Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jeszcze chciałam powiedzieć (ja oczywiście nie jestem znawcą rasy, to tylko moje osobiste nocne przemyślenia) czy aby na pewno taka delikatna istotka będzie się czuła dobrze w takich zwariowanych klimatach, w ogóle mi do tej rasy nie pasują takie szaleństwa, tylko raczej wyważony dom ze skromną dozą wariactw. Eliza, Ty znasz tych ludzi, a ja nie chcę się czepiać a już tymbardziej nikogo obrażać ale można by to wziąć pod uwagę

  • Replies 170
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzień doberek :)
wszystko weźmiemy pod uwagę, czekam na maila od wetów. A wczoraj Roxiul się strasznie cieszył na widok Ginn, ogonek jej odlatywał, widać znaczną poprawę w jej zachowaniu.

Posted

boberek ;) czyli mają przesłać w formie elektr? to by było fajne, może by mi się udało w środę zabrać z tatą do Łodzi, bo chyba tam jest najbliżej fizjoterapeuta.

jeszcze będzie z niej normalny, zdrowy psychicznie pies ;)

Posted

Karoll, masz pw od wetów.

W środę basia jedzie do Hackerów ze swoją sunią na test do dozia i będzie wiadomo jaki to z niego gentelman. Mąż Iwony, Marek jest fizjoterapeutą ludzkim - o czym się dziś dowiedziałam jak zaczęli mnie fachowo wypytywać co i jak z łapą.

Posted

[quote name='karoll']na razie napisałam do fizjoterapeutów psich. ale mnie zaskoczyłaś z tym zawodem męża, wychodzi na to, że chyba byłaby pod dobrą opieką.[/QUOTE]

Mnie też zaskoczyli, zaczęli dopytywać o łapę o foty rtg ... usłyszałam, bo wiesz przecież, że Marek jest fizjoterapeutą, więc miałaby indywidualny tok ćwiczeń.

Środa będzie decydująca, bo zobaczymy jak Kackuś zareaguje na damę w domu.

Na dziś dobrej nocki, zmykam :)

Posted

[quote name='karoll']No ciekawe jak tam próba??[/QUOTE]


Niestety dziś Basia napisała mi pw, że zachorowała i nie da rady tam dotrzeć :( Czuje się fatalnie i chyba dopiero po weekendzie się wykuruje :(

Posted

o matko, czy w tej historii wszystko musi się ciągle komplikować... tyle chętnych a kudłata ciągle czeka...tymczasem fizjoterapeuta nie odpisał...a do weterynarza też jakoś nie mogę się zebrać, bez psa czy chociaż zdjęć kuloski nie wiem, czy jest sens iść. a wiesz kiedy wet miał robić to zdjęcie, po którym miał wiedzieć coś wiecej?

Posted

Wet widział ją w pt - Ty byłaś w niedzielę po tym piątku. TO było 3 tyg. po zabiegu, teraz minął 4 tydzień. Napisałam im maila z dokładnie takim samym pytaniem, ale mają osłabiony chorobowo skład i opóźnienia na linii. Ale nie ma się co spieszyć, bo szkoda byłoby zepsuć to co zostało naprawione i narażać sunię na ponowne krojenie :(

Posted

jak tam czarnula?? odwiedziłabym ją tylko ten mróz i śnieg (gdybyśmy sobie chociaż połazić mogły żeby nie zamarznąć..) i ta odległość... poza tym wiem, że u Ginn jest jej dobrze. to tak chciałam się usprawiedliwić, żeby nie było, że zapomniałam o roxuli. a tymczasem jadę w sobotę w góry ... wyciągać z jakiegoś podejrzanego schroniska rottka, co będzie potem, nie wiadomo (być może przejmie go Rottka), ale to życie płata figle ;)

Posted

[quote name='karoll']jak tam czarnula?? odwiedziłabym ją tylko ten mróz i śnieg (gdybyśmy sobie chociaż połazić mogły żeby nie zamarznąć..) i ta odległość... poza tym wiem, że u Ginn jest jej dobrze. to tak chciałam się usprawiedliwić, żeby nie było, że zapomniałam o roxuli. a tymczasem jadę w sobotę w góry ... wyciągać z jakiegoś podejrzanego schroniska rottka, co będzie potem, nie wiadomo (być może przejmie go Rottka), ale to życie płata figle ;)[/QUOTE]

Cześć Karol, z Roxunią dobrze, wet sztywno trzyma się tych 6 tygodni, ale wiadomo, że to nie kaprys, tylko dobro suni o tym decyduje. Nie usisz się usprawiedliwiać, wiemy, ze dobra dusza jesteś :)

W adopcjach straszny zastój, właśnie ogłaszam Rumisia.

Pokaż fotkę psiaka, któremu spieszysz na ratunek :)

Posted

Czarnula czuje się coraz lepiej. Oczka ma już śliczne. Z Maksem dogaduje się też dobrze więc aby tylko noga się rehabilitowała. Myślę, że Roxa coraz bardziej potrzebuje domku i kogoś kto zająłby się tylko nią.

Posted

już niedłuugo roxulec będzie przy kimś na wieki ;), ja ciągle o niej myślę z tym samym sentymentem co o weruli, nie wiem co mnie tak pociąga w tych "bułach" ale jestem bliska psiej "monogamii". a co do psa to bardzo tajemnicza sprawa, na forum nie mogłam o tym pisać tylko przez telefon. Lepiej nie będę umieszczała zdjęć dopóki nie będzie u mnie bezpieczny. Wiem, że rok był w schronisku i przez ten czas w ogóle nie wychodził z kojca i wygląda jak szkielet, wszystkie kości sterczą i podobno na gwałt potrzebuje się stamtąd wyrwać. Mam nadzieję, że dobrze zniesie długą podróż i potem szok termiczny u mnie w mieszkaniu. w zasadzie to mało o nim wiem, mam nadzieję, że nie wywinie mi jakiegoś numeru;)

Posted

mam kontakt z wolontariuszką, która się ostro "wpycha" do schroniska pomimo że jej nie chcą podobnie jak innych wolontariuszy.
mama nawet się nawróciła przez te moje opowieści i łaskawie zgodziła się wziąć kota w krytycznej sytuacji;) i wzięła się za gotowanie psich obiadków ;) cuda jednak się zdarzają. pamiętam jak musiałam pochować werę a ponieważ ważyła ze 100 kilo wzięłam mamę bo tylko jej pozwalam patrzeć na swoje łzy a ona popłakała się jak dziecko, potem powiedziała, że pierwszy raz płakała przez jakiegoś zwierzaka. ja nie wiem dlaczego ludzie tak się bronią przed tego rodzaju uczuciami.
a ja tymczasem muszę pisać jakąś głupią pracę inżynierską, co za strata czasu ;)

Posted

[quote name='karoll']
a ja tymczasem muszę pisać jakąś głupią pracę inżynierską, co za strata czasu ;)[/QUOTE]

Zamiast trzaskać ogłoszenia bezdomniakom, to jakieś głupoty tworzysz, nieeeeładnie !

Posted

to kiedy ten "buldożer" będzie testowany przez suczkę??;) odpisał mi fizjoterapeuta, że to nie rozmowa na maila ale nie chcę mu zawracać głowy dopóki nie będę wiedziała co z kunkurencyjną rodzinką;)

Posted

[quote name='karoll']to kiedy ten "buldożer" będzie testowany przez suczkę??;) odpisał mi fizjoterapeuta, że to nie rozmowa na maila ale nie chcę mu zawracać głowy dopóki nie będę wiedziała co z kunkurencyjną rodzinką;)[/QUOTE]

Basia mi napisała w śr, że niestety, ale ze względu na chorobę pewnie uda jej się dopiero po weekendzie do nich dotrzeć :(
A Ty kiedy w podróż ruszasz, jutro ? I to gdzieś małopolskie okolice będą ?

Posted

nie wzięłam pod uwagę, że mogą być aż takie komplikacje. matko nie wiem od czego zacząć i na czym skończyć. psisko ma strasznie psychikę poniszczoną. boi się wszystkiego, ale to tak bardzo, jest praktycznie cały sparaliżowany. najgorsze jest to że po schodach do domu ledwo wszedł ze strachu a potem jak chciałam go wziąć na spacer to już totalna mogiła. zszedł jedną partię schodów i totalnie sie zaparł. musiałam z koleżanką go brać na koc i wnosić spowrotem do domu. nie wiem co to będzie dalej :-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...