Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Chyba każdy zna Dragona i wiecie, że jest u mnie ale dzis ......:shake:
sytuacja wyglądała tak:

nie było mnie ok godz. przyjechałam i chciałam coś sprawdzic w kojcu, w którym Dragon zamieszkał, wchodze, nie witam sie- ignoruję. dokręcam srube(nie w okolicy miski ani budy) i chce wychodzic a Dragon wtedy mnie za reke- nie w zabawie:shake: ale ze jest brutalny odsunęłam go i próbuje znów, a on warknął i znów mnie ugryzł tym razem mocniej- zwątpiłam... dostał w pysk ale nie wycofał sie. Ugryzł mnie w buta. Wymiękłam... stałam bez ruchu i on tez, próbowałam go czymś rozproszyć ale pilnował każdego mojego ruchu. Mieszkam sama. Nagle zdałam sobie sprawe ze siedzę w kojcu z psem, który mnie próbuje ugryżc. Stałam tak dobre 20min az zajął sie czym innym. wyszłam. Podczas gryzienia- rzadnedo stroszenia, napinania sie, starszenia...........

czy ktoś ma jakis pomysł?????????

  • Replies 510
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dragon ma bardzo silny lęk izolacyjny. Zostawiony sam demoluje i niszczy wszystko w zasiegu zębów.

został wykastrowany i od 3 tyg bierze bioxetin, o działaniu przeciwlękowym i przeciwdepresyjnym.

nauczył sie siadac i reaguje na komendę "spokoj"

domyślam sie, że lęk znów wziął góre ale co dalej??? nie moze mieszkać w domu- demoluje, na dworze- ucieka(podkopuje sie i przeskakuje płot) w kojcu-atakuje.

????

Posted

Wklejam to co napisalam w wątku Dragona:


Mosii tak jak rozmawiałyśmy na temat Dragona masz pozwolenie ode mnie na uśpienie go jeśli bedzie taka konieczniść:placz:
Nie wiem co mam myśleć już na temat tego psa!On ma zbaczoną psychikę i nie jest młody by dało sie to naprawić!Bardzo chcialabym by żył ale jeśli on się w taki sposób zachowuje niestety trzeba cos z tym zrobić!Leczenie niestety nie daje rezultatów żadnych i kastarcja tez niepomogła!Jak jeszcze można mu pomóc?Niewiem!!!
Jestem zalamana!!!Wiem mosii że robisz wszystko co w swojej mocy by ratowac tego psa ale sytuacja taka powtórzyc się nie może!!!W końcu dojdzie do tego że zagryzie ciebie lub kogoś innego a tak jak mi mówilaś przez telefon juz próbował!Ja jeszcze bym poczekała może zacznie się coś zmieniać ale jeśli nie masz już sił do niego i boisz się o siebie to zrób co uważasz za słuszne.
Ja mosii zaczynam w tej chwili bać sie o Ciebie dlatego że jesteś sama i dzisiaj mogło się to skączyć dla ciebie bardziej tragicznie ale masz rozsądek i wiesz jak się zachować jak pies próbuje atakować ale następnym razem możesz poprostu niezapanowac nad nim!
Pomóżcie jeśli macie jakieś logiczne rozwiązania bo byc może psa da się jakoś uratować od uśpienia ale takie rozwiązania które nie narazą więcej mosii na niebezpieczeństwo ze strony tego naszego cudaka

Posted

Mosi, organizm po kastracji "uspokaja" się ok. 3miesięcy.
Może jeszcze trzeba poczekać, ale ja nie znam psa!
Rozmawiałam z Doddy na jego temat, mówiła, że jest bardzo problemowy.

Posted

Dragon atakuje wszystko co sie rusza, psy, suki, koty, krowy, kury...
nie ma mowy o towarzystwie. Obecnosć innych psów bardzo go stresuje wiec jest izolowany.

Posted

Może doddy i miala racje co do tego Dragonika naszego że próbował ją zaatakować ale dlaczego Dragon przez tyle czasu jak był u mnie nie pokazał się z tej strony!!!????On podobno ardzo broni swojej budy i u doddy tez tak było że wtedy kiedy doddy zbliżyla się koło budy Dragon zareagował agresywnie identycznie dzisiaj było z mosii...Co jest nie tak??

Posted

joaaa napisał(a):
Rozmawiałam z Doddy na jego temat, mówiła, że jest bardzo problemowy.


taaaak to samo mówi moj wet, u którego Dragon przebywał w hoteliku po kastracji.

mam czasem wrazenie, że to dzikie zwierze, które dostaje szału(dokładnie) kiedy w jakikolwiek sposób ogranicza sie mu wolność....

Posted

Jedno jest pewne że ten pies bardzo potrzebuje człowieka ktory go kochać będzie !Jednak w takiej sytuacji ja nie wiem co mam poradzić!Żal mi mosii i żal Dragona!Nie wiem jak sobie poradzisz jeśli decyzja zapadnie o uspieniu go!?Myslę że warto by było poczekać tylko że ty biedulko jesteś tam sama a nie można cię narazać na zadno niebezpieczeństwo!Dragon ma bardzo zły charakter i teraz mam tylko pretensje do siebie że taki ciężar spadł mosii na Ciebie akurat!Pokochałaś tego psa ale może on był szkolony(nauczony) w taki sposób pilnowania terenu!Mi się zdaje że tego nauczył się na tej wsi gdzie był bo tam znalazłam go przywiązanego do budy a co było w trakcie to mogę się tylko domyślać:placz:

Posted

owszem, niektórzy wiedza ze jakaś wyjatkowa więż łączy mnie z tym psem.... ale.....
1 jak Dragonowi szukać domu?
2 jak z nim/ obok niego żyć?

Posted

[quote name='romenka']Mosii napisz jak Dragon zachował się niedawno na spacerze??Czy był agresywny??Jak on reaguje kiedy zamykasz go w kojcu??

ok
spacer
podchodząc do kojca/ pomieszczenia/ łańcucha Dragon skacze i drapie. Ja go ignoruję i skacze dotąd az sie znudzi( wprowadziłam jeszcze równolegle komendę "spokój" i jako tako nam wychodzi) mozna sie z nim mocowac i nie pozwalać na skakanie ale to najwyrażniej dla niego jest super zabawa. Mozna tez ryknąć- skuteczne ale wg mnie za bardzo stresujące.

Biore go na smycz i w czasie spaceru jest b. grzeczny, ładnie idzie przy nodze, nie ciągnie, czasem wyprzedza ale pozwala to skorygować. grzecznie ale z b. lekkimi oporami wraca do kojca.

Puszczony luzem obiegnie ogród i głównie śpi przy mnie/kiedy siedze/ albo stoi przy drzwiach wejściowych i obserwuje co robię.

Posted

zabawa
nie interesuje go w zasadzie
pomijając aportowanie i tarmoszenie supła ale bardzo go to nakręca/ trudno go potem uspokoić, podwarkuje ale oddaje.

Posted

Mosii, proszę uważaj na siebie. Choć obserwuję ten wątek od początku i bardzo mi szkoda psinki, ale Ty jesteś ważniejsza!!! Obawiam się, że w takim stanie nieprędko Dragonik znajdzie domek :-( Nie mówiąc już o tym, że było by to trochę nieodpowiedzialne dawać ludziom psa, u którego na razie nie wiadomo co wywołuje agresję.:shake:
A ja już myślałam, że niedługo przekaże Wam szczęśliwą wiadomość, że znalazłam domek dla Dragonka :placz: :placz: :placz:
W tej sytuacji moi chętni się wycofali :-(
I naprawdę nikt nie będzie mial do Ciebie pretensji, jeśli uznasz, że trzeba...
:placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:

Posted

joaaa dzięki- znam ten blog
tak naprawdę problemem okazała sie nie nadpobudliwość a ten cholerny lęk....

nie wiem czy kastracja cos tu zmieni, bardziej liczyłam na leki...

przypominam ze pies nie należy do mnie a do romenki i ja zadnych decyzji podjąć nie mogę, u mnie jest w domu tymczasowym.

Posted

Poczekaj jeszcze troche z decyzjami. Przez pierwsze tygodnie podawania Bioxetin nasila obiawy lękowe i depresyjne dlatego wiele wetów podaje przez pierwsze 3-4 tygodnie dodatkowy lek.
Pomijam to iż wiele psów nie reaguje na ten lek.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...