AśkaK Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Ola&Kora napisał(a):Dzień dobry bardzo :multi:, chociaż pogoda nie zachęca do spacerów...:placz: Od rana pada, a ja chciałam wyjść z Korą na rower... :-( Hej Oleńko, u mnie też dziś "psia pogoda".;) Same chmury. Ola&Kora napisał(a):No a teraz Kora właśnie jęczy przez sen :D:D:D Więc słyszę takie wrr...wrrr.... mnioch, mnioch mnioch.... mrrruuuch.... wrr.... Należy do tego jeszcze dodać szybkie ruchy łapkami i podrygiwania :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Uwielbiam jak psiakom coś się śni, dźwięki jakie wtedy wydają są jedyne w swoim rodzaju!:lol: Quote
Ola&Kora Posted July 10, 2007 Author Posted July 10, 2007 AśkaK; napisał(a):Hej Oleńko, u mnie też dziś "psia pogoda".;) Same chmury. A za to u mnie pogoda się lekko poprawiła i nawet na 5 min wyszło słońce :multi::evil_lol: No ale na rowerowanie nie ma co liczyć... Poza tym muszę dzisiaj koniecznie iść do weta, nie tylko Korę zaszczepić. Niedawno myślałam, że usiądę i zacznę ryczeć nad nią. Dosłownie kilka minut wcześniej wróciła ze spaceru, wysiusiała się, kupkę zrobiła, a jak wróciła do domu, to od razu posłanie zmoczyła i to bardzo mocno :-( , tak jakby wogóle nikt z nią nie był na dworzu cały dzień...Lek (Propalin) nic nie pomógł :-( Naprawdę już nie wiem co robić, a terapii hormonalnej boję się jak cholera, bo Kora może raka dostać... Quote
:: FiGa :: Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Popiskiwanie i przebieranie łapami przez sen... skąd ja to znaaaam :loveu: Dzień dobry ;) Co do weta to trzymamy kciuki, to naprawdę niedobrze wygląda :( Olu a może poszłybyście do innego weta? Moze zaproponuje cos innego? Quote
Dobcia Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 hey;) Myślę, że Figa ma rację, czasem dobrze jest się poradzić innego weta, może dołoży jeszcze jakiś lek, inną terapie.. Quote
Ola&Kora Posted July 10, 2007 Author Posted July 10, 2007 Normalnie aż mnie nosi!!! :angryy: Nie wiem, czy mam płakać czy się śmiać - NIE BYłO WETA!!! :angryy::angryy::angryy: Jak jest potrzebny, to nigdy go nie ma! Powiesił sobie karteczkę, że gabinet dzisiaj czynny tylko do 16:30, a ja przyszłam o 16:50 i już było zamknięte! :angryy:. Wczoraj zrobił dokładnie to samo! Matko, jak wie, że będzie gdzieś musiał jechać, to czy taki problem miał, żeby wczoraj o tym poinformować?! A ja latam jak ta głupia z nadzieją, że może dzisiaj będzie raczył mieć otwarty gabinet do końca! I to nie jest pojedynczy przypadek, bo już wile razy tak postępował... On prowadzi gabinet razem z taką dziewczyną - ona przyjmuje do 15:00, a on potem do 18:00. I chyba następnym razem wybiorę się do babki, bo faceta mam już dość! Może ona mi coś doradzi.... Z tych nerwów poszłam odreagować do lasu, ale to nic nie pomogło... mam już wszystkiego serdecznie dość... tylko ja mam takiego pecha :placz: I ten pech przeszedł też chyba na Korę... Quote
Dobcia Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Ola nie gadaj głupot! To przecież nie twoja wina! A może to lepiej, bo będziesz mogła poradzić się kogoś innego? Może ta pani doradzi Korze coś lepszego? Trzeba myśleć pozytywnie! Quote
Juszes Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Ojj nie martw, jak taki nieodpowiedzialny weterynarz, o moze i lepiej ze skorzystasz z usług innego.. Quote
Ola&Kora Posted July 10, 2007 Author Posted July 10, 2007 Dobcia; napisał(a):A może to lepiej, bo będziesz mogła poradzić się kogoś innego? Może ta pani doradzi Korze coś lepszego? Trzeba myśleć pozytywnie! Pewnie masz rację, ale jak teraz już się uspokoiłam i na spokojnie to wszystko przemyślałam to doszłam do wniosku, że chyba nie dam rady iść do innego weta, nawet do tej babki... bo czułabym się tak, jakbym zdradziła obecnego weta... w końcu znam go od 3 lat, on zna Korę od maleńkości, to on wykrył, że jest chora na achalazję, do niego chodziłam po wszystkie rady, zwierzałam się mu, ileż to razy przesiedziałam z nim po pół godziny i więcej tylko na rozmowach... Bardzo mu ufam mimo tych jego bądź co bądź baaardzo denerwujących nagłych zmianach godzin pracy.... Pewnie teraz nazwiecie mnie idiotką, ale ja tak to czuję... tyle że przez takie moje rozumowanie nie pomagam Korze.... Kurcze, już nie wiem, co mam robić... Quote
Ola&Kora Posted July 10, 2007 Author Posted July 10, 2007 Juszes; napisał(a):Ojj nie martw, jak taki nieodpowiedzialny weterynarz, o moze i lepiej ze skorzystasz z usług innego.. Nieodpowiedzialny to może i jest, ale to i tak nie zmienia faktu, że ufam mu jak żadnemu innemu w tym mieście. Quote
Tina.Sara Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Ola&Kora napisał(a):Normalnie aż mnie nosi!!! :angryy: Nie wiem, czy mam płakać czy się śmiać - NIE BYłO WETA!!! :angryy::angryy::angryy: Jak jest potrzebny, to nigdy go nie ma! Powiesił sobie karteczkę, że gabinet dzisiaj czynny tylko do 16:30, a ja przyszłam o 16:50 i już było zamknięte! :angryy:. Wczoraj zrobił dokładnie to samo! Matko, jak wie, że będzie gdzieś musiał jechać, to czy taki problem miał, żeby wczoraj o tym poinformować?! A ja latam jak ta głupia z nadzieją, że może dzisiaj będzie raczył mieć otwarty gabinet do końca! I to nie jest pojedynczy przypadek, bo już wile razy tak postępował... On prowadzi gabinet razem z taką dziewczyną - ona przyjmuje do 15:00, a on potem do 18:00. I chyba następnym razem wybiorę się do babki, bo faceta mam już dość! Może ona mi coś doradzi.... Z tych nerwów poszłam odreagować do lasu, ale to nic nie pomogło... mam już wszystkiego serdecznie dość... tylko ja mam takiego pecha :placz: I ten pech przeszedł też chyba na Korę... Hej, żonka :buzi: weta macie udanego :shake: następna tu gada, że ma takiego pecha :eviltong: i jak to na Korę?:PP Ps. I tak wiesz, że jak zawsze -> wszystko będzie ok :buzi: Quote
AśkaK Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Olu, a czemu Kora tak podsikuje, po sterylizacji nie trzyma..?:oops: Wiem jak to jest mieć jednego ulubionego weta, my też takiego mamy, ale przy poważniejszych sprawach lub takich, których on nie jest w stanie się podjąć (bo np nie ma odpowiedniego sprzętu) konsultujemy się zawsze jeszcze z kimś innym. To żadna zdrada!:p Zwłaszcza, jeśli nie możesz go zastać, a potrzebujesz pomocy już teraz. Śmigaj Olu do inej lecznicy i się nie przejmuj, do swojego weta przecież zawsze możesz wrócić!;) Całus dla Korci w brązowy nochal!:loveu: Quote
Ola&Kora Posted July 10, 2007 Author Posted July 10, 2007 AśkaK; napisał(a):Olu, a czemu Kora tak podsikuje, po sterylizacji nie trzyma..?:oops: Wiem jak to jest mieć jednego ulubionego weta, my też takiego mamy, ale przy poważniejszych sprawach lub takich, których on nie jest w stanie się podjąć (bo np nie ma odpowiedniego sprzętu) konsultujemy się zawsze jeszcze z kimś innym. To żadna zdrada!:p Zwłaszcza, jeśli nie możesz go zastać, a potrzebujesz pomocy już teraz. Śmigaj Olu do inej lecznicy i się nie przejmuj, do swojego weta przecież zawsze możesz wrócić!;) Całus dla Korci w brązowy nochal!:loveu: Tak, problemy pojawiły się kilka miesięcy po sterylizacji, wcześniej nigdy jej się to nie zdarzało. Kurcze, jak weta nie zastanę do piątku, to będę zmuszona iść do innego, bo tu w końcu chodzi o dobro Kory (oraz jej posłania, mojego łóżka, dywanu i ulubionego fotelu Kory) Kora dziękuje za całusa i w zamian podgryza delikatnie uszko (co jest baaardzo przyjemne i fajnie łaskocze :eviltong:) Quote
:: FiGa :: Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Ola jesli ten wet nie znajdzie dobrego wyjscia to mysle ze warto jednak go 'zdradzic' i isc do innego. My do naszego chodzimy od 5 lat, a na sterylizacje wysłał nas do zupełnie innej kliniki, choc sam mogl ja zrobic. To zadna zdrada, tu chodzi glownie o dobro Kory. Trzymamy za was kciuki :kciuki: :buzi: Quote
Cerber Posted July 11, 2007 Posted July 11, 2007 AśkaK napisał(a):Olu, a czemu Kora tak podsikuje, po sterylizacji nie trzyma..?:oops: Wiem jak to jest mieć jednego ulubionego weta, my też takiego mamy, ale przy poważniejszych sprawach lub takich, których on nie jest w stanie się podjąć (bo np nie ma odpowiedniego sprzętu) konsultujemy się zawsze jeszcze z kimś innym. To żadna zdrada!:p Zwłaszcza, jeśli nie możesz go zastać, a potrzebujesz pomocy już teraz. Śmigaj Olu do inej lecznicy i się nie przejmuj, do swojego weta przecież zawsze możesz wrócić!;) Całus dla Korci w brązowy nochal!:loveu: dokładnie, popieram w 100% Twoją wypowiedź... ja mam podobnie... musze cerbera za-chipować i będę to robiła w innej lecznicy niz w tej, w której go lecze... mimo tego, ze ufam temu wetowi... Quote
Ola&Kora Posted July 11, 2007 Author Posted July 11, 2007 Witajcie! Co do tego weta, to jeśli jutro go nie będzie, kategorycznie idę do innego. W końcu tu chodzi o zdrowie Kory. Dzisiaj 3 godziny spędziłam w urzędzie miasta żeby oddać wniosek o dowód... myślałam, że tam zwariuję od tego czekania, a najlepsze było to, że nie można tam było nigdzie usiąść tylko trzeba był cały czas stać :shake: No ale wreszcie złożyłam ten wniosek i dowód otrzymam w sierpniu :multi: Dzisiaj nareszcie środa i kolejny trening agility!!! Już się doczekać nie mogę :p Oby tylko nie padało... Quote
Tina.Sara Posted July 11, 2007 Posted July 11, 2007 O, kolejny trening :cool3: U nas będzie padać, to u was chyba nie.. mam nadzieję :eviltong: Quote
Ola&Kora Posted July 11, 2007 Author Posted July 11, 2007 Tina.Sara; napisał(a):O, kolejny trening :cool3: U nas będzie padać, to u was chyba nie.. mam nadzieję :eviltong: Ja mam wielką nadzieję, że nie spadnie deszcz, ale właśnie w tej chwili u mnie wyszło słoneczko, więc myślę pozytywnie :p I żeby znowu nie zapomnieć aparatu, już go spakowałam do plecaka, chociaż trening jest dopiero za 2 godziny :eviltong: Przezorny zawsze ubezpieczony :evil_lol: Quote
Tina.Sara Posted July 11, 2007 Posted July 11, 2007 Ola&Kora napisał(a):Ja mam wielką nadzieję, że nie spadnie deszcz, ale właśnie w tej chwili u mnie wyszło słoneczko, więc myślę pozytywnie :p I żeby znowu nie zapomnieć aparatu, już go spakowałam do plecaka, chociaż trening jest dopiero za 2 godziny :eviltong: Przezorny zawsze ubezpieczony :evil_lol: To teraz zapomnisz plecaka :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
:: FiGa :: Posted July 11, 2007 Posted July 11, 2007 Życzymy udanej zabawy na treningu :multi: I liczymy na kolejne piekne fotki :cool3: Quote
Ola&Kora Posted July 11, 2007 Author Posted July 11, 2007 Tina.Sara; napisał(a):To teraz zapomnisz plecaka :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Dzięki za przemiłe słówka baaardzo dodające otuchy :D:D:D:D:D:D :: FiGa ::; napisał(a):Życzymy udanej zabawy na treningu :multi: I liczymy na kolejne piekne fotki :cool3: O ile przepowiednia Karoliny się nie sprawdzi, to będzie dużo fotek :p Quote
:: FiGa :: Posted July 11, 2007 Posted July 11, 2007 Lepiej byłoby dla Ciebie by się nie sprawdziła :mad: :evil_lol: Quote
Ola&Kora Posted July 11, 2007 Author Posted July 11, 2007 :: FiGa ::; napisał(a):Lepiej byłoby dla Ciebie by się nie sprawdziła :mad: :evil_lol: No to na mnie z kijem lecisz?! To przecież Karola może wykrakać nie ja! :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Tina.Sara Posted July 11, 2007 Posted July 11, 2007 no jasne, wszystko na mnie, tak? :mad::mad::mad::evil_lol: Quote
:: FiGa :: Posted July 11, 2007 Posted July 11, 2007 Ola&Kora napisał(a):No to na mnie z kijem lecisz?! To przecież Karola może wykrakać nie ja! :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:W takim razie lepiej dla Karoli by sie nie sprawdziło :evil_lol::evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.