Jump to content
Dogomania

Spaniel Brego-zostaje na DS u Zalkinaczy. Dziekujemy!!!:)


Recommended Posts

Posted

tak fotki i meila co u psa tez dostalam.
Niestety nie moge tych fot wstawic wiec przesylam Korze.
Obecny dt jets z atym, zeby psa nie oddawac tam gdzie byl i ja sie zgadzam.

Teraz finanse; potrzebne sa pieniadze na karme no i pies odwiedzil ostatnio weta bo mial jakis stan zapalny gardla i gruczolow. Z bazarku, ktory aktualnie prowadzimy jest juz jakies 150zl, chcialabym aby od tej kwoty odjac 50zl na operacje innego psa - Buni (moge dodac jej watek). Poza tym pies ma -o ile dobrze pamietam- 70zl jednorazowych skladek wiec mysle ze to ok.170zl bedzie mozna im wyslac.

Marta co do mojego "zapasu" to odeslij mi to na moje konto.

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ale on siedzi sam z psami na ogrodzie caly dzien? a na noc idzie do domu? wiec co to za tresura, czy tam terapia? jak pies nie ma kontaktu z czlowiekiem, tylko ze stadem??

Posted

[quote name='kora78']ale on siedzi sam z psami na ogrodzie caly dzien? a na noc idzie do domu? wiec co to za tresura, czy tam terapia? jak pies nie ma kontaktu z czlowiekiem, tylko ze stadem??[/QUOTE]

Oż Ty czekaj, zaraz wkleję wiadomość :P

Posted

Wiadomość "dla cierpliwych" a już na pewno dla Kory, bo innych coś u ostatnio nie widać... od P.Gosi:
Co do miłych rzeczy to nie wiem w jakich momentach Brego zachowywał się źle wcześniej, bo jak na razie mieliśmy kilka przypadków przekierowania jego frustracji na inne pieski, bądź warknięciem pokazywał, że coś jest nie tak. My od samego początku obcowania z psem ustalamy zasady i dyscyplinę (proszę nie kojarzyć dyscypliny z karą. Małe pieski od urodzenia dyscyplinowane są przez swoją mamę). Czułości w postaci głaskania zdarzają się sporadycznie i na pewno nie w czasie (oczywiście każdy przypadek jest inny) pierwszych dwóch tygodni. Dla psa czułością jest również to, że dajemy im pić, gdy są spragnione, jeść gdy są głodne. Dajemy im schronienie i przywództwo. Na początku chcemy po prostu dać psu możliwość bycia psem, spełniać jego potrzeby i dzięki temu uzyskać zaufanie i szacunek i przede wszystkim pozycję "alfy" w stadzie - tylko w takich relacjach pies chce nam pomagać i nas słuchać. Pies ma ogromną, instynktowną potrzebę poczucia przynależności do stada i swojej pozycji w nim, nie może być to pozycja alfy, dlatego, że właśnie wtedy, gdy pies czuje się alfą (a w jego mniemaniu ktoś tą pozycję MUSI zająć i jeśli nie zrobi tego człowiek, pies zrobi to instynktownie) "zarządza" innymi członkami stada - ludźmi - w taki sposób w jaki nauczyła go natura, w psi sposób. Dlatego tak ważne jest poznanie psiego języka i nauczenie się kontaktu z psami w ich języku - przecież psiak nie może nauczyć się naszego. Psy nie porozumiewają się ze sobą słowami. Oczywiście mogą nauczyć się pewnym komend, jednak słowa nic dla nich nie znaczą. Poznają świat za pomocą węchu, energii i mowy ciała - dlatego człowiek nie jest w stanie oszukać psa, a psiak nigdy nie posłucha energii, która nie jest zrównoważona - nie jesteśmy autorytetem dla psa, próbując dogadać się z nim w momencie gdy jesteśmy smutni, sfrustrowani, źli etc. dla nich to słaba energia, wobec czego na przykład w takich momentach chcą nam pomóc w psi sposób i przejąć kontrolę. Psy zawsze myślą o dobru całego stada.
Jeżeli więc chodzi o poprawę, to odkąd Brego przyjechał wszystko jest w porządku. Obserwowaliśmy Go jedynie na początku ucząc podstawowych rzeczy (np. chodzenia na smyczy) i teraz powoli będziemy "iść" dalej, jednak nigdy nie wiadomo ile potrwa cała rehabilitacja - niczego nie da się przyspieszyć terapeutując człowieka czy też psa. Podstawą jest wysiłek fizyczny i wyzwania psychiczne (tu mamy do czynienia z rasowym psem, wobec czego należy postarać się spożytkować jego energię stworzoną do polowania i pokierować ją tak, aby nie przeradzała się w ataki na ludzi czy psy. Ostatnio w związku z jego stanem zdrowotnym mogliśmy jedynie chodzić z nim na spacery bez zabierania go na przejażdżki rowerowe - co dużo ułatwia, bo pozwala spożytkować więcej energii psiaka. Zauważyliśmy, że Brego jest bardzo podekscytowanym psem. Może to wynikać z nagromadzonej energii jak i z przyzwyczajeń. Dopiero niedawno zaczął na prawdę uspokajać się przed posiłkiem - wcześniej można było przypuszczać, że jest spokojny, bo siadał, jednak stan jego umysłu nadal był w podekscytowany. Uczymy Go z dnia na dzień jak się relaksować i nie musieć się aż tak podniecać, bo nic dobrego z tego nie wynika. Jednak jak już pisałam podstawą jest wysiłek fizyczny, a to dla Brega tak naprawdę dopiero się zacznie :) Dzień piesków w naszym stadzie (teraz wraz z Bregiem mamy ich 4) zaczyna się od wypuszczenia ich z domu około 8-9 na ogrodzony teren przy domu. W okolicach godziny 10-11 idziemy ze wszystkimi na spacer, bądź parami zabieramy je na rower - muszą zapracować na śniadanko. Po śniadaniu psiaki odpoczywają i w ciągu dnia zajmujemy się nimi na terenie - basenik do chłodzenia, rzucanie piłek, tropienie, spacer, rower itp. w zależności na co jest akurat czas i chęć. Po obiedzie ok 18-19 pieski zostają na podwórku do wieczora ok 21:00. Następnie są wpuszczane do domu na noc. Oczywiście nie zawsze dzień wygląda tak samo, wszystko zależy od przypadku, którym się zajmujemy i naszego planu dnia. Najważniejsze jest jednak to aby zapewnić im wysiłek fizyczny, psychiczny, dyscyplinę i na końcu czułość - tak jak zrównoważony przywódca stada :)

Posted

[quote name='kasiafiona']Po dłuższym odcięciu od świata ponownie mogę zaistnieć. Cieszę się z obecnego rozwoju sytuacji prześlijcie mi nr konta na pw a ja deklaruje jednorazowo 20 zł[/QUOTE]

Kasiafiona dziękujemy za powrót i za deklarację :)
W sumie sprawa wygląda tak, że muszę zadzwonić do "prawnego ds", by polubownie załatwić sprawę zrzeczenia się praw do Brega
On nie powinien tam wrócić, chyba że pies ma się meczyć i oni mają się męczyć
Dla dobra psa, trzeba mu znaleźć nowy dom
ALe najpierw trzeba porozmawiać z ds
Odkładam i odkładam, a czas mi w pracy za bardzo nie pozwala, ale wiem że muszę to zrobić. Zadzwonić. Chyba że Asia woli z nimi porozmawiać, trochę ich już zna ;)

Kasiafiona wtedy wyślę nr konta, kasę trzymaj ;):D

Posted

przeczytalam i na razie nic nie odpisze. nie mam glowy do przemyslen.
fotki od kizi dostalam, te same, nie bede wiec wstawic.plus 2 z jakas babcia i bregiem pod nogami u babci

Posted

a ja mam pewne przemyslenie...Ktos sie naczytal Millana i slowo w slowo przekopiowal jego slowa...Wystarczy spojrzec do ksiazki Millana a zobaczycie...:evil_lol::razz:
Wg mnie bedzie tak ze brego bedzie jaki jest u nich...Jest stado,jest jakis tam ALFA ,jest ustalony porzadek dnia...
Trafi do "normalnej" rodziny,przezyje znow szok ze jest inaczej i znow ugryzie...

Posted

[quote name='Cockermaniaczka']a ja mam pewne przemyslenie...Ktos sie naczytal Millana i slowo w slowo przekopiowal jego slowa...Wystarczy spojrzec do ksiazki Millana a zobaczycie...:evil_lol::razz:
Wg mnie bedzie tak ze brego bedzie jaki jest u nich...Jest stado,jest jakis tam ALFA ,jest ustalony porzadek dnia...
Trafi do "normalnej" rodziny,przezyje znow szok ze jest inaczej i znow ugryzie...[/QUOTE]


wiesz że też miałam ochotę sprawdzić ten fragment w internecie, bo za bardzo naukowo to brzmi... i wygląda jak przekopiowane

Posted

hehe no brzmi to bardziej jak "Pan Milla radzi by ... " niż "a tak robimyz Bregiem..." no ale wierzę, że ludzie stosuja te wskazówki właśnie do Brega i jest ok.
Niestety dziewczyny moga miec racje, w zwyklym domu problemy psa moga wrocic :/

to ile juz deklaracji mamy, 90zl dobrze licze??

Posted

Dobre wieści

Zadzwoniłam do pana, a on od razu oddał telefon żonie, "masz, w sprawie tego Twojego Brego"...:roll:
Rozmawiałam z Panią "właścicielką" Brego, nie wyjechała za granicę, bo miała wypadek, złamanie
Pani nie chciałaby oddawać Brego, ale mąż jest bardzo przeciwny powrotowi psa do domu
Wytłumaczyłam, że mogą dać dom innemu "normalnemu" psu, a my o Brego się zatroszczymy, on musi mieć specyficzny odpowiedni dom. Nie chodzi o to, że jest słodki, a i pies i oni się będą męczyć
Pani się zgodziła:multi:

Ciotki jak to rozwiążemy formalnie? Jakieś zrzeczenie się psa muszą podpisać czy jak to ma wyglądać?

Posted

[quote name='kizimizi']

to ile juz deklaracji mamy, 90zl dobrze licze??[/QUOTE]

Kizi mogłabyś tu spisać kto i ile? Żebym nie musiała szukać po wątku... ;)
No i czas wpłacać, już wiemy że Brego nie wraca do ds

Pani Gosia powiedziała, że 100zł miesięcznie będzie ok

Posted

[quote name='Cockermaniaczka']a ja mam pewne przemyslenie...Ktos sie naczytal Millana i slowo w slowo przekopiowal jego slowa...Wystarczy spojrzec do ksiazki Millana a zobaczycie...:evil_lol::razz:
[/QUOTE]

Ciotki nie przesadzajcie, Brego naprawdę w takiej sytuacji w jakiej się znajdował - miał farta że trafił do Zaklinaczy, a nie............

Odp.P Gosi:
"Witam, bardzo dobrze wszyscy kojarzą, to, co napisałam w mailu z Cesarem Millanem, bo właśnie jego "metodę" stosujemy. Nie skopiowałam jego książki, po prostu jak coś wchodzi w życie utrwala się w głowie, więc książka nie była mi potrzebna. On uczy po prostu psiego języka :)
Pozdrawiam i wszystkim niedowiarkom gwarantuje, że prawidłowo "stosowany" Cesar Millan skutkuje, bo jest to praca przede wszystkim nad sobą, a nie nad psem. Dlatego właśnie musimy znaleźć odpowiedni nowy dom, aby ludzie w nim byli skłonni do pracy nad sobą razem z Bregiem."

Posted

[quote name='marta0731']Dobre wieści

Zadzwoniłam do pana, a on od razu oddał telefon żonie, "masz, w sprawie tego Twojego Brego"...:roll:
Rozmawiałam z Panią "właścicielką" Brego, nie wyjechała za granicę, bo miała wypadek, złamanie
Pani nie chciałaby oddawać Brego, ale mąż jest bardzo przeciwny powrotowi psa do domu
Wytłumaczyłam, że mogą dać dom innemu "normalnemu" psu, a my o Brego się zatroszczymy, on musi mieć specyficzny odpowiedni dom. Nie chodzi o to, że jest słodki, a i pies i oni się będą męczyć
Pani się zgodziła:multi:

Ciotki jak to rozwiążemy formalnie? Jakieś zrzeczenie się psa muszą podpisać czy jak to ma wyglądać?
A może wystarczy, że po prostu oddadzą umowę adopcyjną? W sumie, to prosiłam Panią Joannę, żeby razem z psem oddała jego wszystkie dokumenty, umowę adopcyjną też (czy to zrobiła nie wiem, ale poprosiłam dziewczynę, która wiozła Brega, żeby spojrzała do teczki i jeśli będzie umowa, to żeby ją porwała i wyrzuciła, czy to zrobiła nie wiem, mogła zapomnieć, nie dopytywałam później, bo sama zapomniałam). W każdym razie jeśli będzie taka potrzeba, to mogę do nich podjechać po umowę albo po zrzeczenie.

Poza tym jest jeszcze kwestia książeczki zdrowia Brega, byli właściciele mieli ją odesłać do Zaklinaczy. Trzeba dopytać, czy to zrobili.

Posted

fajne foto, pilnuje roweru :)

ale wiecie, ile bedzie sie szukalo odpowiedniego domu. szukalismy juz rok :(
z tym, ze teraz bedziemy szukac nie dla psa agresywnego, a psa... specyficznego. i tyle.
bo pod rawiczem to ona byl mega agresywny, jak dla mnie.

my wszyscy lekcje dostalismy. ale ona jeszcze sie nie skonczyla.

Posted

może warto już ogłaszać go tylko najlepiej by było gdyby tekst napisali zaklinacze, bo oni teraz pracują z Bregiem i wiedzą co mu potrzeba, a ktoś może to np. poprawić, ja jak co mogę robić ogłoszenia

Posted

[quote name='marta0731']Ciotki nie przesadzajcie, Brego naprawdę w takiej sytuacji w jakiej się znajdował - miał farta że trafił do Zaklinaczy, a nie............

Odp.P Gosi:
"Witam, bardzo dobrze wszyscy kojarzą, to, co napisałam w mailu z Cesarem Millanem, bo właśnie jego "metodę" stosujemy. Nie skopiowałam jego książki, po prostu jak coś wchodzi w życie utrwala się w głowie, więc książka nie była mi potrzebna. On uczy po prostu psiego języka :)
Pozdrawiam i wszystkim niedowiarkom gwarantuje, że prawidłowo "stosowany" Cesar Millan skutkuje, bo jest to praca przede wszystkim nad sobą, a nie nad psem. Dlatego właśnie musimy znaleźć odpowiedni nowy dom, aby ludzie w nim byli skłonni do pracy nad sobą razem z Bregiem."[/QUOTE]
taaaaaaaa...a swistak siedzi...

proponuje najpierw przyszlemu wlascicielowi tydzien u zaklinaczy;] niech sie nauczy jak byc polskim Millanem i zaliczy terapie zeby pozniej nie bylo ze pies ugryzl;]

Posted

[quote name='greatmadwomen']może warto już ogłaszać go tylko najlepiej by było gdyby tekst napisali zaklinacze, bo oni teraz pracują z Bregiem i wiedzą co mu potrzeba, a ktoś może to np. poprawić, ja jak co mogę robić ogłoszenia[/QUOTE]

Poproszę P.Gosię o tekst ogłoszenia, zobaczymy
Ogłaszać można, z założeniem że pies jeszcze musi spędzić jakiś tam czas u Zaklinaczy i jeśli ktoś będzie naprawdę chętny - poczeka
W ogłoszeniu nr telefonu na kogoś z dogo (wstępna selekcja), dopiero wtedy nr do Zaklinaczy, z konkretnymi "rokującymi" osobami

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...