Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 146
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zapłakana jesteś wspaniała:loveu: jak mogłaś mieć jakieś wyrzuty sumienia??? :crazyeye: To Ty ją zobaczyłaś i nagłośniłaś sprawę :iloveyou: Gdyby choć mała część naszego społeczeństwa miała w sobie tyle wrażliwości co Ty nie byłoby tyle nieszczęścia na świecie. Jestem z Zamościa, przeczytałam ten wątek becząc jak norka.... jeżeli jest jakaś szansa wyrwać suńkę od wieśniaków to byłabym za tym. Jeżeli mogę pomóc, to jak byłaby finansowa potrzeba to ja się zgłoszę. Będę tu zaglądać.

Posted

Kiedy wiele lat temu zamieszkałam na wsi, też bardzo bulwersował mnie widok psa na łańcuchu. Jednak życie zweryfikowało moje poglądy. Tutaj nie ma podwórka, na którym nie stałaby na łańcuchu choćby jedna bida. Zwariowałabym, gdybym nie dała na luz. Nie wyobrażam sobie bierności w sytuacji, gdy ktoś się nad psem znęca, albo biega bezpański. Ale kiedy ma budę i pełną michę to jestem w stanie to tolerować, bo nie mogę napisać pochwalać. Nie zbawię świata, nie odbiorę psów wszystkim okolicznym gospodarzom. Cieszę się, kiedy widzę, że są na noc uwalniane z łańcuchów, bo bywa i tak, że spędzają na nich całe życie. W grudniu wyżerałam maleńka sunię od babska, które nie spuszczało jej WOGÓLE z łańcucha! Nie miała budy, stała przy stodole na niespełna metrowym łańcuchu, bo obok był kurnik i " kury bały się z niego wychodzić". Dwie deski od tej stodoły były ułamane i tam próbowała się chronić przed deszczem, śniegiem i mrozem. Na gołej ziemi, wokół bajoro! Po powrocie do domu łkałam nie mogąc wydusić z siebie choćby jednego słowa. Aha, i jeszcze nie chciała jej oddać, twierdząc, że szkoda suki, bo szczeka. Wyobrażacie sobie coś takiego! Tak więc poczekajmy na andzię69. Andziu, co ty na to? W razie czego służę pomocą i namiarami, ale sama nie jestem w stanie jej odebrać, bo tak jak pisałam nie mam na to pomysłu. W świetle naszego chorego prawa nie dzieje mu się krzywda. Chyba, że ktoś z Was pofatygowałby się tutaj i powiedział, że to jego pies. Mnie znają, więc wiedzą, że nie jestem jego właścicielką. Aha, i jutro rano wyjeżdżam. Wracam w poniedziałek rano, jakby co. Dziś postaram się tu zaglądać.

Posted

Też mi się wydaje, że najlepiej byłoby zabrać stamtąd sunię, ale wiem że to nie będzie łatwe:( Albo jakiś podstęp albo... no właśnie. Przecież nikt tam nie wejdzie i nie ukradnie suni z łańcucha:( Co tu wymyśleć:???:

Posted

Tak właśnie przypuszczałam,że wylądowała u wieśniaka na łańcuchu:angryy:.

Koniecznie trzeba ją zabrać, może się odnaleźć właściciel, tylko, że jak pojedzie po sunię, a ona na niego nie zareaguje:cool3:.
Ale może ktoś z organizacji mógłby odebrać w imieniu właściciela:roll:.

MOże organizacja ma prawo odebrać psa, który był zgłoszony jako bezdomny, przeceiz to nie własnośc tego chłopa. Albo powiedziec,ze zabierze sie tylko na sterylizacje, trzeba coś wymyslić.

Posted

No właśnie trzeba się dowiedzieć jak to wygląda od strony prawnej. Albo posłużyć się jakimś fortelem. Tak jak pisałam, wyjeżdżam jutro o szóstej rano i wracam dopiero w poniedziałek. Jakby co to andzia69 ma mój numer. To na wypadek gdyby Wam sie udało coś wcześniej wykombinować. Możecie powiedzieć, że tam byłam ( przypominam, że nawinęłam tej babce makaron na uszy, że niby współpracuję z TOZ-em) i ode mnie wiecie o suni.

Posted

ja mam taki pomysl żeby ktoś z innej wsi obok pojechał do tego gościa i powiedział że tu jest ponoć jego sunia.Została adoptowana ze schroniska kilka dni temu i po prostu uciekła wiec nie koniecznie musi reagować na swoje imie i można zabrac ze sobą starsze dziecko że niby dzieciak płacze za sunią.Można powiedzieć że ponoć siedziała pod cmentarzem kilka dni i że ją ktoś widział z innej wsi.

Posted

Bolonczyk11 napisał(a):
ja mam taki pomysl żeby ktoś z innej wsi obok pojechał do tego gościa i powiedział że tu jest ponoć jego sunia.Została adoptowana ze schroniska kilka dni temu i po prostu uciekła wiec nie koniecznie musi reagować na swoje imie i można zabrac ze sobą starsze dziecko że niby dzieciak płacze za sunią.Można powiedzieć że ponoć siedziała pod cmentarzem kilka dni i że ją ktoś widział z innej wsi.



w sumie to jest dobry pomysł...nawet niekoniecznie musi być z tej wsi...

wczoraj miałam plan awaryjny, bo były dziewczyny z krakowa i gdyby psiak (sunia) dotarła do mnie wczoraj pojechałaby z nimi do Krakowa, gdzie trafiłaby do hotelu, a my byśmy kombinowali kasę na hotelik...innej alternatywy w tej chwili nie mam, bo ani nie mam juz transportu ani pomysłu:(...mam awaryjne miejsce, ale to musi być pies - nie suka...więc w tym momencie ze tak powiem d...a zbita:(

Posted

Zgadzam się z Zapłakaną, że jeżeli pies miałby dobrych panów, choć na łańcuchu w dzień, to lepsze to niż bezpańskie wałęsanie się. Nie zbawimy całego świata, to prawda, ale jeśli będzie lepsze wyjście dla onka, to trzeba działać. Dzięki Bogu nie siedzi tam przy tym cmentarzu tylko są jakieś widoki na lepszą przyszłość:)

Posted

Kibicuje całej akcji cichutko, bo nie wiem jak mogłabym pomoc.
Zaplakana - jestes wspaniałą dziewczyną.:loveu: Mam nadzieje , ze spotkam Cie jeszcze na dogo:lol:

Posted

Szkoda wielka tej suni, ale co zrobić? U nas sytuacja jest katastroficzna, nawet , jak by sie udało ja odzyskać, to nie ma kasy na ewentualny hotel , nie mówiąc o sterylce.
Taka mądra , wierna sunia skończy jak ogłupiały pies na łańcuchu:(.

Posted

[quote name='Zbójini']Na podstawie niewłaściwych warunków chowu. Poza tym nie poszukując właściciela opiekun popełnia wykroczenie[FONT=&quot] [/FONT][FONT=&quot]z art. 125 KW[/FONT] .

jakby dalo sie ja wyrwac to do mnie moze przyjechac BDT za karme,a o sterylke poprosimy fundusz
tylko dosc daleko transport
to ja na kieleckim watku proponowalam dt dla Miki (*)

Posted

beataczl napisał(a):
jakby dalo sie ja wyrwac to do mnie moze przyjechac BDT za karme,a o sterylke poprosimy fundusz
tylko dosc daleko transport
to ja na kieleckim watku proponowalam dt dla Miki (*)

A jak daleko ten transport?

Posted

To rzeczywiście kawał drogi, inna sprawa ,że nie wiem czy mialby kto ją odebrać:(. Rozmawiałam z osobami ze STOZ, oni już gonią resztkami sił . Kilka osób dwoi sie i troi, codziennie kilkanaście interwencji, schronisko jedyne w woj. nieczynne, wożą psy po hotelach.
Nie wiecie, czy ktos z innej organizacji mógłby pomóc w odebraniu suni?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...