KasiaKia Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 Ludzie powinni sobie zdawać sprawę, że adopcja psa to bardzo poważna decyzja, ponieważ bierze się do siebie żywą, czującą istotę, która wszystko przeżywa! Zdjęcie z Mojego Psa dziecka na łańcuchu przy budzie jest super wymowne w takich przypadkach. Quote
Ciucik Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 Ci przynajmniej odwiozą Balbinkę do domu ,a nie "zgubią" w niejasnych okolicznościach jak ci od Frajdy....mam nadzieję. Ale najbardziej obśmiałąm się czytając,że pani oswajała kota z podekscytowaną jak sądze Balbinką,trzymając oboje w objeciach i przysuwając do siebie.Mam psy i koty od 30-tu lat, -różne:łagodne,zwariowane,-nigdy bym nie zaryzykowała takiej figury.Jeśli to prawda to biedne zwierzaki ,a fakt,że pani żyje i nieoszpeconą pozostaje wskazuje na to,że problem kocio-psi nie był tak poważny. Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 Może to będzie bardzo krzywdzące uogólnienie, ale jak widzę pewien typ babek po 50-tce (a taki moim zdaniem reprezentowała pani, która wzięła Balbinkę), to jakoś od razu zaczynam się obawiać, że z adopcji może nic nie wyjść. I jakoś jeszcze ani razu się nie pomyliłam. Quote
Murka Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 Balbinka już u nas... na szczęście to mała rezolutka, która umie się odnaleźć szybko w nowej sytuacji więc niespecjalnie jest zestresowana. Państwo przywieźli sporo rzeczy dla psiaków, za co bardzo dziękujemy! Do tego legowisko oraz szeleczki wraz ze smyczką flexi: Są to rzeczy m.in. po ich poprzedniej suni. Karmę przeznaczymy na konto psiaków mieleckich. Był dzisiaj u nas wet, pokazałam mu Balbinkowy brzuszek, bo jest tam malutkie zgrubienie, ale okazało się, że wszystko jest ok, jest to częsta reakcja organizmu na szwy wewnętrzne, za ok. 2 tygodnie samo przejdzie. Sunię trzeba na nowo ogłaszać, zrobiłam trochę nowych fotek, postaram się jutro wrzucić. Ktoś będzie miał ogromną pociechę z suni. Wg mnie jej JEDYNĄ wadą jest szczekliwość... choć to w pewnym sensie dodaje jej uroku ;) Balbinka nie tylko z naszym Shermanem żyje ok, do tych Państwa przychodzi kot z sąsiedztwa, który się jej nie bał (nawet chciał ją przez szybę zbombardować łapami) i jemu Balbinka nie podskakiwała ;) Dwie fotki z dzisiaj, reszta jutro Quote
Ulka18 Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 Startujemy od nowa z ogloszeniami w takim razie. Quote
Reno2001 Posted July 15, 2011 Author Posted July 15, 2011 Standardowo wrzucę małą na allegro no i chyba na Tablicę. Quote
Ulka18 Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 A na adopcje.org moze Murka wrzuci malizne :fadein: Dopisalam w ogloszeniach, ze Balbinka toleruje koty, ale lubi je pogonic, ale nie dopisze, ze jak kot doopowaty to pogoni ;-) Quote
Ra_dunia Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 Dobrze, ze Balbinka taka bezstresowa ;) I w sumie lepiej, że wróciła tak szybko. Nie zdążyła się jeszcze przyzwyczaić. Quote
kaskadaffik Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 Jaka ona jest malutka nie mogę się nadziwiwic :) Faktycznei Tablica działa teraz najlepiej, bo byłam teraz na dwóch wizytach, wlaśnie z Tablicy oba domki się dowiedziały o psiakach :) Quote
Murka Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 To teraz obiecane fotki: Balbinka: Ej, nikt nie widzi, weź mnie wypuść! Hania: Nie widzisz, że łańcuch jest na bramie? Quote
Murka Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 Balbinka: ech... Co tam masz, co tam masz? No daj, daj! A masz, za to, że kota goniłaś! Quote
Murka Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 Bo do tanga trzeba dwojga ;) Zapasów z jamnikiem nie wygrasz ;) Nie dziecioluby tylko łakomczuchy :mad: Quote
Ciucik Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 No to zdjęcia wszystko wyjaśniły.Kot to był tak potrzebny substytut psa.Gdyby państwo wzięli Balbinkę i np.Tomcia do kompletu mieliby spokój i oni i kot.Chociaż Tomcio wygląda na takiego co kotkowi też speeda doda..:diabloti: Quote
Ulka18 Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 Ja nie moge, ale szaleje ta nasza banda mielecka. Najbardziej widze nasz parowiasty i Balbinka, Tomus tak jakby z boku stoi, przyglada sie. Swietne zdjecia :D Quote
Murka Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 Tomcio tak z daleka... doskakuje i podszczypuje, żeby samemu nie oberwać ;) Ciucik dosknale go rozgryzła. Naszego Shermana często prowokuje szturcha nosem, jakby chciał go zmusić do ucieczki :) Także podejrzewam, że z nim to podobnie jak z Balbinką ;) Quote
Nadalle Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 Śledziłam wątek Balbinki i aż dziś jak zobaczyłam tytuł miałam napisać, że czemu jeszcze nie zmieniony, a tu proszę... :roll: Mam nadzieje, że teraz znajdzie ten JEDYNY domek na zawsze! Quote
KasiaKia Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 aaaaaaa chcę wszystkie trzy :D i jeszcze Margolkę i Romka :) cudne psiaki!!! Quote
Ulka18 Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 Pooglaszamy i dom znajdziemy. Balbinka to taka małotka, ze wszedzie sie zmiesci, nie musi byc znowu duzy dom. Quote
MagdaNS Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 Dawno mnie tu nie było na dogo a tu taka "niespodzianka". No cóż, dobrze że Balbiniasta wróciła do Murków, a nie gdzie indziej. Na pewno znajdzie fajny domek. Rozczulają mnie niesamowicie zdjęcia Hani z psiakami. Ja mam z Martą same problemy, jeśli chodzi o zwierzęta wszelakie i to coraz gorsze. Dzieci chyba się z czymś rodzą zakodowanym, no bo jakim cudem ona boi się dosłownie wszystkiego: z prawdziwą paniką wrzeszy na widok muchy, komara, ślimaka, histerycznie się drze, jak Red do niej się zbliży - co nie zmienia faktu, że nieustająco sie o niego troszczy, dopytując, czy Redzik ma karmę, czy Redzik jadł sniadanko, i tak dalej. Jak w piątek wróciłyśmy do domu to się zaczynała burza, ja myslałam głównie o tym, jak ją i zakupy zapakować do domu, żeby nie były zlane do suchej nitki, a ona mi woła "mamusiu, musimy schować Redzika, bo on się przecież boi burzy". Ale nie daj Boże żeby Redzik się do niej zbliżył... a przecież żadnej krzywdy nigdy jej nie zrobił ani Red, ani inny pies, od urodzenia mieszkała z Emisią. Dodam, że moje dziecko panicznie boi sie też np. balonów odkąd zobaczyła pierwszego w swoim życiu, więc musieliśmy prosić w restauracji, gdzie będzie przyjęcie weselne żeby tam nie było ani jednego balona :) Quote
Ulka18 Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 Magda, moze Twoja mloda ma kontakt z takimi dziecmi, ktore panicznie i z wrzaskiem reaguja na kazda zywa istote? Moze od tych dzieci nauczyla sie takich reakcji? Moja Ulka miala w dziecinstwie kolege, ktory bal sie tez tak jak Martusia, ale za kazdym razem, gdy byl u nas to sie 'odczulal' . Bo przeciez u nas zawsze byly psy i koty. Nie wiem, moze ktos Marcie naopowiadal, ze pies to gryzie, a kot drapie, a pszczola żadli? Duzo jest takich ludzi, ktorzy zwierzeta wylacznie zle kojarza lub wylacznie z jedzeniem i sa bardzo aktywni w propagowaniu takiego widzenia swiata. Quote
MagdaNS Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 Może i masz rację, może w przedszkolu tak ich "szkolą". Jakiś czas temu byłam świadkiem dosyć zatrważającej "akcji" - po Straym Sączu, to fakt, szwędały się stada psów. I przez niezamknietą furtkę jedno takie stado, koło 10 sztuk weszło na teren przedszkola. Z jednej strony rozumiem, że panie chciały jakoś te psy odgonić żeby wyszły. Zwierzaki nie zachowywały się agresywnie, za to panie... zaczęły w ich kierunku rzucać kamykami ... Świetny przykład dla małych ludzi. Powiedziałam paniom, żeby na drugi raz się zastanowiły, co robią - raz, że dzieci patrzą, dwa - w ten sposób to dopiero mogą wzbudzić agresję u zwierząt. Ja cały czas uważam, że Galicja, Podkarpacie i Świętokrzyskie to najgorsze miejsce na świecie (może poza Chinami) żeby żyć jako pies. Quote
Ulka18 Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 Dokladnie tak jest, Galicja i teren Polski B to masakra dla zwierzat. I widzisz Magda, co czulam pismo nosem, ze to czyjas robota, ze Martusia musiala gdzies takie zachowanie zauwazyc. Na pewno od doroslych lub grupy dzieci, moze u tej pani sasiadki, ktora ja pilnuje. Ja tam jestem zdecydowanym przeciwnikiem przedszkola i szkoly w polskim wydaniu. Zachowanie tych pań przedszkolanek potwierdza moja opinie. Niestety moja Ulka niczego dobrego sie w przedszkolu nie nauczyla, poza tym, ze zamknela sie w sobie i przez wiele tygodni siedziala w kącie, a poszla do przedszkola majac prawie 5 lat. Polskie szkoly i przedszkola to dno, widac po tegorocznych maturach jak ucza w szkole, kto nie mial korkow, to na pewno matmy nie zdal. Quote
MagdaNS Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 Pani sąsiadka co czasem pilnuje Martusi to akurat złota kobieta. Sami mają staruszka Maksia, na starość niedowidzi, ma już jakieś 15 lat, więc zrobił się bardzo szczekliwy, drze się na wszystkich, nawet na mnie, choć mnie zna i mój zapach jak nie wiem co. Ale oni go kochają i się nim opiekuję. Jej córka Karolinka pół roku starsza od Marty to kocha wszystkie zwierzaki, jest gotowa robić spanie na liściu dla każdego ślimaka :). Dokładne przeciwieństwo Martusi :) No i nie wszystkie polskie przedszkola to dno, tak samo jak nie wszystkie polskie schorniska... Tylko szkoda, że w tak małej licznie placówek nauczycielom się po prostu chce. Moja Siostra wozi dzieci przez pół miasta w Szczecinie do takiego super przedszkola i Bartek teraz pójdzie niedaleko do super szkoły, gdzie nauczycielom się chce podchodzić do dzieci po ludzku. Żałuję że ja nie mam żadnego wyboru - tylko jedno przedszkole w Starym Sączu, gdzie pracuję, bo tu gdzie mieszkam to w gminie nie ma ŻADNEGO publicznego przedszkola na cała gminę, jest jedno prywatne i jeden punkt przedszkolny, do godz. 12.30. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.