al-ka Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Eutanazja jest czasami wielkim dobrodziejstwem,niestety dla ludzi b. rzadko dostępnym."Salus aegroti suprema lex"-ale tu już o zdrowiu mowy być nie może.Cierpienie ma sens jeśli jest stanem chwilowym,prowadzącym do wyzdrowienia,a takie jak tu niczemu nie służy.Badania robione w celu zaspokojenia ciekawości?Rybon przecudnie tu się wypowiedziała.Wiem,że taka decyzja piekielnie boli,bo ja taką musiałam w swoim życiu podjąć.Bolało i boli mnie po to, by nie bolało mojego Groma. Nikt nie chce cierpieć! Nie pozwól cierpieć psiakowi,proszę miej miłosierdzie! Całą duszą jestem z Tobą. Quote
Ivcia Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Nie sledzilam historii tego psa, dopiero dzis trafilam na ten watek...:-( podjecie takiej decyzji to zawsze straszne przezycie...wspolczuje:-( Quote
Aleksandra_B Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Trzymaj się Mosii, zrobiłaś dla Niego co mogłaś ! On to wie i zza TM będzie merdał do Ciebie ogonkiem... Quote
al-ka Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 [quote name='mosii'] Dragusiu kochany, spotkamy sie jeszcze.............. tak mi przykro................ tak przykro.............. O takim spotkaniu przeczytaj proszę tu: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=28863 Quote
ARKA Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Beata_Dorobczyńska napisał(a):Dzieki Rybon . Ja czasem juz nie mam siły. Wspolczuje tylko Mosii i Dragonowi. A Wam obie panie wet- bo rozumiem, ze obie jestescie wetami nie wspolczuje, wspolczuje waszym pacjentom. Decydowanie o czyims zyciu lub smierci prze net, nie widzac pacjenta, nie majac diagnozy, wynikow badan, to jest dopiero wyczyn "godny" lek. wet. al-ka przeprowadzanie badania nie jest zaspokojeniem ciekawosci tylko aby byc pewnym na 100% ze dycyzja jest sluszna. Jest to decyzja NEODWRACALNA, w odroznieniu od innych zyciowych decyzji. Cierpienie natomiast jest czescia zycia i jesli mozna je wyleczyc,zlagodzic, leczy sie a jesli nie- pomoc odejsc- w przypadku tylko zwierzat, tak jest w Polsce prawnie. Quote
gamoń Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Patrzac na zdjecie az sie wierzyc nie chce jakie zmiany nastąpiły w zachowaniu psiaka w stosunku do Mosii. Byłabym za 10000000000000000000000000000000000000% ponownym sprawdzeniem i badaniem psa.Moge na ten cel przeznaczyc jakies pieniadze.Moge przenocowac Mosii i Dragona w mieszkaniu bez zwierzaków -samodzielnym. Pozdrawiam Gamoń Quote
Mokka Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 [quote name='mosii'] I takim go zapamiętaj... Quote
Ariadna Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 [quote name='mosii']Dragusiu Drogi to jest pożegnanie, pokochałam Ciebie od pierwszego naszego spotkania mój niefrasobliwy łobuzie miałam nadzieje całym sercem modliłam sie bedziesz szczęśliwszy biegając za Tęczowym Mostem w końcu szczęśliwy............. do widzenia Dragusiu do widzenia..................... Mosi trzymaj sie kochana.Wiem ,ze decyzja ktora podjelas jest sluszna..ale i zarazem straszna. Badz silna ,jestem z Toba:-( :-( Quote
SuperGosia Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 [quote name='ARKA']Wspolczuje tylko Mosii i Dragonowi. al-ka przeprowadzanie badania nie jest zaspokojeniem ciekawosci tylko aby byc pewnym na 100% ze dycyzja jest sluszna. Jest to decyzja NEODWRACALNA, w odroznieniu od innych zyciowych decyzji. Cierpienie natomiast jest czescia zycia i jesli mozna je wyleczyc,zlagodzic, leczy sie a jesli nie- pomoc odejsc- w przypadku tylko zwierzat, tak jest w Polsce prawnie. Podpisuję się pod tymi słowami. Gdybym przez 3 tygodnie nie ciągała psa po weterynarzach, psa straszliwie cierpiącego, źle diagnozowanego - nie było by teraz ze mną wspaniałego przyjaciela. Widziałam jak się męczy, niedługo po tym, jak odeszła moja suka ("cichy" nowotwór, przerzuty), ale powiedziałam: nie, nie uśpię, dopóki przynajmniej nie wiem, co mu jest do cholery. Ten pies ma teraz 2 lata i jest zupełnie zdrowy. Jestem w stanie zrozumieć decyzję Mosii, ze względu na to wszystko, co napisała w tym topicu i współczuję jej. Ale to, co napisałyście :oops: "Cierpienie ma sens jeśli jest stanem chwilowym,prowadzącym do wyzdrowienia,a takie jak tu niczemu nie służy.Badania robione w celu zaspokojenia ciekawości?" :shake: NIE ZAGADZAM SIĘ. Quote
Sara Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Też uważam że było to słuszna decyzja. Zbyt duży byłby ciężar odpowiedzialności gdyby ktoś go adoptował i gdyby miała miejsce jakaś tragedia. Trzymaj się mosii !!! Quote
mila_2 Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 :-(:-(:-(:-( pomóż mu btw. moje suńce jeden wet nie potrafił pomóc a do następnego nie zdążyliśmy. Męczyła się do samego końca:( Quote
gamoń Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Potrzebuje kontaktu z Mosii.Super pilne.Kto ma telefon. Quote
rebellia Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Rozmawiałam z Mosii Dragon odszedł ['] Miał 3 krotnie podwyższony poziom wapnia co jednoznacznie wskazuje na nowotwór. Proszę o uszanowanie jej decyzji. Ten pies bardzo cierpiał. Quote
Aleksandra_B Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 ['] ['] ['] Teraz Dragon napewno już się uśmiecha..... Quote
Behemot Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 [quote name='rebellia']Rozmawiałam z Mosii Dragon odszedł ['] Biedaczyna.... :-( Dobrze, że już nie cierpi......... Quote
MonikaP Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Mosii, czytałam, chociaż nie pisałam... Trzymaj się ciepło...Czasem pozwolić odejść to największy dowód miłości... Quote
Ariadna Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Droga Mosii Jak ciezko musi ci byc w takiej chwili.. Pamietaj ,ze nie jestes sama.. Dragusiu [´] biegaj z moja Majra i wszystkimi innymi psiakami Quote
majaga Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 [']...:-( Mosii,bardzo współczuje,podjęłaś słuszną decyzję.Trzymaj się:glaszcze: Quote
shirrrapeira Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Dragoniku odpoczywaj spokojnie, spij niech nic Cie juz nie boli. Quote
AnetaW Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Biedna mosii... Współczuję, dokładnie tydzień temu uśpiłam śmiertelnie chorą kotkę, dla niej nie było ratunku a i tak decyzja była koszmarnie trudna, a tu do końca nie było wiadomo co się dzieje... ['] Quote
Aganiok Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Dragon <*> :-( Mosii, zrobiłaś dla niego wszystko, co można było zrobić.... Quote
mosii Posted August 25, 2006 Author Posted August 25, 2006 tak bardzo mi przykro Draguniu, że nie potrafiłam Ci pomóc........ biegaj kochanie szczesliwy, zdrowy po Tęczowych łąkach.......... i juz nic Cie nie boli......... nie musze już ściskac Twojej głowy aby uśmierzyc ból, nie płaczemy oboje po nocach z bezsilnośc, jestes juz szczesliwy...... zawsze bedę Cie kochać i pamietać do zobaczenia piesku.... do zobaczenia....... Quote
loozerka Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Mosii, czasem po prostu nie można pomoc. A dzieki Tobie, Dragon w ostatnich dniach swego życia miał Dom, czułą opiekę i kochającego Człowieka przy sobie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.