Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ludzie czasem myślą jeszcze odpowiedzialnie i się zabezpieczają.Niestety nie wynaleziono psich prezerwatyw i trzeba myśleć zanim się podwoli psu pobzykać(bożeee,jakie głupie określenie...) z suczka.Bo potem cierpią szczeniaki i suczka.A właściciel umywa ręce.
W dodatku wkurzają mnie ludzie wmawiający mi ,ze mam się sama wysterylizować...Co za wiejskie podejście.
Przeciez ludzie z pełną świadomością uprawiają seks a u psa to instynkt.niestety-dla niekórych to nie jest takie oczywiste.

Posted

Uważam, że sterylka (zwierząt nie przeznaczonych do rozrodu) powinna być OBOWIĄZKOWA jak szczepienie na wściekliznę. Zaniedbanie obowiązku skutkowałoby karą finansową, z której dochód wspierałby schroniska (skoro produkuje szczenięta, niech na nie płaci), a pies/suka powinny być wysterylizowane na koszt właściciela. Czy tak trudno sklecić taką ustawę? Co stoi temu na przeszkodzie? Bo ja tego nie rozumiem.
Druga rzecz - każdy pies powinien być zaczipowany, żeby było wiadomo, kogo ścigać za znęcanie się, czy niedopełnienie obowiązku opieki czy bezsensownego rozmnażania. Przecież naszego panstwa nie kosztowałoby to NIC. W czym jest problem???? Teraz gminy musza utrzymywac przepełnione schroniska, a więc byłby nawet zysk. Zysk dla wszystkich - zwłaszcza dla zwierząt.

Posted

[quote name='zebra12']Uważam, że sterylka (zwierząt nie przeznaczonych do rozrodu) powinna być OBOWIĄZKOWA jak szczepienie na wściekliznę..Sama sie tez pod tym podpisuje tak powinno byc ale jest inaczej....

Posted

Z chipowaniem i jednolitą bazą danych się zgadzam, ale...

[quote name='zebra12']Uważam, że sterylka (zwierząt nie przeznaczonych do rozrodu) powinna być OBOWIĄZKOWA jak szczepienie na wściekliznę. Zaniedbanie obowiązku skutkowałoby karą finansową, z której dochód wspierałby schroniska (skoro produkuje szczenięta, niech na nie płaci), a pies/suka powinny być wysterylizowane na koszt właściciela. Czy tak trudno sklecić taką ustawę? Co stoi temu na przeszkodzie? Bo ja tego nie rozumiem.


Z tymi kastracjami to nie takie hop-siup, bo jak każda operacja, tak pozbawienie psa płodności jest obarczone różnymi konsekwencjami, niekoniecznie pozytywnymi. Jednak byłabym za wprowadzeniem opcji - albo kastrujesz/sterylizujesz - albo płacisz np. wyższy podatek niż normalnie. Ale w naszym kraju to nierealne...

Posted

zebra, ja rozumiem, że lepiej, żeby Kowalski rozumiał, że sterylizacja jest potrzebna. Niemniej jednak to operacja, poważna, mogąca mieć negatywne konsekwencje, więc nie rozpędzałabym się z tymi obowiązkami. Musi być jakaś alternatywa dla kogoś, kto nie chce suki poddać zabiegowi z różnych przyczyn.

Edit: moja suka jest ciachnięta, żeby nie było. Rozmnażania bezsensownego też nie popieram, ba! jestem za usypianiem ślepych miotów, psów nierokujących adopcyjnie (agresywnych, bardzo schorowanych).

Posted

Jasne, żeby ludzie umieli przypilnować zwierzę, to nie byłoby problemu. A co zrobisz z nieodpowiedzialnymi właścicielami, którzy nie wykastrują, bo.. (i tu wstawią wszystko co się da), a potem rozmnożą raz, drugi, trzeci, piąty i dziesiąty. Są śrdki antykoncepcyjne dla psów, są tabletki, są zastrzyki. Ale jak tego pilnowac? Babcia w bloku z sunią na smyczy nie da jej skrzywdzić, ale chłop na wsi puści samopas psa czy sukę na cały dzień i go to nie ruszy, co pies robi. Szczenięta się utopi, zakopie itp W takiej sytuacji sterylizacja mimo obciążenia powikłaniami wydaje się być blogosławieństwem.

Posted

posłużę się swoim przykładem-pies młody,zapisany był na kastrację na grudzien.Przy rutynowych badaniach przed zabiegiem były robione badania.Wyszła kardiomioaptia,niedomykanie się zastawek serca i nadciśnienie.
Mój pies NIGDY nie zostanie dopuszczony do suki.W tym roku organizuję na działce kojec i jak nie będę mogła się nim zajmować-będzie tam siedział.Za dużo psich nieszczęśc w schroniskach żeby mnożyć kolejne.Jednocześnie nie podejmę ryzyka operacji przy psie o tak skoplikowanym schorzeniu serca.W dodatku pies po kastracji z reguły szybciej tyje a u Franka każdy dodatkowy kilogram to skócenie mu życia o kilka ładych lat...
Nic nie jest czarne albo białe;)

Posted

Nie dziwcie sie mojemu wzburzeniu po kolejnym pobycie na wsi. Uważam nadal, że psy niedopilnowane, puszczane wolno na wsiach, trzymane przy domu bez ogrodzenia powinny być sterylizowane! Oczywiście jeśli nie ma przeciwwskazań medycznych - to chyba oczywiste!!!! Cieszę się, że wielu właścicieli pilnuje swoich psów. Tak powinno być, ale niestety większa część nie dba o nie, nie pilnuje, nie szanuje...
Moim znajomym urodziły się teraz młode z goldenki. Popsosiłam o pomoc z znalezieniu domów dla dwóch suczek. Goldenka była pilnowana, pies przeskoczył przez ogrodzenie. Nikt mi nie pomógł znaleźc im domu, a tylko zwyzywano od idiotów moich znajomych, że suki nie wysterylizowali. Suka ma 9 lat i nie jest już w najlepszej formie na sterylkę. Ja to rozumiem, ale widac nie każdy. Jedno młode zresztą zdechło... Została jedna sunia. Wcześniej ich goldi miała raz młode - ten sam pies przeskoczył do niej. Ponieważ lepiej zabezpieczyli ogordznie, nie przypuszczali, że i tym razem tak się stanie. Ale się stało. Czemu na dogo nie było wyrozumiałych, które pomogłyby znaleźć dom dla suczki? Tylko naskoczono na ludzi, że tacy nieodpowiedzialni?
Pracuję na wsi i codzienne widzę psie nieszczęścia. Znajoma ma sukę, która oczywiście została szczenna i ona zatrzymała sobie jednego szczeniaka. Teraz suka rodzi młode, bo kryje ją jej syn! Mnóstwo psów pląta się po drogach. Nie ma pobocza, nie ma chodnika. Same raz potrąciłyśmy psa, któy nam wybiegł pod koła. Nie ma dnia, żebyśmy nie widziały rozjechanych psów i kotów, a raz nawet szopa! Już dzieci uważają, że jak się ma suczkę, to trzeba mieć młode. Suki rodzą 2-3 razy w roku. Szczeniakami bawią się dzieci. Niedawno mój uczeń miał szczeniaczka pekińczyka. Mówię mu: oddaj mi go, a on, że nie. Na drugi dzień powiedzial, że piesek spadł mu ze schodów i zdechł... Nie wiem, co on mu zrobił, ale zepwne pomógł spaść... Dodał, żebym się nie martwiła, bo mam mu przyniesie nowego pieska od sąsiada...
Obok mojej szkoły od lat koczuje uwiązany na łańcuchu... pekińczyk! Psy pokroju ratlerka są cały rok na zewnątrz. Inny zńów sąsiad ma co roku nowego psa.
Widzisz inną alternatywę niz sterylka w przypadku nieodpowiedzialnych ludzi?
W zeszłym roku na wakacjach na moich oczach (i niestety moich dzieci) facet rozjechał psa autem na własnym podwórku i nawet sie nie zatrzymał, tylko odjechał!
Ja nie mogę na to wszystko patrzeć!
Teraz na gwałt szukam domu i transportu dla suni z Woli Lubeckiej. Przyplątała się do kolegi. Zaraz będzie miec cieczkę, potem szczeniaki... Dom nieogrodzony, w obejściu jeszcze dwa psy.
Jeśli nie sterylka to co?
Nic nie jest czarno-białe. Ale ja piszę o sterylce głownie z uwagi na ludzi NIEODPOWIEDZIALNYCH, dla których psie zycie, ciąze, choroby, niebezpieczeństwa, są bez naczenia, bo za chwilę będzie nowy pies...
Myślisz, że na wsi ktos psa odrobacza, szczepi na inne choroby poza wścieklizną, podaje preperaty na kleszcze? Często psy nie sa nawet czesane, kąpane itd.
Śmiercia psa nikt się nie przejmuje. Krowa daje mleko, kura jajka, a pies? Nie ma z niego pożytku, zwłaszcza, gdy nie szczeka.
A mój mąz cieszacy się, gdy ich pies znów na sukie leci? Jak to miło i smiesznie, piesek sobie użyje, a sąsiad pogrozi pięścią, a potem szczenięta przecież zakopie lub utopi, bo tak robi co roku. Kocięta mozna spuścić w toalecie.
Ale przecież jego pies/kot jego problem. Sterylka nie mieści sie nawet w pojęciu tych ludzi. To dla miastowych.
Mnie opadają ręce.
Słucham Waszych rozwiązań...

Posted

A kto napisał że sterylka jest zła sama w sobie? Nietrafiony jest tylko pomysł zmuszania do niej wszystkich jak leci z urzędu. Są wątki na ten temat, gdzie dyskusja ciągnęła się już kilometrami; nie widzę sensu się powtarzać.

Posted

Ja Cię rozumiem i zgadzam się z Tobą, tylko nie widze w praktyce tago. Bo jak powiesz: Pani Y nie musi sterylizowac psa, bo jest odpowiedzialna, a Pani X musi, bo nie umie psa przypilnować. Na wściekliznę szczepią jak leci, mimo, że niektóre psy są głownie noszone na rękach i wyprowadzena na smyczce na parkowy skwerek.
W każdym razie, ja przepraszam, że tak ostro pisze, ale po każdej wizycie na wsi szlag mnie trafia. Zwłaszcza po rozmowie z właścicielami psów. Wrrrrrrrrrrrrr. Autorka wątku zresztą z tym samym ma problem.

Posted

A wiesz, ile jest psów nieszczepionych nawet na tą głupią wściekliznę, mimo że to zabieg kilkusekundowy o koszcie 10-20 złotych i nakazany dla ludzkiego bezpieczeństwa? To kto będzie egzekwował i płacił za operacje? Jak zwykle będą zmuszeni do tego odpowiedzialni właściciele, reszta będzie miała w nosie, bo kto będzie jeździł po wsiach i sprawdzał? Ludzie będą woleli uwiązać sukę w lesie i wziąć samca niż płacić ze 3 stówy za zabieg. Do tego wyobraź sobie opiekę pooperacyjną u łańcuchowej suki - a jak to będzie robione z urzędu i na odwal to nie myśl, że ktoś się będzie z tymi sukami cackał; Ciekawe ile rozerwie szwy, dostanie zakażenia, zejdzie w męczarniach, bo ja jakoś nie widzę, żeby ludzie brali stróża darmozjada z łańcucha do sypialni, żeby nad nim skakać. Trzeba by organizować jakieś szpitaliki dla tych suk, żeby mogły dojść do siebie - a wyobraź sobie jakie to wygeneruje koszta.
Ja widzę drogę przez edukację, zachęcanie, tańsze/darmowe sterylki, opodatkowanie miotów (wszystkich), nakaz sterylizacji psów niepilnowanych czyli takich, które więcej niż raz zostały wypuszczone samopas i zgłoszone czy odłowione przez hycla. Możliwości jest dużo a odgórny nakaz to najgorsze co można zrobić, bo wtedy władze umyją ręce, bo rozwiązały kłopot, a z egzekwowaniem będzie tak jak ze wszystkimi przepisami w naszym kraju - kto nie będzie chciał, i tak nie wykastruje, i to ten o kogo najbardziej będzie chodziło.

Posted

zgadzam się z Martens. nakazanie sterylizacji wszystkich psów w polskich realiach byłoby bardzo pochopne. może zamiast pakować kasę w jakieś nowe ustawy należałoby bardziej pomyśleć o zwierzętach na etapie edukacji. nie spotkałam się jeszcze ANI RAZU z jakąś chociażby pojedyńczą lekcją na temat psów.
na godzinach wychowawczych dzieciaki siedzą i nudzą się w ławkach, powinien być jakiś program kształcenia chociaż ze 2 godziny w semestrze właśnie na temat psów, życia z nimi, taki kształtowałby odpowiednie podejście do zwierząt w Polsce.

Posted

No ja akurat bardzo często na lekcjach mówię o traktowaniu zwierząt, o opiece nad nimi, o problemie bezdomności i bezrozumnym rozmnażaniu psów. Dzieci mnie już z tego znają :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...