego smrodu ;) w domu bedzie wszystko ok.

Alfred ma juz oferty spacerkowe od szczecińskich dozych suczek: jedna czarna, druga merle, wiec jak tylko stanie na równe nogi bedzie mozna spotkania zaaranzować.[/QUOTE]

No tak nie całkiem na zwolnieniu - po prostu nie chodzę sobie do pracy :diabloti::diabloti::diabloti:

Ja też mam nadzieję, że wszystko będzie OK, że jest grzeczny i cały czas śpi :)

Żeby zlikwidować ten smrodek, można go też przetrzeć ściereczką namoczoną w ciepłej wodzie z odrobiną octu ;)

Posted

Jak tu nie ulec czarowi takiego dużego chłopaka ? Przy Alfredzie pewnie każda kobitka czuje się bezpiecznie hihi Żeby za dużo nie cukrować - przelałam dla chłopaka 40 zł (nie na poczcie ;) - co za suces... $ powinna dotrzeć na jutro chyba)

Posted

Alfred ma się całkiem nieźle. Wytrzymał 8 godzin!!! Nic nie zniszczył (kto by w takim dostojnym wieku niszczył?!. On na bank był psem domowo-kanapowym.
Z krótkiej rozmowy Małgosi z wetem wiem, ze wyniki badania krwi są ok. Jeden parametr jest niepokojący ale na niego może mieć wpływ zapalenie krtani i gorączka. Jutro dowiemy się więcej bo jedziemy na zastrzyki. Alfred zaczął tez trzepać uszami, trzeba je dokładniej obejrzeć.
Alfred zamachał dzisiaj ogonkiem gdy Małgosia weszła do domu.

Mam własnie wiadomości z ostatniej chwili: Alfred został wykapany (chyba na jedzenie go wzięli bo wczoraj na sam szum wody spierdzielił z łazienki) a małgosia zabiera się za sprzatanie łazienki (wszyscy się chyba domyslamy (a ja wiem) jak musi wyglądać łazienka gdy pieso-koń sie otrzepie kilka razy podczas pluskania ;-) ), zrobił przed kąpielą ładna normalna kupę i teraz nawet zaczyna się z nimi bawić.
AAAAAAAAAAA oszaleje z radości!!!

Posted

Ależ fantastyczne wiadomości. Bardzo lubię czytać takie "raporty" :) Skoro Mr.Alfred pachnący i czyściutki, to kto wie, gdzie i z kim dzisiaj zaśnie... ;) hihi Ja się nawet śmierdzielkom oprzeć nie mogę. Piszcie jak najwięcej o nim !

Posted

[quote name='ageralion']
PS juz mam numer telefonu, wyslalam do Ciebie :)[/QUOTE]

Zadzwoniłam, powiem szczerze że trudno było mi się zebrać. Sunia umarła na skret żołądka :-(
Pani bardzo miła, umówiłyśmy się na weekend na odbiór karmy plus dodatkowe preparaty które pozostały niewykorzystane :placz: bardzo mi smutno

Posted

Pewnie nie ma żadnego pocieszenia dla właściciela czworonożnego przyjaciela (długo płakałam odczuwając pustkę i brak stukania łapek na panelach..., nawet po 2,5 roku trudno mi oglądać zdjęcia Emi) ale sunia miała kochającą ją rodzinę... i pozostanie na zawsze w ich pamięci i sercach. Jednakże współczuję tej pani.Nic się nie da powiedzieć, można tylko kogoś objąć, wysłuchać, pozwolić się wypłakać...

Posted

Dzwoniłam do schroniska, bo uswiadomiłam sobie, ze przecież w dniu podpisania umowy adopcyjnej pies musi zostać zaczipowany. Udało mi się wytargować jeden dzień i już w niedzielę (a nie w poniedziałek jak ostatnio było mówione) będę mogła zaadoptować chłopaczka. W prawdzie pani obawia się, ze własciciel w niedzielę sie stawi i co wtedy?! Powiedziałam jej, ze chyba nie wierzy w to co mówi :)

Pomyslałam, zeby zaczipować chłopaka u weta i nie wozić go do schronu, bo boje sie że chłopak traume przezyje. W prawdzie pani upierała się że jednak u nich ale wyczułam w głosie, ze chyba nie zrobi mi akcji jak przyjdę bez chłopaka a z numerem czip. Myslę ze tak zrobimy, zaczipujemy go i pojade bez niego a jak trzeba bedzie to po niego i Małgosię zadzwonię.

Posted

Aniu mu sie nic nie stanie a lepiej nie psuc sobie kontaktów -to naprawde irytujące jak ludzie chcą zawsze po swojemu. Wyobraź sobie, że jest wiele takich osób jak Ty i wszyscy chca po swojemu?? Mnie osobiście by taka sytuacja zdenerwowała. Psu nic sie nie stanie jak pójdzie do schronu "się zaczipować" - uwierz mi. A Ty tym nie zepsujesz sobie relacji.

Posted

Alfred po 48 godzinach juz tylko swoja chudością przypomina schroniskowego Niuńka:crazyeye: Niesamowite. Stojacy ze spuszczona głową pies poszedł w zapomnienie, po gabinecie weta buszował, uniki robił jak mu sie nie podobały zabiegi, na widok owczarka sobie podskoczył tak żeby go postraszyc troszeczkę. Jest przekochany ale powiedziałam Małgosi, ze musza skończyć z tiutaniem nad sierotka bo to już sierotka nie jest - otwiera sobie drzwi (mam nadzieję że lodówki nie otworzy), wieczorem zasypia na pontonie a budzi się na łóżku (widać lunatyk:cool3:), strasznie pilnuje sie domu, na spacerach nie pozwala im sie oddalić na zbyt dużą odległość od domu, sika tylko kilka razy ale w duzych ilościach (pewnie miał krótkie spacery kiedyś) i zaraz szybko do domu chce iść i nie ma bata - strzela osiołka i ani kroku na przód. W mieszkaniu gdy Małgosia i Wojtek są w różnych pomieszczeniach kursuje miedzy jednym a drugim. Rozdaje im juz buziaki, Wojtka uwielbia - podgryza go po twarzy.
Dzisiaj u weta kontynuacja leczenia krtani i gardełka, temperatura spadła mu tylko o pół stopnia :( i stąd zbyt duża ilość białych krwinek we krwi, reszta wyników z badania krwi ok:multi: Serduszko dalej bije nie do końca tak jak trzeba, jak chłopak dojdzie do siebie to chyba trzeba będzie do kardiologa z nim sie udać. Dzisiaj tez wet wyczyścił uszy i dostaliśmy maść bo ma spory stan zapalny - trzepie ucholcami. Dzisiaj wydałyśmy u weta 80 zł - 25 zł za zastrzyki i 55 zł za tą maść (duża tuba na duże kochane doże uszy). W niedziele kolejna wizyta - jeśli temperatura spadnie to przejdziemy na tabletki.
Od jutra do gotowanego Małgosia zacznie dodawać mu trochę suchego i będzie obserwować reakcje brzuszka.

On jest świetny:loveu: a jak mu się sierść błyszczy, myślę, że za miesiąc nie poznamy Alfreda

Posted

Byłam po karmę, razem z karmą i stojakiem na miski dostałam ponton sporych rozmiarów, ale nie jakiś masakrycznie wielki (obstawiam 1m x 0,7m). Ponieważ Alfred dostał w prezencie od Małgosi siostry pontonik, to ten jest mu niepotrzebny. Chciałam go oddać TTB ale ageralion powiedziała, że można by na bazarku go wystawić. Pomysł świetny tym bardziej, że zrodził sie przy 39 stopniowej gorączce. Zdrowiej Marta!

Posted

Ten wątek powinien być przykładem dla innych :D codziennie konkretne wiadomości i aż miło czytać.Ciekawe, czy właściciel zaniedbał chłopaczka, czy nie stać go było na leczenie bo chyba tego wszystkiego się w schronisku nie nabawił "mały miś".Tak się cieszę, że psychicznie doszedł do siebie. Hihi, lunatyk ;) dooobre ! Jak każdy mądry (czyt.rozpieszzony)pies !

Posted

ja żyję teraz życiem naszego Alfreda
Wierzę :) tak to właśnie jest, gdy się psiaka zobaczy osobiście, odwiedza w schronie lub z niego zabierze... koniec spokojnych nocy. Ucałuj go w ten wielki słodki nochal i czekamy na dalsze wiadomości.

Posted

"widac lunatyk" - Aniu ten tekst mnie rozwalil :) chichralam sie jak glupia przez dobrych pare minut. pozdrowienia dla p. Malgosi i dla p. Wojtka

Posted

A dzisiaj nasz wielki dzień - ostateczne zerwanie ze schronem!

Alfred coraz bardziej rozluźniony, już nawet na pleckach sie wyłożył :) To co do owczarka w piątek zrobił - nagłych szybkich skoków kilka w psa stronę, zrobił wczoraj do innego psa. Ziółko! Małgosia troszkę się boi że psa nie utzyma gdy bedzie o 20 kilo cięższy. Dlatego zamawiam mu kantarek sliczny i juz bedzie git. Mocno się ślini ale tylko na widok jedzenia, chciałam mu dać chrupkę to normalnie rękę miałam jakbym do wiadra z klejem włożyła ;)

Posted

Po porannej wizycie u weterynarza gdzie mój pies oczywiście na weta naburczeć musiał, a Alfred pozwolił zrobić sobie wszystko bez najmniejszego szumu, chłopaki miały okazje na wspólny mały spacerek.
Jestem dumna z "moich" dwóch koniczków :thumbs:


Vito (wiem, ze to nie jego wątek ale strasznie się cieszę to i musze napisać) juz kolejny raz pokazał, że ma wyraźnie inny stosunek do dogów niż do psów innych ras, nawet się nie zjeżył tak na wszelki wypadek.
Alfred tez super, zainteresowanie w pierwszym momencie ale bez żadnych złych zamiarów, potem też olewka. I tak sobie spokojnie szliśmy


Wizyta w schronisku ok, wbrew obawom Alfred poradził sobie świetnie. Czip, książeczka zdrowia, umowa i 4 dyszki na stół i ALFRED JEST JUŻ CAŁY NASZ

Dzisiaj wet oczyścił mu gruczoły okołoodbytowe :help1:, dostał zastrzyki, ale dzięki temu że temperatura znowu troszkę sie obnizyła (38,9) możemy przejść juz na antybiotyk w tabletkach więc na szczęście wizyty u weta nie bedą juz takie częste - kolejna w czwartek. Zapłaciłyśmy 25 zł.
Chłopak dobrze reaguje na wszystkie rodzaje jedzenia, więc przechodzimy na suchą. Na nieuciekającego schroniskowego kota zareagował zainteresowaniem ale nie jakimś nadmiernym.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...