mosii Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 Chyba każdy zna Dragona i wiecie, że jest u mnie ale dzis ......:shake: sytuacja wyglądała tak: nie było mnie ok godz. przyjechałam i chciałam coś sprawdzic w kojcu, w którym Dragon zamieszkał, wchodze, nie witam sie- ignoruję. dokręcam srube(nie w okolicy miski ani budy) i chce wychodzic a Dragon wtedy mnie za reke- nie w zabawie:shake: ale ze jest brutalny odsunęłam go i próbuje znów, a on warknął i znów mnie ugryzł tym razem mocniej- zwątpiłam... dostał w pysk ale nie wycofał sie. Ugryzł mnie w buta. Wymiękłam... stałam bez ruchu i on tez, próbowałam go czymś rozproszyć ale pilnował każdego mojego ruchu. Mieszkam sama. Nagle zdałam sobie sprawe ze siedzę w kojcu z psem, który mnie próbuje ugryżc. Stałam tak dobre 20min az zajął sie czym innym. wyszłam. Podczas gryzienia- rzadnedo stroszenia, napinania sie, starszenia........... czy ktoś ma jakis pomysł????????? Quote
mosii Posted August 22, 2006 Author Posted August 22, 2006 Dragon ma bardzo silny lęk izolacyjny. Zostawiony sam demoluje i niszczy wszystko w zasiegu zębów. został wykastrowany i od 3 tyg bierze bioxetin, o działaniu przeciwlękowym i przeciwdepresyjnym. nauczył sie siadac i reaguje na komendę "spokoj" domyślam sie, że lęk znów wziął góre ale co dalej??? nie moze mieszkać w domu- demoluje, na dworze- ucieka(podkopuje sie i przeskakuje płot) w kojcu-atakuje. ???? Quote
mosii Posted August 22, 2006 Author Posted August 22, 2006 Dragon wczesniej przebywał u doddy w hoteliku, taka sama sytuacja miała miejsce... Quote
romenka Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 Wklejam to co napisalam w wątku Dragona: Mosii tak jak rozmawiałyśmy na temat Dragona masz pozwolenie ode mnie na uśpienie go jeśli bedzie taka konieczniść:placz: Nie wiem co mam myśleć już na temat tego psa!On ma zbaczoną psychikę i nie jest młody by dało sie to naprawić!Bardzo chcialabym by żył ale jeśli on się w taki sposób zachowuje niestety trzeba cos z tym zrobić!Leczenie niestety nie daje rezultatów żadnych i kastarcja tez niepomogła!Jak jeszcze można mu pomóc?Niewiem!!! Jestem zalamana!!!Wiem mosii że robisz wszystko co w swojej mocy by ratowac tego psa ale sytuacja taka powtórzyc się nie może!!!W końcu dojdzie do tego że zagryzie ciebie lub kogoś innego a tak jak mi mówilaś przez telefon juz próbował!Ja jeszcze bym poczekała może zacznie się coś zmieniać ale jeśli nie masz już sił do niego i boisz się o siebie to zrób co uważasz za słuszne. Ja mosii zaczynam w tej chwili bać sie o Ciebie dlatego że jesteś sama i dzisiaj mogło się to skączyć dla ciebie bardziej tragicznie ale masz rozsądek i wiesz jak się zachować jak pies próbuje atakować ale następnym razem możesz poprostu niezapanowac nad nim! Pomóżcie jeśli macie jakieś logiczne rozwiązania bo byc może psa da się jakoś uratować od uśpienia ale takie rozwiązania które nie narazą więcej mosii na niebezpieczeństwo ze strony tego naszego cudaka Quote
puli Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 A czy nie można mu załatwić jakiegoś towarzystwa?(psiego) Quote
joaaa Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 Mosi, organizm po kastracji "uspokaja" się ok. 3miesięcy. Może jeszcze trzeba poczekać, ale ja nie znam psa! Rozmawiałam z Doddy na jego temat, mówiła, że jest bardzo problemowy. Quote
GreenEvil Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 Dalam jeszcze tutaj: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2066646#post2066646 Dragon, dlaczego nie dasz sobie pomoc? :shake: pzdr GreenEvil Quote
mosii Posted August 22, 2006 Author Posted August 22, 2006 Dragon atakuje wszystko co sie rusza, psy, suki, koty, krowy, kury... nie ma mowy o towarzystwie. Obecnosć innych psów bardzo go stresuje wiec jest izolowany. Quote
romenka Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 Może doddy i miala racje co do tego Dragonika naszego że próbował ją zaatakować ale dlaczego Dragon przez tyle czasu jak był u mnie nie pokazał się z tej strony!!!????On podobno ardzo broni swojej budy i u doddy tez tak było że wtedy kiedy doddy zbliżyla się koło budy Dragon zareagował agresywnie identycznie dzisiaj było z mosii...Co jest nie tak?? Quote
mosii Posted August 22, 2006 Author Posted August 22, 2006 joaaa napisał(a):Rozmawiałam z Doddy na jego temat, mówiła, że jest bardzo problemowy. taaaak to samo mówi moj wet, u którego Dragon przebywał w hoteliku po kastracji. mam czasem wrazenie, że to dzikie zwierze, które dostaje szału(dokładnie) kiedy w jakikolwiek sposób ogranicza sie mu wolność.... Quote
romenka Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 Jedno jest pewne że ten pies bardzo potrzebuje człowieka ktory go kochać będzie !Jednak w takiej sytuacji ja nie wiem co mam poradzić!Żal mi mosii i żal Dragona!Nie wiem jak sobie poradzisz jeśli decyzja zapadnie o uspieniu go!?Myslę że warto by było poczekać tylko że ty biedulko jesteś tam sama a nie można cię narazać na zadno niebezpieczeństwo!Dragon ma bardzo zły charakter i teraz mam tylko pretensje do siebie że taki ciężar spadł mosii na Ciebie akurat!Pokochałaś tego psa ale może on był szkolony(nauczony) w taki sposób pilnowania terenu!Mi się zdaje że tego nauczył się na tej wsi gdzie był bo tam znalazłam go przywiązanego do budy a co było w trakcie to mogę się tylko domyślać:placz: Quote
romenka Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 Mosii napisz jak Dragon zachował się niedawno na spacerze??Czy był agresywny??Jak on reaguje kiedy zamykasz go w kojcu?? Quote
mosii Posted August 22, 2006 Author Posted August 22, 2006 owszem, niektórzy wiedza ze jakaś wyjatkowa więż łączy mnie z tym psem.... ale..... 1 jak Dragonowi szukać domu? 2 jak z nim/ obok niego żyć? Quote
mosii Posted August 22, 2006 Author Posted August 22, 2006 [quote name='romenka']Mosii napisz jak Dragon zachował się niedawno na spacerze??Czy był agresywny??Jak on reaguje kiedy zamykasz go w kojcu?? ok spacer podchodząc do kojca/ pomieszczenia/ łańcucha Dragon skacze i drapie. Ja go ignoruję i skacze dotąd az sie znudzi( wprowadziłam jeszcze równolegle komendę "spokój" i jako tako nam wychodzi) mozna sie z nim mocowac i nie pozwalać na skakanie ale to najwyrażniej dla niego jest super zabawa. Mozna tez ryknąć- skuteczne ale wg mnie za bardzo stresujące. Biore go na smycz i w czasie spaceru jest b. grzeczny, ładnie idzie przy nodze, nie ciągnie, czasem wyprzedza ale pozwala to skorygować. grzecznie ale z b. lekkimi oporami wraca do kojca. Puszczony luzem obiegnie ogród i głównie śpi przy mnie/kiedy siedze/ albo stoi przy drzwiach wejściowych i obserwuje co robię. Quote
romenka Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 Maximus napisał(a):Idz już spać Romenko! Dlaczego?? Quote
mosii Posted August 22, 2006 Author Posted August 22, 2006 zabawa nie interesuje go w zasadzie pomijając aportowanie i tarmoszenie supła ale bardzo go to nakręca/ trudno go potem uspokoić, podwarkuje ale oddaje. Quote
mama_Dorota Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 Mosii, proszę uważaj na siebie. Choć obserwuję ten wątek od początku i bardzo mi szkoda psinki, ale Ty jesteś ważniejsza!!! Obawiam się, że w takim stanie nieprędko Dragonik znajdzie domek :-( Nie mówiąc już o tym, że było by to trochę nieodpowiedzialne dawać ludziom psa, u którego na razie nie wiadomo co wywołuje agresję.:shake: A ja już myślałam, że niedługo przekaże Wam szczęśliwą wiadomość, że znalazłam domek dla Dragonka :placz: :placz: :placz: W tej sytuacji moi chętni się wycofali :-( I naprawdę nikt nie będzie mial do Ciebie pretensji, jeśli uznasz, że trzeba... :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: Quote
Aga_Mazury Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 3 tygodnie po kastracji to za krótko, żeby wiedzieć czy coś dała..... Quote
romenka Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 Mosii a może przeytrzymaj go w kojcu dłuższy czas.Chociaż to chyba na gorzej wyjdzie. Quote
joaaa Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 Mosi, trudno cos poradzic nie widząc psa. POczytaj sobie blog o wyprowadzaniu z agresji goldena: http://gringo.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?15 Zresztą autor jest na dgm, to Jacol123 Wyprowadzanie z agresji, to długa praca i nie każdy sobie z nia poradzi. Musisz sprawę dobrze przemyśleć. Quote
mosii Posted August 22, 2006 Author Posted August 22, 2006 mama Dorota dziękuje, ze nam kibicujesz ale Dragon nie moze byc teraz wyadoptowany:shake: jest gorzej niz myślałm:shake: Quote
mosii Posted August 22, 2006 Author Posted August 22, 2006 joaaa dzięki- znam ten blog tak naprawdę problemem okazała sie nie nadpobudliwość a ten cholerny lęk.... nie wiem czy kastracja cos tu zmieni, bardziej liczyłam na leki... przypominam ze pies nie należy do mnie a do romenki i ja zadnych decyzji podjąć nie mogę, u mnie jest w domu tymczasowym. Quote
Animacja Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 Poczekaj jeszcze troche z decyzjami. Przez pierwsze tygodnie podawania Bioxetin nasila obiawy lękowe i depresyjne dlatego wiele wetów podaje przez pierwsze 3-4 tygodnie dodatkowy lek. Pomijam to iż wiele psów nie reaguje na ten lek. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.