Edi100 Posted February 10, 2011 Author Posted February 10, 2011 arkadiusz napisał(a):Napisałem na priv wiadomość jaką dostałem od kolegi. Może to ten piesek? Całkiem możliwe, że się urwał z pęteł i dał nogę. Tylko gdzie polezie teraz, co będzie jadł?:( Quote
arkadiusz Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 Edi100 napisał(a):Cieszę się, że dostał ciepłe bo mróz był w nocy:( Tylko co z drugim...? Albo:( Albo dał nogę. Nawet nie wiemy jak wyglądał. Kuchnia no:( Napisałem na priv wiadomość jaką dostałem od kolegi. Może to ten piesek? Quote
arkadiusz Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 Edi100 napisał(a):Całkiem możliwe, że się urwał z pęteł i dał nogę. Tylko gdzie polezie teraz, co będzie jadł?:( Kacper jak go będzie widział to ma go złapać. Ale jeśli on jest luzem i zawędrował tam to małe są szanse, że jest tam nadal. Quote
Edi100 Posted February 10, 2011 Author Posted February 10, 2011 KropkaKropka napisał(a):Byłam dzisiaj zajrzeć na działke. Rower był, pani S nie było widać. Czarny przy "furtce" tak jak przedwczoraj i wczoraj warował, jak sie podchodzi to warczy, szczeka, no niby taki groźny a jak wyciągnęłam paczkę chrupek to ..zaczął merdać ogonkiem i jadł mi z ręki! Ledwo dosięgał bo nie miałam jak tam wejść, gałęzi jeszcze więcej niż było. Może pani S tak sie zabezpiecza przed ludźmi? Przywiązuje te gałęzie i ma psa na "straży". Ten czarny bardzo sie boi przejeżdżających samochodów, podkula ogon i odbiega dalej od bramki. Dostał suche i wode. Jak kawałek odeszłam słyszałam jeszcze jakieś piski, (takie jak sie darły szczeniaki, jak je łapaliśmy) te odgłosy dobiegały z tyłu działki. Podjechał tam samochód, więc się wróciłam. Wysiadł pan, starszy, mówił, że chciał porozmawiać z panią S, ale nie widział jej niestety, a wejść nie miał jak. Stwierdził też, że nie widzi tam żadnych psów (no bo jak sie stoi przy aucie i pali papierosa, to ciężko jest cokolwiek zobaczyć..) pokazałam mu tego czarnego, a ten pan bez słowa sie odwrócił i poszedł "w pole" chyba szukając pani S. Dodam jeszcze, że Czarnuszek bardzo bał się ręki. Ale chyba głód zrobił swoje :( Po namyśle i opisie, sądzę że to był Pan D., który jest podwładnym Pana K z Gminy. Jeśli wszystkie "oględziny czy wizytacja" tak wyglądają, jak pisze Kropka to ja dziękuję. Paranoja! Quote
arkadiusz Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 On jeszcze chciał żeby Kropka mu te gałęzie odrzuciła, aby mógł wejść :/ Quote
Edi100 Posted February 10, 2011 Author Posted February 10, 2011 arkadiusz napisał(a):On jeszcze chciał żeby Kropka mu te gałęzie odrzuciła, aby mógł wejść :/ To już przesada... Quote
arkadiusz Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 Rozumiem jakbym ja tam stał, ale kobiete prosić o takie rzeczy to brak honoru. Brak słów... Quote
Edi100 Posted February 10, 2011 Author Posted February 10, 2011 Czekam dziś na wieści od Cioteczki co pojedzie w odwiedziny do Bolsa i Dory:) Quote
Edi100 Posted February 10, 2011 Author Posted February 10, 2011 Cioteczki o Żmigrodzkich chyba zapomniały:( Quote
shirrrapeira Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 Nie zapomniały, ale co mają powiedzieć, ja nie mogę pomóc, za daleko mieszkam, pieniędzy też nie mam, już za dużo wydałam w tym miesiącu, a to co czytam,. to mnie tak wkurza, że same niecenzuralne słowa cisną mi się na usta, szczególnie po tym co napisał Pan Arkadiusz to ja już nie mam więcej pytań, tylko jedno powiem, wiem dlaczego te wizytacje są nieskuteczne. Prosić młodą dziewczynę, by zabrała krzaki, nie no normalnie szczęka mi opadła. Quote
Olena84 Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 Zapisuje sobie, rece opadaja, ale to taka mentalnosc starszych osob ze wsi, ktore psy maja za darmozjady. Problemu psow nie ma i nie bedzie dla nich i dla burmistrzow itd. Quote
arkadiusz Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 Po prostu PRL. Szkoda słów i nerwów na urzędasów. Ci sami od lat na tych samych stołkach. Quote
Edi100 Posted February 10, 2011 Author Posted February 10, 2011 shirrrapeira napisał(a):Nie zapomniały, ale co mają powiedzieć, ja nie mogę pomóc, za daleko mieszkam, pieniędzy też nie mam, już za dużo wydałam w tym miesiącu, a to co czytam,. to mnie tak wkurza, że same niecenzuralne słowa cisną mi się na usta, szczególnie po tym co napisał Pan Arkadiusz to ja już nie mam więcej pytań, tylko jedno powiem, wiem dlaczego te wizytacje są nieskuteczne. Prosić młodą dziewczynę, by zabrała krzaki, nie no normalnie szczęka mi opadła. Odwiedzać trzeba i kciuki trzymać, bo najważniejsze jeszcze przed nami. Piski nasze małe promować:) Duze tez:) Quote
MyrkurDagur Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 Byłam u Bolsa i Dory, a właściwie Rurki ;) Tak nazywa ją Pan Wojtek :) Jeśli chodzi o ich zdrowie - jest coraz lepiej - Bols ma ładnie zaszytą ranę, u Dory również ładnie wszystko się goi, ale ma założony jeszcze sączek. Jeśli chodzi o ich "samopoczucie" - w tym przypadku jest także poprawa - Bols nadal woli siedzieć w budzie, ale łatwiej jest go z niej wyciągnąć, pozwala się pogłaskać i nie próbuje już za wszelką cenę przed człowiekiem uciekać. Dora jest wystraszona nadal, ale bardziej kontaktowa. Zabrałam ją nawet na spacer i wygłaskałam :) Ale wciąż nieufna dziewczyna... Acha, Bols i Dora są już razem w kojcu i każde z nich ma swoją budę. Zrobiłam sporo zdjęć, wrzucę je wieczorem. Psiaki ogłaszane są już w Gazecie Oławskiej - może warto byłoby zacząć ogłaszać je w necie...? Edi - rozmawiałam z Panem Wojtkiem o Pchełce i Sarze - wyślę Ci wieczorem PW. Quote
shirrrapeira Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 Wątek oglądać, ale gdzie pieski reklamować nie mam pojęcia, moi znajomi albo zapsieni,albo dopsieni, albo nie lubią zwierzaków. Quote
Edi100 Posted February 10, 2011 Author Posted February 10, 2011 [quote name='olivetshka']Dostałam zapytanie o maluchy z szerloka takiej treści: bocian-56@wp.pl Data: środa, 09 luty (11 godz. temu) witam. rozglądam się za nowym psem nierasowym.niedawno pochowałem mojego ukochanego "urwisa"tj.31stycznia2011.był z nami 13 lat. dla nowego pieska 1000m ogrodu do zwiedzania i baraszkowania+110m dom parterowy+kotka 4-ro letnia wychowana przez "urwisa". Podałam namiary do kontaktu z ogłoszenia, ale jezeli byście chciały, to można napisać na adres zainteresowanego. Jeżeli nie macie czasu, mogę się tym zająć :) EDIT: właściwie to już im odpisałam. Jeżeli będzie jakiś odzew z ich strony, dam znać. Ewentualnie będą się dobijać do Edi lub Marty. Cioteczko:) Korespondujesz z Panem w sprawie Asterka? Dzwonił Pan z Lubonia( Libina?) że wysłał email że się na wsio zgadza a nie dostał odp. Poprosiłam o cierpliwość:) Quote
olivetshka Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 Edi100 napisał(a):Cioteczko:) Korespondujesz z Panem w sprawie Asterka? Dzwonił Pan z Lubonia( Libina?) że wysłał email że się na wsio zgadza a nie dostał odp. Poprosiłam o cierpliwość:) Edi, ja dopiero niedawno wróciłam, dziecko spać położyłam i teraz siadłam w przerwie między robieniem kolacji dla starszej córki, a załadowaniem zmywarki garami :) Juz lecę patrzeć na skrzynie swoją, czy ktoś pisał. Quote
olivetshka Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 Jest wiadomość - a nawe dwie. Od Pana, który się z Toba, Edi kontaktował - Pan chce Asterka, pochodzi z Lubonia. To trzeba by szukać kogoś na wizytę. Mam się tym zająć? :) Bo ja chyba w sumie tylko dziewczyna od ogłoszeń jestem... :p Iiiiii.... Jest druga wiadomość - Pani chce Tosię! :multi: I podany nr tel. Pytanie jest - gdzie można Tosię zobaczyć i ewentualnie odebrać. Wiadomość z ogłoszenia OLX Wrocław, czyli gdzieś w dolnośląskim. To co mam pisać? Tosieńka u Marty jest, prawda? Więc może podam Pani nr do Marty i się najlepiej dogadają? Quote
MyrkurDagur Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 Nadchodzą zdjęcia ;) Dora - Rurka :) Quote
Edi100 Posted February 10, 2011 Author Posted February 10, 2011 Myrkur Dagur dziękuję Kochana za fotencje!!! Ale sie ucieszyłam, ło raju:) Olivetshka, szukamy kogoś na wizytkę, zajmiesz się?:) A co do Tosi, daj xmartix nr:):) Jest tez smutna wiadomość i czerwony Alarm:(:( Wracając spotkałysmy psa, a raczej wrak psa. Chyba obolały bo go dotyk bolał, boi sie ręki, żebów prawie brak. Na oko ze 2 kg:(:( Kropka szybko po arkadiusza zadzwoniła i przybiegł na ratunek i nocuje u niego w szopie. Może uda się z nim ( nią) podejść do dr Karoliny. Wypytałyśmy ludzi, na bank bezdomny. Spał przy takiej bramie, na gołej ziemi od kilku dni:(:( Dostał jeść i pić. Dzis jest bezpieczny. Pomocy z szukaniem DT Zaraz założę mu wątek:( Quote
arkadiusz Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 Link do wątku tego pieska: http://www.dogomania.pl/threads/202117-Znowu-Żmigród-i-2-kg-kości-ból-i-strach.-Pomocy-(-(?p=16292772#post16292772 [quote name='arkadiusz']Dostał jeść i pić. Nocuje w warsztacie. Nazwaliśmy go roboczo Dredzik, bo wygląda jak jeden wielki dred. Poniżej zdjęcia: Quote
Edi100 Posted February 10, 2011 Author Posted February 10, 2011 Nikaragua napisał(a):jaka malizna smutaśna :( I pobita na bank:(:( Nie mam dla tego malizny alternatywy, ale nie mogłysmy Go na tym chodniku zostawić:(:( Quote
NikaEla Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 olivetshka napisał(a):Jest wiadomość - a nawe dwie. Od Pana, który się z Toba, Edi kontaktował - Pan chce Asterka, pochodzi z Lubonia. To trzeba by szukać kogoś na wizytę. Mam się tym zająć? :) Bo ja chyba w sumie tylko dziewczyna od ogłoszeń jestem... :p Iiiiii.... Jest druga wiadomość - Pani chce Tosię! :multi: I podany nr tel. Pytanie jest - gdzie można Tosię zobaczyć i ewentualnie odebrać. Wiadomość z ogłoszenia OLX Wrocław, czyli gdzieś w dolnośląskim. To co mam pisać? Tosieńka u Marty jest, prawda? Więc może podam Pani nr do Marty i się najlepiej dogadają? Wracam z pracy po całodniowej migrenie a tu takie super wieści! Oby się udało z tymi domkami! Acha jest obserwator na allegro, ciekawe czy to któraś z tych osób. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.