Jelena Muklanowiczówna Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 Ja poproszę zdjęcie z moczeniem się łapinki! Normalnie już sobie to wyobrażam, jak ona dystyngowanie tę łapciulkę tam trzyma. Quote
KasiaKia Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 Balbinka, pozwolę sobie u Ciebie podać link do innej mielczanki, schroniskowej weteranki: http://www.dogomania.pl/threads/213086-SMERFI-schroniskowa-weteranka-mix-jamisia-czeka-na-swoj%C4%85-szans%C4%99!-Krak%C3%B3w?p=17462813#post17462813 Quote
Murka Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 Jutro po południu Balbinia kochana wybywa do domku swojego :loveu::loveu::loveu: Quote
Ulka18 Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 Oooo, to szybciej chyba niz planowane bylo :D Oby wszystko sie udalo i Balbinka bezbolesnie weszla do nowej Rodziny :kciuki: Murko, nie zapomnij umowy adopcyjnej dla schroniska :modla: Quote
KasiaKia Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 Trzymam mocno kciuki - powodzenia mała :) Quote
Murka Posted August 19, 2011 Posted August 19, 2011 Pojechała :) Mam nadzieję, że nie wróci :mad: mlukrecja obiecała, że coś dzisiaj skrobnie :) Quote
Ulka18 Posted August 19, 2011 Posted August 19, 2011 Łomatko, tak sie denerwuje, jakby moja Corka jechala pierwszy raz na obóz :nerwy: Zeby wszystko bylo dobrze i Balbinka znalazla dom na zawsze :kciuki: Murko, uczulalas, zeby nie spuszczac Balbiniastej ze smyczy? Quote
Murka Posted August 19, 2011 Posted August 19, 2011 Ulka18 napisał(a):Łomatko, tak sie denerwuje, jakby moja Corka jechala pierwszy raz na obóz :nerwy: Zeby wszystko bylo dobrze i Balbinka znalazla dom na zawsze :kciuki: Murko, uczulalas, zeby nie spuszczac Balbiniastej ze smyczy? Ja też się denerwuję... Oczywiście, mówiłam, żeby conajmniej dwa tygodnie nie spuszczać Balbinki, a potem też ostrożnie, zresztą mlukrecja sama mówiła, żeby się bała na początku i pytała kiedy można próbować. Omówiłyśmy też temat identyfikatora :) Domek Balbinkowy podarował 3 kg karmy, to będzie na konto mielczaków :) A Hania znów zaprotestowała "ja nie chcę, żeby Balbinka pojechała!". Było trochę płaczu, ale dość szybko opanowaliśmy sytuację. Potem wieczorem wystrzeliła "A co oni zrobią jak się im Balbinka znudzi?" ;) Quote
Ulka18 Posted August 19, 2011 Posted August 19, 2011 Murka, dziekuj codziennie, ze masz taka mądra i przekochana i przedobrą Corcie. Corki sa dla nas mam najwazniejsze, przez cale zycie zwiazek matki i corki jest nie do zastapienia. Pewnie nieraz pękasz z dumy :fadein: No nic to dygresja taka, a my czekamy na wiesci z Balbinkowego domu? Quote
eloise Posted August 19, 2011 Posted August 19, 2011 czekamy czekamy! cieszę się, że pojechała, ale też mocno denerwuję! Quote
Luna123 Posted August 19, 2011 Posted August 19, 2011 my też czekamy :cool3: Balbinka taaaka malizna, a pysio ciągle uśmiechnięty :cool3: Quote
MissF Posted August 19, 2011 Posted August 19, 2011 Balbinka! Szczęścia dziewczyno i dużo radości i miłości. Quote
KasiaKia Posted August 19, 2011 Posted August 19, 2011 Ja też się denerwuję po ostatniej nieudanej adopcji Balbinki. Mocno trzymam kciuki i z niecierpliwością czekam na wieści z domku. Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted August 19, 2011 Posted August 19, 2011 Zauważyłam tę zasadę u dzieci i psów (w ogóle, często mi się wydaje, że posiadanie psa jest dość podobne do wychowywania małego dziecka): są dwie grupy. Jedna grupa kocha swój dom, rodziców (właścicieli) i nigdzie się nie rusza. Jest druga grupa, która gdzie nie pójdzie, tam śpi i czuje się jak u siebie. Balbiniasta jest w tej drugiej grupie - gdzie by nie poszła jest szczęśliwa. Z dzieci, to bratanica mojego TZ-ta też to ma. Ostatnio nad morze pojechała (7,5 miesiąca brzdąc) i zero stresu. Za to w pierwszej grupie psów domolubnych jest mój Jarcio! ;-) Balbliniasta, daj tym ludziom radość, jakiej w życiu nie mieli! Quote
mlukrecja Posted August 19, 2011 Posted August 19, 2011 witam. Balbi dojechała bez przygód. Była dość mocno zaniepokojona w domu, sporo biegała i miała wystraszony wzrok bidula... Na pewno też tęskni, bo popiskuje sobie czasem i chodzi za nami jak tylko wychodzimy do drugiego pokoju - to i tak juz lepiej na początku wystarczyło się podrapać juz sie podrywała... Co chwila przybiega na poglaskanie... Po ostatnim spacerku tuz po północy raczej będzie spała dzis w łazience, bo sporo biega i popiskuje a poza tym zaczepia świniaka. Jeść cos tam skubnęła ale niewiele, widac że żyła z innymi psiakami, bo łapie karme i chowa sie pod stół albo w inne odosobnione miejsce by zjeść....Myślę że stopniowo sie oswoi z otoczeniem. Zdjęć na razie nie mam bo na każdą próbę zrobienia jakiejś fajnej foty błyskawicznie sie zrywała i przybiegała. To do jutra Quote
Murka Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Kolejna zmiana dla suni, więc już trochę stresu... Na pewno z każdym dniem będzie lepiej :) U nas jedzonko miała osobno i inne psiaki jej nie przeszkadzały (Balbinka rezydowała w łazience), ale i tak z miski brała chrupeczki i zjadała u siebie na posłaniu ;) Chyba po prostu tak lubi :) Ze świniakiem by się Balbinka pewnie chętnie pobawiła ;) Trzymam kciuki za Was :) Quote
MagdaNS Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Ojej, to słodzizna już znalazła nowy domek? Balbinko, duuużo szczęścia i radości w nowym domku, oby na zawsze :) Quote
halcia Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 To czekamy na dalsze relacje,na pewno z kazdym dniem sunia bedzie spokojniejsza i u siebie....Ale nie rozpuszczajcie bo zestresowana...spokojnie,serdecznie,ale tak jak ma byc i potem.Pozdrawiam serdecznie. Quote
mlukrecja Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 dzis Balbinka juz duzo spokojniejsza, można wyjść z pokoju i nie idzie w ślad ;-), apetyt tez lepszy, dostała nowe gryzaki, była na jednym 2 godzinnym szlajaniu sie po osiedlu i 3 krótszych moczenie nogi znosi z godnością i strachem - ja po moczeniu jeszcze na godzinkę - pół zawijam w bandaż i lekko zabezpieczam folią, niech sie dłużej pomoczy... a ropień juz miękki, w jednym miejscu juz sie otworzył, bo mala nieżle przy nim z rana pracowała, jeszcze boli ale mam nadzieję że zacznie sie zasuszać a świni juz niewiele zaczepia, częściej sie patrzy - pewnie mysli że to szczeniaczek ;-) Quote
halcia Posted August 21, 2011 Posted August 21, 2011 Ubawiło mnie stwierdzenie "z godnością".Mała juz pewnie bryka swobodnie...tzn bez stresu. Quote
Ulka18 Posted August 21, 2011 Posted August 21, 2011 No to teraz moze byc tylko lepiej, z kazda godzina, z kazda godzina. Quote
mlukrecja Posted August 21, 2011 Posted August 21, 2011 dziś juz mała minimalnie zestresowana, rano nawet sie usmiechała do nas a na spacerze kozakowała obszczekując wszelkie mijane psy ;-) apetyt niezły - dziś delektowała sie suszona kurza łapą z ropniem nic sie nie dzieje - ani pogarsza, ani polepsza, jest jak bylo, długo jakoś... ale nie przeszkadza jej to Quote
Ulka18 Posted August 22, 2011 Posted August 22, 2011 Moze trzeba Balbince zwrocic uwage, zeby nie obszczekiwala psow, bo bedzie za chwile slynna z tego zachowania na osiedlu. Do tej pory chyba ladnie bawila sie z psami, zapędy obszczekiwania trzeba ukrocic, bo moze stac sie to uciązliwe. Oby bylo coraz lepiej :kciuki: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.