Jump to content
Dogomania

Tiga - znaleziona w centrum miasta pitbullka - ma dom :)


Recommended Posts

Posted

18.01.2011 zadzwonila tez do mnie Pani, ktorej 15 letni syn jakis tydzien temu, znalazl blakajaca sie po Bramie Portowej pregowana sunie asta (suczka szla za nim, podszczypywala w kolano z prosba o glaskanie, wiec przyprowadzil ja do domu ). Jest mloda (ok roku, poltorej) i ma kopiowane uszy. Umiescila ja w hoteliku, bo jej suczka (starowinka amstaffka z rodowodem) jest bardzo agresywna do innych psow. Rozwiesila ogloszenia po miescie, szukajac wlasciciela. Niestety nikt nie odpowiedzial, a finansowo nie jest w stanie dluzej suczki utrzymywac. W czwartek przyjezdza Agata, ktora miala miec Futro na DT, by poznac sunie. Jesli wszystko bedzie ok i w weekend polubia sie z Oktanem, zabierze ja do siebie na DT.

Dzisiaj wszystko sie pokomplikowalo

Sunia jutro do 16 musi opuscic GROM, inaczej facet wywiezie ja do Stargardu do pilnowania jakis warsztatow Mamy dla niej DT w Gorzowie ale jest problem z transportem...

Plan wstepny byl taki, ze sunia miala jutro pojechac do Gryfina i w sobote miala ja odebrac Agata, jej nowa tymczasowa opiekunka. Niestety szlag trafil im dzisiaj chlodnice, Agata przyjechala do Szczecina busem, zdala egzamin, pojechala do Gromu i poznala sunie. Niestety nikt z przewoznikow nie chce sie zgodzic na psa w busie, a sunia powinna opuscic GROM na cito!!! Jak przyjechala do hotelu jakies 2 tyg temu, byla otwarta do wszystkich, radosna itp Dzisiaj wyraznie pokazywala strach przed Stasiem, kulila sie przy nim, a jak Agata poprosila o spacer, suczka dostala lancuch na szyje, dlugosci takiej, ze sunia jedynie mogla sie poruszac i zalatwic swoje potrzeby przy jej nodze. Jest niewybiegana strasznie, nie wiedziala normalnie z tej radosci gdzie biec i co ogladac, a Stasiu twierdzi, ze suczka wychodzi z boksu i biega sobie po terenie... ciekawe

Teraz jestem w kropce, bo nie mam ani transportu do Gryfina, gdzie sunia mogla by chwile pomieszkac, ani tym bardziej do Gorzowa, gdzie moze zamieszkac juz nawet dzisiaj, a suczka nie bylaby narazona na kolejne stresy Musimy ja zabrac najpozniej jutro do poludnia, bo ten facet ja wyda na lancuch









  • Replies 295
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Udalo mi sie zorganizowalc transport dla suni na jutro rano do hotelku w Gryfinie, gdzie pomieszka do niedzieli. W niedziele znajoma ja odbierze i zawiezie do Gorzowa za zwrot kosztow paliwa (120zl). Koszt hoteliku w Gryfinie wyjdzie 60zl.

Co to moze byc za narosl na srodku katki piersiowej, pomiedzy lapkami? Dosc duza i wiszaca...
http://lh6.ggpht.com/_1pBGizGCSbk/TThDukrjSfI/AAAAAAAAGF0/jj0QzwXIgE0/DSCN0052.JPG

Posted

chita napisał(a):
moze to cos brodawkowate? dziwnie wyglada...

dobrze ze jest transport, postaram sie wplacic chociaz 20-30zl bo to dopiero poczatek wydatkow...

Dziekujemy :) Dokladnie to poczatek wydatkow, przed nami oprocz transportu i hoteliku, czekaja jeszcze szczepienia, usuniecie tej brodawki i sterylka, bo sunia na 90% nie ciachana...

Posted

ageralion napisał(a):
Dziekujemy :) Dokladnie to poczatek wydatkow, przed nami oprocz transportu i hoteliku, czekaja jeszcze szczepienia, usuniecie tej brodawki i sterylka, bo sunia na 90% nie ciachana...


skarbonka sterylkowa nie pomoze?

Posted

chita napisał(a):
skarbonka sterylkowa nie pomoze?

A widzisz, w koncu mam sunie, ktora moze wsprzec skarbonka :) Dzieki za pomysl :) Jak tylko sunia bedzie w DT i ustalimy koszt sterylki, napisze prosbe o wsparcie :)

Posted

ageralion napisał(a):


Sunia jutro do 16 musi opuscic GROM, inaczej facet wywiezie ja do Stargardu do pilnowania jakis warsztatow Mamy dla niej DT w Gorzowie ale jest problem z transportem...

Teraz jestem w kropce, bo nie mam ani transportu do Gryfina, gdzie sunia mogla by chwile pomieszkac, ani tym bardziej do Gorzowa, gdzie moze zamieszkac juz nawet dzisiaj, a suczka nie bylaby narazona na kolejne stresy Musimy ja zabrac najpozniej jutro do poludnia, bo ten facet ja wyda na lancuch

ja mam sprawne auto i pełny bak :-) a ty masz priva ode mnie

Posted

Cioteczki zapraszam na bazarek na psiaki z TTB Szczecin,oraz dla Bajki-6 miesięcznej suni z krzywicą:

http://www.dogomania.pl/threads/200646-Zapraszam-na-bazarek-dla-TTB-Szczecin-i-Bajk%C4%99-szczeniaka-z-krzywic%C4%85-do-30.01.2011

Prowadzę też drugi bazarek dla bokserki Lili,TTB Szczecin i na transport dla Polickich zwierzaków:

http://www.dogomania.pl/threads/200376-ZAPRASZAM!-na-boksie-ttb-Szczecini-i-transport-dla-Polickich-zwierzak%C3%B3w-do-30.01.2011

Oba bazarki prowadzę ja i większość rzeczy u mnie w domu,więc za przesyłkę zapłacisz tylko raz.ZAPRASZAM!!!

Posted

Wszystko sie znow skomplikowalo z Tiga!! Ania pocalowala klamke w GROMie i sunie nie dojechala do Gryfina Mam transport dla niej na dzisiaj do Gorzowa, ale ktos musi ja odebrac midzuy 14 i 16 i przetrzymac 2 godzinki... zaraz normalnie zwymiotuje...

POMOCY!!!

Posted

Szczecińskie cioteczki i wujkowie pomóżcie. Mogłabym ją nawet odebrać z GROMU i podwieźć komus na przetrzymanie na 2 godziny, ale muszę mieć te dwie godziny wolne bez suczy, bo na spacer ze swoim muszę wyjść a razem ich nie zabiorę

Posted

komu na chwilę suczyna?plisss.

tu_ania_tu masz w domu klatke metalową kenelówke?bo mogłabyś np. tigę zamknąć w klatce,a ze swoja suczą w tym zcasie wyjść na dwór?albo moze twoi sąsiedzi by przypilnowali tigi co?

Posted

Sunia jest genialna! Ulozona, zna i pieknie wykonuje komendy, juz powoli przestaje ciagnac na smyczy. Wszystkim rozdaje buziaki i zacheca do zabawy. Probuje zwrocic swoja uwage szczekajac i lapiac za smyczke ale zignorowana przestaje. Na poczatku pakowala sie na kolana ale odrocilam glowe, zajelam sie robota i przestala. Chodzi, wacha i chrumka, jak spi to chrapie :evil_lol: Potrafi dyskutowac jak sie o cos ja pyta :loveu: Strasznie sie ieszy na widok smyczki, odstawia wtedy piekny taniec. Ogonek jej chodzi ciagle, normalnie kiedys odpadnie ;) Mglabym z nia chodzic do biura, bo zupelnie nie sprawia klopotow, slodko sobie chrapie na podlodze.

Jest pieknie zbudowana i zadbana, ktos posiwcil jej duzo czasu, wiec az dziwne, ze nikt jej nie szuka :crazyeye: Taki slodki maly czolg, juz zdobyla serca polowy mojego biura :diabloti:

Posted

Tiga po wielu przebojach dzisiaj juz w DT :) Pewnie jak Agata wejdzie na kompa, to opisze wszystko na niebieskim. Pisaki sie probowaly pare razy sciac, znaczy Tiga gnala Oktana, ale nie ma sie jej co dziwic, strasznie duzo wrazen miala dzisiaj. Mala zjadla kolacje i lezy :)

Co do tatuazu tez wlasnie dzisiaj sie zastanawialam, ze malenka bardzo w typie

Posted

Rozmawialm z Agata i jestem coraz bardziej zla. Nie dosc, ze ten caly Stasiu robil dzisiaj ogromne problemy z wydaniem psa, to Tiga na 90% ma slady bicia na calym lewym boku, plus kuleje naprzednia lewa lape :evil: (on ja prowdzal przy lewej nodze). Rano Ania pocalowala klamke, pomimo ze bylismy umowieni, zadzwonila do niego i stwierdzil, ze on od poczatku mowil, ze ma rano wazne spotkanie w urzedzie i bedzie miedzy 13 a 17 (klamstwo). Jak dziewczyny przyjechaly o po 13, wciaz go nie bylo, a jak nareszcie udalo sie nam dodzwonic, to stwierdzil, ze przeciez jestesmy umowieni na 17 i on przyjechac nie moze, bo jest na spotkaniu w urzedzie, bardzo waznym ble ble. Rita sie wkurzyla i stwierdzila, ze jak moze miec spotkanie, skoro urzedy do 15!!!! Podzwonila do niego jeszcze raz, powiedziala stanowczo, ze pies ma zostac wydany dzisiaj i koniec! Julka z TOZu tez zadzwonila i sie okazalo, ze Stasiu jednak jest w okolicy i psa wydal :evil: Teraz jeszcze te slady i kulenie, nie wspominajac o strachu jaki pokazywala przed nim i podduszaniu jej lancuchem podczas prowadzenia. Szarpal ja strasznie zeby ustawic do zdjec, az Agata miala lzy w oczach i zrezygnowala z reszty fotek. I to jest szkoleniowiec!!!! Masakra jakas!

Tutaj mozecie zobaczyc jak szkoli psy
http://www.iswinoujscie.pl/artykuly/13912/

Posted

Tak wlasnie szkola w GROMie ... Kolczatka na szyje i nie wazne czy pies jest z typu lagodnego cielaka ktoremu poprostu sie nie chce pracowac za free, czy jest krwiozercza bestia...
Tu nawet niema co komentowac, kazdy uczy psa wedlug wlasnego sumienia i wlasnych wartosci - ja osobiscie wole szkolenie na klikera zresta moj psiak tez :P

Posted

Moj dla parowki sie 'nie ponizy', ale jesli sie go dobe przeglodzi i da tylko polowe oprcji + gotowane miesko kurczaka lub indyka to zaczyna wspolpracowac ^^.
Tez szkolimy u pani Diany, ale dojezdzamy do szczecina sobota/niedziela :]

Posted

Cytuje z niebieskiego :)

co do Stasia mam nadzieję, że go nigdy nie zobaczę... to co mnie spotkało w czwartek to był horror. jechałam tam miałam nadzieję, że dostanę suczkę i z godzinę z nią pochodzę. a on ją na dławiku przyprowadził!!! co to za spacer na którym pies się dusi. mała miała dużo energii, raczej jej nie wypuszczał. nie miałam siły jej utrzymać latała jak szalona. sikała mi pod nogi, kupa też... co to za prywatność. ogólnie "super szkoleniowiec" nie był zadowolony z mojej wizyty, jak się dowiedział, że auto mamy popsute i nie mamy jak odebrać suni bardzo się ucieszył. to było widać. od razu zaczął grozić że trzeba ją w pt zabrać, on jej nie przetrzyma itp... po tym co pisała Marta (cyrki z odbiorem) widać, że się na nią napalił. sunia się go bała... tylko rękę podniósł, a ona od razu na ziemię, albo na ugiętych łapkach stała i ją szarpał głupek jeden. w życiu bym nie oddała swojego psa do tego hotelu i na taką tresurę. co to za szkolenie na kolczatce... siła do niczego nie prowadzi... chyba że zastraszenia psa.
wczoraj około 19 przyjechała Ania z czortem
na początku było ciężko. biedna zestresowana nie wiedziała czego się może spodziewać. 2 razy z Oktanem się pokłóciły. poszliśmy na długi spacer, około 9 wróciliśmy do domu. w domu kolejne spięcie dlatego odizolowaliśmy je. na spacerze Oktan ją bardzo interesował, chodziła za nim. moim zdaniem to bardzo dobry znak. ogólnie to ignoruje psy póki nie wejdą w jej kontakt z człowiekiem lub np znalazła kamień i nawet nie dała powąchać Oktanowi. na lince omija lampy, drzewa, nie trzeba się z nią szarpać.
zjadła pół kilo skrzydełek na kolację. całą noc spała. nic ją nie ruszało. widać, że zmęczona. do 8.30 rano chrapała jak suseł.
Tiga u nas w domku nazywana jest Tereską Daniel stwierdził, że to Tereska i koniec. jest komiczna. boska! jest taka mądra, a jaka delikatna
była tak podjarana rano wyjściem, że siknęła w domu ale wiedziała, że to nie ładnie. tylko z nią wyszłam od razu siku i kupka (4). dołączył do nas Daniel z Oktanem. przywitały się ładnie obwąchały. ale musieliśmy się rozdzielić, bo Tereska znalazła kamień i warczała, że jest tylko jej. nie chcieliśmy żeby znowu się pokłóciły. Daniel poszedł z nią i "męczył" ją. o 8,50 wyszliśmy wrócił z niuńką o 10.30. żebyście widzieli ten pychol. pełnia szczęścia
poszedł z nią kupić kaganiec i na razie tak biegają po domu. w sklepie zrobiła bardzo dobre wrażenie ponoć witała wszystkich. miała rozwalony ogon, podczas radości witania uderzyła ogonem w ladę no i niestety uwaliła wszystko siebie, Daniela, sklep. w pierwszej chwili zanim zobaczyli co to myśleli że to cieczka
śniadanko wciągnęła nosem ;D
w domu było spięcie o ławę i jedzenie, które było na niej. Oktan zaczął pierwszy, ale na komendę uspokoiły się. obecnie razem śpią.

ma ślady po biciu lub ugryzieniu i strasznie kuleje jak wstaje. jak rozchodzi się jest ok. jeżeli to robota Stasia to powinno przejść, jak nie to czeka nas wizyta u ortopedy. ma guzy. a jak śmierdzi... ale nie chcemy jej stresować kąpaniem, nie wiadomo jak zareaguje. niech się dziewczyna rozluźni
ktoś w nią włożył dużo pracy. pies IDEAŁ. jest tak wpatrzona w przewodnika, że aż nie wierzę w to, że sama uciekła. zwraca uwagę na ciężarówki. i jak na razie jedyny minus to, to że ma bzika na punkcie ONków. jeży się warczy, szczeka, rzuca. obok mnie z 5 suk mieszka :/
wie co to wiszenie na drzewie, kije rozwala na drobny mak, ma bzika na punkcie kamieni! przynosi je pod nogi i prosi o rzucanie.
z prawej ręki nie bierze jedzenia dopiero z lewej. dostała tak psie ciastko. jak z prawej bierze do pyska i wypluwa, z lewej je od razu.
za chwilkę idziemy z nimi na kolejny długi spacer. w końcu muszą się dogadać
jest bardzo poważna i naszym zdaniem nie umie bawić się z psami.może to stres? wszystko wyjdzie w praniu, w sumie jest u nas od wczoraj.
właśnie biegnie przez sen
fotki dodam później mam problemy z transferem

Posted

Dajcie spokój ...na początku myślałam ze ten cały Staś :roll: to jakiś CIEĆ :diabloti:

ja też zapisałam Ozzyego na takie szkolenie ...nie skończyliśmy ...Ozzy do dziś ma uraz i jak się go bardziej skubnie to ucieka od nogi ...tylko że u nas 5 lat temu to pomarzyć można było o szkoleniu innym niż tego typu

Posted

,,Dzisiaj wyraznie pokazywala strach przed Stasiem, kulila sie przy nim, a jak Agata poprosila o spacer, suczka dostala lancuch na szyje, dlugosci takiej, ze sunia jedynie mogla sie poruszac i zalatwic swoje potrzeby przy jej nodze. Jest niewybiegana strasznie, nie wiedziala normalnie z tej radosci gdzie biec i co ogladac, a Stasiu twierdzi, ze suczka wychodzi z boksu i biega sobie po terenie... ciekawe"

Jestem zaskoczony, tym co Pani napisała, ponieważ nie raz odwiedzałem Pana Stasia podczas jego pracy, (w tym również z moim psem) i jestem bardzo zadowolony z efektów jego pracy. Znalazłem tego psa osobiście (Tige). Jestem bardzo wdzięczny za to, że Pan Stasiu sunie przetrzymał 10 dni.Będę bardzo wdzięczny jeśli Pani wykasuje te posty bo jest to bzdura, nie wiem co Pani chce przez te oskarżenia osiągnąć. Stanisław troszczy się o psy, fakt iż jest on jednym z lepszych treserów w Szczecinie to oczywiste, że szarpanie smyczy podczas tresury jest normalne.Tiga z pewnością nie ma urazów spowodowanych w czasie pobytu w hotelu GROM, jeżeli kuleje to uraz musi być wcześniejszy.Oczerniając osobę, która pomimo brakujących miejsc w hotelu przyjeła sunie, drugi raz nie pomoże zwierzęciu.Pomagając Tidze, ma oczerniony wizerunek.Roztargnienie i strach psa mogło wynikać z nagłej zmiany otoczenia, braku właściciela, mieszkając w domu nagle znalazła się w klatce


Krystian.

Posted

Krystian vel Fialkens....szarpanie psa podczas tresury NIE JEST NORMALNE a tym bardziej na kolczatce
owszem , stare , przedpotopowe sposoby ,,łamania,, psa na tym polegały , ale szkolenie pozytywne przynosi o wiele efektywniejsze rezultaty i nie pozostawia u psów urazów ...wiem co piszę bo sama trafiłam na takie ,,extra szkolenie ,, jak u pana S. i mój pies do dziś ma uraz przed szarpnięciem smyczą , kiedy pan treser :roll: nauczył go latać tym sposobem w powietrzu ... i od razu dopisuję , nie uczęszczaliśmy już potem na to szkolenie

Posted

Dokładnie tak jak pisze Alicja-SZARPANIE NIE JEST NAUKĄ TYLKO ZASTRASZENIEM PSIAKA,SZCZEGÓLNIE NA DŁAWIKU LUB KOLCZATCE.Ja teraz chodzę ze swoją sunią na szkolenie pozytywne u pani Diany.Można psa dociągnąć do nogi,czyli szarpnięciem lekkim skorygować psa chód,ale ja psa prowadzę na zwykłej parcianej obroży.U mnie bardzo ważne jest,by pies nie ciągnął,bo czasami zdarza się,że jedną ręką prowadzę psa i wózek z niespełna 3 letnim dzieckiem.I udaje mi się to bez dławików i kolczatek.Nie zdecydowałabym się nigdy pójść na szkolenie do pana Stasia z tego względu,że moja suczka bardzo boi się obcych,szczególnie mężczyzn.Nikt poza mną i mężem nie może jej prowadzić na smyczy,ona by sobie prędzej łeb urwała,niż poszłaby z kimś gdzieś,raz pani Diana próbowała ją wziąć na smyczy to mało sobie karku nie złamała próbując się od niej wyrwać i uciec do mnie,więcej nie próbowałyśmy,a chodzimy na szkolenie już kilka miesięcy i moja ruda już dobrze panią Dianę zna.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...