maxx Posted August 24, 2006 Posted August 24, 2006 Witam! Jestem właścicielem pieska, którego mam od 2-ch miesięcy. Piesek, to 'mieszaniec Pony', który ma 5 lat. Problem polega na tym, że piesek strasznie nie słucha. Próbuję go uczyc na tzw. smakołyki- po porstu za to, że słucha dostaje co pewien czas to co lubi ;) Jednak mam kłopoty czasami, ponieważ często muszę powtórzyc po kilka (kilkanaście) razy polecenie aby je wykonał (np. leżeć) - i tu problem, czy przypadkiem nie robie czegoś źle ? Kolejnym - chyba problemem jest to, że chodząc na smyczy skacze na każdego przechodnia (tzn. widać, że jest to z jego strony coś pozytywnego, bo na pewno nie agresja - tak jakby chciał się z każdym bawić) Wymieniając dalej, najgorsze jest to, że gdy jest u mnie w pracy (pracuję na parkingu - praca sezonowa) często spuszam go ze smyczy ... po kilku sekundach pies ucieka wręcz sprintem, albo do mojej stróżówki, albo pod pobliską przyczepę campingową ... próbując "wywołać" nie reaguje - zachowuje się jakby totalnie nie widział, nie słyszał etc. ... robi ze mnie debila ;) wyciągać muszę go na siłe .... jaki sposób jest na to, aby ten piesek mnie słuchał :/ jestem dla niego cierpliwy, lecz tak być nie może ;( Często je też papierki, chusteczki i wszystko co białe (ale przecież ciągle daję mu jedzenie) Przed chwileczką, próbowałem go wynieść spod przyczepy i prowadząc go za obroże po prostu chciał mnie ugryźć (tzn złapał, ale ja szybko zabrałem rękę) Pomóżcie , plis ;) Dodatkowo: W nocy (pracuje na nockach i pieska biore ze sobą) schował się pod przyczepe (wyszedłem z nim na spacer - bez smyczy - i nagle prysnął tam) próbowałem go wyciągnąć... wyglądało to tak, ze milo do niego mowilem, prosiłem o łapkę (dawał) a jak próbwałem go pogłaskać to normalnie próbował mnie gryźć (raz mu się udało) - naprawdę kocham tego psa, ale tak być nie może ;(( nie mam juz pomysłów i conajgorsze powoli sił ;( Quote
Cathedral Posted August 24, 2006 Posted August 24, 2006 Komend nie wolno powtarzać po kilka razy, bo pies w końcu przestanie reagowac na komendę "leżeć", a będzie reagować na komendę, która wygląda mniej więcej tak "leżeć, leżeć, leżeć, leżeć, leżeć" Dobrym sposobem na "skakanie na nieznajomych" jest tzw. kontrwarunkowanie - czyli kiedy piesek podchodzi do nieznajomej osoby, to zanim zabierze się za skakanie powinien dostać komendę "siad", po niej pochwałę i smakołyk. Zbieranie śmieci - najlepiej nauczyć psa komendy "puść", ew. kaganiec, kiedy biega po zaśmieconym terenie. Ucieczki psa "pod przedmioty" i chowanie się są bardzo naturalne. Mam w tej chwili w domu na tymczasowym pobycie znajdka, ktory wręcz uwielbia wchodzić pod meble, całe dnie spędza w zasadzie pod stołem. Pewnie nielekko mu było w życiu, stąd chęć przebywania w "bezpiecznym" miejscu. Nawet mój "osobisty" pies, któremu już tylko ptasiego mleczka brakuje, lubi sobie wypoczywać pod stołem. Może zmontujesz mu budę? Albo kupisz "namiocik", czy też kennel klatkę i spróbujesz psa przyzwyczaić do przebywanie w niej (znajdziesz o tym osobne wątki) - pies będzie się czuł dobrze, a Ty nie będziesz musiał go wyciągać spod przyczepy. I bardzo Cię proszę, nie wyciągaj go na siłę - wygląda na to, że pies jest przerażony, kiedy ktoś próbuje to robić. Większość psów nienawidzi ciągnięcia za łapy, szyję. Quote
maxx Posted August 24, 2006 Author Posted August 24, 2006 Czasami musze go wyciągać (nie, że przez siłe, tylko łapie za obrożę i już) bo wracając z pracy do domu, pieska też wypada zabrać. Czytałem także o tym, że PONY jest rasą bardzo upartą a zarazem inteligentną - stąd przyznam szczerze, ze mam problemy z jego "szkoleniem". Piesek ma 5-6 lat, lecz zachowuje się jak szczeniak + czasami totalnie mnie ignoruje. To jak uczę komend wygląda chyba poprawnie: wydaję komendę (fakt czasami nawet 3 razy) po czym albo go chwalę, albo daję mu jego ulubiony smakołyk. I tak przez jakieś 10 - 15 min, po 3, 4 razy dziennie. Staram się być dla niego jak najbardziej cierpliwy, ale czasami po prosty nie wytrzymuję i musze od niego odpocząc na jakąs 1 lub 2 godziny. Jeżeli mógłbym prosić o rady w wychowaniu (jakieś wskazówki) byłbym niezmiernie wdzięczny. Pozdrawiam, dziękując za pierwsze wskazówki. Quote
Cathedral Posted August 24, 2006 Posted August 24, 2006 Maxx, no nie wiem, czy mogę się tak zareklamować - ale wejdź na moją stronę (link poprzez banner na dole) - może znajdziesz tam coś ciekawego. Szukaj w działach wychowanie, szkolenie, behawior. Zajrzyj do działu biblioteczka - może kupisz, albo pożyczysz, którąś z książek. To bardzo dobrze, że go szkolisz, nie trać cierpliwości. Jak masz dość, to faktycznie lepiej odpocznij, albo się z psem pobaw w coś - nie wiem , czy on lubi piłeczki, przeciąganie? Quote
maxx Posted August 24, 2006 Author Posted August 24, 2006 Dziękuję za adres wspaniałej strony :) Lubi przeciąganie, jednak czytałem gdzieś, że to nie jest dobre, gdyż pies może pomyśleć, że jest wyższy w stadzie, jeżeli będę mu dawał wygrywać ;) Mam nawet taką specjalną zabawkę, która składa się z liny i piłeczki (takiej tenisowatej:P) Lina jest w kształcie osemki, na jednym koncu pilka, na drugim się trzyma i przeciąga się z pieskiem ;) Interesuje mnie również pozycja "zdechł pies" czy jest sens jej uczyc i czy wymaga to jakiejś specjalnej znajomości ? Pozdrawiam, Maxx Quote
Cathedral Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 :oops: dzięki za komplmenta... Przeciąganie powinno się zawsze kończyć pokojowym (!) odebraniem zabawki psu. Wybierz jedną (może być ta linka z piłką na końcu) i tylką nią baw się w przeciąganie. Pokojowe odebranie polega na tym, że wypowiadasz komendę "puść" a pies ma wówczas wypluć zabawkę. Zabawkę odkładasz w miejsce niedostępne dla psa. Dzięki temu: - zawsze wygrywasz - jesteś jedynym dysponentem zabawki, co też stawia Cię w roli osobinika o większych przywilejach Oczywiście najpierw pies musi umieć "puszczać" na komendę. Najlepiej to wyćwiczyć podmieniając jakąś pychotkę za coś aktualnie trzymanego w pysku z jednoczesnym wypowiedzeniem komendy "puść". Ja przeciągam się z psem chwilę, potem każe puścić. Jesli pies wpada w amok i szarpie za mocno - też każę puścić. Oprócz ciągnięcia biegam też trochę trzymając równolegle, coś tak jakby "wspólne noszenie zdobyczy" Mnie się komenda "zdechł pies" przydaje do: - zabiegów higienicznych "podwozia" - jak chcę psa przewrócić na drugi bok - jak się zapomni przy ogryzaniu kości, nie chce oddać, albo powarkuje, to każę mu "zdechnąć" i konflikt mam rozwiązany - jeszcze tylko "podaj łapkę" na zgodę i już jest ok ;) - jak chcę kogoś rozbawić ;p Nie wiem, czy uda Ci się psa tego nauczyć - poza ta jst dla psa bardzo "krępująca" - oznacza totalne podporządkowanie i niektóre psy "za Chiny" nie pozwalają sie przewrócić. Ja tego uczyłam Corteza jak był jeszcze mały i podporządkowywał sie naturalnie. Na pewno nie wolno psa przewracać na siłę. Quote
maxx Posted August 25, 2006 Author Posted August 25, 2006 Dzisiaj pieska troszeczkę szkoliłem... 5 latek a chłonie wiedzę, tylko, że jest czasem bardzo uparty. Początkowo chodził ze mną przy nodze (tego go uczyłem), lecz po czasie (po kilku "sesjach" przechadzki) uciekł pod przyczepe campingową nie reagując totalnie na nic... psotanowilem go 2x zawołac, po czym (tak jak niektórzy sugerują) zignorowałem go, i poszedłem do swojej stróżówki. Po czasie piesek pojawił się pod moimi drzwami, lecz gdy otworzyłem i zawołałem, zaczął uciekać.... Później w ogołe mnie nie słuchał, wyszedł dopiero jak przyszedł inny pracownik, wtedy go przypiąłem na smycz. Dziwne, bo przez długi czas potrafi byc posłuszny, a nagle mu coś "odstrzela" i w ogole na mnie nie reaguje - może go nudze? Prosze o rady. Pozdrawiam! P.S Cathedral dziękuję za pomoc ;) Quote
Klaudia:-) Posted August 26, 2006 Posted August 26, 2006 Jeżeli psiak nie wykonuje poleceń to nie powtarzaj ich kilka razy tylko wyegzekwuj wykonanie raz ydanej komendy np poprzez naciśnięcie ręką na zad. Nie puszczaj psiaka na spacerach dopóki nie masz pewności,że wróci na zawołanie. Również spod przyczepy nie wyciagaj psa na siłę,a raczej pokaż mu smakołyk lub zabawkę i go zawołaj,a przedewszystkim dużo pracuj z psiakiem. Quote
maxx Posted August 26, 2006 Author Posted August 26, 2006 Pracuję pracuję ;) Nawet chyba ja na tym zyskuję (coraz większa cierpliwość). Co do wyciągania spod przyczepy... hymm nie reaguje, ani na zabawki, ani na smakołyki ;) Po prostu nie chce wyjść i już ;) Ale na razie go nie puszczam luzem, aby nie robić sobie i jemu nerwów. Jeszcze mam pytanko... nie mogę powtarzać mu komend. To co zrobić, jak nie zareaguje pierwszy raz? Jak nic nie zrobię, to pomyśli, że jest szefem, a jak mu powtórzę, to się źle nauczy ;) Prosze o rady ;) Pozdrawiam Quote
nathaniel Posted August 27, 2006 Posted August 27, 2006 Najpierw ucz psa na komendę werbalną, podniesiona ręka itd. Kiedy już bedize wykonywał ją w domu zawsze , dodaj do tedo siad i powtarzaj wkoncu bedziesz mgola zrezygnowac ze wspomagacza (gestu werbalnego ) ;) Quote
Cathedral Posted August 27, 2006 Posted August 27, 2006 maxx napisał(a): Jeszcze mam pytanko... nie mogę powtarzać mu komend. To co zrobić, jak nie zareaguje pierwszy raz? Jak nic nie zrobię, to pomyśli, że jest szefem, a jak mu powtórzę, to się źle nauczy ;) Prosze o rady ;) Najpierw musisz być pewien, że pies komendę rozumie. Jeśli rozumie - to powinien ją wykonać. Mój pies też czasami patrzy na mnie z głąbim wyrazem pyska - "siad"? nie przypominam sobie... Wtedy czekam spokojnie 5-10-15 sekund i patrzę na niego hiponotuzyjąco unosząc brew ;p W 99% przypadków jednak jakoś sobie przypomina co ma zrobić. W pozostałym 1% komendę trzeba niestety wymusić np. naciśnięciem na zad. Quote
Kati Posted August 28, 2006 Posted August 28, 2006 Tez czesto mialam takie sytuacje - mowie do psa, a on udaje ze nie rozumie. Wtedy wystarczylo powiedziec groznie: "co ja do ciebie mowie" - od razu wiedzial czego od niego chce. Quote
maxx Posted August 31, 2006 Author Posted August 31, 2006 Kati napisał(a):Wtedy wystarczylo powiedziec groznie: "co ja do ciebie mowie" No no, Kati, powiem , że to akurat poskutkowało :) Dziękuję; ) Piesek zachowuje się coraz lepiej, chyba coraz bardziej mi ufa ;) Wczoraj dostałem maila z infromacjami o nim... jak się okazało Wacuś został zabrany do schroniska jakiemuś pijakowi, a po 3 miesiącach znalazł nową właścicielkę... także chyba rozumiem jego próby gryzienia.... ale ostatnio nie było takie przypadku ;) Quote
maxx Posted June 5, 2008 Author Posted June 5, 2008 No dobra :) odkopuję stary temat... wracam do starych rzeczy... Mianowicie, planowałem przygarnięcie drugiego pieska... forumowicze odradzali mi, zw. na problemy z obecnym. Oczywiście zacząłem się przykładać do wychowania mojego obecnego.. Wszystko super, nie atakuje juz kotów, nie rzuca się na inne psy. Słucha na spacerze - chodź czasami mu coś odbije.. Gorsza sprawa w domu... ogółem rzecz biorąc jest świetnym pieskiem, radosnym, pociesznym, ykhm.. łagodnym... uwielbia zabawę, jak na swój wiek jest bardzo ruchliwy i żywy : ) Jednak jedna rzecz doprowadza mnie do szału - dosłownie : ) Jak się zostawi coś w jego promieniu znika to, lub pozostaje... ale w częściach. Ostatnio zostawiłem w jego pobliżu zamknięty plecak. W małej kieszonce - którą bardzo ciężko otworzyć - była moja legitymacja. Duża komora plecaka była pusta. Wracam do domu... duża komora nadal pusta - ale otwarta :) ... a tam wygryziona dziura, żeby dostać się do małej kieszonki... a gdzieś pod meblami moja legitymacja studencka w kawałkach ... To nic... dwa miesiące temu jakoś ... zjadł mi indeks, parę dni później legitymacje mojej dziewczyny... a żeby wszystko podsumować, legitymacje mojej dziewczyny zjadł już drugi raz :/ To jakiś żart... To ze nasze studenckie rzeczy bardzo lubi - dosłownie to nic w porównaniu z tym, że ciągle zjada chusteczki higieniczne... Nie wiem skąd je wynajduje. Staram się mieć porządek, a przede wszystkim chować przed nim właśnie tego typu rzeczy... Rozumiem, że zjada coś jak nas nie ma - tęsknota, frustracja etc.. ale chusteczki to on zjada przy nas... a próba podejścia do niego kończy się próbą ugryzienia - na szczęście tylko próbą... bo chyba musiałbym mu nogi poobcinać ze złości :P Teraz właśnie nie wiem co poczynić z tą sytuacją... w momencie, gdy zjada coś (husteczke, papierek jakiś etc.) zmienia sie z świetnego pupilka, najukochańsze zwierzątko na świecie, w potwora.... wtedy na nic nie reaguje... obojętnie w jaki sposób się do niego podchodzi i obojętnie kto warczy, próbuje gryźć... Piszę dlatego, że proszę Was o rady... próbowałem już niektórych z forum, ale w tym przypadku są nie przyjmowane przez mojego psa.. Pozdrówki, z góry dziękuje za odpowiedzi, maxx. Quote
WŁADCZYNI Posted June 6, 2008 Posted June 6, 2008 Skontaktuj się z dobrym szkoleniowcem - nietrafiona rada znaleziona w necie może mieć tragiczne skutki. A na zżeranie pod nieobecność polecam klatkę skutecznie eliminuje zjadanie indeksów;) Quote
maxx Posted June 6, 2008 Author Posted June 6, 2008 Rozumiem. Tylko, jezeli będzie klatka, to po co szkoleniowiec? :-) Moim zdaniem, jedyne co złego w moim psie pozostało, to własnie zjadanie czegokolwiek, głownie indeksów i legitymacji ; ) Ale CV, Listy motywacyjne itp tez lubi... Klatka moim zdaniem to istne więzienie:( Mam takie odczucie, po drugie powinna być duża, a co za tym idzie będzie mi zajmować sporo miejsca :( No ok... a co do rozmiarów, to coś a'la 2x wielkość psa + miejsce na miski? Pozdrawiam Cię serdecznie!: ) Quote
karjo2 Posted June 6, 2008 Posted June 6, 2008 Tu masz sporo o kennelu (moze lepiej bedzie Ci brzmial) http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=380&highlight=klatka Pies troche inaczej to pojmuje, dla niego jest to po prostu bezpieczne schronienie. A jakos psy tak maja, ze lubia "czytac", ksiazki, dokumenty itp, sama przyjemnosc. My wychodzac, zostawialismy mocno poskrecane gazety, coby pies sie wyzyl, akurat tak lubil sobie odreagowac samotnosc, a lepsze to niz zniszczone wazne dokumenty. No i oczywiscie, nauczyl nas sprzatania po sobie, wszystkie papiery do tej pory chowane sa od razu do pokoju zamykanego przed wyjsciem, na gorne polki,czy szuflady (gdyby przypadkiem otworzyl sobie potffor drzwi) :evil_lol: Tak szczerze mowiac, nie jest to az taki problem, coby szkoleniowca ciagnac, raczej sprzataczke ugadac ;) PS. Jak juz chcecie odzyskac cos, co pies memla, to w reke smakolyka na wymiane, szybciej sie nauczy, ze to mu sie po prostu oplaca i przestanie sie stawiac. Quote
maxx Posted June 6, 2008 Author Posted June 6, 2008 karjo2 napisał(a): PS. Jak juz chcecie odzyskac cos, co pies memla, to w reke smakolyka na wymiane, szybciej sie nauczy, ze to mu sie po prostu oplaca i przestanie sie stawiac. Dziękuje za link :) No chyba będzie to jedyna metoda, która zadziała... Niestety podmianka na jakikolwiek smakołyk nic nie daje... cokolwiek się do niego zbliży... zaczyna warczeć... można do niego strasznie miło podchodzic, strasznie nerwowo, strasznie obojętnie... a on zachowuje się tak samo : ) Pozdrówki Quote
karjo2 Posted June 6, 2008 Posted June 6, 2008 Bo sie nie podchodzi :eviltong: Przywolujesz psa, na wabia pokazujac mu smakolyk, tak by musial wypluc papiery. To moze troche potrwac i musi byc naprawde cos, co pies uwielbia, np. zlizowanie pasztetu z reki. A paczke husteczek do memlania- masz dla psa prezent urodzinowy, jak znalazl :evil_lol: Quote
WŁADCZYNI Posted June 6, 2008 Posted June 6, 2008 Klatka dla ochrony papierów, szkoleniowiec aby nikt nie stracił ręki próbując odebrać psu zdobycz. Quote
karjo2 Posted June 6, 2008 Posted June 6, 2008 WŁADCZYNI napisał(a):Klatka dla ochrony papierów, szkoleniowiec aby nikt nie stracił ręki próbując odebrać psu zdobycz. Wystarczy psa zostawiac w pomieszczeniu bez dostepu do papierow, np. w korytarzu, gdzie ma swoje poslanie, chyba, ze nie ma takiej mozliwosci. A po kiego grzyba silowac sie z psem i zabierac mu papiery na sile, nie mozna odrobine pomyslec i zrobic to w inny sposob ;) Oby nie bylo tylko tak, ze za jakis czas pies bedzie kradl dokumenty, zeby radosnie przyniesc i wymienic na nagrode :evil_lol: Quote
WŁADCZYNI Posted June 6, 2008 Posted June 6, 2008 nie każdy pies odda zdobycz nawet za nagrodę i dla mnie jedyną drogą dojścia do celu 'pies nie kłapie na właściciela' jest spotkanie ze szkoleniowcem. To nie jest szczeniaczek, tylko dorosły pies który spróbował agresji i wie że działa - osiągnął nią pewien efekt i nie będzie łatwo wytłumaczyć że to nie jest metoda. Ja to tak widzę, może właściciel ma inny pomysł. Quote
maxx Posted June 7, 2008 Author Posted June 7, 2008 Macie całkowitą rację, po wakacjach - bo teraz mój budżet jest równy zeru: ) - zainwestuję w jego wychowanie. Widać bez szkolenia się nie obejdzie. Dla śmiechu, powiem Wam, że dziś dostałem indeks z rozliczonym semestrem. Wróciwszy do domu odłożyłem go na szafkę w korytarzu. Szafka na buty. Pieska mam przyczepionego do jednego z mebli. Dałbym sobie głowę uciąć, że nie dałoby rady tam w żadne sposób dojść... Wyszedłem na 15min z domu. Wracam... chcę otworzyć drzwi i nie mogę... jak się okazało zablokowane zostały przewróconą szafką :) Na niej był... .mój index... na szczęscie tylko trochę nadgryziony - okładka ukryje conieco... natomiast dwa nowe buty mojej dziewczyny zostały w opłakanym stanie... Widzielibyście moją minę na index leżacy na ziemii, gdy nie mogłem wejsc do mieszkania przez zastawioną szafkę .... :O i śmiech mojej dziewczyny spowodowany z tego powodu... a po minucie sytuacja się odwróciła.. Zboczyłem z tematu.. czy szkolenie musiałoby się odbyć w toku indywidualnym? Czy możecie mi podpowiedzieć jakie są przybliżone koszty takiego szkolonka? Dzięki za odpowiedzi! Pozdrawiam Was serdecznie! Quote
WŁADCZYNI Posted June 7, 2008 Posted June 7, 2008 Ja bym zaczela od spotkania ze specjalistą w domu, pogadała z czym jest problem, w jakich sytuacjach, on/a by sobie spokojnie psa zobaczył itd i wtedy poszłabym za jego/jej radami. Nie wiem czy jest sens robienia np. pt czy przygotowywania się pod egzamin/zawody jeśli nie chcesz tego robić. Quote
maxx Posted June 7, 2008 Author Posted June 7, 2008 Rozumiem. A jakie są przybliżone koszty szkolenia indyidualnego? Pozdrawiam! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.