Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

karoll napisał(a):
nie wzięłam pod uwagę, że mogą być aż takie komplikacje. matko nie wiem od czego zacząć i na czym skończyć. psisko ma strasznie psychikę poniszczoną. boi się wszystkiego, ale to tak bardzo, jest praktycznie cały sparaliżowany. najgorsze jest to że po schodach do domu ledwo wszedł ze strachu a potem jak chciałam go wziąć na spacer to już totalna mogiła. zszedł jedną partię schodów i totalnie sie zaparł. musiałam z koleżanką go brać na koc i wnosić spowrotem do domu. nie wiem co to będzie dalej :-(

karoll dobrze będzie. Pies w dobrych warunkach dochodzi do jako takiej normy. U mnie Rumiś na spacer do ogrodu wychodzi aby poszczekać. Wraca do domu i się załatwia. No ale się pocieszam, że już czasami robi to w ogrodzie.
Poczekaj, daj mu czas. A je cokolwiek??

  • Replies 170
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jeść to je, praktycznie połyka wszystko w całości, pije litrami. tylko ja się boję tego, że on jest dla mnie zbyt potężny, teraz się boję próbować wyjść z nim na dwór, bo jak mi wywinie numer taki jak wczoraj i zastygnie na klatce schodowej, to ja sama go nie ruszę, nie ma szans. najgorsze jest to, że jest między nami mur, zero porozumienia, to nie to co z roxą np. że jak ją zobaczyłam, to od razu wiedziałam, że to jest psisko z którym się dogadam. ehh

Posted

karoll napisał(a):
jeść to je, praktycznie połyka wszystko w całości, pije litrami. tylko ja się boję tego, że on jest dla mnie zbyt potężny, teraz się boję próbować wyjść z nim na dwór, bo jak mi wywinie numer taki jak wczoraj i zastygnie na klatce schodowej, to ja sama go nie ruszę, nie ma szans. najgorsze jest to, że jest między nami mur, zero porozumienia, to nie to co z roxą np. że jak ją zobaczyłam, to od razu wiedziałam, że to jest psisko z którym się dogadam. ehh

Karoll,daj mu czas, niech posiedzi sam,pomedytuje,przyzwyczai się do nowego miejsca - przecież dla niego taka zmiana miejsca to prawdziwa rewolucja.On nie wie co mu te zmiany przyniosą,dobro,czy zło - więc się boi.Jak zobaczy ,że mu u Ciebie dobrze,to Ci sam smykę w zębach przyniesie:lol:

Posted

Basia mówiłą, ze po weekendzie, nie miałam z nią kontaktu. Natomiast wizytę u weta będziemy kombinowały na przyszły tydzień.

Karoll, a myślisz, że samotność będzie służyła temu rotesiowi ?

Posted

niestety chłopak się strasznie męczy, poza tym moje mieszkanie już jest tak przesączone odorem moczowym i kałowym, że jutro go wywożę na działkę. może świeże powietrze dobrze mu zrobi, może ta mała przestrzeń go przytłacza.
ale tu jest wątek roxowy, jak ma się piękna? wiadomo, kiedy zjawi się próbna? wiem, że ciągle się wypytuję, ale ciekawość mnie zżera

Posted

z dwojga złego myślę, że warto spróbować opcji z działką, Kasia z rottki popiera ten pomysł, zobaczymy. jak by nie było spędziliśmy ze sobą 2 doby a ja nie widzę żadnej poprawy, jak by w ogóle mnie nie zauważał, poza tym jego potrzeby fizjologiczne są ogromne, on nie potrzebuje panicznie kontaktu z człowiekiem, myślę, że drobne kroczki będą ok w jego przypadku. no i mam nadzieję, że się troszkę rozrusza, może się skusi wreszcie na jakiś spacerek, tutaj jest więźniem a ja nie mam zamiaru go zmuszać do wychodzenia.
a za roxulca modlę się do wszystkich instancji

Posted

karoll napisał(a):
z dwojga złego myślę, że warto spróbować opcji z działką, Kasia z rottki popiera ten pomysł, zobaczymy. jak by nie było spędziliśmy ze sobą 2 doby a ja nie widzę żadnej poprawy, jak by w ogóle mnie nie zauważał, poza tym jego potrzeby fizjologiczne są ogromne, on nie potrzebuje panicznie kontaktu z człowiekiem, myślę, że drobne kroczki będą ok w jego przypadku. no i mam nadzieję, że się troszkę rozrusza, może się skusi wreszcie na jakiś spacerek, tutaj jest więźniem a ja nie mam zamiaru go zmuszać do wychodzenia.
a za roxulca modlę się do wszystkich instancji

karoll ale Ty chyba nie zamierzasz psa zostawić na działce samego. Bo to byłoby skrajnie nieodpowiedzialne. Przepraszam ale tak sądzę.

Posted

Ginn napisał(a):
karoll ale Ty chyba nie zamierzasz psa zostawić na działce samego. Bo to byłoby skrajnie nieodpowiedzialne. Przepraszam ale tak sądzę.

Popieram Ginn - przecież on bez ludzi zdziczałby do reszty !!!!

Posted

liczyłam się z tym, że dużo ludzi zareaguje na ten pomysł krytycznie, ale ja wiem co robię. od wczoraj jest na działce, ja go odwiedzam co ok 3h i widzę, że ralecje między nami się zmieniły, widzę, że teraz czuje się swobodniejszy. wygląda na to, że pies nigdy nie miał normalnego kontaktu z człowiekiem i tak nagle na hura mieć człowieka cały czas obok siebie, to było dla niego zbyt wiele. a tak leży sobie w spokoju, odpoczywa po tym straszliwym stresie a jak zobaczę, że czuje się przy mnie w miarę dobrze to może spowrotem trafi do mieszkania albo do domu z ogrodem, bo on ewidentnie takiego potrzebuje. warto czasem bardziej elastycznie spojrzeć na sytuację. nie uważam, żebym była skrajnie nieodpowiedzialna, wszystko poszło na boczny tor i staram się robić to, co dla niego jest najlepsze i wszystko na miarę swoich możliwości, które zawsze w jakiś sposób są ograniczone. kurcze, jak to łatwo kogoś jest oceniać

Posted

karoll, wiesz, że bardzo wysoko Cię cenię - więc się nie obrażaj. Pamiętaj, że wszystko co mówimy (na podstawie własnych doświadczeń) mówimy dla dobra psa. Wiesz, że u mnie jest pies źle widzący. Widziałaś go w koszyku. Od początku na spacer wychodzi aby poszczekać a wraca do domu i się tu załatwia. Wiesz, że mam koty i więcej psów. Czasem po nocy gdy schodzę na dół to aż się popłaczę z bezsilności. Bo mocz psi mam przez koty rozniesiony po szafkach i fotelach. Smród taki, że aż zatyka. Ale co mam zrobić - nie wyrzucę go do kojca bo to byłby dla niego kolejny stras.
Zrobisz jak uważasz. Mnie się ten sposób nie podoba ale nie wszystko istnieje na tym świecie po to aby mnie się podobać. Życzę Ci powodzenia.

Posted

Dziś Basia była w końcu ze swoją sunią u Hackera. Hackuś bardzo pozytywnie zareagował na gościa. Więc ze względu na okoliczności związane z mscem zamieszkania oraz kontuzją łapki sunia pojedzie do Ustronia. W poniedziałek wieczorem Potter zawozi ją do weta, we wt oględziny i jeśli weci uznają, że wszystko ok i może jechać, to we wt Iwona z Markiem by po nią przyjechali.

Mam nadzieję, że Roxa zostanie równie przyjaźnie przyjęta.

Posted

Mam 3 dni aby Roxię zacałować. Cudownie daje buzi - z języczkiem cieplutkim. Nauczyła się też patrzeć w oczy. Mam nadzieję, że będzie szczęśliwa.

Posted

Ocipieć można, ale już wszystko ustalone. Roxa przebadana, łokieć siedzi gdzie trzeba, wszystko się zrasta, malutka zaczyna obciążać łapkę powolutku. Ustroń już po nią wyjechał ;)

Posted

I pojechała Roxa do domsiu :multi: Iwona z Markiem przyjechali ok. 16, akurat na przyjazd Roxy z Kielc. Roxa teraz będzie nosiła imię Buka. Na nowe panciostwo zareagowała merdaniem kikutka, przylgnęła od razu do Marka - wylewnie witając się i rozdając buziaki. Łapką się delikatnie podpiera, ale cały czas widać, że kicanie jest dla niej wysiłkiem, dlatego opcja bloku nie byłaby dla niej dobrym pomysłem.
Panciostwo nią zachwycone, a Roxa jakby czuła co się kroi. Jak oni podnieśli się do wyjścia suka za nimi, do samochodu wskoczyła bez problemu sama. Oby teraz dogadała się z Hatkiem i kocią bandą. Trzymajcie kciuki, a teraz fotorelacja - dość obszerna, bo Roxa to piękny obiekt:









Posted

Roxa to fantastyczna psina, ze spokojem zareagowała na moje ujadające szczurołapy.

Wiecie co ... adopcje psów od nas są zaraźliwe ... więc uważajcie z kim się zadajecie :diabloti:

mama_Alfika - sztuk 2 - od nas
Andy B. - sztuk 3, w tym 2 od nas
Państwo Toffina - sztuk 2, jeden od nas, a druga od nas jest u taty Pana Toffina
Klan Hackerów - sztuk 2 - od nas
Pani Agnieszka - sztuk 2 - od nas



I teraz zostanę sama na wątkach ...:evil_lol:
[SIZE=2]


Karoll
- a jak postępy z "Twoim" rotkiem?

Posted

Dawno się tak nie spłakałam. Pamiętam jak tę bidę przywieźliście do mnie. Nie wychodziła z budy, nie patrzyła mi w oczy tylko łepek spuszczała. Widocznie była bita za patrzenie "człowiekowi w oczy" (są tacy popaprańcy). Sierść cała w kołtunach wypadających kłakami.
Roxa - niech wszystko co przeszłaś do dnia przybycia do mnie zwróci ci się z nawiązką.

Posted

Już dojechali. Psiaki zapoznane, Hatuś jak zwykle, żeby oznajmić sąsiadom gościa darł japę na widok Roxy. W domu chodził za nia krok w krok, ona totalna olewka. Ładnie zjadła kolację i chodzi teraz i zwiedza dom. Zaakceptowała legowisko pod schodami i chodzi merdając kikutkiem :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...