Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

a, już jestem i widzę, że niedziela aktualna, super :)
my będziemy we dwójkę lub trójkę plus może Paulina wpadnie, Abra i Sbd - to już jakaś ekipa :)

Posted

Tak, niedziela, ok. 12. Bardzo Wam dziękuję :)

Próbuję tylko zdobyć dokładny adres tego ronda, na razie od Sylwii wiem, że to gdzieś 100 metrów od schroniska.


dziś ktoś do mnie dzwonił w sprawie tych psów, ale powiedziałam że ja nic nie wiem i żeby skontaktował się z Koosiek


Nikt do mnie nie dzwonił.

Posted

mru napisał(a):
a, już jestem i widzę, że niedziela aktualna, super :)
my będziemy we dwójkę lub trójkę plus może Paulina wpadnie, Abra i Sbd - to już jakaś ekipa :)

Generalnie się szykuję, fakt, że jestem jeszcze zajebiście chora po łapance w Wawrze :) Może do jutra jakoś się ogarnę ;)
Abra i SBD jadą też ??? A kto je wiezie potem do hoteliku???

Posted

Paulina78 napisał(a):
Generalnie się szykuję


Ty się tam zbieraj :) wcześniej idź spać :P
no zaraz jeszcze się umawiam z Abrą, wczoraj mówiły że jadą
a wieziemy potem my o hotelu

Posted

No to mam nadzieje, że jakoś się odnajdziemy... Chociaż męczyć o adres i tak będę :p

Aha, podpalany psiak jedzie do hotelu do Sylwiaso :) Sylwia przywozi psa do domu w Otwocku i zabierze w drodze powrotnej do Łowicza tego na miejsce po Maksie, także transport jest. Nie wiem tylko jeszcze, kiedy będzie jechała, ale najważniejsze, że długo w Jeziórku siedzieć nie będzie. Czarny natomiast będzie czekał na miejsce u Jamora, miał tam jechać Dingo z Konstancina, ale już tyle czasu czeka u Yumanji, że nie ma sensu go przenosić.
Tylko dla łaciatego nic nie mam :( Będę mu szukać jakiegoś tymczsu...

Posted

Już po... łapanka w takiej temperaturze to masakra :(
Udało się złapać dwa :)! Tzn. 3, ale jeden czarny uciekł :( Pomimo długich podchodów nie udało nam się po raz drugi go złapać...
Zabezpieczony jest biały z chorym oczkiem :( i podpalany...

Posted

Jednak problem tamtejszych psów jest OGROMNY! To nie tylko te trzy! Tam są sfory psów :(
Wszystkie zbierały się dziś pod budą, gdzie na łańcuchu była mała ruda sunia z cieczką! Oczywiście psy przychodziły w wiadomym celu... Nie mam siły do takiego podejścia pseudowłaścicieli :(

Posted

złapane:


podpalany






i łaciaty






został czarnuszek







dziś w Celestynowie można się było poczuć jak w zakopanem :/ z jednej strony mnóstwo turystów w kuligu z dzwoneczkami i facet w dresie zaciągający po góralsku biednym koniom do uszu a 100m dalej mała suka na łańcuchy gwałcona przez jakieś 7 burkó

Posted

Kto był?
Boże, oczy tych psów, tak strasznie smuutne, pełne żalu.
A co z tą sunią, właściciel wiedział? Nic nikt z Was mu nie powiedział co myśli o tym?
Chryste, za wystawianie suki na gwałty powinny być kary, powinno być to traktowane jako znęcanie się nad psem.
Żeby tego łobuza właściciela spotkało dokładnie to samo!!!!

Posted

Awit był właściciel..., widział, słyszał... Jak suka piszczała :(, bo wlazł na nią pies czy był jakoś obok, bo próbował, to sobie właściciel do garażu wchodził... Nie zareagował... Nie, nikt z nas nic nie powiedział... Bo nie ma zasranego prawa na to, żebyśmy mogli coś powiedzieć... :( A myślisz, że coby zrobił??? Posłuchał nas...? :(

Jeżeli macie pomysły, to bardzo proszę, adres znamy...
Jedyne co mi do głowy przychodzi to kradzież suki z łańcucha ...

Posted

widzę, że akcja się prawie udał, bardzo dziękuję wszystkim biorącym udział. Mogę tylko dalej rozsyłać. Ale chyba każdy psiak teraz będzie miał oddzielny wątek. Koosiek się wypowie. Bo kaski masę będzie trzeba :-(

Ja bym ukradła tą sunię z łańcuch. To jest nieludzkie i potworne. Z dzieciństwa pamiętam okropnym widok. Sunię średniej wielkości, z cieczką przypartą do muru przez stado psów. Każdy jej ruch sprawiał, że kolejny na nią właził i ją gwałcił. Pamiętam jej rozpacz w oczach oraz skowyt.To było prawie 40 lat temu a nie mogę się pozbyć tego widoku z pamięci.

Posted

Jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję wszystkim, którzy pomogli w łapaniu psiaków :) Zrobiliście świetną robotę, nie wyobrażam sobie tych maluchów na mrozie :-(

Dzisiaj kochana Sylwiaso miała zabrać Portosa - podpalanego - ale że mamy miękkie serca, pojechał też łaciaty Aramis. Nie potrafiłybyśmy zostawić tego małego staruszka samego w zimnym kojcu :( I tu wielkie podziękowania i słowa podziwu dla męża Sylwii, który gołymi rękami złapał rzucającego się, gryzącego Aramisa i zaniósł do samochodu. Ten pies chyba nigdy nie żył z człowiekiem... Mam nadzieję, że serducho wytrzyma mu stres i podróż...

Portosek jest przesłodki, spokojny, wystraszony ale po jakimś czasie zaczął tulić się do Sylwii i rozglądać po samochodzie, więc nie będzie źle.

Mam nadzieję, że czarny też da się w końcu złapać :-(


Mam zdjęcia Portoska, ale słabe, bo akurat słońce świeciło prosto w obiektyw:




Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...