_Dunaj_ Posted August 12, 2012 Posted August 12, 2012 To odpoczywaj spokojnie, biedny psiak, ale dobrze, że choc będzie miał właściwą opiekę. Moje też czasem bączą, ale mimo smrodu cieszę się wtedy, bo to znaczy, że się gazy nie ztrzymują :) Zresztą nawet jest takie powiedzenie "żeby nie ten dech toby człowiek zdechł" dosadne ale jakie prawdziwe zwłaszcza u dogów :) Quote
Maciek777 Posted August 12, 2012 Posted August 12, 2012 To się bardzo ciekawie nowa sytuacja zapowiada;) Dopiero jutro zobaczę Alfreda. Zastanawiam sie jak wypadnie w porównaniu z Samem:) Quote
chowano Posted August 12, 2012 Posted August 12, 2012 [quote name='Maciek777']To się bardzo ciekawie nowa sytuacja zapowiada;) Dopiero jutro zobaczę Alfreda. Zastanawiam sie jak wypadnie w porównaniu z Samem:)[/QUOTE] Alfik to taki miziak przytulak, ale kobity woli:evil_lol: chociaż po godzince Kubie buziaka też sprzedał :-) Sam do Alfa to taki wściekły kangur ;-) ;-) ;-) Quote
_Dunaj_ Posted August 12, 2012 Posted August 12, 2012 :)............. Alfik pasowałby do mnie, toć Tosiek i Gerald bez mamusi żyć nie mogą, jak jestem w domu to chodzą za mną prawie krok w krok jak cienie, dziś są najszczęśliwsze pod słońcem bo z mamusią spędziły całe popołudnie i nawet kawałek wieczoru :) Quote
chowano Posted August 12, 2012 Posted August 12, 2012 Bąki to ze stresu pewnie były... chociaż Gizmo po DOG CHOW (na niej był Alf) też strasznie bączył ..... Quote
_Dunaj_ Posted August 12, 2012 Posted August 12, 2012 Oj tam oj tam stare porzekadło mówi "kto kichnie i piarnie temu się na zdrowie garnie" :) Quote
tu_ania_tu Posted August 13, 2012 Author Posted August 13, 2012 (edited) juz tyle osób miało okazję Alfreda poznać, Polske całą chłopak zwiedził. Szczecin-Warszawa-Piła-Katowice-Wrocław-Psanatorium. Alfiku tak bardzo mi ciebie żal, a nie mam jak pomóc :( Edited August 13, 2012 by tu_ania_tu Quote
ageralion Posted August 13, 2012 Posted August 13, 2012 Czytam historię Alferda i ostatni Twój post Aniu przedstawia idealnie sytuacje mojego Adisia, nie mam w tym momencie jak pomóc finansowo, ale chociaż dobrym słowem wespre, a jak sie odbije, to obiecuję, że o chłopaku nie zapomne Quote
tu_ania_tu Posted August 13, 2012 Author Posted August 13, 2012 Tak Marta, to niewiarygodne, ze normalne bezproblemowe psy takie smutne tułacze zycie wiodą Quote
_Dunaj_ Posted August 13, 2012 Posted August 13, 2012 Też bardzo żal Alfika, słów mi brakuje, ale Aniu jakoś razem damy radę, jak sie troche wyprostuje finansowo wesprę, narazie trzymam kciuki, żeby chłopakowi wreszcie się ułożyło Quote
tu_ania_tu Posted August 13, 2012 Author Posted August 13, 2012 wpłyneło 50 zł od Maryny:multi: Przelewam dzisiaj 160 zł Kasi chowano tytułem zwrotu kosztów za transport Quote
jolam Posted August 13, 2012 Posted August 13, 2012 Aniu, kurcze jestem spłukana łącznie z debetem i nie mogę wspomóc Alfika finansowo. Ale mogę zrobić mu pakiet ogłoszeń (jeśli takich nie ma) no i jeśli trzeba to może jakiś mały bazarrro zrobię ? Quote
chowano Posted August 13, 2012 Posted August 13, 2012 Aniu jak się mogę wtrącić :roll: zmienicie pierwsze zdjęcie Alfa na tablicy, w tej kolczatce i halterze, bo wygląda jakby jakiś potwór z niego był:diabloti: a genialnie chodzi na smyczy wystarczy korekta smyczą i równa. Nawet jak go zabieraliśmy średnio miał ochotę opuszczać dom, bo chyba czuł co się święci to wystarczyło zdecydowane, ale lekkie szarpnięcie smyczą i chłopak wiedział o co chodzi. To samo na postoju poszłam się z nim przejść był strasznie spłoszony i wystraszony, ale i tak rozumiał o co mi chodzi. Quote
tu_ania_tu Posted August 13, 2012 Author Posted August 13, 2012 już ja widziałam jak on grzecznie chodzi:diabloti: jak się w Szczecinie u Gosi poczuł u siebie to wlókł ją w prawo i w lewo:evil_lol: Zależało mi by było widać jego siwiznę ale w taki delikatny sposób, a na tym zdjęciu właśnie taki jest. Słuchajcie miałam telefon z pytaniem o Alfika. To był pan, z którym już kiedyś kiedyś rozmawiałam, ale on o tym nie wiedział, ze ja go rozpoznałam. Ale do rzeczy! Pan zapytał o Alfreda, potwierdził, że czytał informacje zamieszczone w ogłoszeniach - brak dzieci, brak innych zwierząt (to dla nas priorytety). Zapytałam pana skąd pomysł na doga, a pan na to, ze urodził się z dogami i ma nadzieję z nimi umrzeć (powiedziałam, że to zły pomysł, ze ja bym wolała by to pies odszedł pierwszy, bo to wielka tragedia dla psa gdy właściciel umiera - przyznał mi rację). Opowiedział mi o swoich ostatnich dogach (właśnie to potwierdziło, moje przypuszczenia, że już z nim kiedyś rozmawiałam), że ostatniego pochował (takiego słowa użył, wielu ludzi mówi padł/zdechł) rok temu i ze pies miał 12 lat. Dzwonił do mnie jakoś zimą, nie mieliśmy dla niego wówczas psa, a on nie był w Polsce, gdy dzwonił.... no właśnie.... gościu ma koło 60 lat (tak po głosie obstawiam), jest Polakiem ale mieszka na stałe we Francji, ma dom pod Poznaniem i w Polsce tylko bywa (teraz do końca sierpnia). Z racji tego, że ma do Alfika 100 km powiedział, że pojedzie się z nim zapoznać. Opowiedziałam mu, ze Alfred czuje dystans do obcych facetów, żeby się nie spodziewał, że bedzie do niego radośnie ogonem machać. Gość wie ile Alfred ma lat, nie przeszkadza mu to. Powiedział (i domyślam się że bez większych kłopotów mógłby to zrobić), ze mógłby już dawno kupić szczeniaka, ale chciałby podarować psu skrzywdzonemu nowe życie. Na moje pytanie dlaczego nie zaadoptuje doga we Francji powiedział, że dogi są tam bardzo elitarnymi psami i nie napotkał się z żadnym do adopcji, bo pewnie by wziął. Ale mam zagadke teraz. Najgorsze,z że w tym cholernym Poznaniu to niewiele osób jest którym bez wahania zleciłabym wizytę przedadopcyjną u tego pana a jeszcze okaże się że zaufana osoba akurat na wakacjach jest :/ Co myślicie? Quote
chowano Posted August 13, 2012 Posted August 13, 2012 Aniu ja 15 września będę w Poznaniu, ale to pewnie za późno? cudownie by było gdyby pan okazał się odpowiedni Quote
_Dunaj_ Posted August 13, 2012 Posted August 13, 2012 Brzmi sensownie i pewnie z Alfikeim wyjechałby do Francji, nie znam niestety nikogo w tamtych okolicach, żeby poprosić o wizytę przedadopcyjną, sama szykuję się do wyjazdu na kilka dni ale nie w te okolice. Warto spróbować i to raczej szybko, bo chyba jakieś dokumenty musiałby pan na wyjazd wyrobić i wizyta prtzedadopcyjna to raczej spotkanie z panem, bo we Francji nie sprawdzi się wrunków można tylko wypytać, może niech odwiedzi Alfreda i ktoś w psanatorium przegadałby z nim sprawę (poprosić zawsze można), to trochę tak jak wizyta przedadopcyjna tylko bez wizji lokalnej, bo ta i tak nie jest do końca możliwa Quote
Penny Posted August 13, 2012 Posted August 13, 2012 [quote name='tu_ania_tu']Ale mam zagadke teraz. Najgorsze,z że w tym cholernym Poznaniu to niewiele osób jest którym bez wahania zleciłabym wizytę przedadopcyjną u tego pana a jeszcze okaże się że zaufana osoba akurat na wakacjach jest :/ Co myślicie?[/QUOTE] Wiem kto może znać zaufane osoby, które mogą przeprowadzić wizytę przedadopcyjną w Poznaniu - Akrum. Odezwijcie się do niej. Quote
chowano Posted August 13, 2012 Posted August 13, 2012 A może ktoś z Psanatorium ? tak tylko sobie głośno myślę :-) Quote
tu_ania_tu Posted August 13, 2012 Author Posted August 13, 2012 jasne, jeśli pan pojedzie do Alfreda (a to w obliczu faktu, że ma w miarę blisko jest pierwszym warunkiem adopcji) to oczywiście poproszę by go tam prześwietlili grupowo:diabloti: Quote
wiol Posted August 13, 2012 Posted August 13, 2012 Dita z Molosów jest chyba z Poznania, dobry wieczór Quote
tu_ania_tu Posted August 13, 2012 Author Posted August 13, 2012 [quote name='wiol']Dita z Molosów jest chyba z Poznania, dobry wieczór[/QUOTE] wiem ;) . Quote
Maryna Posted August 13, 2012 Posted August 13, 2012 Niechby wreszcie i dla Alfreda znalazł się ktoś na zawsze Quote
tu_ania_tu Posted August 13, 2012 Author Posted August 13, 2012 mnie ta Francja przeraża.... bo co jak jednak fatum Alfika nie opuści? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.